Piątek, piąteczek, piątunio!
Jeszcze parę godzin i nastanie wolność
Pikutku, rzeczywiście, może lepiej z rybą nie próbować... ja mam wnętrze emaliowane (pardon, nie ja, a kociołek

), więc mogę szaleć z wersjami. Pikantna zupa rybna bardzo za mną chodzi...
Firletko droga, dziękuję za odwiedziny i dobre słówko!
Sama z przyjemnością oglądam znajomych w tv, a jeszcze w ogrodniczym programie... będzie nas chyba trójka: Małgocha, Babopielka i ja... może ktoś jeszcze?
Na wystawie zaczęłam od kiermaszu... byłam bodaj o 8:30, więc wybór był pełen, oczywiście jak na ograniczone możliwości tego mini-bazarku. Kupiłam sobie jeżówki, jarzmianki i anemony... o te

:
Przypadły mi bardzo do gustu... dwukolorowych jarzmianek nie dostrzegłam, ale nie wiem, czy by mi się podobały?
Zerknę zaraz na nazwę, którą podałaś...
W drugiej hali prawie kupiłam naczynie do ogórków małosolnych, ale... w rezultacie wyszłam z niczym... tam też szału nie było, a już dziwne sztuczne twory w postaci fontann i różnych rzeźb tak mnie powaliły, że nawet nie mogłam stwierdzić, iż takie brzydkie, że aż ładne... koszmarek! W mojej subiektywnej opinii oczywiście...
Pozdrawiam Cię!
Haniu, pieczone ziemniaki z ogniska, wpatrywanie się w żarzące drewno... ech, jak ja to lubię!
W piekarniku nic nie jest takie samo

Ja jutro rozpalam palenisko
Kasiu, Wim's Red mam posadzoną na rabacie z hortensjami, ale rośnie bliżej niskiego klona Dissectum i kosodrzewiny drobnokwiatowej... niewykluczone, że w ogóle jeszcze przeniosę ją w inne miejsce... w sąsiedztwie Vanille F. z pewnością by zginęła w tłumie...
Dorotko, trzymam Cię za słowo i liczę, że pokażesz efekty swojego wiankowania!
Uwielbiam to

Na razie, przez cały sezon zbieram szyszki... będę wiankowac na Boże Narodzenie...
Udanego piątku!