TEMAT: Nasze zwierzaki małe i duże!

Nasze zwierzaki małe i duże 26 Wrz 2017 01:25 #566331

  • MagdaH
  • MagdaH's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Uzależnienie roślinne silniejsze jest niż inne
  • Posty: 1156
  • Otrzymane dziękuję: 1065
Też bardzo bym sobie tego życzyła, Alinko...Strasznie trudno godzić się z kolejną stratą. A tu jesień nadeszła, nawet nie wiem kiedy, zaczęło się latanie z wrażliwcami pod dach. Chciałabym, żeby już był styczeń, parę tygodni i znów wiosna :flower2:
Za tę wiadomość podziękował(a): beatazg


Nasze zwierzaki małe i duże 26 Wrz 2017 13:00 #566362

  • tilia66
  • tilia66's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 1545
  • Otrzymane dziękuję: 1735
Ja wierzę że prędzej czy później wyrządzone zło, wraca w dwójnasób do złego człowieka, wierzę w to bo inaczej bym oszalała.
Magda :hug: :kiss3: za Dorianka, staruszki mają najgorzej, nikt ich nie chce.
Zielonajagoda w ogrodzie.

Pozdrawiam Iwona.
Za tę wiadomość podziękował(a): MagdaH, patrycja

Nasze zwierzaki małe i duże 26 Wrz 2017 21:07 #566480

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 4026
  • Otrzymane dziękuję: 5393
I ode mnie za Dorianka :kiss3:
Zdziwiłabyś się, Magdo - nikt nie chce również wielu beagle, niektórzy z podopiecznych stowarzyszenia, którego jestem niezrzeszoną fanką, siedzą na łasce dobrych ludzi latami... a niektórzy i przy budach, na łańcuchach :mad2:
Na wyspie Hvar jedyny beagle, jakiego spotkałam,to ten:



Rozmawiałam z hm, panem: dobrze mówi po angielsku, dobra prezencja, dobry samochód... a pies chudy, na dwumetrowej lince... podobno z "panem" poluje i pewnie tylko wtedy go spuszczają:jeez:
Ale zdarzają się i cuda, adopcje schorowanych, wyeksploatowanych przez pseuduchów sunieczek... I ja z kolei wierzę, że dobro zawsze wraca, nie wprost, nie natychmiast - a jednak.
Moje beagle jeszcze w podróży - w tej chwili w Słowenii, pozdrawiają serdecznie wszystkich, a szczególnie MagdęH



Magdo - może Ci spróbuję ukorzenić ołownik? Może ten "wielki błękit" wywoła choć blady uśmiech?
Beato - teraz już i ja się martwię o Tosię... a jakie ma objawy?
Za tę wiadomość podziękował(a): Kerstin2309, Amlos, MagdaH, beatazg, CHI, patrycja

Nasze zwierzaki małe i duże 26 Wrz 2017 23:50 #566526

  • CHI
  • CHI's Avatar
  • Online
  • Platinum Boarder
  • Posty: 891
  • Otrzymane dziękuję: 1873
Może nie do końca moje, bo "za siatkowe" zwierzaki jesienne...

P9194776.jpg
Za tę wiadomość podziękował(a): Kerstin2309, Amlos, tilia66, Łatka, patrycja

Nasze zwierzaki małe i duże 28 Wrz 2017 20:26 #566846

  • Lila25
  • Lila25's Avatar
  • Offline
  • Expert Boarder
  • Posty: 86
  • Otrzymane dziękuję: 96
Będąc na wczasach miałam okazję uchwycić jednego z trzech kociaków. Wyjątkowy kolor kociego futra .Są dzikie więc nie łatwo było zrobić dobre zdjęcie.
Kot.jpg
Za tę wiadomość podziękował(a): Kerstin2309, Amlos, beatazg, patrycja

Nasze zwierzaki małe i duże 28 Wrz 2017 23:32 #566876

  • beatazg
  • beatazg's Avatar
  • Online
  • Platinum Boarder
  • Solina Bieszczady strefa 6a
  • Posty: 2776
  • Otrzymane dziękuję: 3514
Aniu , chyba nie ma większych beagli podróżniczek niż Twoje . . Tosi urosły pazury przez lato i nie mogła wskakiwać na łóżko , ale pazury obcięliśmy przy szczepieniu , a ona dalej miała problem . Po schodach do góry ciężko wchodziła i kilka razy nogi jej się jakby podcięły , ale zawsze jedna , ja widziałam jak tylną jej podcięło , mąż jak przednią i się przewróciła. Pojechaliśmy więc na badania tydzień temu . Krew do badania aż do Niemiec poszła na badanie nerek . Pani zobaczyła jedną miedniczkę w nerce dosyć powiększoną ,więc dlatego to badanie . Przyszły wyniki i jak ma być wskaźnik do 14 to ona miała 15 , ale zwykłe badanie krwi też wyszło prawie potrojone .Więc dzisiaj jeszcze raz usg i jeszcze rtv kręgosłupa , bo rok temu miała zapalenie końskiego ogona . Po dzisiejszych badaniach wyszło ,że to może stawy . Kosztowało nas to 500 zł i jakoś dalej nie jestem pewna czy to dobra diagnoza , te stawy .Fakt , jest gruba , waży 21,5 no i ma 9 lat skończone .Zobaczymy co będzie dalej , dostała tabletki na stawy i za dwa miesiące do kontroli .
Małgosiu , , u mnie za płotem od kilku lat jelenie mają rykowisko, tyle ,że w nocy .Właśnie kilka dni temu tak ryczały ,że nie mogłam spać , myślałam ,że są już u mnie i wyżerają rośliny :)

Beata
Ostatnio zmieniany: 28 Wrz 2017 23:37 przez beatazg.
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka, CHI

Nasze zwierzaki małe i duże 29 Wrz 2017 08:49 #566900

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 4026
  • Otrzymane dziękuję: 5393
Beatko - w sumie dobrze, że raczej nie nerki. Stawy w tym wieku maja prawo boleć, zwłaszcza przy nadwadze. Kto jak kto, ale ja wiem, jak trudno odchudzić beagle - jednak może spróbuj. Nie wiem, co Tosia je - moje obie na karmie niskotłuszczowej, zwłaszcza że Lutnia ma problemy z trzustką.
Jeśli czasem zaglądasz na nasze forum beaglowe, wiesz, że zmorą tej rasy są zerwane więzadła, to dopiero jest koszt, zabieg w Czechach (nowoczesna metoda) około 3000, w Warszawie około 2500, zrzucamy się, by pomóc sobie wzajemnie w sfinansowaniu operacji naszych "starszaków". Jednak to, ze utyka raz na przednią, raz na tylną, wskazuje na inny powód niedomagań, niż więzadło krzyżowe.
Daj znać, co pokazały badania radiologiczne - dla mnie, z moim doświadczeniem: byle nie jakaś rozrostowa historia... :(
Za tę wiadomość podziękował(a): beatazg, CHI

Nasze zwierzaki małe i duże 01 Paź 2017 15:31 #567275

  • MagdaH
  • MagdaH's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Uzależnienie roślinne silniejsze jest niż inne
  • Posty: 1156
  • Otrzymane dziękuję: 1065
Nadszedł ten dzień...Wykąpany i wyszczotkowany Dorian od razu pokazał, że wie do czego służy łóżko, ale nie zamierzam mu na razie pozwalać. Musi znaleźć swoje miejsce w stadzie. Niedosłuch selektywny: zdarza sie zignorować wołanie panci, ale otwarcie lodówki nigdy nie zostanie puszczone mimo uszu. Teraz się zdrzemnął. Chrapie. Głośniej niz Biszkopt.
DSC00040-2.jpg


DSC00041.jpg

Zapoznawanie wszystkich psów odbywało sie na neutralnej zapachowo i swiatopoglądowo łączce naprzeciw mojego domu. Początkowo Biszkopt powarkiwał, ale po kilku minutach pozwolił się obwąchać, sam też obwąchał, za to Czesław... :jeez: Wstyd! Najpierw grzeczniutki i miły, a potem chciał Doriana niemal zgwałcic. Oczywiście Dori się nie dał i zrobiła się IV wojna światowa. Za niedługo, jak Dorian powysycha do końca, pójdziemy na spacer. Wspominałam chyba wcześniej, ze Doriana poznałam 9 lat temu, jako mieszkaniec ogródków działkowych, miał "panią", czasami coś dostawał do jedzenia, czasem do michy wrzucali coś sąsiedzi. Pani pewnej zimy zamarzła podczas zakrapianej imprezy na działce, kompania uciekła, pies błąkał sie po okolicy, aż zadekował się komuś pod krzakiem trzmieliny zwieszonej przy płocie. Wykopał dziurę w ziemi i tam spał. Będąc na spacerze z Biszkoptem, Czesiem i Fidkiem, podrzucaliśmy mu jedzenie, czasem coś rzucili pracownicy pobliskiej budowy. Ale pewnego dnia właściciel płotu i trzmieliny dzierżąc widły w ręce powiedział, że mam zabierać tego kundla, bo dzieci się boją, a jak nie to on TO ZAŁATWI po swojemu... Mając taką perspektywę, a nie mogąc wziać go do siebie, wezwałam straż miejską i tak Dorian trafił do schroniska na 9 lat. Robiłam ogłoszenia, ale wiek (wtedy 7 lat) i zbyt pospolity wygląd spowodowały, że nie było odzewu. W związku z tragiczną śmiercią mojego Fidusia postanowiłam, ze resztę życia Dorianek spędzi z nami...
Za tę wiadomość podziękował(a): Amlos, Adasiowa, beatazg, Łatka, Florka, Kasionek, CHI, patrycja

Nasze zwierzaki małe i duże 01 Paź 2017 21:00 #567368

  • Amlos
  • Amlos's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 9165
  • Otrzymane dziękuję: 4517
Chylę czoło przed Twoim wielkim serduchem, Magdo :hug: :hearts:

pozdrawiam - Ania
Za tę wiadomość podziękował(a): MagdaH

Nasze zwierzaki małe i duże 01 Paź 2017 21:45 #567377

  • MagdaH
  • MagdaH's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Uzależnienie roślinne silniejsze jest niż inne
  • Posty: 1156
  • Otrzymane dziękuję: 1065
Aniu, nie zrobiłam nic specjalnego...Znam osoby, które robią dla zwierzaków naprawdę WIELKIE RZECZY... Pamiętam czasy, kiedy z koleżanką Graśką jeździłyśmy do schroniska spacerować psy, było ich wtedy ok.120, dziś ok.50. Kastracja ma moc...Naprawdę przyczynia się do zmniejszenia zwierzęcej bidy...
Ostatnio zmieniany: 01 Paź 2017 22:04 przez MagdaH.
Za tę wiadomość podziękował(a): Amlos

Nasze zwierzaki małe i duże 02 Paź 2017 14:59 #567453

  • MagdaH
  • MagdaH's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Uzależnienie roślinne silniejsze jest niż inne
  • Posty: 1156
  • Otrzymane dziękuję: 1065
Jestem pod ogromnym wrażeniem Doriana. Zachowuje się tak jakby chciał udowodnić, ze naprawdę jest jedynym słusznym i najlepszym z możliwych wyborów schroniskowych sierściuchów. Po wieczornym spacerze ok.23 położył się spać chrapiąc i chrumkając (muszę weta zapytać czy to nie od serca?), budził się w nocy stawał przy moim łóżku i patrzył na mnie, widziałam to przez półprzymknięte powieki. Nie ruszałam się, bo byłam ciekawa jego reakcji. A on stał i jakby nie mógł się napatrzeć na mnie, posłanie, michy, Biszkopta w swoim wyrku, nawet Czesława w moim. Obawiałam sie trochę, ze starszy, 16letni piesek który przez ostatnie 9 lat załatwiał się tam gdzie stał, nie da rady dotrzymać do rana. Jakie było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że wszędzie jest czysto i sucho, a Dorian stoi i popiskuje, że chciałby wyjść. Tak sam z siebie. Szybko sie ubrałam, obudziłam resztę i o 7 rano wylecieliśmy na oślą łączkę. Tam zaczęła się pora monsunowa ;-) Rozlali się wszyscy jak jeden mąż. Byłam zaskoczona zachowaniem Doriana, bo miałam początkowo z Fidkiem problemy, a przecież był dużo młodszy, kiedy do nas trafił. Fido bał się odrzucenia do tego stopnia, że nie chciał wyjść na spacer, trzeba było na rękach znosić. Chodził za człowiekiem krok w krok, nawet do toalety. Dorian ma spore problemy z chodzeniem na smyczy, ale to powoli przepracowujemy. Na razie nawet z kotami nie było większych zatargów, poza tym że Zmorek sie na niego wydarł. Póki co, spokojnie, bez większych spięć ;-)

DSC00042-2.jpg
Za tę wiadomość podziękował(a): Adasiowa, beatazg, Łatka

Nasze zwierzaki małe i duże 02 Paź 2017 20:21 #567521

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 4026
  • Otrzymane dziękuję: 5393
Magdo - co do tych odgłosów, to może być zupełnie normalne (może on ma kropelkę krwi beagle???).
Nie znam innej rasy, która zachowuje się podobnie, ale beagle chrapią, chrumkają, pochrząkują, przez sen - a także "rozmawiając" z ludźmi (co ciekawe, nie robią tego między sobą, pewnie mają ludzi za tumany nierozumiejące mowy ciała do tego stopnia, ze trzeba do nich przemawiać oralnie ;) ).
Jednak jak piszesz - Dorian jest mieszańcem doskonałym, więc może też mieć przedłużone podniebienie miękkie (velum), co u beagle właśnie rezultuje między innymi wokalizowaniem w różnych okolicznościach.
Oczywiście, niechby dobry wet osłuchał starszego pana, w tym wieku rzadko kto ma "serce jak dzwon".
Być może Dorian kiedyś - kiedyś - miał dobry, ciepły dom, może i ktoś go wychowywał do czystości. I on to sobie przypomina. Nikt mi nie wmówi, ze to niemożliwe. Moje suki bezbłędnie poznają miejsca i ludzi poznane krótko i wiele lat temu.
Za tę wiadomość podziękował(a): MagdaH, beatazg, CHI

Nasze zwierzaki małe i duże 02 Paź 2017 22:37 #567550

  • MagdaH
  • MagdaH's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Uzależnienie roślinne silniejsze jest niż inne
  • Posty: 1156
  • Otrzymane dziękuję: 1065
Tak Łaciu, Dorian jest kundlem absolutnym, ma po kropelce z każdej rasy, wydłużony tułów podpowiada, że może jamnik lub basset palcem zamieszał :-) Wolałabym, żeby to chrumkanie sprawdził wet, bo czasem tak robi Czesiu, a ma stwierdzone szmery w sercu, wolę na zimne dmuchać, tym bardziej że Dori upasł się na schroniskowym wikcie. Wiem, to brzmi jak legenda miejska, ale nasze schronisko naprawdę trzyma poziom, nie ma psów/kotów wychudzonych, zabiedzonych, zaniedbanych, tym bardziej że 11 lat temu "wolontariuszując" tam psów było od 95-130, w lecie bywało więcej, a teraz po wakacjach ok.50 łebków. Nad tyloma łatwiej zapanować organizacyjnie. Psy nie są stłoczone, niektóre, bardziej wyrywne są same, ale takie które się dogadują siedzą po 2-3 w boksie, niektóre boksy są puste. Możliwe, że Dorian kiedyś miał dom, dawno, dawno temu, w aucie umiał się zachować, wlazł przed fotel pasażera, umościł się i jechaliśmy, nie miał lęku przed wsiadaniem do środka, po prostu wszedł jak do swojego. Teraz jest dość kluczowy moment, bo trwa ustalanie hierarchii, trójca była w kuchni gdy mama rozdzielała jedzenie do misek i zapach wywołał krótkie spięcie. Biszkopt zaczął, a Dorian nie ustąpił pola, musiałam panów rozdzielić. Jedzą każdy w innym pomieszczeniu i raczej tak zostanie. Ale ważne jest, że Dorian przyjął do wiadomości, że stadu przewodzę ja i w trakcie sprzeczki z Biszkoptem, kiedy chwyciłam za obrożę i ich rozdzieliłam, kiedy poczuł moją rękę - spuścił z tonu. To samo Biszkopt. Funkcjonują różne teorie odnośnie zachowania opiekuna w takich sytuacjach, jedna mówi żeby się nie wtrącać i pozostawić psom załatwienie spraw między sobą, natomiast znam Biszkopta i jego amstaffowe zajawki, dla bezpieczeństwa wolałam ingerować. Za jakiś czas panowie się zżyją, ale do tego czasu bedę musiała czasem moderować ich dyskusje ;-)
Ostatnio zmieniany: 02 Paź 2017 22:38 przez MagdaH.
Za tę wiadomość podziękował(a): beatazg, Łatka, Florka, CHI

Nasze zwierzaki małe i duże 03 Paź 2017 08:32 #567571

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 4026
  • Otrzymane dziękuję: 5393
Magdo, ja wcale nie wątpię, ze w niektórych schroniskach jest psom o wile lepiej, niż w niektórych domach. Znam takie, gdzie psy maja lepiej, niż w płatnych hotelikach - SOS Beagle nie wyciąga np. psów z schroniska w Gaju pod Poznaniem (skąd np. Ania Adasiowa ma swojego Profesora), oczywiście do momentu znalezienia stałego domu lub choćby DT.
Też jestem za "moderacją", robiłam tak, gdy adoptowałam Cytrynkę, ze szkodą dla siebie czasem, bo w ferworze "dyskusji" dwa razy dostałam zębem, nie wiem od której, co gorsza, rozdarły mi nowiutkie, eleganckie spodnie :blink: .
Ale w tej chwili (po nieomal dokładnie trzech latach) mogą spokojnie (o ile w odniesieniu do beagle "spokojne jedzenie" nie jest oksymoronem) jeść w kuchni, w tym samym momencie - każda na swoim miejscu. Mało tego - gdy rzucam im jakiś okruch (umieją i lubią łapać w locie) - każda doskonale wie, dla której to. Scysje wywołuje wyłącznie jakiś zapoznany chrupek bez przydziału, odnaleziony czasem pod kredensem. Ale są to obecnie wyłącznie hm, dosłownie pyskówki. Szefową jest oczywiście Lutnia, tym niemniej - jak Cytra coś dostanie, warczy potwornie (co brzmi przekomicznie, bo to niezwykle łagodny stworek) - i Lucia odpuszcza.
Życzę Dorianowi, by złota jesień jego życia trwała możliwie długo.
Za tę wiadomość podziękował(a): MagdaH

Nasze zwierzaki małe i duże 03 Paź 2017 10:19 #567584

  • MagdaH
  • MagdaH's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Uzależnienie roślinne silniejsze jest niż inne
  • Posty: 1156
  • Otrzymane dziękuję: 1065
Przyznam Aniu, nigdy nie widziałam spokojnie jedzącego beagle'a. Koleżanka ma dwie suczki, 16 letnie, Lunę i Sunię, opiekowałam się nimi z innymi koleżankami, kiedy Graśka była w szpitalu. Stwierdzam, że gdyby zaginiony skarb Inków nadawał się do konsumpcji, to te dwie już dawno by go znalazły :lol: Ciężko jest również w przypadku kociego jedzenia, bo koty jedzące na oczach Lunci i Sunci mogą być w niebezpieczeństwie. A one wiedzą i specjalnie łażą po blatach, asystując podczas przygotowania posiłków, bezczelnie patrząc suńkom w oczy :blink:
Eleganckich ciuchów zawsze szkoda, dlatego ja po domu/w pracy (a praca w domu) noszę takie, hmmm, że jak pies zrobi dziurę, to nie żal wyrzucić.

Nasze zwierzaki małe i duże 03 Paź 2017 15:00 #567609

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 4026
  • Otrzymane dziękuję: 5393
MagdaH wrote:
nigdy nie widziałam spokojnie jedzącego beagle'a. Stwierdzam, że gdyby zaginiony skarb Inków nadawał się do konsumpcji, to te dwie już dawno by go znalazły

Święta prawda! I to wywęszyłyby go przez ocean :rotfl1:
MagdaH wrote:
Eleganckich ciuchów zawsze szkoda, dlatego ja po domu/w pracy (a praca w domu) noszę takie, hmmm, że jak pies zrobi dziurę, to nie żal wyrzucić.

Mam podobnie, Magdo - wtedy to był pech, bo się właśnie "przebrałam za człowieka", idąc na zajęcia ze studentami.
Jak tam postępy w integracji Twojego stada?
Za tę wiadomość podziękował(a): MagdaH

Nasze zwierzaki małe i duże 03 Paź 2017 17:28 #567626

  • MagdaH
  • MagdaH's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Uzależnienie roślinne silniejsze jest niż inne
  • Posty: 1156
  • Otrzymane dziękuję: 1065
Na razie spokój, a raczej cisza przed burzą, bo to ze zwarcie będzie, to jest pewne. Byłam u weterynarza, właśnie wróciłam, Czesław ma od wczoraj kaszel kenelowy oprócz postępu szmerów w sercu.
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka

Nasze zwierzaki małe i duże 04 Paź 2017 07:41 #567727

  • tilia66
  • tilia66's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 1545
  • Otrzymane dziękuję: 1735
Dziewczyny, bardzo proszę udostępniajcie gdzie się da, a jeśli ktoś może choćby pięć zł miesięcznie zadeklarować stałej wpłaty to byłoby cudownie. Mamy tydzień, potem schronisko gdzie Luzak nie ma szans ze swoim schorzeniem, normalnie czarna rozpacz
Tu jest wątek Luzaka www.dogomania.com/forum/topic/340128-luz...ry/#comment-17150706
A to sam Luzak

22195571_1913358918990558_1910865956178149870_n.jpg.4416380d77d4934602c0739efa13ac7d.jpg
Zielonajagoda w ogrodzie.

Pozdrawiam Iwona.

Wygenerowano w 0.348 sekundy
Zasilane przez: Kunena Forum