TEMAT: Hoya u Krysi, co stoi lub wisi cz. 2

Hoya u Krysi, co stoi lub wisi cz. 2 17 Kwi 2017 07:18 #535462

  • Kerstin2309
  • Kerstin2309's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Hoya - moja miłość.
  • Posty: 6450
  • Otrzymane dziękuję: 2024
Barakudka też ma ode mnie monsterę variegatę i mówiła kiedyś że jej pięknie przyrasta, choć z reguły ta roślina ma ponoć ślimaczy rozrost. Ale i tak ją kocham za tą pstrokaciznę. :hearts:
Pozdrawiam. Dobrego dnia.
Za tę wiadomość podziękował(a): słowikowo


Hoya u Krysi, co stoi lub wisi cz. 2 18 Kwi 2017 13:10 #535640

  • dana581958
  • dana581958's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 571
  • Otrzymane dziękuję: 672
Krysiu, Twoja kolekcja hoi jest powalająca.Wiedziałam, że jest duża ale, że aż tak? :ohmy: :woohoo: :supr3:
A Twoja monstera to sam miód :wink4:
Pozdrawiam. Ewa.

Hoya u Krysi, co stoi lub wisi cz. 2 18 Kwi 2017 13:44 #535646

  • Kerstin2309
  • Kerstin2309's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Hoya - moja miłość.
  • Posty: 6450
  • Otrzymane dziękuję: 2024
Dziękuję Ewuniu, za tyle miłych słów. :kiss3:
Monsterę variegatę otrzymałam jako podarunek od pewnej ''forumowej wróżki'' z innego forum, i tak od tamtego czasu sobie rośnie. Gdybym jej nie ciachała, to zapewne przebiłaby mi już dawno sufit. :happy: Teraz miały po świętach nadejść zakupione nowe hoje (szczepki/sadzonki), ale jest za zimno by te maleństwa wysyłać w podróż nie znaną, poczekam na ciepełko.
Pozdrawiam. Dobrego dnia.
Za tę wiadomość podziękował(a): dana581958, słowikowo

Hoya u Krysi, co stoi lub wisi cz. 2 18 Kwi 2017 14:16 #535650

  • Anowi
  • Anowi's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 1839
  • Otrzymane dziękuję: 1609
Ale masz okazy :woohoo: niektóre pierwsze widzę.Podziwiam ludzi potrafiących w takiej kondycji utrzymać rośliny w domu.
I przynajmniej kosy nie szaleją ;)
Pozdrawiam IWONA
Mały ale mój...

Hoya u Krysi, co stoi lub wisi cz. 2 18 Kwi 2017 15:14 #535662

  • Zosia2
  • Zosia2's Avatar
  • Offline
  • Gold Boarder
  • Posty: 296
  • Otrzymane dziękuję: 347
Krysieńko jestem pod wrażeniem ilości odmian hoi, gdzie Ty to trzymasz? przecież one zajmują masę miejsca.
A powiedz mi kochana czy wszystkie odmiany mają pachnące kwiaty?

Hoya u Krysi, co stoi lub wisi cz. 2 18 Kwi 2017 16:26 #535668

  • Kerstin2309
  • Kerstin2309's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Hoya - moja miłość.
  • Posty: 6450
  • Otrzymane dziękuję: 2024
Iwonko, to fakt że jest ich w moim zbiorku sporo, ale wiele z odmian niestety nie dogadało się ze mną i odeszło lub zmieniło opiekuna. Kiedyś, tzn. na początkach mojej pasji hojowej - kupowałam każdą hoję, jak leci. Teraz już wiem jakie chcę mieć, z którymi się dogaduję, a z którymi nie, i w dobie obecnej chcę mieć zbiorek idący w jakość a nie w ilość. :hearts:


Zosieńko, pytasz gdzie ja to wszystko trzymam? :think: Ano w domku, na 42 metrach kwadratowych. :happy: Tak jakoś się zdarzyło, że upychania słonia w pudełko od zapałek, nauczyłam się od mojego małżka. To jego szkoła. :happy: :happy: :whistle: Po dziś dzień nie wiem jak mi się udaje wygospodarować kolejną miejscówkę na nową szczepkę?!? :dazed: :bad-idea: :think: :devil1:
Pozdrawiam. Dobrego dnia.
Ostatnio zmieniany: 18 Kwi 2017 16:31 przez Kerstin2309.
Za tę wiadomość podziękował(a): słowikowo

Hoya u Krysi, co stoi lub wisi cz. 2 18 Kwi 2017 17:17 #535675

  • słowikowo
  • słowikowo's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 660
  • Otrzymane dziękuję: 1016
Krysiaczku , Ja też idę w jakość ale i w ilość , bo nie da się tego mego łakomstwa ukryć :laugh1:
Po rarytaski czasami też wyciągam nieśmiało drżącą łapkę i próbuje ich oswajać
czasem się udaje :dance:

Zdołowana jestem po tych przymrozkach ,
ręce opadają :( a nie sposób wszystko otulić .
Ech ... zaciskam zęby , trzymam kciuki i dobre myśli pod nosem nucę
:hug: Może będzie dobrze :dance:

Monstera plamista :bravo: :bravo: :bravo: śliczna

Hoya u Krysi, co stoi lub wisi cz. 2 18 Kwi 2017 17:35 #535682

  • Kerstin2309
  • Kerstin2309's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Hoya - moja miłość.
  • Posty: 6450
  • Otrzymane dziękuję: 2024
Elżuniu, mój małżek się śmieje że za niedługo trzeba będzie rośliny maczetą wycinać by Krychę w domu zobaczyć. A ja? A ja się śmieję i dalej kupuję to o czym marzę. Teraz jestem w trakcie układania poezji (a raczej mini poezji) o hojach. Będzie śmiechu co nie miara. :happy: Przynajmniej tak twierdzi mój synalek.
Pozdrawiam. Dobrego dnia.
Ostatnio zmieniany: 18 Kwi 2017 17:42 przez Kerstin2309.

Hoya u Krysi, co stoi lub wisi cz. 2 21 Kwi 2017 17:13 #536400

  • Kerstin2309
  • Kerstin2309's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Hoya - moja miłość.
  • Posty: 6450
  • Otrzymane dziękuję: 2024
Nareszcie się doczekałam otwartych kwiatów u panny hoi archboldiany. A nie mogąc się zdecydować które fotki wstawić jako te najlepsze, to postanowiłam pokazać tą ślicznotkę we wszystkich jej ujęciach.

Tak wygląda w całości
DSC_0004-5.jpg

DSC_0009-5.jpg


tutaj, już na swoim miejscu w kuchni, od strony wschodniej
DSC_0011-6.jpg


i ta sama panna w innych ujęciach czyli z bliska
DSC_0002-7.jpg


DSC_0003-9.jpg


DSC_0005-9.jpg


DSC_0006-5.jpg


DSC_0010-5.jpg


A obok niej stojąca hoja obovata spot, też daje na zapowiedzi. Na pierwsze zapowiedzi:
DSC_0014-4.jpg


swoje ponowne zapowiedzi oznajmia także hoja soidaoensis, więc już niedługo ujrzę jej cudne kwiaty
DSC_0018-3.jpg


hoja flavida właśnie zaczyna przebarwiać swoje listeczki pod wpływem słońca
DSC_0012-8.jpg


i na koniec pokażę uroczy widok młodego listeczka od hoi vitellinoides
DSC_0013-7.jpg
Pozdrawiam. Dobrego dnia.
Ostatnio zmieniany: 21 Kwi 2017 17:28 przez Kerstin2309.

Hoya u Krysi, co stoi lub wisi cz. 2 21 Kwi 2017 17:49 #536407

  • Kerstin2309
  • Kerstin2309's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Hoya - moja miłość.
  • Posty: 6450
  • Otrzymane dziękuję: 2024
Chciałabym jeszcze poinformować osoby zainteresowane zdrowiem moich kotełków, że po wczorajszych testach na kocią białaczkę ((FeLV, Feline Leukemia Virus) wynik wyszedł u Pumka i Poli ujemny czyli koty są zdrowe i mogą się cieszyć każdym następnym dniem swego życia. W szczególności dziękuję naszej Anulce Adasiowej za serce jakie włożyła w pomoc w wykonaniu tych testów. Kotełki oraz ja, niesłychanie Ci za to dobro jakie nam wyświadczyłaś dziękujemy!! :kiss3: :kiss3: :kiss3: :kiss3: :kiss3: :kiss3:

W środę się prawie wyjaśni co dolega moim kotom, po wykonaniu testów tarczycowych. Najprawdopodobniej nagminne chudnięcie u moich kotów jest spowodowane nadczynnością tarczycy. Jeśli diagnoza okaże się trafna (a coś tak czuję że tak będzie!), to będziemy z naszą wetką ustalać dietę dla naszych kociastych. :dance:
Pozdrawiam. Dobrego dnia.
Ostatnio zmieniany: 21 Kwi 2017 17:50 przez Kerstin2309.
Za tę wiadomość podziękował(a): kermit1968, zeberka363

Hoya u Krysi, co stoi lub wisi cz. 2 21 Kwi 2017 18:08 #536416

  • zeberka363
  • zeberka363's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 1457
  • Otrzymane dziękuję: 968
Krysiu cudne hoje!
Oby to "tylko" tarczyca była!
Felek pozdrawia ze stołu w salonie-dobrze,że teściowa tego nie widziała ;)

055-7.jpg

054-2.jpg
mocno początkująca ogrodniczka kochająca piękną przyrodę ;-) zapalona kucharka :-D
pozdrawiam agnieszka
forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/3...6217-ogrodki-zeberki
forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/1...a-parapetach-piszczy
Ostatnio zmieniany: 21 Kwi 2017 18:09 przez zeberka363.
Za tę wiadomość podziękował(a): Kerstin2309, kermit1968

Hoya u Krysi, co stoi lub wisi cz. 2 21 Kwi 2017 18:10 #536417

  • Cypryda
  • Cypryda's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 739
  • Otrzymane dziękuję: 327
Cieszę się że kotełki zdrowe. A hoje sa cudowne. Ta moja co tyle czasu stała teraz ruszyła i rośnie w oczach. Dwie będą kwitły ta miniaturowa i jeszcze jedna. Ciekawa ta której listki przebarwiają sie. Pdziwiem Ciebie i Twoje hojki

Hoya u Krysi, co stoi lub wisi cz. 2 21 Kwi 2017 18:27 #536424

  • Kerstin2309
  • Kerstin2309's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Hoya - moja miłość.
  • Posty: 6450
  • Otrzymane dziękuję: 2024
Zeberko, jestem dobrej myśli i mam nadzieję że limit kocich nieszczęść mi się wyczerpał. :happy: A Feluś.... Ło matulu, jak on urósł!!! :woohoo: :woohoo: :woohoo: Ale wielkolud już z niego? Niedawno taki kurdupelek był, a teraz to jest koteł jak się patrzy! :woohoo: :woohoo: :hearts:


Ewuś, hoje uczą cierpliwości, ale mnie w nich zachwycają kwitnienia i wszelka różnorodność umaszczenia i kształtów liści. Widzisz, teraz i u Ciebie się ruszają a potem - tylko patrzeć - jak Ci niespodziewanie zakwitną. Pamiętam jak mi zakwitła hoja carnosa i weszłam do pokoju ale nie widziałam żadnego kwiatu na roślinach. Jedynie intensywny aromat który roznosił się po pokoju zadawał mi samej pytanie: Co tak pachnie? Okazało się że hojka-spryciula ukryła kwiatucha między liśćmi tak, że nie mogłam go ujrzeć normalnie.
Pozdrawiam. Dobrego dnia.
Za tę wiadomość podziękował(a): słowikowo, zeberka363

Hoya u Krysi, co stoi lub wisi cz. 2 21 Kwi 2017 23:17 #536507

  • Selinka
  • Selinka's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 662
  • Otrzymane dziękuję: 267
Krysiu, zdrowie Twoich kotków szczególnie leży mi na sercu, więc cieszy dobra wiadomość. Tak sobie jednak myślę, skoro wspomniałas mimochoidem, że obgryzają Ci monsterę variegatę, czy ona przypadkiem nie jest trująca dla kotów? A ja ją nabyłam właśnie. Wprawdzie moje nie wcinają kwiatków doniczkowych (poza asparagusem na wyjeździe, który przez to został wycięty do samej ziemi, żeby nie narażać sierściuchów). A może inne z Twoich roślin są trujące/szkodliwe? Gdzieś istnieje takowa lista w internecie. Może to nie tarczyca jednak....

Moje najmłodsze kocię (tak mniemam) zrobiło mi dzis o 5.25 pobudkę nie lada....zwalając całą skrzynkę fiołków afrykańskich z najwyższej półki regału. Huk jak 150, zerwaliśmy się z głębokiego snu półprzytomni.Ziemia posypała się na laptopa, na meble, na podłogę, rośliny się wysypały, bo na szczęście były mocno przesuszone, czyli moja wina wobec nich okazała się jednak błogosławieństwem... I tak to Asia sadziła kwiatki o świcie i wymiatała ziemię z perlitem zewsząd "błogosławiąc" zmyślnego sierściucha pod nosem....
Powiem tylko, że to był absolutny wyjatek-moje koty to anioły i taki incydent zdarzył się w ciągu 5,5 roku posiadania kotów po raz drugi dopiero, pierwszy polegał na zbiciu szklanego dzbanka z wodą zrzuconego z kuchennego blatu. Wielokrotnie zastanawiałam się jak to możliwe, że ja mam trzy koty i żadnych szkód :) Dlatego dzisiejszy wyczyn uznaję za drobiazg i potwierdzenie reguły. (Ciekawe jak na tym wyjdą owe fiołki....)
Asia

"You yourself create your own reality in your thoughts and beliefs. Change your thoughts and your life will change."

Na zielono !

FILODENDRONY, FIKUSY, HOJE I FIOŁKI-SPRZEDAM, WYMIENIĘ

Hoya u Krysi, co stoi lub wisi cz. 2 21 Kwi 2017 23:26 #536508

  • Selinka
  • Selinka's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 662
  • Otrzymane dziękuję: 267
A domniemany sprawca przestępstwa wygląda tak:

CAM06267-2.jpg
Asia

"You yourself create your own reality in your thoughts and beliefs. Change your thoughts and your life will change."

Na zielono !

FILODENDRONY, FIKUSY, HOJE I FIOŁKI-SPRZEDAM, WYMIENIĘ
Za tę wiadomość podziękował(a): kermit1968

Hoya u Krysi, co stoi lub wisi cz. 2 22 Kwi 2017 00:27 #536515

  • Kerstin2309
  • Kerstin2309's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Hoya - moja miłość.
  • Posty: 6450
  • Otrzymane dziękuję: 2024
Już sobie wyobrażam jaki to musiał być rumor. :happy:
Pozdrawiam. Dobrego dnia.

Hoya u Krysi, co stoi lub wisi cz. 2 22 Kwi 2017 09:45 #536537

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 3669
  • Otrzymane dziękuję: 4807
Krysiu - naprawdę bardzo się cieszę z wykluczenia białaczki u Twoich mruczków.
I rzeczywiście poszukaj w sieci wiadomości, czy któraś z twoich roślin nie jest trująca, lub szkodliwa dla kotów. Często jest tak, że coś nieszkodliwego dla ludzi szkodzi zwierzętom, ja się na kotach nie znam, ale dla psów np. rodzynki, winogrona, awokado, cebula mogą doprowadzić do poważnych zaburzeń, a nawet uszkodzeń w przewodzie pokarmowym (choć raczej im nie szkodzi śmierdzące mięso lub odchody innych zwierząt :sick: ).

Hoya u Krysi, co stoi lub wisi cz. 2 22 Kwi 2017 10:04 #536542

  • Kerstin2309
  • Kerstin2309's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Hoya - moja miłość.
  • Posty: 6450
  • Otrzymane dziękuję: 2024
Anuś, nie muszę szukać, bo na liście szkodliwych roślin dla kotów są np.hoje, niestety. Okazało się że Pumek podgryzał mi monsterę by przekonać się wstępnie na ile mu pozwolę.
Pozdrawiam. Dobrego dnia.

Moderatorzy: Kerstin2309, Tola, Michał
Wygenerowano w 0.874 sekundy
Zasilane przez: Kunena Forum