TEMAT: Z psami po Europie

Z psami po Europie 05 Wrz 2026 11:51 #897885

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 23305
  • Otrzymane dziękuję: 99187
No i dotarliśmy do ostatecznego celu podróży w okolice Trapani na Sycylii, na północno-zachodnim wybrzeżu.
Miejsce niezwykle urokliwe.
Samo Trapani - nic szczególnego.




Za to na górze nad tym nadmorskim kurortem leży niesamowite średniowieczne Erice.
Dojechać najlepiej linową kolejką.



Zaraz przy górnej stacji królewska katedra Fryderyka II Hohenstauffa, najwybitniejszego ponoć władcy 13 wieku.



Uliczki wyglądają jak skansen, ale mieszkają tu normalni Sycylijczycy.



Kościół świętgo Jana Chrzciciela



Zamek Wenery - powstał na miejscu świątyni Wenus





Te gołębie (z marmuru) są dziełem rzeźbiarza mającego swą galerię na terenie Erice, jego autorstwa rzeźby zdobią kilka miejsc. To antropomorficzne chomary walczące z złymi mocami.







Niezwykłe było również to, że o ile nad morzem temperatury przekraczają 30 stopni, na górze było wręcz chłodno, a wrażenie pogłębiał wicher pędzący chmury tuż nad wieżami kościołów.
Ostatnio zmieniany: 05 Wrz 2026 11:53 przez Łatka.
Za tę wiadomość podziękował(a): CHI, bietkae, MARRY, JaNina, ewakatarzyna, Babcia Ala, Bobka, Chiarodiluna, doras, lusinda, Rumianek


Zielone okna z estimeble.pl

Z psami po Europie 06 Wrz 2026 11:33 #897926

  • MARRY
  • MARRY's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 3018
  • Otrzymane dziękuję: 11820
Prawdziwa wyprawa :hearts:
Od Syrakuz do Trapani kawał drogi trzeba objechać całą Sycylię - jechaliście wybrzeżem - przypuszczam.
MARRY
Za tę wiadomość podziękował(a): CHI, ewakatarzyna, Babcia Ala

Z psami po Europie 07 Wrz 2026 08:31 #897965

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 23305
  • Otrzymane dziękuję: 99187
Jeszcze większy kawał drogi z Wrocławia do Trapani, zwłaszcza nie po linii prostej ;) .
Marysiu, w tę stronę nie jechaliśmy z Syrakuz wybrzeżem, tylko superstradą przez interior, o wiele spokojniej na drodze.
Teraz jesteśmy (do jutra) w takim pięknym miejscu:



To nie ja skaczę ze skały B) . Ale opłynęłam ją kilka razy.







Dwa dni temu podjechaliśmy kilka kilometrów do bardzo ciekawego skansenu, gdzie można poznać warunki życia pierwotnych sycylijskich pasterzy. Nazywa się znacząco "Mangiapane".


Widać ci, co tu żyli, mieli chleb.







Żłóbek w jaskini, jak w Ewangeliach.



Reszta już chyba z domu, na razie!
Ostatnio zmieniany: 07 Wrz 2026 09:18 przez Łatka.
Za tę wiadomość podziękował(a): CHI, MARRY, JaNina, ewakatarzyna, Babcia Ala, Bobka, lusinda

Z psami po Europie 13 Wrz 2026 20:17 #898223

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 23305
  • Otrzymane dziękuję: 99187
Jesteśmy z powrotem w domu, lekki szok termiczny złagodziła ostatnia doba z noclegiem w Alpach. Jednak wcześniej nieźle się jeszcze wygrzaliśmy. Ostatnia wycieczka na Sycylii to krótka wyprawa do oddalonej o około 40 km od Trapani Segesty z dorycką świątynią,słynną, bo najlepiej zachowaną spośród umiejscowionych na terenie Włoch. O ile nad morzem mieliśmy cywilizowane pi razy oko 30 stopni, to we wnętrzu wyspy prawdziwy piekarnik.
Do świątyni trzeba się wdrapać dość stromą drogą, kilkaset metrów od parkingu.



Za Wikipedią:

Starożytne miasto Segesta założone zostało i zamieszkane było przez lud Elymów. Niezależne politycznie, walczyło z miastami greckimi, głównie z Selinuntem i Syrakuzami. W 307 p.n.e. zostało spustoszone przez syrakuzańskiego tyrana Agatoklesa, a w 241 p.n.e. zdobyte przez Rzymian.
[....}
Świątynia stoi wśród gór. Pochodzi z około 430 p.n.e. Była budowana na planie doryckiego peripterosu (6 × 14 kolumn) o wymiarach 23,25 × 57,50 m.

Koniec cytatu B)

Mimo iż nieukończona, robi wrażenie.





Dookoła wypalone słońcem wzgórza.



Droga widoczna na zdjęciu prowadzi do amfiteatru. Można i pieszo, niecałe 2 km, ale o tej porze roku to sport ekstremalny. Wybraliśmy autobus.
Amfiteatr dobrze zachowany, w oddali widać morze.



Wracając do domu wstąpiliśmy na spożywcze zakupy, a pod marketem w Trapani - nasi tu byli :lol:



No i trzeba było pakować walizki. Nie umiem sobie odmówić kilku widoczków z naszego " zachwycającego miejsca odosobnienia" (ludzi - pojedyncze sztuki, no, w weekend kilkunastu).
O świcie:



O zmierzchu:



Tu mieszkaliśmy, w tej wyższej części (zresztą akurat dom nie był najmocniejszym punktem pobytu, sporo mankamentów)



W tym się pływało :hearts:



A we wtorek, 8 września, arriverderci, Sizilia!

Prom z Messyny...



...i do Pompejów. A ja złapałam jakiegoś paskudnego wirusa i Pompejach leżałam dwie noce i dzień pomiędzy w łóżku, gdy moje towarzystwo zwiedzało - przynajmniej psy były dopilnowane B)

Ostatni nocleg w Italii w Alpach Julijskich, w naszej ulubionej Starej Mleczarni:





Młode byczki (nie chodzi o tego siwego staruszka :silly: )



Ranek w Pontebba, tuż przy austriackiej granicy:



I do zobaczenia w kolejnej podróży - może szybciej, niż zakładaliśmy. :flower1:
Ostatnio zmieniany: 13 Wrz 2026 20:50 przez Łatka.
Za tę wiadomość podziękował(a): CHI, MARRY, JaNina, ewakatarzyna, Babcia Ala, Bobka, doras, lusinda, Klarkia25

Z psami po Europie 18 Wrz 2026 08:03 #898409

  • Rumianek
  • Rumianek's Avatar
  • Offline
  • Gold Boarder
  • działkowiczka z Warszawy
  • Posty: 263
  • Otrzymane dziękuję: 1177
Aniu! Dzięki za wspaniałe zdjęcia. I jak to miło zobaczyć, że na Sycylii są odludne, piękne plaże. My byliśmy jedynie pod Palermo i w Cefalu i te zatłoczone plaży potwornie mnie rozczarowały, nawet nogi nie umoczyłam. Na szczęście nie plaże były celem mojej wycieczki . Chodząc po Palermo nie raz myślałam o Tobie i Twoim mężu z podziwem, że poruszacie się samochodem po Sycylii, ja bym (przynajmniej po tym Palermo) się nie odważyła, mam wrazenie, ze tam nie przyjęły się żadne reguły ruchu drogowego!
Kamila
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka, CHI, MARRY, ewakatarzyna, Babcia Ala

Z psami po Europie 18 Wrz 2026 09:35 #898411

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 23305
  • Otrzymane dziękuję: 99187
Kamilko, a bo my jesteśmy takimi dziwakami, że szukamy ustronnych, cichych miejsc bez "atrakcji" w postaci dyskotek, knajp na plaży i hektarów parasoli z leżankami. Są takie, tylko nie zawsze przy plaży, często kilka km wgłąb i wtedy naprawdę potrzebny samochód. Warto też rozmawiać z "lokalsami", gdzie oni się kąpią i plażują, bo rzadko są to miejsca oblegane przez turystów. I rzadko figurują w przewodnikach.
Owszem, na przykład w Cefalu zachwyca mnie katedra, ale to dobre na godzinę. Potem szybki odwrót.

Co do jeżdżenia - wcale nie jest tak źle, jak się człowiek odrobinę przyzwyczai. Owszem, zwłaszcza na Południu interpretacja przepisów o ruchu drogowym jest często hm, swobodna, odnosi się to szczególnie do parkowania w niewyobrażalny dla północnego Europejczyka sposób. Z drugiej strony nie ma tam tyle agresji, co na polskich drogach, naprawdę! Przejechałam wiele tysięcy km za kółkiem, więc chyba upoważnia mnie to do takiego twierdzenia. Wręcz odwrotnie, kierowcy wykazują dużo cierpliwości widząc, że inny pojazd ma "pod górkę", doświadczyliśmy tego mnóstwo razy (na przykład ostatnio wpakowawszy się w wąziutką uliczkę, na końcu której ktoś postawił...rusztowania). Obcy człowiek otworzył bramę ogrodu umożliwiając "nawrotkę".
Rozumiem, że rzadko kto ma tak długie wakacje, by przemierzać pół kontynentu, ale wynajem samochodu na miejscu jest bardzo dobrym pomysłem.

Zawsze całą podróż organizujemy zresztą sami, nie korzystając z usług żadnych pośredników. Warto robić rezerwacje (z prawem odwołania) dużo wcześniej i nie w miejscowościach okrzyczanych. Teraz to łatwe, wystarczy na portalu oferującym wynajem dać parametry rozszerzające obszar akceptowalnej lokalizacji - i obejrzeć miejsce w streetview na przykład.

Nie wiem, czy i kiedy wrócimy na Sycylię (coraz gorzej u mnie z prowadzeniem po zmierzchu), ale do Kalabrii...o tak, oby tylko zdrowie dopisało.
Ostatnie widoczki:







I sycylijskie lody - częstujcie się!

Za tę wiadomość podziękował(a): CHI, MARRY, ewakatarzyna, Babcia Ala, Bobka, Rumianek, irys

Z psami po Europie 22 Paź 2026 10:42 #899611

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 23305
  • Otrzymane dziękuję: 99187
"Światem zaczęła rządzić jesień,
topi go w żółci i czerwieni.
A ja tak pragnę czemu nie wiem,
uciec pociągiem od jesieni."


To wszyscy (?) kojarzą, choć pewnie młodzi nie wiedzą, że piosenka ma tytuł "Remedium".
Dziś okropnie, dzień zapomniał wstać, wskazania termometru nie chcą nawet dojść do dziesiątki - usiąść i płakać, jak chmury na sinym niebie.
Jako remedium na nadciągającą jesień początkiem października próbowaliśmy "uciec", może nie pociągiem, tylko moim czerwonym autkiem. Tym razem nie była to podróż całkiem prywatna, choć dla mnie owszem (z obowiązkiem nadzoru pielęgniarskiego nad moją drugą połówką).
Jeszcze krótsze etapy niż zwykle, bo i dzień krótki, i mój zmiennik za kółkiem "sercowy". Pierwszy: Wrocław-Pontebba w friulijskich Alpach. Wyruszyliśmy z Wrocławia po ciemku, dojechaliśmy tuż przed nocą.

Ciao, Italia, buona sera, Friuli!



W Pontebba mamy już upatrzony z góry lokalik "dla swoich".
Tagliatelle z sosem z dzika



A dla mnie pierożki z farszem z świeżych kurek, mmmm...



Następnego ranka już nie wróciliśmy na autostradę, bo piękna pogoda skłoniła nas do obejrzenia Venzone, średniowiecznego miasta, obok którego murów przejeżdżaliśmy wiele razy.



Ale dopiero po przekroczeniu tej bramy przeczytaliśmy, że trafiliśmy na szczególną rocznicę.



Dokładnie pół wieku temu, we wrześniu 1976, bardzo silne trzęsienie ziemi poruszyło górami i zniszczyło kilka okolicznych miasteczek, w tym Venzone.
Co mi się ogromnie spodobało, uroczystości polegały nie na odsłanianiu monumentów, ale na zorganizowaniu szkoleń dla ratowników służb cywilnych z chyba całych północnych Włoch. Bo siły żywiołów są nieokiełznane jak zawsze, ale teraz na pewno zwiększyły się możliwości udzielania szybkiej pomocy, albo i zmniejszania rozmiarów katastrofy.
Miasteczko pięknie odbudowane, z kilkoma ruinami "ku pamięci".Tu jest kompletnie inaczej, niż na Południu.





Katedra, odtworzona kamień po kamieniu.





Sklepienie zastąpione drewnianym.



A wieczorem dotarliśmy do Umbrii.

Ostatnio zmieniany: 22 Paź 2026 10:44 przez Łatka.
Za tę wiadomość podziękował(a): CHI, MARRY, ewakatarzyna, Bobka, irys

Z psami po Europie 22 Paź 2026 11:11 #899624

  • Rumianek
  • Rumianek's Avatar
  • Offline
  • Gold Boarder
  • działkowiczka z Warszawy
  • Posty: 263
  • Otrzymane dziękuję: 1177
Pięknie! Dziękuję, że mozemy też trochę "uciec od jesieni" dzięki Twojej relacji.
Kamila
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka, CHI, ewakatarzyna, Bobka

Z psami po Europie 23 Paź 2026 18:17 #899692

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 23305
  • Otrzymane dziękuję: 99187
No to dalej! Ale najpierw to samo, co na zdjęciu o zmierzchu, tylko rano.
Kocham Umbrię, ma wszystko - prócz morza.



Co prawda teraz można się dostać nad Adriatyk o wiele szybciej, niż jeszcze dekadę temu, a to dzięki przebiciu się w poprzek Apeninów drogą Foligno-Macerata-Civita Nova, którą to trasę na własny użytek nazywamy "drogą tunelową"; jakieś 20%, a może więcej niespełna stukilometrowego odcinka drogi szybkiego ruchu schowano w tunelach, ku korzyści parku narodowego.

Wcześniej jednak przenocowaliśmy pod Asyżem, a potem pojechaliśmy o rzut beretem do mojego ulubionego Spello. Wiele razy pokazywałam zdjęcia, nie będę się powtarzać, starczy się trochę cofnąć w tym wątku. Nigdy jednak nie jest tak, by znać wszytko, tym bardziej, by wszystko widzieć.

W latach 70 zeszłego wieku budując duży miejski parking odkryto (dosłownie) resztki rzymskiej willi. Głównym zabytkiem tych wykopalisk są dobrze zachowane mozaiki we wnętrzu budynku mieszkalnego.

Na parkingu staliśmy co najmniej kilkanaście razy, ale zawsze mozaiki -ukryte pod "balonowym" dachem - były niedostępne z jakiegoś powodu.
Teraz się udało.
Już na wejściu ten plakacik poprawił mi nastrój:



Chodzi się po pomostach nad poziomem dawnych podłóg:



Ekrany multimedialne "wstawiają" do pomieszczeń dawno stracone wyposażenie, a także dźwięki i światło.





Trochę niefortunnie trafiliśmy - akurat zbliżał się 4 października i osiemsetna rocznica śmierci świętego Franciszka. Ja mam szczególne nabożeństwo do "biedaczyny z Asyżu", do dzikich tłumów i pompatycznych uroczystości - niekoniecznie.
Ale naszym celem była Abruzja.
Na
Ostatnio zmieniany: 23 Paź 2026 18:18 przez Łatka.
Za tę wiadomość podziękował(a): CHI, MARRY, JaNina, ewakatarzyna, Bobka, Rumianek, irys

Z psami po Europie 25 Paź 2026 07:54 #899740

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 23305
  • Otrzymane dziękuję: 99187
Ten wyjazd w zasadzie był skutkiem lipcowych zdrowotnych perypetii mojej drugiej połowy, miał grant do wykorzystania i bilet lotniczy na początek lata, wylądował, ale na kardiologii. Udało się realizację służbowych planów przenieść na październik i tak oto jako "nadzór medyczny" drugi raz w ciągu krótkiego czasu peregrynowałam do Włoch, konkretnie do Pescary. To nie dalekie Południe, raczej Włochy środkowe, ale i tak bardziej ku ciepłu niż Umbria. Krajobrazy też inne.



W oddali widoczne najwyższe szczyty Apeninów, tu Gran Sasso (2912 m n.p.m., ale wysokość względna ponad 2400, co plasuje go na 6 miejscu w Europie). A morze tuż:



Wynajęte (kolejny raz to samo) mieszkanie ma do dyspozycji duży ogród, nieco jesienny o tej porze, z dojrzewającymi persymonami:



Nie są to moje ulubione owoce, lecz takie w pełni dojrzałe rozpływają się w ustach .



Nadal wspaniale kwitły ołowniki.



Starczyło czasu na kilka krótkich wycieczek; mnie najbardziej podobało się położone w górach miasteczko San Angelo.



Przewodniki reklamują głównie katedrę świętego Michała:







Przypadły mi do gustu wąziutkie uliczki. W sezonie pewnie pełne turystów, w październiku ciche.





Tą do głównej autostrady Bolonia-Bari, szczęśliwie "senso unico", jeden kierunek ruchu ;)



No i lody, ale jakie! Te brązowe to "bacci" (pewnie znacie te pyszne czekoladki zawijane w papierki z "złotymi myślami") , a jasne pan lodziarz nazwał "od Etny do Gran Sasso". Pistacje, kandyzowana skóra pomarańczowa i baza śmietankowa z mascarpone.



To jeszcze nie koniec relacji...
Za tę wiadomość podziękował(a): CHI, MARRY, ewakatarzyna, Bobka, Rumianek, Klarkia25, irys

Z psami po Europie 25 Paź 2026 10:05 #899741

  • CHI
  • CHI's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 4260
  • Otrzymane dziękuję: 23355
Aniu :thanks: :thanks: :thanks:

Fotografie i relacja super.

Dzięki Tobie zwiedzam miejsca, których nie zobaczę w realu.
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka, MARRY, ewakatarzyna, Bobka, irys

Z psami po Europie 26 Paź 2026 08:36 #899772

  • Rumianek
  • Rumianek's Avatar
  • Offline
  • Gold Boarder
  • działkowiczka z Warszawy
  • Posty: 263
  • Otrzymane dziękuję: 1177
no i to jedzonko, śmiejące się do nas z ekranu :hearts:
Kamila
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka, CHI, ewakatarzyna, Bobka

Z psami po Europie 26 Paź 2026 18:29 #899792

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 23305
  • Otrzymane dziękuję: 99187
Kamilko, jedzonko ewentualnie jutro, bo na miejscu, w Pescarze, mieliśmy świetnie wyposażoną kuchnię i "zabezpieczałam wyżywienie własnymi ręcyma".
No dobrze, może nie każdy na tyle zna Włochy, by wiedzieć, gdzie ta Pescara? W Abruzji.



To ten zielony region z stolicą L'Aquila. Pescara leży sporo bardziej na wschód, nad Adriatykiem. Latem jest kurortem, mam na myśli zwłaszcza krańce miasta i część przy samym morzu, z przepięknymi willami sprzed stu lat - gdzieś wyżej są zdjęcia, jak ktoś ma ochotę popatrzeć. Miasto jest siedzibą Uniwersytetu Gabiriele d'Anunzio, który wielkim powtą był ;) . Jego imię nosi również szczególna chluba Pescary, ciągnąca się kilka kilometrów i dość głęboko wchodząca w miasto pineta, pas piniowego lasu, częściowo utrzymany jako park, częściowo jako rezerwat przyrody.
Początkiem października piękne plaże z drobnego, jasnego piasku (prawie Międzyzdroje B) ) były kompletnie puste, jeśli nie liczyć biegaczy i spacerowiczów z czworonogami.



Ta siwa głowa to ja :P . Woda chłodniejsza, ale spokojnie dało się przepłynąć kilkadziesiąt metrów w tę i z powrotem.



A ten pan zbiera sobie małże na obiadek, odwraca kamienie.



Ten ogród oddano nam do dypozycji.



A w sąsiednim takie datury - oczywiście "uziemione". Zimą bywa mocno chłodno, ale nie mroźno.



To mi się podobało w okolicznym markecie:



Napis zaprasza do umieszczenia w dolnym koszyku pieska podczas zakupów w spożywczaku.

Jednego popołudnia podjechaliśmy wgłąb i na górę, do Chieti, bedącego w zasadzie "prawdziwym miastem", bo Pescara to młódka, wyrosła z rybackiej wsi. Koniecznie chcieliśmy w końcu zwiedzić słynne we Włoszech Muzeum archeologiczne. Najcenniejszym eksponatem jest wykopana w latach sześćdziesiątych naturalnej wielkości figura wojownika - symbol Abruzji.



Poza tym kolekcja łóżek z brązu i marmuru, służących do ucztowania.



Co mi się naprawdę podobało, to umieszczanie obok oryginałów w gablotach kopii opisanych brajlem i "do macania".



Budynek muzeum



I ulice Chieti



Te biało-czerwone elementy to prowizoryczne rondo -och, kocham ronda w włoskich miastach.

To też mi wpadło w oko:



Jutro jeszcze opowiem o drodze powrotnej, ok?
Ostatnio zmieniany: 26 Paź 2026 18:30 przez Łatka.
Za tę wiadomość podziękował(a): JaNina, ewakatarzyna, Bobka, Klarkia25, irys

Z psami po Europie 27 Paź 2026 08:40 #899830

  • Rumianek
  • Rumianek's Avatar
  • Offline
  • Gold Boarder
  • działkowiczka z Warszawy
  • Posty: 263
  • Otrzymane dziękuję: 1177
pewnie, czekamy na więcej! A propos tego koszyczka dla psa, to my widzieliśmy w Wenecji koszyki na kółkach, takie zwykłe sklepowe, z oznaczeniem "dla pieska". I nawet widzieliśmy, że przyjęte było wożenie piesków w koszykach na zakupy (nie wiem, czy to higieniczne, ale absolutnie nikt się nie oburzał), jeśli pozwolisz to wkleję, a jak uznasz, że zaśmiecam, to proszę usuń zdjęcie :

wenecjamops.jpg
Kamila
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka, Bobka, irys

Z psami po Europie 27 Paź 2026 10:43 #899838

  • irys
  • irys's Avatar
  • Offline
  • Expert Boarder
  • Posty: 82
  • Otrzymane dziękuję: 274
Aniu "latam" za Tobą po całym forum :happy:
Byłem już w Dolinie Wieprza,teraz we Włoszech.Będąc we Włoszech znalazłaś czas
aby odpowiedzieć w wątku powitalnym.Dziękuję.Muzyczny upominek :)
Muzyka powinna zapalać płomień w sercu mężczyzny, i napełniać łzami oczy kobiety.Ludwik van Beethoven
Pozdrawiam Paweł
Za tę wiadomość podziękował(a): Bobka


Zielone okna z estimeble.pl

Wygenerowano w 0.420 sekundy
Zasilane przez: Kunena Forum