TEMAT: Z psami po Europie

Z psami po Europie 15 Wrz 2016 10:34 #501742

  • dobra nuta
  • dobra nuta's Avatar
  • Offline
  • Expert Boarder
  • Posty: 83
  • Otrzymane dziękuję: 69
Aniu i ja dziękuję za te widoki :hearts: Moje serce podbił zamek aragoński, no uwielbiam takie budowle. Oczywiście cały klimat tych miejsc jest cudowny, że mogłabym się tam ewakuować i spokojnie sobie żyć i dumać :flower2:
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka


Z psami po Europie 15 Wrz 2016 12:25 #501761

  • dala
  • dala's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Strefa 7a
  • Posty: 4634
  • Otrzymane dziękuję: 3774
Aniu, jak zwykle wspaniała i smakowita relacja. Kto nie kochał Włoch do tej pory, z pewnością już zakochał się na zabój po obejrzeniu Twoich zdjęć i przeczytaniu komentarzy :)
Pozdrawiam i zapraszam do mojego ogrodu!
Ogród Dali '2017
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka

Z psami po Europie 15 Wrz 2016 18:09 #501788

  • Bozi
  • Bozi's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 4600
  • Otrzymane dziękuję: 2391
Aniu, zamek zbudowany zapewne jako obronny. Jednak patrząc z góry ezoteryka mu nie obca.

Z psami po Europie 03 Lut 2017 15:05 #521304

  • CHI
  • CHI's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 673
  • Otrzymane dziękuję: 1130
Aniu wspaniałe zdjęcia i relacje.

Nigdy nie będę w tych miejsach, więc super je zwiedzać Twoimi oczami. No i biglowe są super...

Dziękuję i czekam na następne.

Twój temat mnie "wsiorbał", a miałam tylko wypić druga kawę...

Dziękuję :thanks:
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka

Z psami po Europie 19 Mar 2017 09:53 #530078

  • mosewa
  • mosewa's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 724
  • Otrzymane dziękuję: 187
Aniu powiem tak, jestem pod ogromnym wrażeniem Waszego poświecenia się dla swoich psów :thanks: ja bym zaraz widziała piętrzące się problemy i kłopoty z powodu psów w podróży. Piękna, bogata i ciekawa fotorelacja :hearts:
Ewa
“Kiedy przeczytam nową książkę, to tak jakbym znalazł nowego przyjaciela, a gdy przeczytam książkę, którą już czytałem – to tak jakbym spotkał się ze starym przyjacielem.”

Dwa Świerki

Z psami po Europie 03 Maj 2017 19:58 #539024

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 3623
  • Otrzymane dziękuję: 4763
w odpowiedzi Ewie mogę napisać tylko to, że niejako nie mamy wyboru. Ani my, ani psy. Po prostu kompletnie nie ma innego sposobu, jak zabrać je ze sobą. Przynajmniej dla nas to nie jest żadne poświęcenie - przeciwnie, cieszymy się ich obecnością zz nami, w 90% zresztą spotykamy się z sympatycznymi rekcjami, komentarzami, zawieramy nowe znajomości. Czasem są drobne niedogodności - na pewno mniejsze, niż w trakcie podróży z niemowlęciem.
Nasza ostatnia, majówkowa wyprawa -całkiem niedaleka. W miejsce, gdzie spotykają się Polska, Czechy i Niemcy. Łaba wypływa spod Łabskiego szczytu w Karkonoszach, płynie do czech, potem do Niemiec. Ruszyliśmy z Karkonoszy,troszkę inaczej niż rzeka wjechaliśmy do Saksonii, gdzie znajdują się bardzo malownicze, niewysokie góry zbudowane z zerodowanych piaskowców, Sandsteingebirge, kraina nazywana Szwajcarią Saksońską. Najbardziej znanym zabytkiem jest zaś twierdza Königstein. Dla Polaków zabytkiem o tyle ciekawym, że największą świetność przeżyła za Augusta Mocnego, elektora saskiego i króla Polski.

Idziemy z parkingu... twierdzę już widać.



Wjeżdża się windą - tą, lub wielkim tunelem wydrążonym w skale



Już na górze - w dole krajobraz przypominający nasze Góry Stołowe lub pomniejszone Góry skaliste ;)







Armaty Augusta





Twierdza stoi na płaskim wierzchołku jednej z takich "stołowych" gór, mury wkomponowane są w litą skałę - pod murami - pionowe obrywy; więźniom nie było łatwo uciec.Ta wieża nazywana jest "głodową", była więzieniem.



A ta służyła za Augusta całkiem innym celom; w środku kameralna sala bankietowa i hm, ustronne pokoiki.





W dole - kolano Łaby





Renesansowy Zamek Magdaleny w centrum twierdzy



Miedzy budowlami - niewielki park; wszędzie kwitnące bzy



Jeszcze rzut oka na miasteczko Bad Schandau - za czasów NRD superekskluzywny kurort



Po południu przenieśliśmy się kilkadziesiąt kilometrów w górę Łaby - do Szwajcarii Czeskiej; relacja nastąpi :flower1:
Za tę wiadomość podziękował(a): Hiacynta, dala, Dorota15, gogi_s, CHI

Z psami po Europie 03 Maj 2017 20:13 #539030

  • mosewa
  • mosewa's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 724
  • Otrzymane dziękuję: 187
To fajnie, że i Wy i psy dobrze się dogadujecie w podróży. Zdradzę małą tajemnicę, a mianowicie nie wytrzymaliśmy i też mamy psa... prawie 3 miesięczną chihuahue-pieska o imieniu Kuki :)
Ewa
“Kiedy przeczytam nową książkę, to tak jakbym znalazł nowego przyjaciela, a gdy przeczytam książkę, którą już czytałem – to tak jakbym spotkał się ze starym przyjacielem.”

Dwa Świerki
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka

Z psami po Europie 04 Maj 2017 08:25 #539102

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 3623
  • Otrzymane dziękuję: 4763
Ewo, pochwal się swoja kruszynką. :)
Gdybym miała psy tych gabarytów - albo poniżej 6 kg - zniknęłyby wszelkie problemy, taki drobiazg można brać na pokład samolotu. Zresztą wszędzie - w kieszeni :happy:
W poniedziałek, jak wspomniałam wyżej, znaleźliśmy się po czeskiej stronie Łaby - w Czeskiej Szwajcarii. Tym razem postanowiliśmy podziwiać uroki natury - i co nie najmniej ważne - zapewnić solidny spacerek (około 15 km) łaciatym.
Idziemy parkiem narodowym, wszędzie doskonałe materiały edukacyjne; np. sylwetki ptaków , ale nie po prostu podpisane. Dziecko (a i dorosły) musi odchylić sprytną klapkę - i wtedy dopiero widzi nazwę ptaka. Taka metoda angażująca całe ciało i wszystkie zmysły - super pod względem metodyki nauczania ;)



Zdjęcia do... niczego, bo pierwszego dnia rozładował mi się aparat - a nie wzięłam ładowarki :hammer:

Idziemy dalej leśnym szlakiem....



...podziwiając twory wyżłobione przez erozję w piaskowcach...









...i po 8 km marszu...



...dochodzimy do hotelu z początku ubiegłego wieku...



...nad którym znajduje się Skalna Brama - największa lokalna osobliwość.



Ja zostaję na dole z psami - koło hotelu zbiegają się szlaki, okropna ciżba, Lucia zestresowana, wąziutkie metalowe, dudniące mostki przymocowane do skał...
Odchodzimy na bok, psy na króciutkich smyczach trzymane tuż przy nodze siedzą pod drewnianym stołem. Niestety, okazuje się to niedostatecznym zabezpieczeniem. Chłopiec (z Polski zresztą), na oko z 12 lat, przebiega 10 cm od Lucinego pyska - i zostaje złapany z łydkę... ledwie draśnięcie, ale sytuacja arcynieprzyjemna... Chłopiec prawie mdleje (kropelka krwi). Awantura zostaje załagodzona przez moją przyjaciółkę (psycholog zresztą) za pomocą plastra i małego wykładu o podchodzeniu do obcych psów. Niestety, Lucia dostaje kaganiec.

Idziemy dalej, docieramy do przełomu rzeki Kamiennej.









Największą atrakcją jest to, ze część drogi powrotnej można pokonać płaskodenną łodzią, pan "flisak" napędza ją, odpychając się drągiem od dna.



Dość wyspacerowani wracamy do naszego ślicznego pensjonatu. Tak urządzonego:





Wyprawa, choć niedługa - bardzo fajna, wrażenia różnego rodzaju, polecam - może ktoś wykorzysta moje doświadczenia ? Juz w czerwcu następny długi weekend...
Ostatnio zmieniany: 04 Maj 2017 08:34 przez Łatka.
Za tę wiadomość podziękował(a): Hiacynta, gogi_s, CHI

Z psami po Europie 04 Maj 2017 09:03 #539108

  • mosewa
  • mosewa's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 724
  • Otrzymane dziękuję: 187
Bardzo aktywnie spędzacie czas :woohoo: i już sobie wyobrażam jak się zdenerwowałaś tym złapaniem chłopca za nogawkę:( Pies pewnie się przestraszył i zareagował odruchowo. Gdyby chciała ugryźć tak na full to inaczej by noga wyglądała. Więc widać, że pies zrównoważony i w porę odpuścił.

A oto Kuki, 13 maja skończy 3 miesiące :)

IMG_20170503_145112.jpg
Ewa
“Kiedy przeczytam nową książkę, to tak jakbym znalazł nowego przyjaciela, a gdy przeczytam książkę, którą już czytałem – to tak jakbym spotkał się ze starym przyjacielem.”

Dwa Świerki
Ostatnio zmieniany: 04 Maj 2017 09:12 przez mosewa.
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka

Z psami po Europie 17 Lip 2017 13:02 #555720

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 3623
  • Otrzymane dziękuję: 4763
Z powodów rodzinno-towarzyskich tym razem całkowicie zmieniliśmy kierunek, zamiast jak zwykle na południe, ruszyliśmy na północ Europy. Do Finlandii.
Oczywiście, taka podróż - i to z psami na pokładzie - wymaga przystanków.
Pierwszy odcinek - w poprzek Polski - w piątek, przy zmiennej pogodzie - skończył się na Pojezierzu Suwalskim; znaleźliśmy tam bardzo miły pensjonat, z przyjaznymi psom właścicielami, w malutkiej miejscowości Becejły, nad jeziorem oczywiście.







Lutnia skorzystała nawet z kąpieli



Rankiem w sobotę ruszyliśmy Via Baltica przez Litwę, Łotwę, do Estonii. Na łotewskim wybrzeżu Bałtyku chwila odpoczynku



Jesteśmy już dość daleko na północy, wegetacja cofnięta co najmniej 3-4 tygodnie w stosunku do Wrocławia; kwitną jaśminowce, ale równocześnie azjatyckie lilie i wiesiołki







Przyjeżdżamy do Tallina; wieczorem starcza nam jeszcze czasu na krótka przechadzkę po centrum - i trochę zdjęć. Słońce zachodzi o wpół do jedenastej :supr3:















Miasto robi bardzo dobre wrażenie - zadbane, pełne malowniczych zaułków i kwiatów. Co prawda mój małżonek bierze bodziszki, a potem kocimietkę z lawendę, ale przecież rabaty wyglądają prawie tak samo :rotfl1: . Kocimiętka lawendą północy?



Noc jest krótka - o siódmej rano musimy być w porcie.







No i odpływamy...



Niektórzy nadrabiają deficyt snu :lol:



Podróż trwa trochę ponad 2,5 godziny - zaraz będziemy w Finlandii.
Ostatnio zmieniany: 17 Lip 2017 16:43 przez Łatka.
Za tę wiadomość podziękował(a): Hiacynta, tilia66, Emalia112

Z psami po Europie 17 Lip 2017 16:08 #555737

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 3623
  • Otrzymane dziękuję: 4763
Już dopłynęliśmy.
Pierwsze widoki - archipelagi wysepek.



Helsinki opuszczamy najszybciej, jak się da - ale zahaczamy o piękne miasteczko Porvoo, jedno z najstarszych w Finlandii, położone malowniczo przy ujściu rzeki.





Jest niedziela, nadzwyczajna jak na tę część Europy pogoda, pełno spacerowiczów... Lutnia niestety, w kagańcu :(



Miasteczko ukwiecone, mimo niekorzystnego klimatu widać, że Finowie kochają kwiaty; dopiero kwitną piwonie, wczesne powojniki






i wszędzie, wszędzie róże - takie:



ale, przede wszystkim rugosa, sadzone jako żywopłot i dziko rosnące






Zapach nadzienia do pączków wprost otula uliczki :)

Kwiatowe kompozycje z okazji rocznicy założenia miasta



Te stare drewniane domki były magazynami portowymi - dziś są drogimi mieszkaniami



Lunia nie omieszka skorzystać z kąpieli



Zachowana historyczna nawierzchnia strefie zabytkowej - ale dla mam z wózkami, osób niepełnosprawnych ruchowo - i pań na szpilkach - zbudowano wąski pas z dopasowanych kamieni; wszędzie widać dbałość o mieszkańców.



Porvoo słynie z rękodzieła, sprzedaż na rynku



Kryta gontem katedra





Opuszczamy śliczne miejsce i jedziemy prosto do rodziców narzeczonego Agnieszki - 300 km na północny wschód.
Dom jest... pełen psów. Prócz rezydentek (bretonka - starsza pani i młodziutka Haika, pointerka) gości siostra Haiki i królicza jamniczka.
Haika jest Polką, kupiona rok temu w hodowli pod Warszawą.



Pierwsze chwile są trochę trudne - ale Cytra, błazenek znany, nie może się oprzeć pokusie zabawy.



W ciągu tej doby doszło z dwa razy do małej kotłowaniny między Lucią a siostrą Haiki - ale wszyscy cali ; zbrojny rozejm, tak bym to określiła. A na spacerze oczywiście pełna współpraca, gdzie węszy jedna, tam i wszystkie :lol:
Ostatnio zmieniany: 17 Lip 2017 16:10 przez Łatka.
Za tę wiadomość podziękował(a): Hiacynta, Dorota15, tilia66, CHI

Z psami po Europie 18 Lip 2017 19:20 #555988

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 3623
  • Otrzymane dziękuję: 4763
Mam wrażenie, ze w Finlandii nie jeździ się do lasu - po prostu z lasu trudno wyjść.
Nawet w większych miastach (to znaczy takich koło 50 000 mieszkańców) las jest integralna częścią, poza ścisłym centrum wślizguje się między domy, sosny i świerki otaczają markety, obramowują ulice. No i jeziora... Wszędzie woda.
Wszędzie też udogodnienia dla turystów - nawet w prywatnym lesie wolno obozować, nie mówiąc o zbieraniu jagód, grzybów itd. Bardzo dużo oznaczonych szlaków, chatek do wynajęcia - lub po prostu otwartych jako możliwość schronienia się przed niepogodą, miejsc piknikowych... Wszystko puste, mimo wakacji. Po prostu drzew o weeeeele więcej, niż ludzi.
Wchodzimy na teren parku krajobrazowego przy jeziorze Kuusankoski









Ta bystra woda za chatka powstaje, gdy otwierana jest śluza w kanale łączący dwa pobliskie jeziora. Za chatka znajduję dzikie wielosiły :supr3:



I kanał ze śluzą; chwilę po zrobieniu zdjęcia obserwowaliśmy śluzowanie sporej motorówki - jest to darmowa przyjemność, wystarczy zgłosić fakt.



Pogoda bardzo zmienna, palące słonce i błękitne niebo, potem prawie oberwanie chmury, grad, znowu nieśmiałe słonko, czarne chmurzyska... Wykorzystujemy dobre momenty na krótki wypad nad inne jezioro, Keitele, a właściwie na wznoszącą się nad nim wieżę widokową.
Wszechobecne wierzbówki i łubiny



Widok z góry





...i z dołu...





Z psami wolno wchodzić WSZĘDZIE, dla własnego bezpieczeństwa trzymamy je oczywiście na smyczy, mnóstwo tropów grubego zwierza, łoś to nuuuda, podobno bywają niedźwiedzie... :woohoo:

Po południu jedziemy do odległego o jakieś 50 km ośrodka akademickiego Jyvakyla (oczywiście nad jeziorem - Päijänne), gdzie Agnieszka ma szukać pracy - i mam nadzieję kontynuować studia.
Kampus łączy z miastem most i kładka przez jezioro - a zimą po prostu lód (po którym można jeździć rowerem :woohoo: )



Miasto jest nowe, założone niecałe 120 lat temu; centrum "like everywhere" ;)



Ta wspaniała jodła pamięta chyba założenie Jyvaskyli.



Cdn, mam nadzieję.
Za tę wiadomość podziękował(a): dala, Dorka, Dorota15, tilia66, Emalia112, CHI

Z psami po Europie 20 Lip 2017 17:21 #556341

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 3623
  • Otrzymane dziękuję: 4763
Wczoraj Finlandia pokazała nam swoją zimniejszą i bardziej mokrą twarz - temperatura spadła do około 10 stopni (para szła z ust), na zmianę padało, mżyło, lało i znowu mżyło. Mimo to nasi gospodarze zabrali nas do lasu, do myśliwskiej chatki - i zorganizowali piknik pod wiatą.
Moje psy zostały tym razem w domu - w okolicy organizowano polowanie i niekoniecznie potrzeba było nagonki ;) Pojechała tylko starsza bretonka Ada - praktycznie głucha i niewrażliwa na odgłosy myśliwskie.





Mimo paskudnej pogody - jezioro piękne.







Chatki (kilka podobnych) wykorzystywane przez koło łowieckie - lecz można je i wynająć.



Ktos w środku lasu zadał sobie trud, by posiać nasturcje w starej łodzi



Jednak botanicznym odkryciem jest dla mnie ta bylina:





Szukałam w sieci (fińskiej, potem angielskiej w końcu - próbowałam w polskiej).
To Rubus odoratus, malina kwiatowa (takie znalazłam określenie), bylina bardzo tu rozpowszechniona, rosnąca nieomal dziko, choć jest importem z Ameryki Północnej; tworzy wielkie kępy do 2 m wysokie, o wielkich, mszystych liściach i pięknych kwiatach.
Za tę wiadomość podziękował(a): Dorka, Dorota15, tilia66, CHI

Z psami po Europie 20 Lip 2017 20:46 #556419

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 3623
  • Otrzymane dziękuję: 4763
Dziś pogoda dużo lepsza, choć nadal temperatury wiosenne bardziej od lipcowych (w naszym wyobrażeniu). Pojechaliśmy kilkadziesiąt km zobaczyć wpisany na listę dziedzictwa kultury drewniany kościół w Petäjävesi.
Zbudowano go w XVIII wieku - nad jeziorami; dojazd w tamtych czasach łodziami - a zimą po lodzie.















Wokół stary cmentarz z kamieniami nagrobnymi wśród polnych kwiatów



Opuszczamy to piękne miejsce i przenosimy się do Muurame, gdzie najwybitniejszy fiński architekt, Alvar Aalto (1898-1976) zaprojektował kościół skrajnie inny, typowo modernistyczny, inspirowany w dodatku wpływami włoskimi.





Dziełem Aalto jest również ten modernistyczny ratusz



Wokół gąszcze róż pomarszczonych - zapach jak w fabryce konfitur



Wracając zatrzymujemy się przy innej śluzie - w miejscu, gdzie rzeka malowniczo łączy dwa jeziora leżące na różnych wysokościach.





Za tę wiadomość podziękował(a): Dorota15, tilia66, CHI

Z psami po Europie 25 Lip 2017 18:32 #557482

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 3623
  • Otrzymane dziękuję: 4763
Już jesteśmy po "naszej" stronie Bałtyku; ostatnie dwa dni bardzo intensywne, niedziela rano start w stronę Helsinek, około 300 km, a fińska policja nie żartuje, jeśli ktoś przekracza ograniczenia prędkości. Można zapłacić nawet ponad 1000 euro! Ale nam udaje sie szczęśliwie dotrzeć do portu. Terminal pasażerski całkiem nowy, w lekko futurystycznej konwencji





Odpływamy po trzeciej. Żegnaj, Finlandio!





W Tallinie na początku kompletny korek przy porcie, potem podróż przebiega sprawnie; niestety - nasza knajpka z trasy "w tę" okazuje się być już zamknięta, obchodzimy sie smakiem. Za to kilkadziesiąt km dalej, przypadkowo, trafiamy do kawiarni, gdzie co prawda nie ma nic na ciepło, lecz podają nam ogromną deskę estońskich wędlin, robionych "w domu". Pycha!
Mimo że zmrok zapada relatywnie później, niż w Polsce, do hotelu w Rydze przyjeżdżamy po ciemku. Za to następnego ranka - cóż za piękna niespodzianka! Hotelik otoczony jest przepięknym ogrodem, miłość ogrodnika widać na każdym kroku.





Od frontu duże rododendrony i angielskie róże na trejażach



Od tyłu - liliowce i begonie, jakich w życiu nie widziałam (zdjęcie wyszło mi nieostre).



Ogrodu "pilnuje" staruszka labradorka



Jedziemy do centrum, zwiedzamy. Ryga chyba jeszcze ładniejsza, niż Tallin. Wszędzie kompozycje kwiatowe, dobrane z wielkim smakiem.

Rynek



Katedra



Rabata pod katedra z samych jednorocznych



Kompozycja z jarmużem :supr3:



Brama do konwentu krzyżowców (Krzyżaków?)

To niestety kopia zburzonego w trakcie wojny domu gildii nieżonatych kupców





Ryga to gotyk i secesja. I kwiaty.



A to symbol miasta - "trzej bracia"



Na koniec nie mogę sobie odmówić - z racji zawodu - zdjęcia pod pomnikiem Johanna Gottfrieda Herdera, niemieckiego poety, filozofa, językoznawcy z XVIII w.



Ostatni odcinek podróży - już po Polsce - w przygotowaniu ;)
Za tę wiadomość podziękował(a): Hiacynta, Dorota15, tilia66

Z psami po Europie 26 Lip 2017 08:37 #557562

  • Dorota15
  • Dorota15's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 2719
  • Otrzymane dziękuję: 2174
Aniu dziękuję za wczoraj :hug:
Fajnie, że na swojej europejskiej drodze wdepnęłaś do pewnej leśniczówki.
Serdeczne pozdrowienia i uściski dla łaciatych pupilek :bye:
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka

Z psami po Europie 26 Lip 2017 09:02 #557565

  • Kasionek
  • Kasionek's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 1864
  • Otrzymane dziękuję: 1309
Aniu jakże wspaniale podróżuje się wirtualnie z Wami. Dziękuję :hug:
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka

Z psami po Europie 26 Lip 2017 22:30 #557661

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 3623
  • Otrzymane dziękuję: 4763
Dziewczyny - już jestem w domu...
Wspominam ostatnie dwa dni podróży - za polską granicą. Tuż za nią, z dość pustymi brzuchami (na Litwie nie udało się nam wypatrzeć przy drodze żadnej choćby minimalnie zachęcającej knajpki :supr3: ) wpadliśmy na taki oto lokal pod szyldem "Wilczy głód"





Jedzenie prościutkie, ale świeże i ogromne porcje, zwłaszcza warzyw. Mizeria zajęła pół talerza - takiego do pizzy.Naprawdę na wilczy głód.
Naszym celem był jednak Tykocin, a właściwie położony kilka kilometrów dalej dwór Kiermusy - gdzie po okazyjnej cenie udało się nam zarezerwować nocleg. Powiem jedno - odleciałam! Miejsce tak pełne uroku, dopieszczone w najmniejszym szczególiku, tchnące atmosferą sprzed stu lat... i niezwykle przyjazne psom!









Tuż za oknem naszego pokoju...



...bo z tyłu rozlewiska Narwi.





Mały kawałek dalej znajduje się zresztą "bociania wioska" z ponad dwudziestoma gniazdami na małym obszarze właściwie jednego obejścia





W wtorkowy ranek jedziemy do Tykocina - główna atrakcja jest stara synagoga; niestety, wokół trwa remont, otoczenie nie wygląda zachęcająco. I jeszcze deszcz pada na obiektyw :jeez:



Za to wnętrze...



Po drugiej stronie miasteczka - kościół Lubomirskich



Żegna nas hetman Czarniecki - ongiś właściciel Tykocina



Spieszymy się w stronę Myszyńca - w okolicznych lasach jest prześliczna leśniczówka, wokół leśniczówki - wybitny ogród, a w środku - przesympatyczni Państwo Leśniczostwo. Dziękujemy, Dorotko, za miód, pyszny gulasz - i miłe spotkanie. :kiss3: Czekam na Ciebie!

I tak zatoczyliśmy koło, trzeba wrócić do codzienności, odrobić ogrodową lekcję (busz i zgroza!)
Ale następna podróż - już tuż za horyzontem... :flower1:
Ostatnio zmieniany: 26 Lip 2017 22:34 przez Łatka.
Za tę wiadomość podziękował(a): Dorota15, Kajtkowa

Wygenerowano w 0.205 sekundy
Zasilane przez: Kunena Forum