TEMAT: Z psami po Europie

Z psami po Europie 30 Wrz 2017 17:09 #567101

  • tilia66
  • tilia66's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 1795
  • Otrzymane dziękuję: 2120
Cud miód malina. Właśnie wróciłam po ciężkim i smutnym dniu, zrobiłam sobie kawkę i proszę, następna wycieczka, piękne widoki, uśmiechnięte cudne futra, i biała czapla, i wszystko :kiss3:
Zielonajagoda w ogrodzie.

Pozdrawiam Iwona.
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka, CHI


Z psami po Europie 30 Wrz 2017 20:21 #567158

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 5145
  • Otrzymane dziękuję: 7864
Iwonko - miałaś smutny dzień? W takim razie jeszcze jedna plażówa dla Ciebie



Znalazłam też swoje zdjęcie przydrożnych trulli



Te nie są na pokaz, dla turystów - zapewne służą jako skład plonów.
Zdjęcie zrobiłam w drodze powrotnej, z "Superstrady" Adriatica (to są drogi szybkiego ruchu, bezpłatne, w odróżnieniu od autostrad).
Wracaliśmy powoli, jak to my. Przewidzieliśmy postój w Umbrii, pod Asyżem - dwie noce i dzień między nimi. No bo jak tu wracać z Włoch bez potężnego zapasu wina, oliwy i kawy? :P
Ale nie samym...winem człowiek żyje, dlatego postanowiliśmy odwiedzić jedno z naszych ulubionych miasteczek umbryjskich - Spello, rzymska Splendissima Colonia Iulia













Nie byłabym sobą...



Prócz winobrania - sezon na grzyby - w tym trufle ;) . Tu pod kloszem czarne - i jedna biała :woohoo: . Nie wiem, czy sprzedawali w tym sklepiku surowe, ale napis głosi, że mają trufle na masełku, trufle z karczochami, trufle z miodem akacjowym :woohoo: , a nawet... grappę z ruflami :woohoo: :woohoo:



Osobiście za truflami nie przepadam - poszliśmy zjeść co innego



Nasz wybór to parmigiana



Zjedzona nieprzyzwoicie szybko (wszak posiłki należy celebrować) - ale mamy umówione spotkanie z wspaniałym winiarzem, signore Marco Schippa.
Oto i on - w szaleństwie winobrania



Winogrona zebrane i przywiezione do Cantina trafiają z przyczepy do tej rury po rawej: w srodku jest taki ślimak, jak w maszynce do mięsa XXXXXL. Są miażdżone i siłą grawitacji przekazywane do olbrzymiej kadzi w piwnicy



Co chwila rozlega się: blbbb, blbb... Pachnie upojnie; winogrona Marca są w tym roku niesamowicie słodkie, z powodu upałów latem. Będzie problem: za dużo alkoholu... Powstanie on w tych kadziach ze stali nierdzewnej



Marco uprawia sagrantino, sangiovese (czerwone) i grecheto (białe). Sagrantino daje wino z najwyższej półki, musi jednak czekać co najmniej 5, a lepiej 7 lat, nim wolno go wprowadzić do sprzedaży,; nieco popularniejszym winem jest Montefalco Rosso, kupaż (mieszanka) sangiovese, sagrantino i merlot (piszę to popijajac taką pyszotkę :drink1: )

Winnice Umbrii :hearts:



Wyjechaliśmy dość obładowani, ostatnia noc - za granicą Słowenii, gdzie dopadło nas zimno i mokro...



No i tyle. Do zobaczenia podczas kolejnej Podróży z Psami :flower1:
Za tę wiadomość podziękował(a): CHI

Z psami po Europie 30 Wrz 2017 21:38 #567199

  • tilia66
  • tilia66's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 1795
  • Otrzymane dziękuję: 2120
Smutne dwa dni, bo i w piątek mieliśmy pogrzeb, i dzisiaj też, dzisiaj we Wrocławiu.

Dziękuję za fotkę piaskowych piesków.
Pięknie wygląda ta ukwiecona uliczka, biedniusi gryzak w kagańcu taki smutny pod stolikiem.
Czyli zaopatrzenie zrobione :) i kawa, i oliwa, a szczególnie wino, bardzo się przyda na długie jesienne i zimowe wieczory :)
:bye:
Zielonajagoda w ogrodzie.

Pozdrawiam Iwona.
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka

Z psami po Europie 11 Maj 2018 15:06 #605684

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 5145
  • Otrzymane dziękuję: 7864
Halo, halo - sezon podróżniczy 2018 został otwarty w majowy weekend, który to, jak wiadomo, rozrósł się w tym roku do 9 (!) dni. Tym razem burki pojechały na południe, do Umbrii. Zaskakujące? :rotfl1:
Było o tyle inaczej, iż wyprawa była w wersji służbowo-prywatnej, czyli - pan do roboty (konferencja), pańcia do spacerków.
Nasz szlak prowadzi przez Brno - a argumentem jest doskonałe jedzenie tu:



Farma oferuje też noclegi (nie polecam), oczywiście i konną jazdę (nie umiemy)



Prócz rozkoszy podniebienia coś dla oka - wielkie, stare glicynie, akurat trwał festiwal kwitnienia. :hearts:





Posileni jedziemy dalej, w Austrii mijamy bokiem front atmosferyczny - przejeżdżamy pod takim cudnym mostem.



Dwie pierwsze noce spędzamy w słoweńskich Alpach Julijskich, w miejscowości Podkoren, tuż za przełęczą o tej samej nazwie (a Austriacy mówią Wurzenpass ;) )
Ładnie tu.



Centrum wioseczki



Naszym celem w Słowenii jest Jezioro Bohińskie i góra Vogel. Musimy przejechać przez nieludzko zatłoczony Bled.
Zamek Bled






Kościółek na wyspie (wszystko robione z auta stojącego w korku)



Przez jeziora przepływa mała jeszcze Sawa - jej woda ma niesamowity kolor



Około 30 km dalej i sporo wyżej leży jezioro Bohiń. Byliśmy tu na wakacjach w 2001. Odżywają wspomnienia B)
Pomnik pionierów alpinizmu



I pomnik kozicy :wink4:



Niektórzy moczą nogi w wodzie (brrrr...)



Ale my zostawiamy jezioro - wjeżdżamy kolejka linową na górę Vogel, znany teren narciarski (a w lecie punkt wyjściowy do wędrówek). Teraz leży tu jeszcze ponad metr śniegu



Obrazki z góry





Wielki wagon (chyba na 30 osób) wisi nad obrywami na tych linach:



Maszyneria:



Troszkę zgłodniali szukamy jakiegoś przyjaznego psom miejsca z dobrym jedzonkiem - i znajdujemy :yummi:



Ja zamawiam coś pod wezwaniem "Bohinska panev". Okazuje się patelnią pełną dobroci:



Nasyceni wracamy do Podkorena; po drodze wszędzie kwitnące jabłonie, niektóre chyba stuletnie.



W poniedziałek, 30 kwietnia, jedziemy dalej - w kierunku środkowych Włoch.
Relacja w przygotowaniu ;)
Za tę wiadomość podziękował(a): Malkar, Amlos, Dorota15, CHI, koma, Carmen

Z psami po Europie 15 Maj 2018 09:22 #606353

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 5145
  • Otrzymane dziękuję: 7864
Umbria, a zwłaszcza okolice Asyżu, to prawie "nasze podwórko". Tym razem jednak towarzyszyli nam nasi przyjaciele - z czasów studenckich jeszcze. Miałam wielką przyjemność pokazywać im to, co kocham.
Pierwszego dnia wybraliśmy się do Spello - niecałe 20 km od domu.
Wchodzimy przez Bramę Konsulów



Podobno pod Spello Franciszek z żołnierza przeistoczył się w świętego; jego koń mu uświadomił, że wojna to nic dobrego - zaparł sie i zrzucił "biedaczynę z Asyżu" przez łeb na ziemię.Czasem dobrze puknąć kogoś w głowę B)



Wszędzie burza róż







To, co rozmiękcza mi serce w tych średniowiecznych, kamiennych miasteczkach, to rośliny wciśnięte w każda szczelinę, a jak się nie da - w każde wole naczynie, nawet puszki po oliwie :hearts:



Ziołowy ogródek :P



Podchodzimy ku wierzchołkowi wzgórza



skąd widok na odległy Asyż



W drodze powrotnej ważna wizyta - pod Gualdo Cataneo wstępujemy do zaprzyjaźnionego winiarza Marco Schippa; wiosenna winnica



Nas interesuje bardziej cantina, czyli winna piwnica; w dębowych beczkach podlega starzeniu sagrantino de Montefalco, najlepszy produkt Marca



Powiem tak; nie wychodzimy z pustymi rękami (a raczej z pełnym bagażnikiem) :lol:

Jak widać, pogoda nieszczególna; dlatego następnego ranka wykorzystujemy chwilę słońca, by przejść się po mojej kochanej Bevagnii









Jutro -ciag dalszy :flower1:
Za tę wiadomość podziękował(a): Amlos, Dorota15, Gosia352, CHI

Z psami po Europie 16 Maj 2018 08:24 #606539

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 5145
  • Otrzymane dziękuję: 7864
Maj to chyba najpiękniejsze umbryjskie widoki. O ile w lecie, zwłaszcza w sierpniu, krajobraz robi wrażenie wypalonego i przykurzonego, teraz soczysta zieleń aż się pieni, pola są czerwone od maków (chyba stosują mniej herbicydów, czy co?), odurza słodki zapach akacji, rosnących przy każdej drożynie i tak okrytych kwieciem, że nie widać liści, tylko białe piramidy płatków. Umbria to region dość rolniczy - w i uprawach dominują winnice i gaje oliwne i w maju są właśnie ślicznie seledynowe od młodziutkich pędów; o lie winnice są starannie podorywane, to pod oliwkami do pewnego momentu (potem koszą )pełno traw i dzikich kwiatów.
Ze zdumieniem odkryłam dzikie mieczyki - delikatne, w kolorze cyklamenu - są wszędzie





Oxalis w rowie



Te irysy wyglądają na ogrodowe - ale rosną dziko pod oliwkami, w wielu miejscach



Oliwne wzgórza Umbrii



Klimat Umbrii jest relatywnie surowy - to górska prowincja w centrum, jedyna we Włoszech bez dostępu do morza (mówi się, że dlatego Umbryjczycy są tak zamknięci w sobie - jak na Włochów oczywiście - co wioska, to dialekt, silne opozycje my/reszta). Nie ma tu cytrusów, palmy też rzadko i raczej w miejskich ogrodach. Ale oczywiście nawet w styczniu-lutym temperatury prawie nigdy nie zbliżają się do zera - i mam na myśli zbliżanie się od góry. :lol: Popularną uprawą ogrodową są karczochy.



W cieplejszych rejonach mają już "zdolność konsumpcyjną" - na wzgórzach pod Asyżem ledwie niewielkie pączki



Ne umiem sobie odmówić - "nasze" Tordibetto pod Asyżem



Przy okazji - może ktoś mnie oświeci: o tej porze w wielu miejscach kwitnie potężne pnącze, tu obrastające wielkie drzewo tak, że nie widać gałęzi; kwiatki są maleńkimi różyczkami w kremowym kolorze - ale kolcó w nie ma. Listki przypominają nieco prawdziwy jaśmin.







W piątek, czwartego maja, zabieram moich przyjaciół do innej umbryjskiej perełki - Gubbio.
Miasteczko leży na wzgórzu - żadna nowość, każde miasteczko w Umbrii tak ma - ale tu wzgórze jest naprawdę wysokie i strome; uliczki pną się schodami, w wielu miejscach publiczne wieloosobowe windy transportujące niepełnosprawnych lub ludzi o słabszej kondycji na placyk kilkanaście metrów wyżej.
Gubbio znane jest z trzech przynajmniej powodów: to tu święty Franciszek przemówił do rozumu wilkowi, by nie krzywdził mieszkańców - i zdołał nawet zaprzyjaźnić gubbian z bestią ( czyli był prekursorem pozytywnych metod w szkoleniu psów :lol: ). Po drugie - na szczyt wzgórza można wjechać arcyoryginalną kolejką linową - nie siedząc, a stojąc w czymś, co przypomina kosze, w jakich wywieszano w średniowieczu skazańców :woohoo: . I po trzecie -cytuję z "wizualnego przewodnika po Italii:

"Nad Gubbio ładnie prezentuje się wzgórze Rocca, gdzie znajduje się Bazylika św. Ubalda – patrona miasta. Można tam zobaczyć jego ciało, a także tzw. „ceri” – trzy duże, cylindryczne przedmioty, z których jeden symbolizuje św. Ubalda, a pozostałe dwa innych świętych. W ramach dorocznego Corsa dei Ceri (15 maja) są one przenoszone przez trzy drużyny z Piazza della Signoria do wspomnianej bazyliki z tym, że zawsze pierwsza przybywa i wygrywa drużyna św. Ubalda (nie wiem dlaczego; może to tzw. atut własnego boiska?)."

My niestety nie możemy zostać tak długo. Nie szkodzi, i tak jest cudnie.





Duomo (katedra)



Palazzzo dei Consoli




kościół św. Franciszka


Naprawdę polecam Umbrię - na małe wakacje idealna, nie tak zatłoczona i przereklamowana, jak Toskania, a bodajże bogatsza historycznie, dająca pojęcie o tym, jakie są prawdziwe Włochy - nie dla "i stupidi turisti" :silly:
Następna podróż - chyba dopiero koncem wakacji.
Ostatnio zmieniany: 16 Maj 2018 12:06 przez Łatka.
Za tę wiadomość podziękował(a): Amlos, koma, edyta js

Z psami po Europie 03 Cze 2018 13:47 #610510

  • edyta js
  • edyta js's Avatar
  • Offline
  • Fresh Boarder
  • Posty: 14
  • Otrzymane dziękuję: 9
Zazdroszczę piękne okolice nie da się nudzić a i psiaki na brak ruchu nie narzekają.
Czekam na kolejną relację :-)
i
Pozdrawiam Edyta
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka

Wygenerowano w 0.154 sekundy
Zasilane przez: Kunena Forum