TEMAT: Z psami po Europie

Z psami po Europie 31 Sie 2015 16:09 #399109

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 3645
  • Otrzymane dziękuję: 4785
Z psami jeździmy, odkąd je mamy, czyli 11 sezon. Nie tylko po Europie, choć ostatnio, ze względu na brak formalności, głównie po Unii. Oczywiście samochodem. Z przystankami. Tego lata nasza trasa wiedzie przez Bawarię, Badenię-Wirtembergię, Prowansję do Langwedocji, a na końcu w Pireneje.

Piewrszy przystanek - Rothenburg ob der Tauber. Kwintesencja niemieckiego romantyzmu.
Panorama



Uliczna kawiarenka



Tym razem robie też zdjęcia ogródków :)



Grusze prowadzone jak winorośl.



Miasteczko wygląda prawie dokładnie tak, jak w XVI wieku. Domki o szachulcowej konstrukcji.



Nasz pensjonat przy murach nadal okalających miasteczko



I brama miejska. Mój mąż zwątpił, że należy pod nią przejechać samochodem.



Cdn. B)
Ostatnio zmieniany: 31 Sie 2015 16:12 przez Łatka.
Za tę wiadomość podziękował(a): Zielona Ania, pamelka, piku, MagdaH, Gabriel, Baptysja, hanya, beatazg, broja, nelu-pelu, Muscari


Z psami po Europie 31 Sie 2015 20:17 #399147

  • hanya
  • hanya's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 4320
  • Otrzymane dziękuję: 3524
Witaj Aniu :hug: fantastycznie się zaczyna, czekam na ciąg dalszy :) ale grzeczne psiska :hearts:
Serdecznie pozdrawiam i zapraszam do Ogrodu wśród starych sosen

Hanka

Z psami po Europie 31 Sie 2015 20:55 #399163

  • dala
  • dala's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Strefa 7a
  • Posty: 4634
  • Otrzymane dziękuję: 3774
Aniu, wspaniały początek podróży :)
Masz zacięcie reporterskie, którego mi, niestety, brakuje. Z przyjemnością obejrzałam fotki- pieski wyglądają na super zdyscyplinowane. Z moimi kompletnie nie wyobrażam sobie podroży samochodem na takie odległości...
Na szczęście mam z kim je zostawić, a my od kilku dni zwiedzamy piękną Andaluzję. Dzisiaj byliśmy w Rondzie - pięknym miasteczku będącym ostatnim bastionem Maurów na tych terenach.
U nas też duża fala i wiatry...
Pozdrawiam i zapraszam do mojego ogrodu!
Ogród Dali '2017

Z psami po Europie 31 Sie 2015 21:23 #399173

  • Roma
  • Roma's Avatar
Przesympatyczne miasteczko.Fotografuj jak najwięcej,lubię takie klimaty.

Z psami po Europie 31 Sie 2015 22:05 #399185

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 3645
  • Otrzymane dziękuję: 4785
Dziękuje za komplementy zwłaszcza pod adresem burków, jak to pozory mylą :P Nasze psy nie maja zbytniego wyboru, chyba że hotel. Nam by pękły serca, a roję sobie, że im też trochę. Jesteśmy nomadami i mamy psy-włóczęgi.
Ale ad rem.
Przez Heidelberg i Wormację (olbrzymia romańska katedra z piaskowca w kolorze brudnego bordo) dotarliśmy do Prowansji, pod Orange. A konkretnie do winnej apelacji Chateauneuf du Papes, ciągnieni przez żądzę mojego męża-winnego maniaka do nabycia kilku/nastu butelek ;)



Brukowane bazaltem uliczki, co krok - Caveau, czyli jama z winem i chytrze łypiącym zdziercą z naiwnych turystów.



Cytra pod jedyną zachowana ścianą zamku papieży, w dole - Rodan.



Zahaczyliśmy i o samo Orange, gdzie znajdują się dwa zabytki rzymskiej przeszłości: największy zachowany rzymski teatr i łuk triumfalny. Teatru mój tablet nie objął, łuk - w połowie :)




Inny słynny rzymski zabytek w okolicy - most nad rzeką Garde


Z Prowansji nie mielismy już tak daleko do St Cyprien, w Langwedocji, a właściwie w Rousillon, czyli tej części Katalonii, która należy do Francji (wszędzie paskowane żółto-czerwone flagi, podwójne napisy...) Oczywiście plażowanie...



Ale nie tylko. To kraina romańskich opactw wielkości Kościoła Mariackiego, pozostałości po katarach, czyli schizmatykach wytępionych w 13 wieku przez królów Francji, a tak w ogóle to tu zrodziła się kultura rycerska. Tuż "za plecami" mamy miasteczko Elnes z cudowną romańską katedą.
Wirydarz z różami i ziołami leczniczymi wygląda, jak opuszczony przed chwilą przez mnichów.








Trochę zaglądam ludziom do ogródków :)
I jeszcze różne roślinki z okolicy. Figowiec



Białe i żółte lantany



Solanum - w wielkich donicach



Tn krzew znam od wielu, wielu lat, ale nie wiem, jak sie nazywa



Cudowny ołownik, chyba na 3 m wysoki



Tyle na dziś. Cdn.
Ostatnio zmieniany: 31 Sie 2015 22:11 przez Łatka.
Za tę wiadomość podziękował(a): Roma, Zielona Ania, dala, pamelka, Jo37, Basia, Amlos, Gabriel, hanya, beatazg, nelu-pelu

Z psami po Europie 31 Sie 2015 23:16 #399198

  • MagdaH
  • MagdaH's Avatar
  • Online
  • Platinum Boarder
  • Uzależnienie roślinne silniejsze jest niż inne
  • Posty: 1127
  • Otrzymane dziękuję: 1030
Łatka wrote:
[...] ciągnieni przez żądzę mojego męża-winnego maniaka do nabycia kilku/nastu butelek ;)
Pozdrowienia dla "winniczka" :wink4:
Łatka wrote:
[...]



Tn krzew znam od wielu, wielu lat, ale nie wiem, jak sie nazywa

[...]
Brezylka nadobna po naszemu, inaczej drzewo rajskich ptaków, caesalpinia pulcherrima, tutaj u Ciebie raczej caesalpinia gilliesii tak mi wygląda :think:
Ostatnio zmieniany: 31 Sie 2015 23:18 przez MagdaH.
Za tę wiadomość podziękował(a): piku, Łatka

Z psami po Europie 01 Wrz 2015 23:21 #399384

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 3645
  • Otrzymane dziękuję: 4785
Brezylka... Magdo, jestem pod wrażeniem :thanks:

Czy to wiedza zawodowa? To tym bardziej dzięki, wiem, kto będzie moją ucieczką w sprawach beznadziejnych :) Do tej pory molestowani przeze mnie biolodzy wykręcali się, że znają się, ale na mitochondriach. ;)
Pozdrowienia przekazane, "winniczek" dziś przemierzał (ze mną i psami na przyczepkę) apelację Cotes du Rousillon Villages, nie bez uszczebku dla mojego miejsca dla nóg w drodze powrotnej...

Dziś cd. plażówy :wink:


... a może tak do Maroka? :D



Koło naszego aktualnego lokum kilka km platanowych alei. Drogi obsadzone platanami są nr IV w mojej francuskiej liście rankingowej. Nr I to brzoskwinie, nr II - achitektura, nr III - ronda (jeszcze do nich wrócę).





Widok ze zwodzonego mostu na część mariny. To nasza droga na plażę...



...a to nasza łódka w remoncie ;D



Jeszcze z wczorajszej wycieczki: merostwo w Arles sur Tech





i opactwo tamże.



A to inne okoliczne romańskie opactwo: Saint Michel du Cuixa.



Krużganki z różowego marmuru



Jako że to forum ogrodnicze... taki oleander bym chciała :)



Ołownik (mam fioła, wiem), tym razem obrastajacy balkon



kuflik



bardzo popularny krzew żywopłotowy - Magdo, pomocy!



dach z glicynii nad knajpianym ogródkiem



i pień tej glicynii


cdn :)
Ostatnio zmieniany: 01 Wrz 2015 23:27 przez Łatka.
Za tę wiadomość podziękował(a): Roma, Zielona Ania, pamelka, Amlos, Gabriel, hanya, beatazg, nelu-pelu

Z psami po Europie 02 Wrz 2015 00:22 #399394

  • MagdaH
  • MagdaH's Avatar
  • Online
  • Platinum Boarder
  • Uzależnienie roślinne silniejsze jest niż inne
  • Posty: 1127
  • Otrzymane dziękuję: 1030
Łatka wrote:
Brezylka... Magdo, jestem pod wrażeniem :thanks:

Czy to wiedza zawodowa? To tym bardziej dzięki, wiem, kto będzie moją ucieczką w sprawach beznadziejnych :)
Nie, nie zawodowa :happy-old: Amatorsko nakupiłam brezylek w odmianach i kolorach, wzeszły chyba wszystkie, ale nie przeżyły słabowitej w słoneczne naświetlanie zimy...
[...]
Łatka wrote:
Jako że to forum ogrodnicze... taki oleander bym chciała :)
Ja też, co kupię, to kwitnie na biało, kremowo albo łososiowo :sad2: Nigdy na żółto
Łatka wrote:
[...]

bardzo popularny krzew żywopłotowy - Magdo, pomocy!


Krzewuszkowato to wygląda z mojej perspektywy, tzn. weigela, ale dokładnej nazwy odmiany nie przytoczę.
Łatka wrote:
dach z glicynii nad knajpianym ogródkiem



i pień tej glicynii


cdn :)
Wątpię, żebym się takiej doczekała, co kilka lat, w mroźniejsze zimy przemarza i odbija z korzenia...
Ostatnio zmieniany: 02 Wrz 2015 00:23 przez MagdaH.
Za tę wiadomość podziękował(a): pamelka, Łatka

Z psami po Europie 02 Wrz 2015 17:04 #399499

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 3645
  • Otrzymane dziękuję: 4785
Magdo, moje glicynie jakoś nie przemarzają - nawet w Karkonoszach. Ale też wiem, że nie dożyję takiego pnia. Ta glicynia ma na pewno kilkadziesiąt lat.
Kzak chyba nie jest weigelią, ma szytwne, drapiące liście, jest kolczasty. Chyba, że takie też są.
Wczorajszy dzień był w dużej części poświęcony wędrówce po kainie katarów.
Tym, co nie uważali na historii :P , Wikipedia przypomina:

Katarzy (katarowie) (od gr. καθαροί katharoi – „czyści”) – przedstawiciele dualistycznego ruchu religijnego działającego w XI-XIII wieku w południowej Francji i północnych Włoszech, skierowanego przeciw ustrojowi feudalnemu i hierarchii kościelnej, głoszącego i praktykującego zasadę dobrowolnego ubóstwa, nieuznający składania przysiąg, służby w wojsku, oddawania czci krzyżowi i idei czyśćca. Zwalczani przez papiestwo (m.in. przez krucjaty, inkwizycję)[1], które doprowadziło do ich zniszczenia.

Z najbardziej znanych trzech twierdz, gdzie katarzy się bronili, wczoraj byliśmy w jednej i pod drugą (ceny wstępu nie są przyjazne :wink: ).

Kraina katarów



Jesteśmy trochę wyżej, u podnóża twiedzy Queribus



Oto i ona



Wspinamy się - wieje jak w Kielcach ;)



Przy schodzeniu bestie złapały trop niewiadomoczego (podobno są tam dziki) o o mało nie zjechałam po wyślizganych wapiennych kamulcach na zbitej twarzy.
Stary wiatrak w miasteczku Cucugnan przypomina, że niedaleczko kraj Don Quichote



Kilkanaście km dalej - druga warownia, Peyerpertuse. Tu zadowoliliśmy sie oglądem z zewnątrz, tak naprawde zachowała sie ta jedna ściana.



Trzecia, mniejsza twierdza Aguillar- juz późnym wieczorem



Historia katarów natchnęła wielu pisarzy, też sensacyjnych, jednym z wdzięcznych, acz bałamutnych wątków jest ten o spadkobiercach świętego Graala, potomkach dzieci Marii Magdaleny z Chrystusem itd. Pewnie dlatego te ceny biletów.

A to nasz obecny ogródeczek. może 10 m2 roślin. Tyle bym chciała, miałabym więcej czasu na ich kontemplację.




Cytrynka pod drzewkiem pomarańczowym, mocno przyciętym.

Temperatura jest na pewno niższa, niż ostatnio w Polsce. Spora wilgotnośc powietrza. W głębi lądu zielono, morze winnic. Zgadnijcie, co kupiliśmy :happy3:
Następnym razem - ronda i ładne kwiatki
Za tę wiadomość podziękował(a): Roma, Zielona Ania, dala, pamelka, Amlos, hanya, beatazg

Z psami po Europie 03 Wrz 2015 09:57 #399625

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 3645
  • Otrzymane dziękuję: 4785
Jak już pisałam, we Francji zachwycają mnie ronda. Niestety, najczęściej mijamy je, nim wyciągnę jakieś urządzenie utrwalające widok ;) Te trzy udało mi sie sfotografować przez (brudną) szybę







Parę kwiatków:

agawa



róża w Arles; urzekające jest wykorzystanie kawałeczków ziemi między kamieniami, a w jej braku - każdego pustego naczynia, by coś rosło i kwitło



z cudzych ogódków:
męczennica wspina sie po ołowniku





znowu nie wiem, co - kwiatki motylkowe i wabia motyle



szał kwitnienia oleandrów minął, ale jeszcze się trafia



hibiskus sporzed naszego domku



to śliczne drzewko i bardzo popularne - też nie znam imienia :oops:




i pnącze podobne do milinu o piekne, słonecznikowej barwie


Dziś nocą była burza, wciąż pada :(
Ostatnio zmieniany: 03 Wrz 2015 10:04 przez Łatka.
Za tę wiadomość podziękował(a): Roma, Zielona Ania, pamelka, Gabriel, beatazg, broja

Z psami po Europie 03 Wrz 2015 11:02 #399629

  • MagdaH
  • MagdaH's Avatar
  • Online
  • Platinum Boarder
  • Uzależnienie roślinne silniejsze jest niż inne
  • Posty: 1127
  • Otrzymane dziękuję: 1030
Łatka wrote:
[..]
to śliczne drzewko i bardzo popularne - też nie znam imienia :oops:


lagerstroemia
Łatka wrote:
[...]i pnącze podobne do milinu o piekne, słonecznikowej barwie


Dziś nocą była burza, wciąż pada :(
Bignonia lub Macfadyena/Dolichandra

Szkoda, że nie masz dokładniejszych zdjęć tamtego ustrojstwa krzewuszkopodobnego, bo nie widać niestety kolców ani powierzchni liści, tylko ogólny kształt liści i kwiatów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka

Z psami po Europie 04 Wrz 2015 14:16 #399902

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 3645
  • Otrzymane dziękuję: 4785
Magdo - :thanks: :thanks: :thanks:
To jeszcze nadużyję Twojej wiedzy.
Jak się nazywa ta PALMA? W Wikipedii jest tylko kilka gatunków, raczej tej nie ma, a jest to po daktylowej najbardziej rozpowszechnione drzewo tego rodaju.




I co to za drzewo? Francuzi namiętnie się nad nim pastwią, przycinajac co roku prawie dosamego pnia. Ma spore liście, jak moje dwie dłonie.



Czy to metasekwoja chińska? Miałam taką, jeszcze kilka tygodni temu, uschła w te upały zapomniana przeze mnie :( . Ale tu rosną jako ogromne drzewa. Kora pnia trochę podobna do starych żywotników.



Z góy wielkie dzięki za rozwiązywanie moich zagadek.
Z wczorajszej wyprawy do Perpignan - bulwary nadrzeczne nie zawsze muszą byc zarośnięte chaszczami i zaśmiecone ;)



Stare fortyfikacje w centrum



Klomby z kaktusami



Późnogotycka katedra



Jutro ruszamy w Pireneje.
Za tę wiadomość podziękował(a): Roma, pamelka, Amlos, Gabriel, beatazg, broja, nelu-pelu

Z psami po Europie 04 Wrz 2015 17:54 #399920

  • MagdaH
  • MagdaH's Avatar
  • Online
  • Platinum Boarder
  • Uzależnienie roślinne silniejsze jest niż inne
  • Posty: 1127
  • Otrzymane dziękuję: 1030
Łatka wrote:
Magdo - :thanks: :thanks: :thanks:
To jeszcze nadużyję Twojej wiedzy.
Jak się nazywa ta PALMA? W Wikipedii jest tylko kilka gatunków, raczej tej nie ma, a jest to po daktylowej najbardziej rozpowszechnione drzewo tego rodaju.



Na moje oko waszyngtonia nitkowata, washingtonia filifera
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka

Z psami po Europie 06 Wrz 2015 21:49 #400386

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 3645
  • Otrzymane dziękuję: 4785
Tak, Magdo, jak zwykle niezawodna :kiss3: Popatrzyłam dla porównania na zdjęcia w sieci, to waszyngtonia.

W sobotę rano - pożegnanie z morzem.



Jedziemy przez Langwedocję w kierunku Pirenejów - jak zwykle, nie najprostszą drogą, Kolejne zamki katarów odsłaniają się zza platanowych alei



Donżon w Arques, fantastyczny, całkiem dobrze zachowany.




Ostatnia twierdza, gdzie katarzy stawiali opór - Montsegur



Tu niewiele zostało, a trzeba podejść spory kawał po urwistym zboczu

Na szczęście prognozy się nie sprawdziły i mamy słoneczną, choć chłodną (relatywnie) aurę. Dziś z miasteczka Gedres zrobilismy wyprawę do polodowcowego cyrku Gaverny, największego w Pirenejach.



droga jak do Kościeliskiej
Mnie najbardziej podoba się wodospad. naprawdę imponująca wysokość; Luci chyba też



Przyszły do nas owieczki (mają tu ser owczy - mniam!)



Jedna była bardzo ciekawa - co to za stwory łaciate i wrzeszczące



Cytrunia jako jagniątko



Jeśli pogoda się utrzyma, jutro cd wędrówki.
Pozdrawiamy słonecznie.
Za tę wiadomość podziękował(a): dala, pamelka, Amlos, Gabriel, hanya, beatazg, broja, nelu-pelu

Z psami po Europie 07 Wrz 2015 12:54 #400462

  • dala
  • dala's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Strefa 7a
  • Posty: 4634
  • Otrzymane dziękuję: 3774
Aniu, wspaniała wyprawa! Zwiedzacie mnóstwo ciekawych miejsc :)
My już po urlopie, niestety :( Po powrocie przeżyłam szok termiczny - u nas temperatura nie przekracza 15 stopni - i szok ogrodowy - susza w czasie mojej nieobecności zniszczyła wiele cennych dla mnie roślin :placze: Ale cóż, takie życie...
Pozdrawiam i zapraszam do mojego ogrodu!
Ogród Dali '2017

Z psami po Europie 07 Wrz 2015 21:59 #400571

  • Gabriel
  • Gabriel's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 1011
  • Otrzymane dziękuję: 1539
Aniu, bardzo się cieszę że założyłaś ten wątek :) , z ciekawością oglądam zdjęcia i czytam Twoje opisy.
Nie mam okazji tyle podróżować, więc chociaż wirtualnie pozwiedzam i dowiem się czegoś ;)
PS Ten krzew żywopłotowy to abelia, a te 'motylkowe kwiaty' to szałwia, prawdopodobnie microphylla :think:
Ostatnio zmieniany: 07 Wrz 2015 22:06 przez Gabriel.

Z psami po Europie 08 Wrz 2015 16:18 #400659

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 3645
  • Otrzymane dziękuję: 4785
Gabrielu, witam Cię z wielką przyjemnością - i dzięki za podpowiedzi, ja też przy okazji podróży staram się trenować wapniejący mózg ;)
Dalu - mnie to nawet strach się bać, prawdopodobnie zmarł mój ukochany ołownik, mało że kochany jako gatunek, to ten specjalne, bo kupiony w najpiękniejszym miasteczku w Umbrii, w Bevagne. Ale to koszta własne, albo można dać się przykuć, albo, jak mawiają specjaliści z branży niektóre rośliny "wypadają". Mam do Ciebie szereg pytań odnośnie wymowy francuskich nazw, ale to potem.
Tymczasem wczoraj mieliśmy kolejny promienny dzień. Pełen mocnych przeżyć - przynajmniej dla mnie.
Wyjechaliśmy znowu wysoko, wysoko. Do drugiego polodowcowego cyrku. Najpierw okazało się, że jednak TAM nie wolno z psami (mam swoje przypuszczenia, dlaczego, nabrałam ich w trakcie wczorajszeszego dnia). Co prawda, krowy TAM wpuszczali, jak najbardziej



Owce też mile widziane (tym razem nie wrzosówki, białe i czarne baranki)



No to zjechaliśmy poniżej granicy parku narodowego (ale wciąż powyżej 1500 m), nad jezioro zaporowe Gloriette. Według informacji tamże, dookoła biegła łatwa ścieżka edukacyjna.





Wszystko prawda. Tylko że ta ścieżka szła również przez krowie pastwiska. A krowa to nie jest zwierzę, które Lucia darzy ciepły uczuciem. Przed każdą mućką osiemnastokilowa bestia zapierała się na modłę osiełkową i musiałam przenosić na rączkach.
Po strasznym stresie najlepiej się wytarzać.



A dla mnie to był początek prawdziwego stresu. Tu już bez zdjęć, bo mało nie dostałam udaru, nie w głowie mi było fotografowanie.Lutnia, rasowy beagle z hodowli nastawionej na użytkowe linie, już nie raz wykazała się nadzwyczajnym sprytem, by uwolnić się i ruszyć tropem.
A tam są świstaki. W ilościach zbliżonych do kotów w mieście. Wyłażą spod skał. Pokazują beaglom trzeci palec i nie uciekają. Piekło i szatani! Dzikie wrzaski odbijane przez góry! Wyrywanie się! drżączka, gdy przytrzymywałam! A mnie serce wyskakiwało, że może puścić karabińczyk, może bestia się wywinąć z szelek (choć ma dobre), wywrócić mnie wreszcie. I do widzenia. Nie do odwołania. Nie do znalezienia. W najlepszym razie by ją wziął jaki myśliwy. W najgorszym - odstrzelono by ją. No bo w czwartek - ruszamy na wschód. Koniec wakacji...
Jeszcze trochę pirenejskiej flory.
Tojady: fioletowy



i żółty



dzikie zimowity (tak, niestetety)



dziewięćsił



Róża naszych gospodarzy. Róż mnóstwo, wszystkie przy ścianach, raczej krzaczaste, niektóre bardzo wysokie. Pękne, szlachetne pąki.




Pozdrawiamy wszystkich zaglądających i chyba zostanie już tylko remanent po powrocie. Trzymajcie kciuki, byśmy sprawnie przejechali w dwa dni te ponad 2000 km.
Za tę wiadomość podziękował(a): dala, Amlos, Gabriel, hanya, beatazg, broja, nelu-pelu

Z psami po Europie 13 Wrz 2015 19:20 #401631

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 3645
  • Otrzymane dziękuję: 4785
Obiecany remanent. Wielkie tamaryszki w Langwedocji



Róże w Pirenejach





Ta mi sie szczególnie podoba



i stare domki kryte łupkiem - z mini-ogródeczkami



Mostek w Alzacji



Szachulcowy domek tamże



Jeszcze rondo ;)



Dziękuję wszystkim Zaglądającym - i do nastepnej wyprawy z psami przez Europę. :bye:
Ostatnio zmieniany: 13 Wrz 2015 19:22 przez Łatka.
Za tę wiadomość podziękował(a): dala, pamelka, Amlos, MagdaH, Gabriel, hanya, tilia66, broja, Mariola59, nelu-pelu

Wygenerowano w 0.208 sekundy
Zasilane przez: Kunena Forum