TEMAT: Z psami po Europie

Z psami po Europie 30 Wrz 2025 14:19 #883649

  • Rumianek
  • Rumianek's Avatar
  • Offline
  • Gold Boarder
  • działkowiczka z Warszawy
  • Posty: 214
  • Otrzymane dziękuję: 897
dobry żart z tą lutnią :rotfl1: Jak zawsze b. ciekawa relacja, nieoczywiste, nieoklepane miejsca, dziękuję :flower1:
Kamila
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka


Zielone okna z estimeble.pl

Z psami po Europie 08 Lis 2025 16:29 #884966

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 22864
  • Otrzymane dziękuję: 96915
Wykorzystując niezłą pogodę jak na "niepodległościowy weekend" realizujemy nasz plan powstały podczas powrotnej podróży z Francji - i zwiedzamy góry Harzu.
Góry niewysokie (najwyższy szczyt, Brocken, niewiele ponad 110 m), lecz jakże bogate w różnorodne krajobrazy. To jeden z najstarszych geologicznych tworów w Europie, a nawet na Ziemi. Odpowiednio dawne jest tu dziedzictwo historii człowieka, bardzo, bardzo skomplikowanej.
Zaczynamy od stolicy landu Sachsen-Anhalt, Magdeburga.
Byłam tu, ale w innej epoce. Za NRD. Miasto całkiem odmienione. Tylko romańskie i gotyckie kościoły te same.
Klasztor Najświętszej Marii Panny, w tej chwili sala koncertowa i muzeum sztuki nowoczesnej.



Kołatki na wrotach




Sympatyczna pani w kasie pozwoliła mi zerknąć na piękny krużganek, widząc, że z psami i tak nie mam możliwości oglądania wystawy.





Czy mówi komuś coś nazwisko Friedensreich Hundertwasser?
Ten austriacki malarz i architekt działał również w Magdeburgu, a dokładnie ostatnia z architektonicznych realizacji jego autorstwa to magdeburski kompleks Grüne Zitadelle. Nazwa raczej nie pochodzi od kolorystyki, tylko od stopienia z roślinnością . Styl Hundertwassera nie do pomylenia. Ani jednej linii prostej.





A kawałeczek dalej znowu pełnia średniowiecza, Ludolfingowie, X wiek...I wspaniała, naprawdę zachwycająca katedra magdeburska. Co prawda dzisiejszy wygląd zawdzięcza gotyckim przeróbkom, lecz i tak tchnie majestatem.







Zachowało się wspaniale rzeźbione lektorium, przegroda pierwotnie oddzielająca wiernych od ołtarza mszalnego.



A to grobowiec Ottona Wielkiego i jego drugiej żony Adelajdy.



Zwiedzanie przy pięknej pogodzie to jednak zupełnie co innego, niż w mżawce.
Ta przyszła dziś, w sobotę.
Ostatnio zmieniany: 08 Lis 2025 18:00 przez Łatka.
Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, Jagoda254, CHI, MARRY, Nimfa, JaNina, Babcia Ala, Bobka, Chiarodiluna, lusinda, Rumianek

Z psami po Europie 09 Lis 2025 19:26 #885029

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 22864
  • Otrzymane dziękuję: 96915
No niestety, nie codziennie wygrywa się na loterii, słoneczne i ciepłe dni w listopadzie to jak główna wygrana.
Ale miasto, które chcę przedstawić teraz, zachwyca chyba przy każdej pogodzie.

Byłam tu w 1985 roku, wtedy to było jak z baśniowej rzeczywistości.
Goslar po zachodniej stronie Harzu, już w Dolnej Saksonii. Jedna z rezydencji średniowiecznych "cesarzy wędrownych". A to zachowane palatium, romańska rezydencja zbudowana na początku 11 wieku (tak!gdy rządził u nas Chrobry ) przez Henryka II.



W 19 wieku dodano brązowe lwy i posągi Barbarossy i Wilhelma I, ale że Polacy go nie noszą w sercu (do spółki z Bismarckiem zjednoczył Niemcy) - nie pokazuję jego buzi.



Dla nie-germanistów kilka słów, kim byli owi "wędrowni cesarze". W największym uproszczeniu, władca i jego ścisły orszak (100 do 100 luda) nie mieli w tamtych czasach jednej stolicy, tylko jeździli po księstwach I Rzeszy tu i tam, przebywając co najwyżej dwa tygodnie w jednym miejscu. Po prostu "siły produkcyjne" nie pozwalały na dłuższe wyżywienie takiego tłumu.

Do zwiedzania są autentyczne pomieszczenia przyziemia z kaplicą świętego Ulryka, w której znajduje się nagrobek cesarza Henryka III. Goslar był jego ulubioną rezydencją.





U stóp władcy jego piesek. Bardzo, bardzo smutny.



W tak zwanej sali zimowej autentyczne jedenastowieczne oparcie tronu cesarzy.



Na piętrze imponująca sala rycerska, dziś oczywiście miejsce koncertów. Wiek 19 z jego historycyzmem zadbały o dzisiejszy wygląd.



Kilkaset metrów od palatium jedyny zachowany fragment romańskiej katedry, wejście i narteks.





Budowli nie zniszczyły wojny, tylko rozebrano ją dwieście lat temu.

Goslar to nie tylko palatium cesarskie, ale całe historyczne centrum jak z obrazka. Szachulce i łupek dominują w architekturze.











Jednym z najstarszych budynków jest dobrze zachowany średniowieczny Szpital Świętego Krzyża.



Po trzech godzinach łażenia bajkowymi uliczkami trzeba było wzmocnić siły czymś typowym, pieczeń w sosie piwnym z smażonymi kartofelkami i fasolką.



I tak deszcz wytrzymał do późnego popołudnia.
Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, CHI, bietkae, MARRY, Nimfa, JaNina, Babcia Ala, Bobka, Chiarodiluna, lusinda

Z psami po Europie 10 Lis 2025 17:29 #885072

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 22864
  • Otrzymane dziękuję: 96915
W niedzielę zła pogoda sobie nie żałowała. Mgła, mżawka, deszcz...Pierwotny plan, by podjechać wąskotorową ciuchcią na najwyższą górę Harzu, Brocken, uległ gruntownej zmianie - moknąć, by widzieć mgłę taką samą, jak kilkaset metrów niżej?
W tej sytuacji wychwytując przerwy w gęstszym padaniu przeszliśmy przez centrum Wernigerode, na którego przedmieściu znaleźliśmy zakwaterowanie.
Miasto może nie jest taką perełką, jak Goslar, ale i tak robi pozytywne wrażenie.

Ratusz



Stara fontanna na rynku



Tak zwany krzywy dom - rzeczywiście niepokojąco odchylony od pionu



Następnie wsiedliśmy w samochód i - na ile się dało - podjechaliśmy pod zamek Wernigerode, którego początki datowane są co prawda na 13 wiek, lecz w wieku 19 przeszedł znaczącą przebudowę, przeobrażając się w coś na kształt pierwowzoru Hogwartu ;)

Teraz znów lekko w remoncie :lol: .











Wejścia strzegą "magiczne zwierzęta" (ciekawe, czy Rowling je oglądała :P )



I widok z okna zamku na Wernigerode.



Najfajniejsze, że odtworzono wyposażenie wnętrz, włącznie z zastawionym do uroczystej kolacji olbrzymim stołem. Ach, ta porcelana...
Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, CHI, bietkae, MARRY, Nimfa, JaNina, Babcia Ala, Bobka, Chiarodiluna, lusinda, Rumianek

Z psami po Europie 10 Lis 2025 21:47 #885082

  • Rumianek
  • Rumianek's Avatar
  • Offline
  • Gold Boarder
  • działkowiczka z Warszawy
  • Posty: 214
  • Otrzymane dziękuję: 897
Pięknie, miejscowości, o których nie miałam pojęcia, ze istnieją :ohmy: zwłaszcza ten Goslar zachwycający!
Kamila
Za tę wiadomość podziękował(a): CHI

Z psami po Europie 11 Lis 2025 10:02 #885089

  • Klarkia25
  • Klarkia25's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 1699
  • Otrzymane dziękuję: 5322
Aniu ten cudowny ratusz zmienił kolor elewacji? chyba góra frontu była pomarańczowa?
Pozdrawiam, Milena
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka

Z psami po Europie 12 Lis 2025 09:04 #885135

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 22864
  • Otrzymane dziękuję: 96915
Rumianku, cieszę się, że podzielasz mój zachwyt Goslarem. To rzeczywiście brylant na niemieckiej "trasie romantycznej".
My raczej wolimy niewielkie miasta i spokojne okoliczności, już choćby z powodu towarzyszących nam suk.
W dzisiejszych internetowych czasach zorganizowanie sobie takiej podróży to łatwizna.

Mileno, widzę, że Wernigerode nie jest Ci obce.
Przy ratuszu coś majstrują konserwatorzy i frontowa elewacja jest osłonięta jakimiś dziwnymi panelami. Chyba tymczasowo. Z pozostałych boków mandarynka. B)
Na razie dokładam widok zamku - czyż nie działa inspirująco na miłosników literatury fantasy?



Jak się ogarnę, będę nudzić dalszym ciągiem relacji.
Ostatnio zmieniany: 12 Lis 2025 09:04 przez Łatka.
Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, CHI, MARRY, Nimfa, JaNina, Bobka, Rumianek

Z psami po Europie 12 Lis 2025 09:50 #885139

  • Klarkia25
  • Klarkia25's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 1699
  • Otrzymane dziękuję: 5322
To perełki, które warto zobaczyć na własne oczy :) i moje klimaty, uwielbiam zabudowę szachulcową..i nie tylko
I takie tam moje przemyślenia a propos historii- ludzie budują i 'ludzie' niszczą, to cud że tam praktycznie wszystko się zachowało.
Aniu czekamy na cd

Przepraszam Aniu, nie chcę zaśmiecać, ale czekając na Twoją relację może kogoś zainteresuje - nie wiem czy mogę nazwać to chichotem historii - przezwiekiikraje.blogspot.com/2019/06/lu...sto-widmo-czyli.html
W razie czego wyrzucę
Pozdrawiam, Milena
Za tę wiadomość podziękował(a): CHI

Z psami po Europie 12 Lis 2025 17:33 #885151

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 22864
  • Otrzymane dziękuję: 96915
Mileno, ależ niczego nie usuwaj, to bardzo ciekawe i godne głębszej refleksji informacje.
Takim "znikniętym miastem" jest w Rudawach Janowickich, a więc "w moim powiecie" Miedzianka, która stała się dość znana dzięki książce Filipa Springera (i sztuce na jej podstawie).
A odnośnie ostatnie podróży - "podróży sentymentalnej" - kolejnym punktem był Quedlinburg.
Miasto leży w Saksonii-Anhalt, więc na terenie dawnej NRD. To się nadal trochę czuje. O ile 40 lat temu (z lekkim hakiem) wydawało mi się nadzwyczajne, to teraz porównawczo nieco straciło.
Nie jest też chyba aż tak "kraciaste", jak żyło w mojej pamięci (zawieziono tam nas, grupę kursantów, między innymi dlatego, że pracowali tam wówczas polscy konserwatorzy zabytków).

Ale oczywiście, ładnych zakątków nie trzeba długo szukać.



Panorama spod kolegiaty



Jeszcze sporo róż





Łany szałwii otwartej, och, a ja mam dwie sztuki ;)



Gotycka kolegiata św. Serwacego niestety w remoncie, zostaliśmy przepędzeni przy próbie zerknięcia do wnętrza (wolno, ale nie w poniedziałek :jeez: ).



Kraciasta restauracja też zamknięta :(



Poszliśmy poszukać czegoś na dole miasta



Przy Rynku





I w hotelu "Pod Niedźwiedziem" dostaliśmy obiad w stylu DDR B)



Dużo, kalorycznie i ...średnio smacznie.

W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się dwa razy, w Halberstadt i w Naumburgu. Było po co. lecz o tym może jutro.
Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, CHI, MARRY, JaNina, Babcia Ala, Bobka, lusinda, Rumianek

Z psami po Europie 13 Lis 2025 09:35 #885177

  • Klarkia25
  • Klarkia25's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 1699
  • Otrzymane dziękuję: 5322
Halberstadt... jeśli to podróż sentymentalna, to ciekawa jestem jak je odebraliście
Pozdrawiam, Milena
Za tę wiadomość podziękował(a): CHI

Z psami po Europie 13 Lis 2025 09:58 #885181

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 22864
  • Otrzymane dziękuję: 96915
Na Halberstadt mieliśmy godzinkę z niewielkim okładem, w zasadzie wcale nie planowany był ten postój, ale już w drodze "tam" zachwycił nas z oddali "skyline" tego miasta. Głównym elementem jest oczywiście kościół świętego Marcina z mostkiem łączącym dwie wieże, ten z prawej:





Początkowo pogoda straszyła, lecz święty - niedawny solenizant ;) - musiał się za nami wstawić chyba, bo w pewnym momencie całkiem zbłękitniało.



Przy okazji dowiedziałam się - a było to mi nieznane - że i w Halberstadt, właśnie w kościele św. Marcina odbywały się jesienią 1989 zgromadzenia, podczas których modlono się i żądano praw obywatelskich, a również dość liczne marsze protestacyjne.
A oto i święty, właśnie przecina na pół swój płaszcz, by okryć potrzebującego.



Niestety, kościół był zamknięty na głucho, ale doczekaliśmy otwarcia dla zwiedzających katedry. Ogromna gotycka budowla.





Wnętrze bardzo bogate. Wspaniała barokowa szafa organowa.



I witraże, ale częściowo przysłonięte nieodzownymi rusztowaniami.



Jednak na mnie największe wrażenie wywarła ufundowana w 1005 roku bazylika Najświętszej Marii Panny z sąsiadującym pałacem biskupim (mieści się dziś w nim biblioteka i inne instytucje użyteczności publicznej).







A wszystko to w promieniu kilkuset metrów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, CHI, MARRY, mataan, Babcia Ala, Bobka, lusinda, Rumianek, Klarkia25

Z psami po Europie 14 Lis 2025 09:25 #885237

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 22864
  • Otrzymane dziękuję: 96915
Zmierzając ku polskiej granicy - ale nie najkrótszą drogą - wstąpiliśmy do znajdującej się już na terenie Saksonii katedry w Naumburgu.
To jedno z miejsc sentymentalnych, dla których chciałam tej podróży. Poprzednio byłam tu prawie pół wieku temu i wtedy budowla oszołomiła mnie.

Katedrę zaczęto budować w połowie 11 wieku, potem dokonano gotyckich przeróbek, dodając rzeźby, między innymi jeden z bardziej znanych poloniców, statuę "śmiejącej się Polki" . Jest to prawdopodobnie córka Bolesława Chrobrego, Reglinda, współfundatorka katedry.



Oczywiście i w późniejszych wiekach dokonywano zmian, aż po dzisiejsze czasy. Mnie ogromnie podoba się wykonana z brązu poręcz do krypty, święty Franciszek rozmawiający ze zwierzętami:



Paw, ten pyszałek, wylądował na końcu kolejki ;)



Oto i krypta, najstarsza część.





A tak poza tym...stanąć w skupieniu i podziwiać.















Ryczący jeleń na wieży pożegnał na na niemieckim Szlaku Romantycznym - może kiedyś, może znowu...
Za tę wiadomość podziękował(a): CHI, MARRY, JaNina, PomiDorka, Babcia Ala, Bobka

Z psami po Europie 14 Lis 2025 10:00 #885238

  • CHI
  • CHI's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 4227
  • Otrzymane dziękuję: 23129
Aniu dziękuję za wycieczkę do miejsc w których nigdy nie będę, ale dzięki Tobie byłam.
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka, Babcia Ala

Z psami po Europie 14 Lis 2025 10:33 #885240

  • Rumianek
  • Rumianek's Avatar
  • Offline
  • Gold Boarder
  • działkowiczka z Warszawy
  • Posty: 214
  • Otrzymane dziękuję: 897
Cudowna ta katedra, zwłaszcza widok wież na tle błękitnego nieba. Ale najbardziej urocza i wywołująca uśmiech jest ta poręcz :hearts:
Kamila
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka, CHI, Babcia Ala

Z psami po Europie 15 Lis 2025 19:53 #885349

  • Mandorla
  • Mandorla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • ogród w 6b, serce w 7a
  • Posty: 2667
  • Otrzymane dziękuję: 7851
Jaka piękna podróż listopadowa! Bardzo lubię oglądać Twoje wędrówki :hug:
Nic nie napełnia serca takim smutkiem, jak symetria. Symetria bowiem to nuda; nuda zaś to dno smutku. - V. Hugo

Gdzie by to upchnąć?

TARG KWIATOWY
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka, Babcia Ala

Z psami po Europie 10 Cze 2026 22:06 #894616

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 22864
  • Otrzymane dziękuję: 96915
No i znowu byliśmy "z psami po Europie".
Ponieważ moje suczyska to już prawdziwe babuleńki (choć Cytra nie wie o tym i zachowuje się nadal jak szczeniak), wyruszając zastanawiam się, czy to nie podróż ostatnia wspólna i czy aby w drodze nie stanie się coś okropnego. Tym razem jeszcze się udało.
Korzystając z czerwcowego (bardzo) długiego weekendu pojechaliśmy do Dolnej Austrii, a dalej do Szwajcarii.
Nad Dunajem już byliśmy nie tak dawno, ale teraz wszystko wyglądało trochę inaczej z powodu wspaniałej zielonej i różanej wiosny. Nawet przy niezbyt słonecznej, burzowej pogodzie było pięknie wśród winnic Wachau, krainy wina i moreli.



Zafundowaliśmy sobie przepłynięcie statkiem po Dunaju, z Dürnstein do Melk i z powrotem.



Na brzegach co rzut kamieniem to zamczysko.



No i winnice, rzecz jasna.



Oraz szalejące róże.



Kolejnego dnia przeprawiliśmy się przez most na Dunaju do jednego z najsłynniejszych opactw Dolnej Austrii, w Göttweig koło Krems. Powstało w 1083 roku, lecz obecna bryła klasztoru jest barokowa. Tak to wygląda na modelu.



A tak od wewnątrz.





Kościół od środka:



I miasto Krems, morelowe drzewka w wielkich donicach (niestety, owoce mocno zielone).









A 1 czerwca przenieśliśmy się do włoskojęzycznego kantonu Ticino.
Za tę wiadomość podziękował(a): JaNina, Bobka, lusinda

Z psami po Europie 11 Cze 2026 08:24 #894628

  • Rumianek
  • Rumianek's Avatar
  • Offline
  • Gold Boarder
  • działkowiczka z Warszawy
  • Posty: 214
  • Otrzymane dziękuję: 897
Jak się cieszę, ze jest (i będzie relacja!) :hearts: czekałam na nią z drżeniem serca, że może tym razem nie będzie ci się chciało. A strasznie lubię te Twoje podróżne kroniki.
Kamila
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka, Bobka

Z psami po Europie 11 Cze 2026 10:15 #894630

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 22864
  • Otrzymane dziękuję: 96915
Kamilo, mnie się chce, owszem, nie wiem tylko, czy komukolwiek chce się to czytać (prócz Ciebie :hug: ).
Nic to, te zapiski to mój "wspornik pamięci", czas pędzi szaleńczo, na przykład ostatnio rozmawiając ze znajomymi twierdziłam, że spędzaliśmy majówkę nad Renem pięć lat temu - a to było lat temu osiem :jeez: , co szybko sprawdziłam w tym wątku.
No to w drogę, na południe Szwajcarii.



To jest trasa kolei wiodąca przez przełęcze alpejskie, w tym przełęcz Bernina (ponad 2300 m n.p.m). Znaleźliśmy zakwaterowanie w Campo Cologno tuż przy włoskiej granicy i przejechaliśmy odcinek do St. Moritz i z powrotem.



Oto pociąg;





Niestety, pogoda wahała się między marną a fatalną. Z planowanego spacerku wokół jeziora St. Moritz zrealizowaliśmy moę kilometr.





Potem było już tylko gorzej. Powrót - bilety na przeszklony wagon Bernina Express kupione miesiąc wcześniej - w strugach deszczu i mgle, równie dobrze można by siedzieć w kabinie prysznicowej. No trudno.

Kolejny etap podróży to kanton Berno, a konkretnie Grindelwald, baza do wyjazdu na lodowce, na przykład na Jungfraujoch. Ja zrezygnowałam, wolałam spacerek z sukami w dolinie od powrotu do mrozu i śniegu, brrr, zima dostatecznie dała mi się we znaki.
Nawet z dołu piękne widoki, w tym na Eiger, którego ściana wznosiła się tuż za wynajętym apartamentem.







Jak zwykle lubię zaglądać do ogródków. ;)





Ten drugi to w Lauterbrunnen, wiosce w dolinie 7 wodospadów. Największy to wodospad Staubbach.



Kolejny, głebiej w dolinie.



Szczerze: nie jest to miejsce w moim guście, dzikie tłumy, komercyjny kicz i tak dalej... Nawet krowie dzwonki " Made in PRC" .



Ponieważ jest nam już trochę trudno przejechać "jednym cięgiem" więcej niż 1000 km, zwłaszcza po lokalnych drogach, zaplanowaliśmy na powrót jeszcze dodatkowy nocleg, w Bawarii. Zawsze szukamy czegoś nowego do zobaczenia. Padło na przepiękne miasteczko Dinkelbühl, konkretnie w Frankonii. W odróżnieniu od okrzyczanego Rothenburga, zrujnowanego przez wojenne bombardowanie i w dużej części zrekonstruowanego, tu wszystko jest autentyczne.











Co mnie zaskoczył? Dinkelbühl jest miastem bocianów, od średniowiecza podobno ptaki gniazdują tłumnie na bramie miejskiej, na kamienicach - nawet na ratuszu:



I wszędzie róże.





Po cichutku zdradzę, że latem planujemy podróż na dalekie Południe. Południe Europy, rzecz jasna. Oby z oboma psami.
Za tę wiadomość podziękował(a): anianiekurzak, MARRY, JaNina, ewakatarzyna, Bobka, Rumianek


Zielone okna z estimeble.pl

Wygenerowano w 0.474 sekundy
Zasilane przez: Kunena Forum