TEMAT: Domek na prerii

Domek na prerii 25 Lis 2017 23:36 #576313

  • Hiacynta
  • Hiacynta's Avatar
  • Offline
  • Administrator
  • gg 9117859
  • Posty: 12149
  • Otrzymane dziękuję: 7465
Dianuś, a jak minęło Wam święto? Coś ciekawego działo się w Waszej mieścinie?


Domek na prerii 26 Lis 2017 19:45 #576470

  • Sonka
  • Sonka's Avatar
  • Offline
  • Gold Boarder
  • Posty: 176
  • Otrzymane dziękuję: 68
Diano odezwij się prosimy.Każda z nas chciała jedynie Ci pomóc, wzmocnić, pokazać rzeczy i sytuacje których Ty może nie widziałaś. Tęsknimy.
Ogród pod lasem -ogrodowa terapia
pozdrawiam Krysia

Domek na prerii 30 Lis 2017 13:55 #577041

  • Emalia112
  • Emalia112's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 7150
  • Otrzymane dziękuję: 7757
Witaj Diano. Widzę ze się zalogowałaś. Cieszę się, bo to jest znak ze jesteś z nami w kontakcie, chociaż milcząca. Zdrowia Ci życzę, bo to w tym wszystkim najważniejsze.
Za tę wiadomość podziękował(a): MagdaH, jokaer, nyna76

Domek na prerii 01 Gru 2017 16:54 #577168

  • Sonka
  • Sonka's Avatar
  • Offline
  • Gold Boarder
  • Posty: 176
  • Otrzymane dziękuję: 68
Diano, zebrałam i wysuszyłam dla Ciebie nasiona, teraz przeczytałam,że do Stanów nie można ich wysyłać, ale myślę,że można by wysłać do innego kraju a ten ktoś wysłał by do Ciebie. Podaj proszę adres na priv. Mogę też kupić Ci jakieś nasiona w sklepie, tylko musiałabym wiedzieć jakie. Trzymam całym sercem się z Tobą, przesyłam serdeczności i uściski.
Ogród pod lasem -ogrodowa terapia
pozdrawiam Krysia

Domek na prerii 01 Gru 2017 22:24 #577200

  • koma
  • koma's Avatar
  • Offline
  • Expert Boarder
  • Posty: 108
  • Otrzymane dziękuję: 160
Kilka razy wysyłałam nasionka do USA w kopercie bąbelkowej i nigdy nie było problemu.Zawsze dochodziły.Bez obawy możesz wysyłać.
Za tę wiadomość podziękował(a): Sonka

Domek na prerii 04 Gru 2017 09:42 #577462

  • Sonka
  • Sonka's Avatar
  • Offline
  • Gold Boarder
  • Posty: 176
  • Otrzymane dziękuję: 68
Diano, chciałabym Ci wysłać te nasiona, podaj mi proszę adres na priva, można do skrzynki kontaktowej albo do Missy, niekoniecznie musisz podawać swój adres, rozumiem,że możesz mieć obawy.
Druga sprawa to napisz choć kilka słów niepokoimy się o Ciebie i córkę jak sprawy się potoczyły albo przynajmniej pokaż co dalej z remontem, który robisz w domu. Serdeczności przesyłam, codziennie kilka razy zaglądam a tu cisza.Sciskam mocno.
Ogród pod lasem -ogrodowa terapia
pozdrawiam Krysia

Domek na prerii 06 Gru 2017 21:25 #577806

  • ulakonie
  • ulakonie's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 2749
  • Otrzymane dziękuję: 402
Gdzie jest ta nasza Diana. Martwię się już

Domek na prerii 08 Gru 2017 06:50 #577966

  • Kasiula
  • Kasiula's Avatar
  • Online
  • Senior Boarder
  • Posty: 40
  • Otrzymane dziękuję: 27
Jakieś te poranki bez Diany smuteczkiem owiane… Odezwij się :flower2:
Za tę wiadomość podziękował(a): Kalina

Domek na prerii 08 Gru 2017 18:26 #578012

  • ulakonie
  • ulakonie's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 2749
  • Otrzymane dziękuję: 402
Dziewczyny czy któraś z Was nie ma z nią kontaktu innego niż przez forum? Może nie ma internetu, może, tego może do głowy przychodzi wiele.

Domek na prerii 08 Gru 2017 18:58 #578022

  • Aszka
  • Aszka's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 2431
  • Otrzymane dziękuję: 2216
Może podjęła decyzję , pogodziła się z losem i mężem i boi się słów potępienia a takie tu były gdy o takiej możliwości wspominała.A może po prostu zajęta urządzaniem swojego nowego życia nie ma czasu na forum. I chce jak już wszystko załatwi napisać o tym. Dużo tego może :jeez:
Za tę wiadomość podziękował(a): Kalina

Domek na prerii 08 Gru 2017 20:32 #578039

  • Mysiul
  • Mysiul's Avatar
  • Offline
  • Expert Boarder
  • Posty: 108
  • Otrzymane dziękuję: 111
Mam tylko kontakt przez forum, czyli wiem tyle co Wy, na maila nie mam odpowiedzi. Ale widzialam wpis Diany na innym forum z wczoraj, czyli zyje :thanks:
Za tę wiadomość podziękował(a): MagdaH, Sonka, Kalina

Domek na prerii 09 Gru 2017 09:47 #578088

  • Nitka
  • Nitka's Avatar
  • Offline
  • Senior Boarder
  • Posty: 53
  • Otrzymane dziękuję: 24
Dajcie jej tyle czasu i spokoju, ile będzie potrzebowała. Jaki sens mają takie gdybania, że może to, może tamto? Nie odpowiada? Widocznie nie chce. Odezwie się, jak będzie chciała. Jeśli się nie odzywa, ma jakiś powód ku temu.
Słowa potępienia, jeśli wróci do męża? Coś takiego miało miejsce? Nie wiem czy dobrze widzę, bo okularów jeszcze nie założyłam... Ludzie...:lev:

Domek na prerii 11 Gru 2017 18:21 #578371

  • ulakonie
  • ulakonie's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 2749
  • Otrzymane dziękuję: 402
Dziewczyny jej rodzina, jej życie. Były opinie ale nie słowa potępienia. Zawsze ją powinnyśmy wspierać w każdej jej decyzji.
Za tę wiadomość podziękował(a): planta, Kerstin2309, MagdaH, kokolidek

Domek na prerii 15 Gru 2017 19:15 #578778

  • planta
  • planta's Avatar
  • Online
  • Platinum Boarder
  • Howdy!
  • Posty: 4844
  • Otrzymane dziękuję: 4047
Przepraszam za dlugie niepisanie. Dopadla nie powazna depresja i ataki paniki, nie bylam w stanie nic zrobic. Dave bywa w domu codziennie, powodujac ataki paniki. Jego restraining order sie skonczyl. Nie wiem czy bedzie w dobrym czy w zlym nastroju, potrafi sie zmienic w sekunde. Jestem klebkiem nerwow.

Widzialam sie z lekarzem tydzien temu, juz wtedy chcial wyslac mnie na ostry dyzur, bo w trakcie rozmowy zaczelam szarpac skore na reku. Dzis mialam wizyte sprawdzajaca jak dziala nowy antydepresant, pojechalam z Davidem, bo chcial. Obaj sa zdania ze musze pojechac na ER. Zaczynam sie pakowac. Ponoc moge tam spedzic do tygodnia. To nie szpital psychiatryczny, raczej klinika.
Przepraszam jeszcze raz.
Domek na prerii - 2017
Domek na prerii - 2015-16
Domek na prerii cz. 1
Podroz do....New Carolina
[url=http://forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/13-podroze-male-i-duze/162
Ostatnio zmieniany: 15 Gru 2017 19:16 przez planta.
Za tę wiadomość podziękował(a): MagdaH, Sonka, rozalia, pszczelarz5, Kasionek, CHI, kokolidek, mileńka

Domek na prerii 15 Gru 2017 21:06 #578793

  • mileńka
  • mileńka's Avatar
  • Offline
  • Fresh Boarder
  • Posty: 10
  • Otrzymane dziękuję: 74
Nieustannie trzymam za Ciebie kciuki dziecko. Jesteś silna, dasz radę. Musisz odpocząć bo to wszystko co było, powaliłoby konia.
Przyznanie się do słabości wymaga wielkiej siły.
Jest tyle osób, które trzymają Cię w ramionach i tulą. Dużo o Tobie myślę i są to dobre myśli. Czekamy na Twój powrót. Zawsze.
Za tę wiadomość podziękował(a): planta, MagdaH, Sonka, nyna76, pszczelarz5, Kasionek, CHI, kokolidek

Domek na prerii 15 Gru 2017 23:58 #578806

  • Hiacynta
  • Hiacynta's Avatar
  • Offline
  • Administrator
  • gg 9117859
  • Posty: 12149
  • Otrzymane dziękuję: 7465
Plantuś, dobrze, że się odezwałaś dziecinko :hug: :hug: Pomyśl, czy miałabyś możliwość porozmawiania z lekarzem w cztery oczy, bez nadzoru męża, żeby powiedzieć, iż to właśnie Twój mąż wpędza Cię w taki stan nerwowy? Czy masz kontakt z kimś ze służb socjalnych, które miały pomagać? A może zapraszaj kogoś ze znajomych, by w ciągu dnia Ci potowarzyszył, zwłaszcza wówczas, gdy Dave może się pojawić. Może obecność świadków jakoś pomoże?
Ostatnio zmieniany: 16 Gru 2017 00:00 przez Hiacynta.
Za tę wiadomość podziękował(a): planta, MagdaH

Domek na prerii 16 Gru 2017 00:13 #578807

  • planta
  • planta's Avatar
  • Online
  • Platinum Boarder
  • Howdy!
  • Posty: 4844
  • Otrzymane dziękuję: 4047
Na szczescie udalo sie i mnie nie zamkneli :evil:
Wywiad z psychiatra byl dlugi i szcegolowy, wliczajac kilka ostatnich lat. Na pytanie co powoduje takie napady paniki odpowiedzialam, ze wizyty meza (siedzal tuz obok), ktory ma napady zmiennego nastroju od normalnego do wscieklosci. Psychiatra pokiwal glowa i powiedzial, ze czuje sie jakbym chodzila po skorupkach jajek, co gorliwie potwierdzilam, unikajac spojrzenia na twarz meza.
Tak wiec od poniedzialku jestem pacjentem dochodzacym. WQ miedzyczasie bedziemy probowac dodzwonic sie i zapisac na wizyte do nowej lekarki w miescie, specjalizujacej sie w napadach paniki.
Dave oczywiscie nie wytrzymal w drodze powrotnej dobitnie mi wylozyl, jak bardzo go frustruje nie wspolpracujac-znaczy nie zgadzajac sie zostac w klinice na 5-10 dni. Wiec wypalilam mu, ze on frustruje mnie rowniez mowiac "ja, mnie, o mnie", ze tylko chodzi mu o siebie, a jak sobie wyobraza, jak ja sie czuje.

W koncu sie zamknal i dojechalismy do domu. Ale kluczykow do samochodu nie oddal, twierdzac, ze stanowie zagrozenie na drodze dla siebie i innych. I ze jestem zagrozeniem dla corki. Ciekawe tylko, ze jakos nie zmobilizowalo go do zabrania corki na wieczor lub zostania z nami i zajmowania sie nia. No bo ma swiateczne spotkanie w pracy.

A ja chce dac szanse nowym lekom, bo antydepresanty potrzebuja 2-3 tygodni zeby zadzialac. A nuz w koncu cos zacznie mi pomagac.
Maz odwiedza nas prawie co wieczor, i wlasnie moim i corki problemem sa jego napady zmeinnego nastroju-od normalnego czy nawet zadowolonego do trzaskania drzwiami i wrzaskow.
Probuje znalezc prace, na razie jednak jest martwy sezon, no chyba ze chodzi o sezonowa parotygodniowa prace przy pakowanie prezentow w sklepach.

Ramie niezle poharatalam tym razem, mam bandaz od nadgarstka do lokcia. Boli.

Z tym koniem w sumie fajnie wyszlo, zabralam corke na koniu do PetShopu, gdzie wystraszyla wszystkie psy (nie moglam utrzymac kamiennej twarzy widzac uciekajacego mlodego doga, za ktorym frunela wlascicielka), potem ustawila sie grzecznie w kolejce do kasy. Ludzie tylko pstrykali zdjecia, wliczajac pracownikow. W markecie budowlanym bylo latwiej bo mniej ludzi, corka dumna z siebie siedziala jak krolowa, a Shy chodzila jak dobrze wytrenowany pies na smyczy. Na koncu przy kasie zebrala sie grupka pracownikow, ktorzy poprosili, zeby powtorzyc doswiadczenie :silly:

IMG_4181.jpg


Aw miedzyczasie, choc temperatura waqha sie od wiosennej do raczej zimowej, buduje ogrodzenie dla koni kolo stajni. Znaczy sie beda dwa oddzielne, dla kazdej klaczy osobno. Skonczy sie ganianie za konmi zeby zdjac czy zalozyc derke, ganianie Shy przez Babe i wyzeranie jedzenia Shy z miski. Na koncu ogrodzenia bedzie cos w rodzaju domku z czesciowymi sciankami i daszkiem, zeby wtaczac tam bele siana. W ten sposob kazda klacz bedzie spokojnie mogla jesc, a siano nie bedzie moklo czy bylo przysypane sniegiem. Na razie wczoraj wykopalam dwie 60 cm glebokosci dziury i zacementowalam dwa slupy do etego daszku. Ziemia jest twarda jak kamien i bardzo wolno to kopanie idzie.

Rozbieram tez cieniowke dla host kolo domu. Te silne wiatry z gradem przechylily slupy tak, ze daszek nie wytrzymalby obciazenia sniegiem i wszystko by sie zlozylo jak domek z kart. Tak przynajmniej odzyskuje drewno.
W miedzyczasie wyjelam z ogrodzenia pastwiska dwie bramki, ktore byly nieuzywane-pomysl meza zeby je tam wstawic, za to wbilam metalowe slupki i Rosomakiem naciagnelam siatke ogrodzeniowa.
Shy zaskoczyla mnie wczoraj, bo kiedy wracalam z kostkami siana, przeskoczyla 1,2 m ogrodzenie, przed ktorym byla linka ogrodzenia elektrycznego pod napieciem i udala sie na spacerek po ogrodzie. Musialam jej pokazac siano i poszla za mna jak na sznurku. Potem spedzilam godzine szukajac dziur w ogrodzeniu :jeez:

No i znowu-w dzien wzglednie cieplo-noce ponizej zera. I tak zakladam im derki, zdejmuje derki, zakladam derki...jak mi sie uda i ni ezwieja :P
Domek na prerii - 2017
Domek na prerii - 2015-16
Domek na prerii cz. 1
Podroz do....New Carolina
[url=http://forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/13-podroze-male-i-duze/162
Za tę wiadomość podziękował(a): MagdaH, rozalia, pszczelarz5, CHI

Domek na prerii 16 Gru 2017 01:35 #578810

  • Hiacynta
  • Hiacynta's Avatar
  • Offline
  • Administrator
  • gg 9117859
  • Posty: 12149
  • Otrzymane dziękuję: 7465
A łazienkę już skończyłaś? Pokażesz, co wycudowałaś?

Moderatorzy: Adasiowa, Dorota15
Wygenerowano w 1.106 sekundy
Zasilane przez: Kunena Forum