TEMAT: Domek na prerii

Domek na prerii 27 Wrz 2017 03:59 #566544

  • planta
  • planta's Avatar
  • Online
  • Platinum Boarder
  • Howdy!
  • Posty: 4808
  • Otrzymane dziękuję: 3954
Dave byl w domu, kiedy zabralam corke na zakupy, kupic koniom pasze, sobie tabletki od alergii, corce kilka cieplych ubran i buty na te deszczowa i brzydka pogode.
Zostawil mi wiadomosc, ze praktycznie wszystko placi online, drukarka nie pracuje bo nie ma tuszu. Wiec mam wrazenie rozlozyl rece. A ja potrzebuje wydrukowanych kopii na jutro! To samo z pozyczka na dom, napisall mi ze to w banku. Do diabla, wiem, ze w banku, ale mogl wstapic po drodz eo poprosic o wydruk!!!
To samo z ubezpieczeniem samochodow. Dostalam tylko rachunek za elektrycznosc, notatke, ze 15-go musi zaplacic alimenty bylej zonie i to wszytsko. Napisalam przez Louisa zeby siadl do drukarki i wydrukowal z internetu. Ma swoja kartke z wykazem firm, nazwami uzytkownika i haslami.

Zrtobilabym to ale jest noc, nie zostawie corki i nie wiezme jej do sklepu, ktory pewnie juz jest zamkniety, zeby kupic tusz. Niech sam ruszy dupe i to zrobi, i zostawi w skrzynce pocztowej na drodze. Wsciekl mnie, ze w zasadzie odczytalam to jako rozlozone rece. Wiem, ze wiekszosc placi online, ale do diaska, mozna to tez wydrukowac i przyniesc w zebach, skoro zajelam sie rachunkami, ktorymi to on powinien sie interesowac, a zwlaszcza teraz, jak mamy mozliwosc zaplacenia ichj przez urzad socjalny!
A rachunek za telefon jest do pojutrza!!

Jutro tez musze zapisac siebie i corke do psychologa na terapie , zeby moc jak najszybciej zaczac. Wiem ze matkuje mu i mnie to tez wky=urza, bo to on na kolanach powinien przyniesc te rachunki w zebach. Napisalam mu jasno, ze potrezbuje kopii, a jemu zapada w mozgu nie wskoczyla, ze mozna wydrukowac z kompa, moze nawet pojechac do pracy czy z domu Louisa, na pewno tez maja drukarke.
A nie ja sie miotam bo potrzebuje na JUZ a on raczki rozklada ze placi online.

Wyslalam mu wiadomosc chce te rachunki wydrukowane, mam gdzies gdzie, ale maja by na juz i niech zostawi w naszej skrzynce pocztowej.Nie bylam mila.

Wystarczy ze to ja musialam wytlumaczyc corce ze musielismy uspic Jerrego i trzymac ja, kiedy szkochala i tlumaczyc, ze tak bylo najlepiej. Ja dzis swoje przeszlam, niech on ruszy dupe i cos zrobi.
Domek na prerii - 2017
Domek na prerii - 2015-16
Domek na prerii cz. 1
Podroz do....New Carolina
[url=http://forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/13-podroze-male-i-duze/162
Za tę wiadomość podziękował(a): MagdaH, nyna76, kokolidek


Domek na prerii 27 Wrz 2017 05:51 #566545

  • Mysiul
  • Mysiul's Avatar
  • Offline
  • Expert Boarder
  • Posty: 105
  • Otrzymane dziękuję: 105
Mogl wyslac mailem PDF'a z potwierdzeniami wplaty, a Ty bys wydrukowala po kupnie tuszu lub zabrala 'na paluszku' tam gdzie by byly potrzebne.

Wszystko juz zostalo powiedzianie i kazda z przedmowczyn ma po trochu racji. Z pewnoscia przygotuj sie na jeszcze kilka finansowych 'niespodzianek'.

Z calego serca zycze Ci sily.

ps
i tak sie latwo wykpil
Za tę wiadomość podziękował(a): planta, CHI

Domek na prerii 27 Wrz 2017 09:50 #566555

  • kokolidek
  • kokolidek's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 580
  • Otrzymane dziękuję: 462
Diano - tak trzymać!!!!!! Jeżeli Ci to pomoże, to się wściekaj. W dupie go miej. Dbaj o interes córki i swój. Zasługujesz na godne życie, macie super służby, mam nadzieję, że pomogą Ci się usamodzielnić i zaczniesz żyć bez zbędnego balastu. Tak jak pisałam wcześniej, nie wierzę w cudowne przemiany. A jego zachowanie wskazuje, że na żadną przemianę nie możesz liczyć.
Pozdrawiam Ala
Lepiej zaliczać się do niektórych niż do wszystkich
— A. Sapkowski
Za tę wiadomość podziękował(a): planta, Nemo

Domek na prerii 27 Wrz 2017 10:34 #566558

  • pszczelarz5
  • pszczelarz5's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 480
  • Otrzymane dziękuję: 422
Witam Diano rzadko tu coś pisze ale systematycznie czytam twoje posty ladnie opisujesz swoją pracę ,życie ,radości ale i porażki
Często wspominałaś wcześniej o róznago rodzaju problemach męża [przynajmn iej ja tak to rozumiałem ]Ale to co teraz się u Ciebie dzieje to już jest masakra W zasadzie to jest już koncowy etap w uzależnieniu męża [Teraz może już być tylko lepiej ]w co ja przeogromnie wieże
Ja uważam ze na tą chwilę jedno co na pewno zrobiłaś dobrze to że idziesz na terapie :thanks: {nie wiem na ile to jest Twoja wola ,a na ile służby działają]Wydaję mi się że lepiej było by żeby wyszło to z Ciebie [ale może czegoś nie doczytałem]
Wydaje mi się że tak ogromnie jesteś współuzależniona że sama nie bedziesz w stanie pomóc mężowi,ani sobie i rodzinie

Chyba za bardzo męża kochasz żeby mu pomóc Jeśli skorzysta z terapii ,jest wielce prawdopodobne że to zadziała
Wasz program ,Minesota" odnosi rewalicyjne osiągniecia na całym świecie ,to niby dla czego nie ma zadzialać u męża?
Nie przyjmuje i nie rozumiem twierdzeń ,,ON SIĘ NIE ZMIENI"
Gdyby tak miało być ,to bylby bezsens naszego bytu ,bo oznaczało by to ni mniej ni więcej że tkwimi w marazmie i nie zmieniamy się a to absurd
Cudownie że dajesz szanse mężowi, że córki nie ustawiasz w opozycji do ojca
Jest tylko według mnie jeden warunek ,żeby to zaczeło wracać do normalności, mąż musi uznać ze ;JEST BEZSILNY WOBEC ALKOHOLU , I PRZESTAŁ KIEROWAC SWOIM ŻYCIEM To alkohol puki co dla niego był najważniejszy
Sprawy materiale są bardzo ważne i trudno czasami to ogarnąć że ot raptem zaczyna nam na wiele brakowac ,tym bardziej jesli już nie widzimy możliwosci dalszego zaciskani pasa
Ale paradoksalnie to często cementuję w czasie rodzinę
Jeszcze raz napiszę jest bardzo dobrze że idziecie jak najszybciej na terapie ,wydaje mi sie że pozwoli to wam zrozumiećc jakie mechanizmy kierowały mężem i jak on zył w zakłamanym świecie no i co ważne córce pozwoli to inaczej postrzegać tatę izrozumie że choroba taty jest tak samo albo i bardziej niebezpieczna jak kazda inna
Zyczę Diano odwagi do realizacji swoich planów i odwagi do ich realizacji Poz Krzyś :) :bye:
Kocha się za nić, nie istnieje żaden powód do miłości
Pszczelastwo i budowle własne na działce
Poz.Krzys
Ostatnio zmieniany: 27 Wrz 2017 10:38 przez pszczelarz5.
Za tę wiadomość podziękował(a): planta, Kasionek

Domek na prerii 27 Wrz 2017 15:16 #566606

  • Bella35
  • Bella35's Avatar
  • Offline
  • Gold Boarder
  • Posty: 190
  • Otrzymane dziękuję: 60
Ja nie chce Dianie dokładać.
Ale Dave nie zmini sie ,bo nie poniósł żadnych konsekwencji swojego czynu.
Spadł na poduszkę zwaną Diana.
Ona ogarnęła dom dziecko kasę zwierzęta.
On dostał miejsce u znajomych ,wpłacili kaucje , i luz.
Jego postawa co do papierów pokazuje ze nic do niego nie dotarło.
Terapia działa jeśli ktoś chce zrozumiał ze ma problem i chce zmian.
A tu jest przymus przez sąd.
Poza tym jedna sprawa Diana po jednym małzeństwie przeszła terapie i weszła w to samo, wiec terapia terapią.
A on nie ma problemu z alkoholem a raczej z agresywna i kontrola.
Teksty dotyczące sprztania kuchni , i inne to jest przemoc. Ewidentna wiec nie mozna brac ze tylko alkohol jest winny.

W UK takiemu facetowi nie wolno wrócić do domu, a jakby żona sie zgodziła na powrot zabrałby dzieci.
Żona moze dostawać w łeb jak sie na to godzi ale dzieci sa chronione.
Za tę wiadomość podziękował(a): Nemo, kokolidek

Domek na prerii 27 Wrz 2017 16:41 #566622

  • CHI
  • CHI's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 710
  • Otrzymane dziękuję: 1249
Bella35 wrote:
A on nie ma problemu z alkoholem a raczej z agresywna i kontrola.

Uważam, że w tym (jak i w całej reszcie) Bella35 ma rację - niestety.

Krzysiu - jesteś facetem. Czy istnieje ilość alkoholu, po której byś podniósł rękę na Matkę Twojego Dziecka?

Kiedyś matki radziły córkom aby "schlały narzeczonego", aby zobaczyć co je czeka... Coś w tym jest.

Dave znów "spadł na 4 łapy".
Ciekawa jestem (sarkazm) :mad2: kogo będzie winił za "te niedogodności" Dianę, ("bo jej się należało" i niepotrzebnie robi problem) czy Córkę (bo jakby nie zadzwoniła na policję "nic by się nie stało") :mad2: :mad2: :mad2:

Diana trzymajcie się . Jesteś dzielna, masz wspaniałą Córkę - dacie radę.
Za tę wiadomość podziękował(a): MagdaH, kokolidek

Domek na prerii 27 Wrz 2017 17:01 #566629

  • pszczelarz5
  • pszczelarz5's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 480
  • Otrzymane dziękuję: 422
Małgosiu nie chcę dyskutowac co by było jak by było ,chyba nie o to mi się rozchodziło ale wyraznie napisałem
PRZESTAŁ KIEROWAĆ SWOIM ŻYCIEM Niestety albo stety takie są konsekwencje uzależnienia { bo chyba tak to należy uznać ]
Nadal uważam że dla Diany i córki najważniejsza jest teraz pomoc ,psychologa i terapełty I za to sciskam kciuki poz Krzys
Kocha się za nić, nie istnieje żaden powód do miłości
Pszczelastwo i budowle własne na działce
Poz.Krzys
Za tę wiadomość podziękował(a): Hiacynta

Domek na prerii 27 Wrz 2017 17:14 #566632

  • planta
  • planta's Avatar
  • Online
  • Platinum Boarder
  • Howdy!
  • Posty: 4808
  • Otrzymane dziękuję: 3954
A teraz sobie naskrobal oficjalnie. Rano zadzwonl do mnie inwestigator, przypisany do naszej sprawy i zapytal co sie dzieje z davidem, bo nie moze go zlapac przez telefon. Powiedziualam ze slyszalam od Lan ze jest w Lubbock na przesluchaniu kandydatow. Poprosil o oddzwonienie z nr Lan, co tez zrobilam.
Dave ma uroczy zwyczaj wylaczania kompletnie komorki, kiedy pracuje. Tylko ze zapomnial, ze to nie sa normalne warunki i policja, szeryf, bailing company moga chciec rozmawiac z nim w kazdym momnenci ei to nie on dyktuje warynki kiedy ma byc uchwytny.

Wytslalam do Lan te same zapytania odnosnie kont i rachunkow , ktore wyslalam do Louisa, bo okazuje si eze od poprzedniego wieczora byl w Lubbock. Jest zbyt zajety praca zeby odpisac mi przez Lan. Czekam do poludnia (przerwa obiadowa) i jesli nie skontaktuje sie ze mna do poludnia, zawiadomie sluzby socjalne o utrudnianiu mi zdobycia rachunkow.
Jesli mysli, ze bedzie mna pogrywal jak do teraz, to sie myli.

Lan wyslala mi wiadomosc ze odwolal operacje serca, ktora miala byc 3-go. Odpisalam, ze to jego decyzja i nie zamierzam nad tym lamentowac. Jest dorosly i robi co chce. Poza tym, lubi manipulowac ludzmi i chce, zeby teraz bylo mi przykro zebym sie zastanawiala co moge zrobic zeby go namowic. G..no. Nie zamierzam.
A to dlatego, ze jak bylam bardzo chora z grypa zoladkowa i potrzebowalam podwozki do lekarza, odpisal mi ze jest zbyt zajety praca, ze jestem dorosla i odpowiedzialna za siebie. Doslownie "Grow up". Ze moge zawsze wezwac taxi. (nie mialam kasy).

Dwa dni pozniej on tez zlapal to samo. Zadzwonil, a w zasadzie jego sekretarka ze lezy na kanapie w swoim biurze i nie jest w stanie pojechac do domu, zebym przyjechala i go zawiozla. Zrobilam to. Kiedy czul sie na tyle dobrze, zeby rozmawiac, nie podziekowal mi, wrecz przeciwnie, uznal ze on sie nie prosil o pomoc wiec ni emusi byc wdzieczny. "Niemniej docenia ze przyjechalam"

Po tym skonczylo sie moje wspolczucie dla niego i jego problemow zdrowotnych, jesli nawet nie potrafil podziekowac ze pomoglam mu, kiedy on w identycznej sytuacji mnie olal. Jesli teraz mysli, ze bede starala sie go przekonac, zeby jednak poszedl na operacje, to sie myli. Powtorze za nim "dorosnij i wez odpowiedzialnosc za siebie!".
Domek na prerii - 2017
Domek na prerii - 2015-16
Domek na prerii cz. 1
Podroz do....New Carolina
[url=http://forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/13-podroze-male-i-duze/162
Za tę wiadomość podziękował(a): Hiacynta, MagdaH, pszczelarz5, CHI, kokolidek

Domek na prerii 27 Wrz 2017 17:30 #566636

  • pszczelarz5
  • pszczelarz5's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 480
  • Otrzymane dziękuję: 422
Witam pokuszę się tylko o jedno zdanie odnosnie tego
Powtorze za nim "dorosnij i wez odpowiedzialnosc za siebie!".
Zyczę Ci z całogo serca wytrwałości w postanowieniu :bravo: :bye:
Kocha się za nić, nie istnieje żaden powód do miłości
Pszczelastwo i budowle własne na działce
Poz.Krzys
Ostatnio zmieniany: 27 Wrz 2017 17:31 przez pszczelarz5.
Za tę wiadomość podziękował(a): Hiacynta, planta, kokolidek

Domek na prerii 28 Wrz 2017 04:42 #566727

  • planta
  • planta's Avatar
  • Online
  • Platinum Boarder
  • Howdy!
  • Posty: 4808
  • Otrzymane dziękuję: 3954
I to robie.
Mialam posrednio rozmowe z mezem. Po pierwsze, dal w koncu dostep do kont i dane. 20 minut przed uplynieciem terminu, kiedy mialam zadzwonic do pomocy socjalnej, ze utrudnia zdobycie danych.
Niemniej poinformowalam ja, ze przez GPS wiedzial, gdzie jest samochod.
Sam twierdzi ze film mu sie urwal i zaczal pamietac od momentu wysiadania z samochodu z kajdankami. Mialam zamiar mu powiedziec, ale zaczal protestowac, grozac ze rzuci sluchawka. I ze sam sie dowie jak mu przeczytaja raport.
Probowal mnie zrobic wspolwinna, szantazowal ze powie, (jego slowami, martwi sie) ze nie jestem w pelni w stanie zajac sie dzieckiem, bo wielokrotnie (?) go prosilam, zeby przyjechal wczesniej, ze nie bylam na uroczystosciach w szkole, nigdy (powiedzialam, czyzby?), ze musial przywozic ja ze szkoly-zapytalam o to coekrki, mowi ze poza ostatnimi dwoma zajeciami z choru-nigdy wczesniej. I sam sie upieral, chociaz spokojnie moglam ja zabrac ze szkoly.
Wiec zapytal mnie dramatycznie czy ma w takim razie sklamac sedziemu? Powiedzialam mu zeby robil co chce.

Kolejny raz sie skontaktowal, jak smialam zaklozyc subkonto i przelac polowe pieniedzy-powiedzialam, ze chcialam zabezpieczyc pieniadze na rachunki dla nas. On na to obrazonym glosem, ze z jego konta idzie na rachunki-wiec przypomnialam chlodno ze konto jest wspolne. On na to, ze to jego pieniadze wplywaja na nie-powiedzialam , ze byc moze, ale sa wspolne, bo jestemsy malzenstwem. I mu rura zmiekla, bo z tymi faktami dyskutowac nie mogl.

A kiedy znowu probowacc bedzie , zebym czule sie winna, powiem mu, ze sprawdzilam i w sobote wyciagnal z banku 650$ gotowka. Znalezli przy nim 382. Gdzie sie podzialy 228$ za ktore mozna by zaplacic jakis rachunek?

Sierzant zostal poinformowany o matactwie w sprawie samochodu.
W koncu poiwedzila, ze zaplacicl rachunek telefoniczny do konca i czesc za TV. Zapytalam go dlaczego corka ma taki drogi i nielimitowany przesyl danych, ze placimy 245$ miesiecznie? Okazlao sie ze 'w wyniku kiepskiej komuikacji z przedstawicielami przez telefon blednie wlaczyli jej nielimitowany pakiet danych". Wiec powiedzialam, ze trzeba to wylaczyc. I rachunek spadnie o 70$.
Z Telewizja to samo-pare miesiecy temu skonczyla sie umowa promocyjna, zakladjaca 70$ miesiecznie, wlaczyli sami jakas zastepcza za 110. I biedaczek no nie mial czasu zeby zmienic, choc moze to zrobic online, nie przez infolinie. No nie wiedzial!! Mimo ze pod spodem na stronie sa rozne plany i mozna paroma klliknieciami zmienic sobie rozne pakiety, to nie Afryka dzika..
Za to zmienil mu sie plan i chce wynajac domek bedacy wlasnoscia rzadu, gdzie zwykle kwateruja studenci w zimie. Za bagatela 1200$ miesiecznie, bo "nigdzie nie moze znalezc mieszkania na juz". Zapytalam, czy te studentki i barmanki, z ktorymi tak blisko sie przyjazni, nie moga mu znalezc pokoju przy studentach, we wspolnie wynajmowanym mieszkaniu? Ponoc nie moga, bo rok akademicki sie zaczal. I w ogole, ze "be my guest" i znajdz mu tansze mieszkanie, prosze bardzo. Powiedzialam, ze moge zapytac, ale to jest jego sprawa. "Bo to dwa kroki od pracy, nie bedzie musial jezdzic, chyba ze po zakupy, i ze jest tam kuchnia i pralni ai ni ebedzie za pralnie dodatkowo placil". a zapomnial ze zona wiesza pranie na sznurkach od szesciu tygodni, bo "nie bylo pieniedzy" na naprawe suszarki. I teraz, w desczowej, zimnej pogodzie nic nie schnie.

Maz dramatycznie usilowal wzbudzac wspolczucie i wine, ale dzielnie sie opieralam. Doroslam. I juz sie go nie boje, bo za mna jest sila prawa. I inna juz byla rozmowa. Kiedy zapedzal sie i podnosil glos, mowilam ze tym tonem rozmawiac nie bede i odloze sluchawke. I kiedy chcial, zebym czula sie winna lub robila to i tamto przypomnialam mu, ze to jest jego wina i to on ma sie tym zajac.

A to dopiero kilka dni. Zobaczymy w przyszlosci.

Najwazniejsze ze dokumenty skompletowane, u agentki ubezpieczeniowej zostawilam kopie tytulu wlasnosci Rosomaka i zazyczylam sobie, zeby zmieniono 'glownego kierowce" mojego samochodu, z Davida na mnie. Bo samochod jest moj. Dodaktowo dostalam wyciagi podatkow za dom, samochody i cos tam jeszcze, ktore dolaczylam do akt.

I smiac mi sie chce, ze byl tak zbulwerowany, ze jak to: zalozylam swoje konto, do ktorego on nie ma dostepu! I ze mialam go natychmiast o tym powiadomic! Powiedzialam ze nie musialam, a zabezpieczylam polowe wyplaty na potrzeby rodziny. A 'to przeciez jego pieniadze!". A guza. NASZE pieniadze :evil:
Domek na prerii - 2017
Domek na prerii - 2015-16
Domek na prerii cz. 1
Podroz do....New Carolina
[url=http://forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/13-podroze-male-i-duze/162
Za tę wiadomość podziękował(a): pszczelarz5, Kasionek, CHI

Domek na prerii 28 Wrz 2017 04:58 #566728

  • planta
  • planta's Avatar
  • Online
  • Platinum Boarder
  • Howdy!
  • Posty: 4808
  • Otrzymane dziękuję: 3954
Przypomnialo mi sie tez, ze sie skarzyl, ze ostatnio nie jadl normalnie, ze stracil na wadze (120 kg, 192 cm), powedzialam mu ze ja tez..po chwili ciszy, gdy to przetrawil, powiedzial, ze w sumie to i dobrze,bo zdrowe. Powiedzialam, ze nie dla wszystkich, bo ja nie mam z czego chudnac. Zmienil temat i powiedzial, ze jest taaaaki zmeczony, pracuje od 7.30 rano. Coz, jak pracuje od 6.20 bo wyprawiam corke do szkoly.
I temat sie urwal.
Domek na prerii - 2017
Domek na prerii - 2015-16
Domek na prerii cz. 1
Podroz do....New Carolina
[url=http://forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/13-podroze-male-i-duze/162
Ostatnio zmieniany: 28 Wrz 2017 04:59 przez planta.
Za tę wiadomość podziękował(a): Hiacynta, MagdaH, CHI, kokolidek

Domek na prerii 28 Wrz 2017 05:55 #566729

  • Mysiul
  • Mysiul's Avatar
  • Offline
  • Expert Boarder
  • Posty: 105
  • Otrzymane dziękuję: 105
Najwyrazniej, wg mnie, zaczynaja sie gierki z jego strony wykorzystujace corke, a maja uderzyc w Ciebie.Jestes zla matka i on bardzo chce obronic corke przed Toba. Taka linie sobie obral.

Trzymaj sie mocno postanowien, nie ustepuj ani na krok. Przeciaganie liny bedzie ze strony Dave duze.
Za tę wiadomość podziękował(a): planta, CHI

Domek na prerii 28 Wrz 2017 08:04 #566742

  • kokolidek
  • kokolidek's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 580
  • Otrzymane dziękuję: 462
Diano - robisz podstawowy błąd wchodząc w dyskusję z mężem. Sprowadzasz sprawę do kolejnej sprzeczki, a chyba nie o to chodzi. Naucz się kilku zwrotów i tak ucinaj rozmowy. Na pytanie o konto - postąpiłam zgodnie z prawem; rozmowa o mieszkaniu - to nie moja sprawa, itd. To nie jest czas na dyskusje o abonamentach czy innych podobnych sprawach. Jak go stać niech płaci. Nikt nie będzie się zajmował tym, ile on wydaje na swoje potrzeby. Twoim problemem jest zapewnienie sobie i córce środków na utrzymanie i na tym się koncentruj. Nie zajmuj się tym co on zrobi. Tak jak pisałam wcześniej - on się nie zmieni, Ty oczekujesz, że to go czegoś nauczy, zmusi do myślenia. To ja Ci powiem, co on sobie myśli " a to suka, wykorzystała fakt, że byłem narąbany i mnie mnie zapuszkowała, żeby się dobrać do mojej kasy" . Ty mu dajesz sygnały, że chcesz coś naprawiać. On doskonale wie, że nic nie zrobisz, bo zachowujesz się stereotypowa: no zobacz co narobiłeś. Po co w ogóle prowadzisz jakieś rozmowy? Gdybyś się ograniczyła tylko do działania, a kontakty z mężem utrzymywała na poziomie tak-nie, była by szansa, że przestraszył by się, że faktycznie możesz go zostawić. Wówczas z egoizmu mógłby zmienić swoje postępowanie. To jest skrajny egoista, któremu pasuje mieć w domu "niewonicę" zdaną na jego łaskę. Tobie terapia jest potrzebna, ale też "przeprogramowanie". Ty uważasz, że dobrocią zmienisz świat, dlatego ciągle dostajesz kopa w d...ę. Bo ciągle jesteś "przegrana", a świat lubi tylko zwycięzców. Miałaś się nie kontaktować z mężem, a to robisz, chcesz mu narobić wszędzie wstydu, chcesz pokazać ile on przepija. A Ty powinnaś pokazywać, że bez względu na to, ile on zarabia, na tzw. potrzeby domowe przeznacza tyle. Koniec. I koncentruj się na tym, czy przy pomocy służb socjalnych jeżeli znajdziesz pracę, będziesz w stanie się usamodzielnić. Oczywiście musisz uwzględnić alimenty, bo to sie należy. Prawda jest smutna - to Ty się musisz zmienić. Na inną Dianę On by się nie odważył podnieść rękę. Pamiętaj, że On pozwala sobie na tyle, na ile może bezkarnie sobie pozwolić. A teraz jest ten moment, kiedy powinnaś wyznaczyć nowa granice. I nie ma tu znaczenia, czy będziecie razem, czy nie. Życzę dużo siły, bo zmienić siebie jest najtrudniej. Nie dzwoń do niego, nie interesuj się tym, czy będzie spał w domu, czy pod mostem - on sobie krzywdy nie da zrobić.
Pozdrawiam Ala
Lepiej zaliczać się do niektórych niż do wszystkich
— A. Sapkowski
Za tę wiadomość podziękował(a): Ingrid, mosewa, Nemo, jokaer, pszczelarz5, CHI

Domek na prerii 28 Wrz 2017 08:07 #566743

  • Bella35
  • Bella35's Avatar
  • Offline
  • Gold Boarder
  • Posty: 190
  • Otrzymane dziękuję: 60
A teraz sobie naskrobal oficjalnie. Rano zadzwonl do mnie inwestigator, przypisany do naszej sprawy i zapytal co sie dzieje z davidem, bo nie moze go zlapac przez telefon. Powiedziualam ze slyszalam od Lan ze jest w Lubbock na przesluchaniu kandydatow. Poprosil o oddzwonienie z nr Lan, co tez zrobilam.
Dave ma uroczy zwyczaj wylaczania kompletnie komorki, kiedy pracuje. Tylko ze zapomnial, ze to nie sa normalne warunki i policja, szeryf, bailing company moga chciec rozmawiac z nim w kazdym momnenci ei to nie on dyktuje warynki kiedy ma byc uchwytny.

Hehe widac wlasnie jak on sie zachowuje, ja pracuje jestem dorosły mam was w dupie.
On kontroluje nikt inny nie będzie.
I dlatego wlasnie mowilam zebys w jego imieniu nie pożyczała pieniędzy, bo jak z ta podwózka podczas choroby "on nie prosił" jak i o podwózkę tak i o kase na wyjście.

Wiesz Diano macie bardzo wysokie rachunki, Jak tak czytam . w UK bardzo wysokie sa ceny wynajmu domu a raczej w Londynie i w atrakcyjnych miejscowościach ,bo poza juz duzo niższe.
My za telefon i internet w domu płacimy 60£, za tv 35£, woda 36£. Światło gaz około 160£.
Podatek 132£. Komórki po 40-60£.
A żarcie zwierzaków około 80£. Na 3 koty i psa.

Wiec kochana jestes mega dzielna trzymam mocno kciuki NIE DAJ SIE ,bądź twarda stanowcza niech zobaczy ze "dorosłaś" tak jak chciał ae jako dorosła jestes Hm jak żyleta :devil1:
Nie bedzie matkowania juz, poza tym mam nadzieje ze cała procedura a u was bardzo przestrzegają prawa, ze da mu troche po dupie , kontakty z oficerem inwestigator, wiesz jak nie bedzie przestrzega zasad to go zamkną.
Odwoływać operacje koszmar, chce wzbudzić litość?
A zagranie corka i twoja nieudolnością matki to pokazał jeszcze gorsze oblicze.
Bo jego gadanie moze sporowdowac ze zabiorą mała bo uznają ze nie ma wystczajacej opieki. Oby to nie była swego rodzaju zemsta za to ze zadzownila na policje.
Najlepiej by było utrzymać sytuacje jaka jest on z dała was utrzymuje, a wy sobie miszkacie i żyjecie w spokoju.
Mi tego ci życzę kochana spokoju normalności. Ściskam.
Za tę wiadomość podziękował(a): planta, CHI

Domek na prerii 28 Wrz 2017 14:18 #566789

  • planta
  • planta's Avatar
  • Online
  • Platinum Boarder
  • Howdy!
  • Posty: 4808
  • Otrzymane dziękuję: 3954
corka mialam bardzo trudna rozmowe o Jerrym. Przypomnialam jej, ze Jerry od dawna zle sie czul, ledwie chodzxil, ze robilismy wszystko zeby mu pomoc. Ze darowalismy mu dwa lata dobrego zycia i ze teraz biega za teczowym mostem i nic go nie boli. I ze obcielam kilka kosmykow ogona i grzywy i zrobie jej bransoletke, zeby miala kawalek przypominajacy jej o nim.
Juz dzis zachowywala sie normalnie, poszla nakarmic ze mna konie. Przypomnialam jej , ze Shy tez jest przylepa i zeby dac jej szanse i tez bedzie tak dobrym przyjacielem jak Jerry.

Najlepsze jest to, ze Missy byla swiadkiem tych rozmow tzn wysylania smsmow i tez mi gratulowala gestasmi, kiedy dawalam odpor. Bardzo mnie to wspiera i pozwala zachowac kregoslup i nie wpadac w zalosne tony, kiedy probuje przerzucic pilke na moja strone. Bo prawda jest taka, ze moglabym umyc rece i olac zupelnie rachunki, to on jest zobligowany przerz sad do zapewnienia rodzinie przezycia.
Co do mieszkania wkurzylo mnie bardzo, bo od 'bede mieszkal w budynku gospodarczym zeby zaoszczedzic na mieszkaniu" do 'bede podnajmowal dom na terenie pracy, bo tak bede mial bardziej komfortowe warunki, do pracy tylko przejsc pare krokow, jest kuchni ai pralnai" i za cene ktora absolutnie jest nieakceptowalna i mam wrazenie ze nie przylozyl si edo szukania. Ta cala dzialanosc miala na celu oszczedzenie na splate zalegajacych rachunkow, a nie zeby komfortowo mieszkal i wydawal wiecej niz my na splate kredytu na dom.
Mma zamiar zadzwonic do pracownicy socjalnej i wyjasnic sprawe, byc moze maja jakie maja tymczasowe domy, gdzie moglby sie zatrzymac za ulamek ceny, bo nawet z dojezdzaniem wyjdzie taniej niz to co w tej chwili planuje. A rozmawiac musze, bo chce trzymac reke na pulsie co jest robione, co jest splacone. Nie chce zeby wylaczono nam telefony i internet i to wlasnie trzeba bylo splacic na juz i teraz. Do tego doszla zalegla rata za dom i rachunek za ubezpieczenie. Chce wiec zajac sie ty,m zeby uniemozliwic mu wydani etej sumy na mieszkanie w wygodnych warunkach kosztem, niestyty, nas wszystkich, bo pieniadze sie nie rozmnoza, a najpierw musze przejsc weryfikacje, ile tej pomocy finansowej dostane.A on potrzebuje na juz gdzies zamieszkac, ale do diska, nie za takie pieniadze. Na poczatku moze spac w swojej kanciapie w pracy, to nie tak, ze naprawde jest z walizka na ulicy i nie ma gdzie pojsc.

Nie mam zamiaru nadal mu pozwolic myslec, ze pieniadze sa jego i laskawie pozwala mi od czasu do czasu wydac minimalne sumy, bo od lat nie kupowalam sobie niczego. To co pozwolil mi wydac, to bylo na materialy budowlane, ewentualnie rzeczy zwiazane ze zwierzakami typu witaminy, srodki przeciwbolowe dla Jerrego, szeczpionki doustne dla koni itp. Rzeczy o ktorych nawet nie myslal i nie bral pod uwage, ze rowniez zaliczaja sie do wydatkow na utrzymanie, a nie moje zachcianki.


Tak naprawde w ogole nie powinien sie ze mna kontaktowac w zaden sposob, to on nagina warunki zwolnienia i w tej chwili mam Missy jako swiadka. Umowilam sie z nia, ze jesli zachoruje np dostane grypy czy cos, zajmie sie dzieckiem. Bo maz byl taki "zestresowany i bal sie o nas", ze "tyyyle razy prosilam go o zajecie sie corka". Tylko zapomina najwyrazniej, ze prosilam go o przyjazd wczesniej, a przyjezdzal najwczensiej o 6-7 wieczorem. A corka idzie ok 8.30-9 spac, bo wtaje o 6. A poza tym jst ojcem, i tez ma obowiazki, a ja nie jestem robotem i tez mam prawo miec gorsze dni albo zachorowac.
I ze pileczke mozna odbic w druga strone-kiedy byl po ostrym piciu i nie mogl pojechac do pracy, to ja zajmowalam sie i corka i nim.
A ze Child Protection Services byla bardzo pozytywnie nastawiona do mnie i do tego, ze dobrze sie nia opiekuje, nie strace jej, cokolwiek on powie. Nawet zapytalam, czy jest mozliwosc ze zabiora mi corke, powiedziala ze tylko jesli wyraznie nastapi zlamanie umowy typu Dave nachodzacy nas i probujacy kontaktu z corka. I to nie bedzie moja wina, bo on jest agresorem a nie ja.
Po prostu chcial pograc corka i mu sie nie udalo.

A dodatkowo, gdyby probowal znowu pogrywac, przypomne o jego uzalezniniu od porno, o chodzeniu do Hooters (skapo ubrane kelnerki), kiedy obiecywal, ze tego nie zrobi-mam wyciag z karty sluzbowej i dowod czarno na bialym. Zreszta sluzbowo tez nie mial prawa zabierac gosci ani jesc w tego typu lokalu.

Tak wiec zaraz jak bedzie kolo 8 rano (jest 6.44), zadzwonie do Audra, tej pracownicy socjalnej i powiem ze chce wynajac dom za 1200 miesiecznie, na trzy miesiace (tak, trzy, bo on 'sie boi, ze dopoki ni ema na pismie ze to 60 dni ma zamiar przedluzyc do 90, zeby nie trafic do wiezienia ze to moglo byc np 75 dni"-i ze to ja mam postarac sie o to na pismie. Powiedzialam ze ja nie dostane tego, ale on jak najbardzoej moze, ejsli zwroci sie do inwestigatora, tylko ze maz nie chce z nim rozmawiac, bo inwetigator jest bardzo zle do niego nastawiony i maz zdecydowal, ze nie bedzie z nim rozmawial bez adwokala. A a adwokala bedzie sie staral w przyszlym tygodniu, kiedy odwiedzi go siostra.

Cokolwiek powie adwokatowi (bo jak pisalam, nie chce ode mnie uslyszec co sie stalo, ma luke w pamieci i nie pamieta), to i tak sie musi z liczyc twardym dowodem-policjant byl swiadkiem miazdzenia mi zeber i musial wyciagnac na niego bron.
Po drugie, przy rozprawie sadowej zostalo mu uswiadomione i przeczytane moje zeznanie przez sedziego, wiec klamie mowiac mi, ze w zasadzie nic nie wie co zroil. Ale oczywiscie i rzecz jasna, jest mu bardzo przykro, ze musze teraz przez to przechodzic.

Jak to mowia Amerykanie : bullshit.
Domek na prerii - 2017
Domek na prerii - 2015-16
Domek na prerii cz. 1
Podroz do....New Carolina
[url=http://forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/13-podroze-male-i-duze/162
Za tę wiadomość podziękował(a): pszczelarz5, CHI

Domek na prerii 28 Wrz 2017 14:33 #566790

  • Hiacynta
  • Hiacynta's Avatar
  • Offline
  • Administrator
  • gg 9117859
  • Posty: 11709
  • Otrzymane dziękuję: 7081
Dianuś, to, co robił Dave po pijanemu to jedna sprawa, bo pod wpływem alkoholu ludzie zachowują się różne, ale zawsze przestają być sobą. Człowiek wobec alkoholu jest bezsilny, jedynie co może zrobić, żeby nie zamienić się w małpę lub bydlę to nie pić :) Dlatego pisałam, ze najważniejszą sprawą jest terapia. I od tego odwołania nie może być.

Kolejna sprawo, to rzeczy, które robi teraz na trzeźwo. A zachowuje się gorzej, niż wrednie. Manipulacje, pogróżki, branie na litość ... Tak nie zachowuje się facet odpowiedzialny za rodzinę! To rozkapryszony bachor z piaskownicy!!
I jeszcze jedno, pomyśl, czy nie zbierać rachunków za wszystkie koszty utrzymania dziecka. Przecież to też jego córka. Powinien połowę wziąć na siebie. W Polsce zgodnie z prawem 1/2 dorobku małżeńskiego należy do współmałżonka, u Was pewnie tak samo, bo to standard cywilizowanego świata. Jeśli po opłaceniu 1/2 rachunków za dom i dziecko zostanie mu kasa na wynajęcie domu, to dobrze :) To akurat jego problem :)
Twoją sprawą jest walczyć, żeby uporządkować tak bajzel, którego narobił, żebyście Wy nie poszły na dno. Pamiętaj, jesteś lwicą, która ma małe lwiątko :)
Za tę wiadomość podziękował(a): planta, Nemo, CHI

Domek na prerii 28 Wrz 2017 15:05 #566793

  • planta
  • planta's Avatar
  • Online
  • Platinum Boarder
  • Howdy!
  • Posty: 4808
  • Otrzymane dziękuję: 3954
Raczej wilczyca, bo taka wlasnie mam koszulke na sobie :evil:

Napisalam do pracownicy socjalnej, jej wlasiwy tytul to Victim/Witenss Coordinator ze musimy sie spotkac i porozmawiac. Chce, zeby wiedziala o pogrozkach meza nt 'vczy chcesz zebym ich oklamal, ze mozesz zajac sie corka caly czas"; zapytac o tymczasowe miejsce do mieszkania i o calym tym jego pogladzie nt ze musze uzgadniac z nim zalozenie konta, na ktore bedzie wplywac czesc pieniedzy i ze to jego pieniadze w jego mniemaniu.
Domek na prerii - 2017
Domek na prerii - 2015-16
Domek na prerii cz. 1
Podroz do....New Carolina
[url=http://forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/13-podroze-male-i-duze/162
Za tę wiadomość podziękował(a): CHI

Domek na prerii 28 Wrz 2017 15:18 #566794

  • Hiacynta
  • Hiacynta's Avatar
  • Offline
  • Administrator
  • gg 9117859
  • Posty: 11709
  • Otrzymane dziękuję: 7081
Masz rację, dopytuj, radź się osób doświadczonych :) Spytaj ją też, jak rozdzielić płatności, kto pokrywa koszty utrzymania dziecka i kto musi pokrywać długi męża. Bo u nas dochód małżeństwa należy do współmałżonków, ale zadłużenie też dzieli się po połowie. Stąd często żony pijaków lądują na dno, bo komornik w majestacie prawa odbiera im co się da, żeby spłacić długi męża.
Za tę wiadomość podziękował(a): MagdaH, pszczelarz5, CHI

Moderatorzy: Adasiowa, Dorota15
Wygenerowano w 0.467 sekundy
Zasilane przez: Kunena Forum