TEMAT: Adasiowe zapiski na skrawkach wspomnień

Adasiowe zapiski na skrawkach wspomnień 19 Lut 2026 19:16 #890090

  • Adasiowa
  • Adasiowa's Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 20679
  • Otrzymane dziękuję: 68082
Adasiowa wrote:
Cieszą pękające pąki u hippeastrów, wydłużające się szczypiorki posadzonych ząbków czosnku, budzący się liść laurowy, wznoszące pędy grudników, wiosenne kwiaty na parapecie i zapowiedź rychłych wysiewów i nadchodzący czas rozsad.
Długo zastanawiałam się nad ciemiernikami
A zatem .... muszę wykazać się dalszą cierpliwością i opamiętaniem :jeez:

EDIT: z ostatniej chwili: kiełkują nasiona koleusów i werben

No i tak to się kończy :oops: ... ciemiernik był w bardzo złej kondycji, a więc trzeba było go reanimować; rozmaryn był wystawiony w wiacie sklepu, narażony na lodowaty chłód; obie rośliny miały przesuszone podłoże. No nie może tak być ...

A pisząc o pękających pąkach hippeastrów miałam TO na myśli.


aaluty9.jpg



aaluty10.jpg


I powiew spóźniającej się wiosny - pozdrawiam cieplutko :hug:


aaluty7.jpg
Żyj tak, jakby jutra miało nie być....
Ostatnio zmieniany: 19 Lut 2026 19:19 przez Adasiowa.
Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, Marzenka, Łatka, jagodka27, ewakatarzyna, Babcia Ala, Bobka, EwG, lusinda, IwonaJak


Zielone okna z estimeble.pl

Adasiowe zapiski na skrawkach wspomnień 21 Lut 2026 19:32 #890176

  • Adasiowa
  • Adasiowa's Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 20679
  • Otrzymane dziękuję: 68082
Niespodziewanie przyroda przypomniała sobie, że najwyższa pora wejść w przedwiośnie. Póki co zrobiło się cieplej, odpuściła lodowa warstewka zalegająca na trawnikach, wiatr zrobił się łaskawszy i nie wbija już szpilek w policzki, a jeśli ma się szczęście, to od czasu do czasu można ogrzać zziębnięte dłonie w promieniach nieśmiałego słońca. I chociaż noce należą jeszcze do zimy i temperatury nadal bywają ujemne i ziemia nie pachnie jeszcze wiosną, to ptaki - mądrzejsze od człowieka - wyraźnie wyczuwają już nadchodzącą zmianę: nawołują się stęsknionymi głosami, spacerują parami, grzebią dziobami w opadłych liściach, a gołębie, zachęcone coraz dłuższym dniem szukają kruchych gałązek brzozy z nadzieją na uwicie gniazda. Karmnik jest oczywiście oblegany przez wróble i sikorki, sprytne gawrony i kawki korzystają z "parteru", czasami zbłąkany kwiczoł skusi się na jabłko, a dzisiaj jakby nigdy nic lis przespacerował się ścieżką wydeptaną przez psy. Zrobiło się ciekawie :)
Chwilowo o zieleni nie ma co marzyć, no chyba że mówimy o tej domowej, amatorskiej albo ... bardziej profesjonalnej - tej w Palmiarni Poznańskiej. Niedługo rozpocznie się remont starych i wysłużonych budynków, więc wykorzystaliśmy zimowy, mroźny poranek i wybraliśmy się na zwiedzanie kilku stref klimatycznych w jednej, jeszcze przedwojennej budowli.
Tropiki zdecydowanie nie należą do moich ulubionych warunków ze względu na bardzo wysoką temperaturę i wilgotność ( duszno !!! ), ale widok przepięknych, ogromnych roślin w soczystej zieleni, niejednokrotnie kwitnących wynagradza chwilowy dyskomfort ( na szczęście w Palmiarni jest szatnia, więc nie trzeba taszczyć wuchty ciuchów ;-)).
Strefy sawanny, stepu i pustynne już zdecydowanie chłodniejsze, bardziej suche i przyjazne organizmowi, no i roślinność zupełnie inna: tutaj dominują sukulenty, natomiast klimat śródziemnomorski to już poezja. O tej porze roku większość roślin trwa w wegetacji, ale spotkanie z cytrusami, ziołami należy do tych najprzyjemniejszych.
Stara kaskada, ogromne oczko wodne ze skalarami, robiące wrażenie akwaria oraz woliery z papugami czy terraria z płazami i gadami może byłyby niewątpliwą atrakcją dla zwiedzających, ale osobiście jestem przeciwna obecności zwierząt w tak tłumnych i hałaśliwych miejscach.
Trzy godziny cudownego spaceru, kompletne oderwanie od zimowej i szarej rzeczywistości, zapachy, widoki, cichy odgłos kropli spadających z zadaszonych, przeszklonych ścian, rośliny pamiętające walki o Poznań .... mnóstwo wrażeń i emocji, uzupełnienie zapasów energii i te widoki na długo zamknięte pod powiekami ..

Pozdrawiam cieplutko :hug:

apalm8.jpg



apalm24.jpg



apalm14.jpg




apalm25.jpg



apalm19.jpg



apalm33.jpg



apalm29-2.jpg



apalm30-2.jpg



apalm13.jpg
Żyj tak, jakby jutra miało nie być....
Ostatnio zmieniany: 21 Lut 2026 19:37 przez Adasiowa.
Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, Marzenka, Kaja, CHI, jagodka27, ewakatarzyna, zwykły chłop, Bobka, lusinda, IwonaJak

Adasiowe zapiski na skrawkach wspomnień 22 Lut 2026 15:34 #890197

  • Adasiowa
  • Adasiowa's Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 20679
  • Otrzymane dziękuję: 68082
Z serii "Kubek Niedzielny" - dzień dobry :hug:

Niestety, dzisiejsza zaplanowana wycieczka na poznańską Cytadelę ( z okazji rocznicy wyzwolenia Poznania miał odbyć się festyn "pancerny" ) nie doszła do skutku - pomimo ciepłej aury od rana pada i siąpi, więc kubki zostały ze mną w domu i pilnowały, czy aby prawidłowo przesadzam rośliny i nie przesoliłam zupy ( na obiadowej tapecie : dziś upichciłam szpinakową zabielaną serkiem topionym i domowymi kluskami ). Po raz pierwszy zupę szpinakową jadłam w szpitalu i okazała się rewelacyjna.
Podobno od środy opady mają ustać i mam wielką nadzieję, że w następny weekend para kubków wyruszy w drogę na przedwiosenną wędrówkę.

Aby nie siedzieć bezczynnie i zająć ręce i mózgownicę czymś pożytecznym wzięłam się za przesadzanie i rozsadzanie zielonych parapetowych i tak nowe doniczki dostały liść laurowy, ciemiernik i kawa, która ostatnimi czasy mocno podupadła na kondycji - podejrzewam, że winą był brak rozdzielenia licznych krzaczków rosnących w jednej doniczce; nie wiem, czy królewna zniesie takie drastyczne cięcie, ale musiałam przedsięwziąć jakiekolwiek kroki.

Ze względu na manewry glebowo-lokalowe ;-) przeprowadziłam też przemeblowanie na kuchennym parapecie, jako że oprócz zasiedziałych bywalców do szacownego grona dołączyły rozsady kruchej sałaty i pojemniki z siewkami kwiatów: koleusów i werben. Jestem ciekawa, czy doczekam w końcu wschodów ostrych papryk i słodkiej Palermo. W akcie desperacji kupiłam dojrzałe, świeże papryki jako dawców nasion słodkiej ( już skiełkowały ), a nasionka Habanero Orange i Yellow nabyłam w sklepie ogrodniczym. Raz się żyje.

Sałata
alut2.jpg


Koleusy
alut6.jpg



Werbeny
alut3.jpg


Znaleźliśmy całkiem porządny młyn z Podkarpacia, w którym kupujemy "hurtowo" razowe mąki: żytnią i pszenną, ale muszę spróbować też upiec ukochanego grahama, więc po wyczerpaniu aktualnych zapasów weźmiemy na próbę pszenną graham. Też raz się żyje ;-)

Czasami brakuje mi regularnej pracy zawodowej ... tęsknię nie tyle za miejscem, co klientami i klimatem sklepu zoologicznego - chwilowo jednak o czynnym powrocie do sklepu nie ma mowy - o ile serce jakoś udaje się opanować, to problem zaczyna się ze zmęczeniem po nawet małym wysiłku i z tętnicami kończyn ( zwłaszcza tą operowaną, ze stentami ) jak i brzuszną. Niemniej żyję nadzieją, że może w maju uda się zakończyć zwolnienie.
Będzie dobrze.

Pozdrawiam cieplutko :hug:


alut5.jpg



alut1.jpg




alut7.jpg



alut8.jpg




alut10.jpg



alut2.jpg
Załączniki:
Żyj tak, jakby jutra miało nie być....
Ostatnio zmieniany: 22 Lut 2026 15:39 przez Adasiowa.
Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, Marzenka, Jan4, Łatka, bietkae, jagodka27, ewakatarzyna, zwykły chłop, Bobka, lusinda

Adasiowe zapiski na skrawkach wspomnień 22 Lut 2026 16:33 #890203

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 22636
  • Otrzymane dziękuję: 95944
Aniu, prócz innych doniczek widzę jedną z rozmarynem w bardzo dobrej kondycji, gęstym i krzepkim. Udało Ci się go w takim dobrostanie przezimować?
Mój wygląda żałośnie, zeszłą zimę spędził na zewnątrz (ale co to była za zima), tej by nie przeżył. W kuchni umiera za to z braku światła. Biedaczyna nawet zaczął puszczać młode pędy, które wkrótce przeobraziły się w blade nicienie i uschły.
Widzę też tłuściutki pąk hippeastrum, pewno niedługo pękną zielone zewnętrzne łuski.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marzenka, Adasiowa, jagodka27, ewakatarzyna, Bobka

Adasiowe zapiski na skrawkach wspomnień 22 Lut 2026 17:04 #890206

  • Adasiowa
  • Adasiowa's Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 20679
  • Otrzymane dziękuję: 68082
Aneczko, ten rozmaryn to jeszcze "ciepły" nabytek - kupiony tydzień temu w popularnym dyskoncie - stał w wiatrołapie, a wiadomo, że ludzki ruch w tego typu przybytkach jest spory. Na dodatek królowały wtedy ujemne temperatury, więc szkoda mi się zrobiło biedaka i wróciliśmy do domu razem.
Na pocieszenie napiszę Ci, że co roku kupuję nowy rozmaryn, bo też nie mam szczęścia do zimowania ( w mieszkaniu ).

Z hippeastrami porobiło się zabawnie - potrafię 2-3 razy dziennie sprawdzać, co słychać w pąkach, cebulach i liściowych noskach - chyba myślę, że takie częste odwiedziny przyspieszą wzrost i rozwój .... ale to chyba przypadłość nowicjusza :)

Nie wiem, czy wytrzymam do 1 marca - na ten dzień zaplanowałam wysiew pomidorka ( jednego !), ale coraz bardziej tęsknym okiem spoglądam na torebeczkę... zostało co prawda kilka dni .... na razie ćwiczę silną wolę.
Żyj tak, jakby jutra miało nie być....
Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, Łatka, jagodka27, ewakatarzyna, Bobka

Adasiowe zapiski na skrawkach wspomnień 22 Lut 2026 18:35 #890218

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 22636
  • Otrzymane dziękuję: 95944
Adasiowa wrote:

Z hippeastrami porobiło się zabawnie - potrafię 2-3 razy dziennie sprawdzać, co słychać w pąkach, cebulach i liściowych noskach - chyba myślę, że takie częste odwiedziny przyspieszą wzrost i rozwój .... ale to chyba przypadłość nowicjusza :)


Nie, to nie jest "przypadłość nowicjusza". To standardowy przebieg infekcji hippeastrozą. :lol: :lol: :lol:
Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, Adasiowa, jagodka27, ewakatarzyna, Bobka

Adasiowe zapiski na skrawkach wspomnień 22 Lut 2026 18:58 #890220

  • Adasiowa
  • Adasiowa's Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 20679
  • Otrzymane dziękuję: 68082
Kamień z serca ... dziękuję za uspokojenie i ... cóż, w tym roku nie planuję następnych do kolekcji. Raczej nie.
Niebawem zwolni się sporo miejsca na parapecie w pokoju, bo większość cebulowych ( hiacynty, szafirki, narcyzy ) powoli kończy kwitnienie, ale raczej nie mam nadziei na zagospodarowanie wolnej przestrzeni - robi się coraz cieplej, a koty są spragnione spacerów i "wychodnego", więc nie mogę ustawić im toru przeszkód w drodze na wietrzenie futer po zimie.
Żyj tak, jakby jutra miało nie być....
Za tę wiadomość podziękował(a): Marzenka, jagodka27, ewakatarzyna, Bobka

Adasiowe zapiski na skrawkach wspomnień 23 Lut 2026 08:25 #890229

  • whitedame
  • whitedame's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 4978
  • Otrzymane dziękuję: 19104
Aneczko, jako iż piekę chleb na zakwasie od jesieni ( w przeróżnych wariacjach) i nie kupuję pieczywa w sklepach bardzo zaiteresował mnie ten młyn z Podkarpacia.
Mają tam może orkisz? Okazuje się, że mój organizm nie reaguje nagłym wyrzutem histaminy po orkiszu tak jak po zwykłej mące.
Kupuję z Orvity ale przy 2-3 kg cena wychodzi zabójcza.
Jeśli tak podaj mi link.
Za tę wiadomość podziękował(a): Adasiowa, jagodka27, ewakatarzyna, Bobka

Adasiowe zapiski na skrawkach wspomnień 23 Lut 2026 10:07 #890231

  • Adasiowa
  • Adasiowa's Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 20679
  • Otrzymane dziękuję: 68082
Beatko, już podaję : mlynciechanowiec.com.pl/

To Podlasie, a nie Podkarpacie, przepraszam ....
Żyj tak, jakby jutra miało nie być....
Za tę wiadomość podziękował(a): whitedame, jagodka27, ewakatarzyna, Bobka

Adasiowe zapiski na skrawkach wspomnień 23 Lut 2026 11:41 #890239

  • Fafka
  • Fafka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 3622
  • Otrzymane dziękuję: 13510
Adasiowa wrote:
Kamień z serca ... dziękuję za uspokojenie i ... cóż, w tym roku nie planuję następnych do kolekcji. Raczej nie.

A kto planował, niech pierwszy rzuci we mnie kamieniem... :happy3: Tyle tych bidulków trzeba ratować z marketów. A także wspierać koleżanki w zbiorowych zakupach zza miedzy...
Hippeastroza, o której pisze Ania Łatka ma tendencję szybko przechodzić z fazy ostrej do przewlekłej, a objawy wcale przez to nie łagodnieją.
(Dodam cichutko: brak parapetów nie jest przeszkodą. Jak by co w przyszłości - służę podpowiedzią )
Pozdrawiam. Jola
Ostatnio zmieniany: 23 Lut 2026 11:43 przez Fafka.
Za tę wiadomość podziękował(a): Adasiowa, Łatka, jagodka27, ewakatarzyna, Bobka

Adasiowe zapiski na skrawkach wspomnień 23 Lut 2026 11:58 #890240

  • jagodka27
  • jagodka27's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 2118
  • Otrzymane dziękuję: 9562
Sprawdźcie sobie ceny na all.. dostawca: mlyn-jasienica :bye:
Nie reklamuję jakby co ale to już podkarpacie
Ostatnio zmieniany: 23 Lut 2026 11:59 przez jagodka27.
Za tę wiadomość podziękował(a): Adasiowa, ewakatarzyna, Bobka

Adasiowe zapiski na skrawkach wspomnień 23 Lut 2026 13:04 #890244

  • Adasiowa
  • Adasiowa's Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 20679
  • Otrzymane dziękuję: 68082
Jolik, kamieniem rzucać nie będę - jak już, to dokonam rzutu okiem na Twoje roślinne cudeńka, a przy okazji będę wdzięczna za podpowiedzi odnośnie tzw. "braku" miejsca i chętnie skorzystam z Twojej propozycji. Plany i teoria swoją drogą, a praktyka swoją, chociaż ostatnio nie udaje mi się trafić na marketowe biedy ... One potrafią odwdzięczyć się za zabranie do domu; właściwie te z zakupów w sklepach internetowych ( niekiedy o niezbyt dobrej opinii ) również.

Jagódko - najlepsza polecajka to przecież poczta pantoflowa, więc bardzo dziękuję .

Pozdrawiam cieplutko. Z dzisiejszych dobrych informacji mogę dodać widok parki gołębi grzywaczy buszujących po trawniku w parku.
A w marcu czeka nas to ... :happy:


kocipiew-.jpg
Żyj tak, jakby jutra miało nie być....
Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, Łatka, Mamma, jagodka27, JaNina, ewakatarzyna, Bobka, IwonaJak

Adasiowe zapiski na skrawkach wspomnień 23 Lut 2026 17:28 #890253

  • Adasiowa
  • Adasiowa's Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 20679
  • Otrzymane dziękuję: 68082
Pierwszy domowy :hearts:
Zakup z Holandii, to Orange Queen - przyjechała do mnie z wyściubionym noskiem i obawiałam się, że mróz zniszczy pąk.


alut13.jpg



alut14.jpg



alut15.jpg



I szykujący się do "wybuchu" White Amadeus, z marketu ( tuż za nim Double King, również marketowy ):


alut16.jpg


Natomiast hippeastra otrzymane w prezencie od kwiaciarni także potrafią wywołać jeszcze wzruszenie albo chęcią przetrwania, albo chęcią dalszego życia:

Arctic White

alut18.jpg



alut19.jpg


Poniżej najmniej zaawansowana cebula, która nie miała praktycznie bryłki korzeniowej; kwitła nawet ładnie, aby później wypuścić takie chucherka:

Exotic Stripes

alut20.jpg
Żyj tak, jakby jutra miało nie być....
Ostatnio zmieniany: 23 Lut 2026 17:38 przez Adasiowa.
Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, Łatka, Mamma, jagodka27, ewakatarzyna, Bobka, lusinda

Adasiowe zapiski na skrawkach wspomnień 23 Lut 2026 21:20 #890267

  • Fafka
  • Fafka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 3622
  • Otrzymane dziękuję: 13510
Moja podpowiedź to właściwie jedno słowo: doświetlanie.
Kiedyś było prawie nieosiągalne dla amatorów. Teraz przy masowej produkcji ledów, staje się prostą, tanią metodą na zapewnienie zimą godziwych warunków naszym parapetowcom. Właściwie, przy odpowiedniej ilości tego sztucznego światła, uwalniamy się od parapetów.
Wystarczy wrzucić w Internet hasło "grow led" i wszystko staje się jasne :P , a w praktyce spowite fioletową poświatą. Może zauważyłaś Aniu, że na niektórych zdjęciach hippeastrów widać to nienaturalne światło. To właśnie ledowe lampki emitują fale o odpowieniej dla roślin długości. Jest to właściwie kombinacja światła czerwonego i niebieskiego. My to widzimy jako fiolet, a dla roślin to jeden z warunków do życia. Warunek, który bywał najtrudniejszy do spełnienia zimą.
I powiem Ci, że ten pomidorek z Twoich marzeń już nie musiałby czekać na marzec... :lol:
Pozdrawiam. Jola
Ostatnio zmieniany: 23 Lut 2026 21:21 przez Fafka.
Za tę wiadomość podziękował(a): Adasiowa, ewakatarzyna

Adasiowe zapiski na skrawkach wspomnień 24 Lut 2026 18:08 #890291

  • Adasiowa
  • Adasiowa's Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 20679
  • Otrzymane dziękuję: 68082
Jolu, dziękuję :hug:
Dawno temu doświetlałam rozsady takimi lampami ( dzięki życzliwości Babci Ali :hug: ) i okazało się, że byłoby to rozwiązaniem idealnym, gdyby nie drobny szczegół: temperatura. W domu mam ogrzewane jedynie oba pokoje za sprawą pieca kaflowego, natomiast pozostałe pomieszczenia, w tym kuchnia, gdzie stacjonują rośliny, jest zimna - w pobliżu okien, na parapecie jest 16-17 stopni. Pomaga fakt, że zazwyczaj w tej kuchni sporo się dzieje ( kuchenka, piekarnik ), a jako że jest mikroskopijna, to stosunkowo szybko się nagrzewa - ale tylko podczas kucharzenia.
Okna mają wystawę wschodnią i południową, więc w najbliższych dniach światła powinno wystarczyć. Wiosna coraz bliżej, a dni coraz dłuższe; szkoda tylko, że w większości pochmurne.
Odwiedzając jedną z "moich" kwiaciarni zauważyłam, że sporo roślin ustawionych jest w regałach, z dala od okien - i tam rzeczywiście zastosowane jest doświetlanie, a z drugiej strony owa kwiaciarnia nastawiona jest wyłącznie na rośliny doniczkowe, więc panuje tam odpowiedni "klimat".

Kwiat u Orange Queen rozwinął się jeszcze bardziej - wygląda jak lilia, przepięknie .... po sprawdzeniu jednak, jak powinna wyglądać ta odmiana, mina mi zrzedła ... ale cóż - zdarza się :happy:

Pozdrawiam cieplutko .


alut21.jpg
Żyj tak, jakby jutra miało nie być....
Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, Łatka, ewakatarzyna

Adasiowe zapiski na skrawkach wspomnień 24 Lut 2026 20:09 #890297

  • sierika
  • sierika's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Natury nie oszukasz,czyli moje dojrzewanie do eko
  • Posty: 4117
  • Otrzymane dziękuję: 5009
Anulka poradzi sobie bez doświetlania :) a pomidorki niech czekają na właściwy termin wysiewu, będą wdzięczne za naturalne warunki i zdążą spokojnie wyrosnąć, plonować. Tak więc bez stresu działajmy, damy radę jak zawsze :lol: :hug:
Za tę wiadomość podziękował(a): Adasiowa, ewakatarzyna, lusinda, Klarkia25

Adasiowe zapiski na skrawkach wspomnień 24 Lut 2026 20:39 #890299

  • Klarkia25
  • Klarkia25's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 1680
  • Otrzymane dziękuję: 5211
Zgadzam się z Ewą w 100% :flower2:
Adasiowa wrote:
..Kwiat u Orange Queen rozwinął się jeszcze bardziej - wygląda jak lilia, przepięknie .... po sprawdzeniu jednak, jak powinna wyglądać ta odmiana, mina mi zrzedła ... ale cóż - zdarza się :happy:
Aniu a może to jest Queen ale Dancing?
Pozdrawiam, Milena
Za tę wiadomość podziękował(a): Adasiowa, ewakatarzyna

Adasiowe zapiski na skrawkach wspomnień 24 Lut 2026 22:35 #890302

  • Babcia Ala
  • Babcia Ala's Avatar
  • Online
  • Platinum Boarder
  • Rocznik 1964
  • Posty: 7677
  • Otrzymane dziękuję: 36350
Adasiowa wrote:
aluty24.jpg

Aniu, czy ta dziura w tym blacie od maszyny do szycia nie przeszkadza Ci? Mam identyczną prawie i R. wyciął mi ze sklejki taki fragment, pasujący do tego otworu (tam jest taki "falc"), opiera się o ten właśnie "falc" i nie wpada do środka. Nie jestem w stanie zrobić zdjęcia, bo Mundlos (u mnie nie Singer) cały zastawiony "gorzałką", tj. nalewkami z pigwowca i dereniówka.

P.S. konewka z czterolistną koniczyną - w mojej opinii beznadziejny nieergonomiczny kształt, używana w ostateczności, ona jest tylko ładna ;)
Alicja
Ogród przy chałupie 10 km od polsko-czeskiego Cieszyna
Ostatnio zmieniany: 24 Lut 2026 22:37 przez Babcia Ala.
Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, Adasiowa, ewakatarzyna, IwonaJak


Zielone okna z estimeble.pl

Moderatorzy: Dorota15, Betula
Wygenerowano w 0.515 sekundy
Zasilane przez: Kunena Forum