TEMAT: Z psami po Europie

Z psami po Europie 11 Wrz 2018 10:24 #624630

  • Amlos
  • Amlos's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 10442
  • Otrzymane dziękuję: 5170
Łatka wrote:
Magda, wielkie dzięki za tecomarię, co do kremowego pnącza, to już wcześniej Ania Amlos je rozpoznała, to jest jednak róża - róża cośtam, z powodu dziury w głowie umknęła mi nazwa :hammer: , nie mogę jej tez znaleźć w wątku identyfikacyjnym.[...]

Znalazłam, Aniu, to było tutaj -> forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/4...liny?start=54#610699


Miłych dalszych wrażeń pod włoskim niebem :bye: :bye:
Pozdrawiam - Ania
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka


Z psami po Europie 11 Wrz 2018 13:17 #624646

  • MagdaH
  • MagdaH's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Uzależnienie roślinne silniejsze jest niż inne
  • Posty: 1232
  • Otrzymane dziękuję: 1186
Łatka wrote:
Magda, wielkie dzięki za tecomarię, co do kremowego pnącza, to już wcześniej Ania Amlos je rozpoznała, to jest jednak róża - róża cośtam, z powodu dziury w głowie umknęła mi nazwa :hammer: , nie mogę jej tez znaleźć w wątku identyfikacyjnym.
[...]

A to? Milin?


Obstawiam podranea ricasoliana też z rodziny bignoniowatych :-) Z różą wtopa ;-) Faktycznie łatwiej zgadnąć na wyraźnym zdjęciu lub na żywo. Ale widoki przecudne, ołownika chyba nigdy takiego nie doczekam :oops:
Za tę wiadomość podziękował(a): Amlos

Z psami po Europie 11 Wrz 2018 17:26 #624658

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 5472
  • Otrzymane dziękuję: 8671
Aniu, Magdo - :kiss3:
W tym czasie (głowiłam się dwa dni :rotfl1: ) otworzyła się klapka w mojej głowie, tak róża o bladokremowych, drobnych kwiatkach, włażąca na wysokie drzewa, to róża Banksa, Rosa bancsi Lutea. Teraz nawet jeśli zapomnę, będę wiedziała, gdzie zapisałam ;)

Magdo - ołowniki są tu po prostu powalające na kolana, nie chodzi tylko o wielkość i chmury kobaltowych kwiatuszków - po prostu są wszechobecne, pełno samosiejek - nikt specjalnie się nimi nie przejmuje, a rosną szaleńczo.
To nie jest sprawiedliwe!
Wczoraj z racji takiej sobie pogody (tylko 26 stopni i chmurnawo) pojechaliśmy do oddalonej o 28 km stolicy regionu, Alghero.
Założone w 12 wieku przez genueńczyków, dwa wieki później przeszło w ręce Aragonii; po wykryciu spisku politycznego rdzenni Sardyńczycy zostali z miasta wypędzeni (co to nam przypomina?) i zastąpieni ludnością mówiącą po katalońsku. Do dziś podobno 40% mieszkańców ma za język ojczysty mowę barcelończyków (sama słyszałam - witają się nie buongiorno, tylko hola!), miasto wygląda również jakby żywcem przeniesione z Półwyspu Pirenejskiego.

Nadbrzeże jachtowe





Plac katedralny





i wnętrze renesansowej katedry



Alghero jest miastem korali








Zachwyciły mnie wiszące na murach wielkie fotografie ponad stuletnich mieszkańców



Ta pani ma 106 lat



A ten pan pracujący na polu - 102; dieta i klimat!



Na koniec - oczywiście lody :tongue2:



A tak wygląda nasza obecna plaża



Ostatnio zmieniany: 11 Wrz 2018 17:28 przez Łatka.
Za tę wiadomość podziękował(a): Hiacynta, Amlos, MagdaH, Dorota15, Gosia352

Z psami po Europie 13 Wrz 2018 21:47 #624843

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 5472
  • Otrzymane dziękuję: 8671
Dziś przechodził nad nami burzowy front, fale deszczu jak z cebra, temperatura w momencie przejścia frontu spadła do 21 stopni :woohoo: (ale już się podwyższyła , bez obaw ;) ). Dlatego zaplanowaliśmy trochę zwiedzania - a konkretnie małą (około 100 km łącznie w tę i nazad) rundkę po romańskich budowlach sakralnych tej części wyspy.
Największym romańskim kościołem jest San Gavino w portowym miasteczku Porto Torres (skąd odpływają również promy na Korsykę i do Francji). Trochę trudno bez szerokokątnego obiektywu - wokół ciasne uliczki.





Jednak o wiele bardziej znany - i malowniczy, położony wśród bukolicznych okoliczności przyrody - jest kościół Santissima Trinita di Saccragia; wybudowany przez pizańczyków w 12 wieku w charakterystycznym dla Pizy stylu, z elewacją ozdobioną pasami szarego i kremowego kamienia.





Wnętrze z polichromiami - Chrystus i apostołowie



Piękne kapitele



Podobno w czasach głodu pojawiła się znikąd tłusta, dojna krowa - i swym mlekiem ocaliła mnichów - stad drugi człon nazwy, "święta krowa", saccragia.



Dla beagle największą atrakcją jest soczysta, bujna trawa - jaka to rozkosz się wytarzać!



Kilka kilometrów dalej - podobny, choć dużo mniejszy i nie tak odnowiony romański kościół San Michele; w kraju innym, niż Włochy, byłby miejscem pielgrzymek turystów, tu stoi samotny wśród pól.



Jedziemy jeszcze około 20 km - do wielkiego kościoła San`Antiocho koło Ozieri; tu styl romański miesza się z wczesnogotyckim, przywiezionym przez francuskich budowniczych.



Jutro ostatni dzień plażowania... w sobotę w nocy przeprawiamy się z powrotem na kontynent.
Ostatnio zmieniany: 13 Wrz 2018 21:52 przez Łatka.
Za tę wiadomość podziękował(a): Hiacynta, Amlos, MagdaH, Dorota15

Z psami po Europie 20 Wrz 2018 22:58 #625380

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 5472
  • Otrzymane dziękuję: 8671
Co prawda jestem już na miejscu, we Wrocławiu - ale wcześniej nie bardzo miałam jak dokończyć relację z sardyńskiej podróży. Dopiero teraz internet działa, jak trzeba...
Ponieważ nasz prom na kontynent płynął w nocy z soboty na niedzielę, ą wynajęte mieszkanie należało opuścić w sobotę rano, nie pojechaliśmy do Porto Aranci najkrótszą drogą - lecz z przystankami, jak zwykle; pierwszym z nich była różowa zatoczka w okolicy Isola Rossa.
Ostatnie morskie pływanie w tym roku





Trochę zakupów - ta część wybrzeża to teren uprawy warzyw i owoców



Nieco posoleni skierowaliśmy się w stronę Palau - i znanego parku przyrodniczego z unikalnymi skałami.
Ta nazywa się "Urso" (niedźwiedź)



Inne, choć mniej sławne, bardzo malownicze









Na terenie parku narodowego rosną dzikie oliwki - w sensie, nie przypadkowo wyrośnięte, lecz protoplastki uprawnych drzew oliwnych. To wielka rzadkość.
Kierujemy się ku portowi promowemu, ale zahaczamy jeszcze na moment o Porto Cervo - szczyt snobizmu. Podobno wiekszość terenów wykupił jeden z szejków - i narzucił swój styl. Niekoniecznie zgadza się z moim ;)



Przez całą noc płyniemy na stały ląd - ponieważ mamy 3 psy, musimy wykupić kabinę na odpowiednim pokładzie. Burki śpią jak zabite - my też dość dobrze. W dobrej formie zjeżdżamy z promu w Livorno; już dawno zaplanowaliśmy, że po drodze zobaczymy perełkę Toskanii, miasto San Gimignano, nazywane Manhattanem średniowiecza z powodu wież tworzących prawdziwy skyline.



Już jesteśmy w środku murów





Piazza del Duomo z Torre Grossa i frontonem katedry



Dziedziniec Palazzo Comunale z wspaniałymi freskami





Ostatnie dwie noce spędzamy znowu w Umbrii, w mieszkanku mojej córki; robimy zakupy - mój małżonek wiadomo, jakie :rotfl1:



Miliziade Antano jest drugim najlepszym producentem win w Umbrii, nie nastawia się jednak na ilość, lecz na jakość; butelka sagrantino jego produkcji kosztuje (kupowana w piwnicy) 50 euro, passito - pół litra 70 euro :silly: ; zadowalamy się zwykłym Rosso di Montefalco



Idalne winnice



ziemia nie może być zbyt żyzna



Winogrona na passito jeszcze podsychają na krzewie



Mnie nie mniej interesują rządki pomidorków San Marzano





I to już koniec - na ten rok. Na pożegnanie - ogromny, kwitnący krzew rozmarynu - jego zapach wypełniał cały czas letniej wyprawy

Ostatnio zmieniany: 20 Wrz 2018 23:00 przez Łatka.
Za tę wiadomość podziękował(a): Hiacynta, Gosia352

Wygenerowano w 0.126 sekundy
Zasilane przez: Kunena Forum