TEMAT: Nasze koty

Nasze koty 23 Sie 2017 16:50 #561678

  • Selinka
  • Selinka's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 662
  • Otrzymane dziękuję: 267
Kerstin2309 wrote:
Dziewczyny trzymajcie kciukasy, bo w środę moja Pysiulinka będzie chlastana. Co prawda wiem że sterylki nie trzeba się obawiać, ale ja boję się komplikacji pozabiegowych (dwa razy już tak miałam)
No i jak tam Pysiula? Oj to stres, dopiero co przez to przechodziłam...
Asia

"You yourself create your own reality in your thoughts and beliefs. Change your thoughts and your life will change."

Na zielono !

FILODENDRONY, FIKUSY, HOJE I FIOŁKI-SPRZEDAM, WYMIENIĘ
Za tę wiadomość podziękował(a): Kerstin2309


Nasze koty 23 Sie 2017 18:30 #561687

  • Kerstin2309
  • Kerstin2309's Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Hoya - moja miłość.
  • Posty: 6450
  • Otrzymane dziękuję: 2024
Łaziłam po całej poczekalni weterynaryjnej jak kto głupi, usiedzieć w miejscu nie mogłam. Nerwy mnie zjadały od środka, ale wszystko poszło ok. Dodatkowo zaczipowałam Pysiulkę. A panna szybko do siebie dochodzi. Boję się co by sobie tą swoją żywotnością nie zaszkodziła, bo pokładów energii u niej jest mega dostatek.
Pozdrawiam. Dobrego dnia.
Za tę wiadomość podziękował(a): patrycja

Nasze koty 23 Sie 2017 19:23 #561692

  • Selinka
  • Selinka's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 662
  • Otrzymane dziękuję: 267
Krysiu, postaraj się ją unieruchomić, zamknij w kontenerze lub przynajmniej łazience, nie pozwól skakać.
Asia

"You yourself create your own reality in your thoughts and beliefs. Change your thoughts and your life will change."

Na zielono !

FILODENDRONY, FIKUSY, HOJE I FIOŁKI-SPRZEDAM, WYMIENIĘ
Za tę wiadomość podziękował(a): Kerstin2309, patrycja

Nasze koty 24 Sie 2017 22:07 #561878

  • beatazg
  • beatazg's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Solina Bieszczady strefa 6a
  • Posty: 2559
  • Otrzymane dziękuję: 3130
Będzie dobrze Krysiu . Musi być ubranko tak założone ,żeby krępowało ruchy i skoki :) .

Moja Misia na trawie .

Zdjcie6848.jpg


Zdjcie6847.jpg


Beata
Za tę wiadomość podziękował(a): tija, Kerstin2309, Amlos, madzia, Grinka, Kiki, patrycja, Kajtkowa

Nasze koty 25 Sie 2017 20:56 #561980

  • Kerstin2309
  • Kerstin2309's Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Hoya - moja miłość.
  • Posty: 6450
  • Otrzymane dziękuję: 2024
Dziewczyny, jakby ktoś chciał upamiętnić rocznicę lub obecne odejście swojego kota/kotki za tęczowy most, to tu mamy od tego specjalny dział forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/2...nania-i-ich-rocznice
Pozdrawiam. Dobrego dnia.

Nasze koty 25 Sie 2017 21:22 #561985

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 3669
  • Otrzymane dziękuję: 4807
Krysiu, jak się ma Toja kotka? Druga doba - to już powinno iść z górki. Przynajmniej u suk tak jest.

Moje doświadczenia z kastracją kotów ograniczają się do męskiego nabiału... dawno temu.

Nasze koty 26 Sie 2017 09:12 #562025

  • Kerstin2309
  • Kerstin2309's Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Hoya - moja miłość.
  • Posty: 6450
  • Otrzymane dziękuję: 2024
No wspaniale do siebie doszła, jest pełna życia ale ją z lekka stopuję z tym skakaniem. Obawiałam się tylko komplikacji pooperacyjnych, takich jakie miałam niegdyś przy nie żyjącej już Berutce. Jednakże obyło się bez nich. Zakupiłam u weta taki lek na inne pasożyty o nazwie Advocat i poszperałam w necie. Jestem informacjami jakie o tym leku znalazłam przerażona! O tym że jest to lek "niebezpieczny" piszą wszędzie. Znowu jestem pełna obaw o życie kota gdy zastosuję ten lek.
Pozdrawiam. Dobrego dnia.
Za tę wiadomość podziękował(a): patrycja

Nasze koty 26 Sie 2017 18:20 #562058

  • patrycja
  • patrycja's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 500
  • Otrzymane dziękuję: 1011
Krysiu, a z jakimi pasożytami masz problem? I jaki środek dotychczas stosowałaś? U nas weci ciągle dają Milbemax/Milprazon, ale glisty jednego z moich sierściuchów uodporniły się na niego...

Super, że koteczka wraca do sił :)

Nasze koty 27 Sie 2017 11:31 #562157

  • Kerstin2309
  • Kerstin2309's Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Hoya - moja miłość.
  • Posty: 6450
  • Otrzymane dziękuję: 2024
Obydwa które wymieniłaś już były w użyciu, ale mi chodzi o inne pasożyty które mogą zalegać w kocie.
Moja kotka miała swego czasu świeżbowca więc stosowaliśmy Oridermyl by zlikwidować źródło zakażenia. Przed zabiegiem sterylizacji poprosiłam weta o sprawdzenie czy kot go nadal posiada (po leczeniu świeżbowca też było wykonywane badanie które mogłoby potwierdzić obecność tej choroby) gdyż z kącików oczu jak i uszu nadal kotu wyłazi ciemno-brązową wydzielina, ale już w sporo mniejszych ilościach niż przy świeżbowcu właściwym. Badanie nie wykazało bakterii świeżbowca. Dlatego wet podejrzewał pasożyty zagłębione nieco głębiej na które Oridermyl (na świeżbowca) nie działa.
Dodatkowo moja kotka ma ciężki oddech jakby coś utrudnia jej oddychanie, jakby coś jej zalegało w płucach, ale tam nic nie słychać zaś badania krwi niczego nie wykazują. Właśnie dlatego otrzymałam lek zakraplany na kark Advocate 0,4ml (podejrzenie robaczycy serca).
Opis preparatu: ''Preparat do stosowania u kotów dotkniętych lub zagrożonych mieszanymi infestacjami pasożytów – w celu zwalczania i zapobiegania infestacji pcheł (Ctenocephalides felis), zwalczania inwazji świerzbowca usznego (Otodectes cynotis), zapobiegania inwazji nicieni wywołujących robaczycę serca (larwy L3 i L4 Dirofilaria immitis), a także zwalczania infestacji nicieni żołądkowo-jelitowych (larwy L4, niedojrzałe i dojrzałe postaci dorosłe Toxocara cati oraz Ancylostoma tubaeforme). Produkt może być stosowany jako element złożonego leczenia alergicznego pchlego zapalenia skóry'' O szkodliwości tego preparatu naczytałam się tutaj: forum.miau.pl/viewtopic.php?t=86719 (i nie tylko tutaj).
Pozdrawiam. Dobrego dnia.
Ostatnio zmieniany: 27 Sie 2017 11:32 przez Kerstin2309.
Za tę wiadomość podziękował(a): patrycja

Nasze koty 30 Sie 2017 13:28 #562659

  • patrycja
  • patrycja's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 500
  • Otrzymane dziękuję: 1011
Krysiu, czytałam ten wątek na forum.miau wielokrotnie. Bo też zanim coś kotom podam, to wszystko muszę wiedzieć. A potem siedzę jak na szpilkach i obserwuję kilka dni, czy aby na pewno nic im się nie dzieje. Czasami te "internety" to przekleństwo :club2: Trzymam kciuki za Twoją koteczkę i żeby udało się wykurzyć cokolwiek w niej siedzi. Daj znać, czy zdecydowałaś się podać jej ten Advocate i czy objawy ustąpiły...

Najgorsze, że też bym się musiała wziąć za moje dwie kocie dziewczyny i je zdiagnozować (tzn. poprosić o to weterynarzy), bo obie mają widoczną trzecią powiekę. I o ile jedna, która przyplątała się do nas tej zimy jako kilkuletnia kotka może mieć wszystko i jakoś się już z tą myślą oswoiłam, o tyle bardzo martwię się o naszą pierwszą koteczkę, dwuletnią Stefę, która jest z nami od 6 tyg. życia. Ona co prawda stroni od kontaktów z innymi kotami, jest introwertycznym dzikusem i tchórzem, ale od zawsze miała problemy z robakami - to u niej uodporniły się na Milbemax/Milprazon. I jeszcze u nas jest mnóstwo kleszczy, koty przynoszą je non stop mimo regularnej aplikacji preparatów przeciwkleszczowych (zalecana dawka + pilnuję żeby nie zlizały) i zakładania obroży. Co prawda ta droga, reklamowana obroża się sprawdza (kupuję dla psów, dzielę na 3, wszywam od wewnątrz do rozpinających się obróżek z adresówkami - te kupuje hurtowo na all), ale co z tego jak ciągle je gubią. Jedynie Pikselek szanuje moje pieniądze i czas i przez 2 ostatnie tygodnie chodzi w jednej;) Ale wracając do Stefy, to ja właśnie te kleszcze podejrzewam o to, że sprzedały jej jakieś choróbsko. Muszę się zorientować jakie badania w tym kierunku można u kota wykonać.

Nasze koty 30 Sie 2017 19:56 #562716

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 3669
  • Otrzymane dziękuję: 4807
Krysiu - bardzo przepraszam, że ja, osoba zeszła całkowicie na psy, wtrącę się w kociej kwestii. Robię to, bo wracam od mojego weta, gdzie właśnie kupiłam Advocate - nie jako lek, lecz jako środek zapobiegawczy przeciw inwazji dirofilarii, czyli "robaków sercowych".
Advocate to owszem, mocny specyfik - i jak wszystkie leki ma na pewno jakieś działania uboczne. Jednak dlatego nie możemy - i nie powinniśmy - ani brać sami, ani aplikować zwierzętom leków na prawo i lewo, że tylko lekarz, w tym przypadku lekarz weterynarii może ocenić, czy korzyści zdrowotne przewyższają - i w jakim stopniu - ewentualne działania niepożądane. Jeśli nie masz zaufania do weterynarza - to go zmień. Ja mam, o niebo większe niż do wszelkich "porad" internetowych, ba, większe, niż do lekarza "ludzkiego". Dlatego przed wyjazdem w ciepły klimat, gdzie żyją zarażone komary, zabezpieczam swoje psy Advocate, od lat.
W rozmowie z moją wetką dowiedziałam się, że jeśli idzie o koty żyjące w Polsce, zarażenie tego typu robakami (nie "sercowymi" dirofilariami, lecz pasożytującymi w płucach) zachodzi jedynie w przypadku wolno biegających kotów, zjadających jaszczurki, żaby itp. Myślę, że jeśli nie chcesz dawać Advocate na ślepo, najlepiej zrobić badanie kału, albo prześwietlenie płuc - ale to znowu porada "internetowa", przecież nie jestem medykiem.
W każdym razie Advocate na pewno nie zabija ;) , a prześwietlenie, połączone z premedykacją kota, jest zapewne większym obciążeniem dla zwierzęcia, niz jednorazowa dawka.
Ostatnio zmieniany: 30 Sie 2017 19:57 przez Łatka.

Nasze koty 31 Sie 2017 15:37 #562830

  • Kerstin2309
  • Kerstin2309's Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Hoya - moja miłość.
  • Posty: 6450
  • Otrzymane dziękuję: 2024
Łatka wrote:
Krysiu - bardzo przepraszam, że ja, osoba zeszła całkowicie na psy, wtrącę się w kociej kwestii.
Advocate to owszem, mocny specyfik - i jak wszystkie leki ma na pewno jakieś działania uboczne. Jednak dlatego nie możemy - i nie powinniśmy - ani brać sami, ani aplikować zwierzętom leków na prawo i lewo, że tylko lekarz, w tym przypadku lekarz weterynarii może ocenić, czy korzyści zdrowotne przewyższają - i w jakim stopniu - ewentualne działania niepożądane. Jeśli nie masz zaufania do weterynarza - to go zmień.
W rozmowie z moją wetką dowiedziałam się, że jeśli idzie o koty żyjące w Polsce, zarażenie tego typu robakami (nie "sercowymi" dirofilariami, lecz pasożytującymi w płucach) zachodzi jedynie w przypadku wolno biegających kotów, zjadających jaszczurki, żaby itp. Myślę, że jeśli nie chcesz dawać Advocate na ślepo, najlepiej zrobić badanie kału, albo prześwietlenie płuc - ale to znowu porada "internetowa", przecież nie jestem medykiem.

Anuś, źle mnie kochana zrozumiałaś. Ja nie szafuje lekami jak mi się podoba i jeśli jakikolwiek lek aplikuję moim futrzastym, to tylko i wyłącznie z zalecenia weta. Wszak to on studiował ten kierunek a nie ja, i wie co robi. Jednakże czasami opinie w necie potrafią zasiać wiele wątpliwości co do jakiegoś tam leku z racji jego ''zbytniej mocy'' - i tak właśnie ze mną było. Ale wczoraj, gdy byłam u wetki na kontroli ranki pooperacyjnej Pysiulki, wszystko mi pani doktor wyjaśniła i rozwiała wszelkie moje wątpliwości, więc już się niczego nie obawiam. Advocat został zlecony mojej kotce w celu likwidacji pasożytów w płucach, które utrudniają kotce oddychanie. Więc jak sama widzisz nie jest on podawany ''na ślepo'', tylko z zalecenia. To ja się pomyliłam z jakie powodu ma moja kotka mieć zaaplikowaną dawkę Advocata. Przepraszam. Nie chodziło o robaczycę serca tylko o pasożyty w płucach. Aby zaaplikować ten lek, musi się kotce zupełnie zagoić rana pooperacyjna. Tego leku nie wolno stosować podczas zakażeń, stanów zapalnych i przy otwartych lub niezagojonych ranach.
Pozdrawiam. Dobrego dnia.
Ostatnio zmieniany: 31 Sie 2017 15:38 przez Kerstin2309.

Nasze koty 31 Sie 2017 18:44 #562850

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 3669
  • Otrzymane dziękuję: 4807
Krysiu, ja tylko chciałam Cie uspokoić, że jeśli wet zalecił Advocate, nic kotu nie będzie. A od robaków - owszem, jak sama piszesz.
Na naszym beaglowym forum jest sunieczka, znaleziona z dirofilariami pod skórą :woohoo: , fachowo leczona - i wyleczona, adoptowana do wspaniałej rodziny. Piszę o tym, bo trzeba pamiętać, że kuracja jest dość żmudna i jedna dawka może nie wystarczyć. Advocate działa na dorosłe robale, ale zdaje się, że nie na larwy.
Życzę Twojej koteczce szybkiego powrotu do całkowitego zdrowia.

Nasze koty 31 Sie 2017 23:37 #562892

  • Kerstin2309
  • Kerstin2309's Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Hoya - moja miłość.
  • Posty: 6450
  • Otrzymane dziękuję: 2024
Łatka wrote:
Krysiu, ja tylko chciałam Cie uspokoić, że jeśli wet zalecił Advocate, nic kotu nie będzie.
Życzę Twojej koteczce szybkiego powrotu do całkowitego zdrowia.

Ogromnie to doceniam, Aniu i dziękuję serdecznie za wsparcie. Dziękuję również za wspaniałe życzonka dla mojej Pysiulki.
Pozdrawiam. Dobrego dnia.

Nasze koty 02 Wrz 2017 20:35 #563114

  • zdravko
  • zdravko's Avatar
  • Offline
  • Expert Boarder
  • Posty: 104
  • Otrzymane dziękuję: 64
A to nasze dziecko kukurydzy już wypasione.
Owoc zbioru grzybów w lesie.
kot.jpg
Za tę wiadomość podziękował(a): tija, Adasiowa, beatazg

Nasze koty 02 Wrz 2017 20:52 #563120

  • Adasiowa
  • Adasiowa's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 8602
  • Otrzymane dziękuję: 12408
Mój kot jest na Advocate - polecony przez mojego weterynarza Marcina jako specyfik o podwójnym działaniu - na ektopasożyty i robaki obłe. Na tasiemce jest coś innego.

Zdravko, nie wiem, jak to napisać .... mój kot ma na imię Nikodem :oops:
Ale Twoja "kukurydza" faktycznie ..hm, hm, dobrze wygląda - śliczny kociamber!
"Jutro też jest dzień"
Z ogrodowym pozdrowieniem,
Ania

Adasiowe Grządki i Rabatki
Adasiowe Storczyki
Adasiowa Łąka
Za tę wiadomość podziękował(a): Kerstin2309

Nasze koty 02 Wrz 2017 22:35 #563143

  • Kerstin2309
  • Kerstin2309's Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Hoya - moja miłość.
  • Posty: 6450
  • Otrzymane dziękuję: 2024
Hmmm, co trza powiedzieć to trza: jak na kukurydzę to super gigantyczny okaz. Wręcz unikatowy!! ;) :)
Pozdrawiam. Dobrego dnia.

Nasze koty 03 Wrz 2017 07:17 #563157

  • beatazg
  • beatazg's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Solina Bieszczady strefa 6a
  • Posty: 2559
  • Otrzymane dziękuję: 3130
Moje koty przeważnie biorą tabletki naprzemiennie różne na tasiemca , bo często go mają za sprawką myszy i ptaków , które spożywają . Oczywiście zwierzęta te nie są nosicielami tych robali tylko pcheł , które są właśnie żywicielem pośrednim .
Misia oczywiście przyszła do nas ze świerzbem w uszach ,ale kupiłam w aptece lekarstwo na świerzba , bo tak wcześniej leczyłam innego kota , bo weterynarz dał lek i nie przeszło . Ma też nawyk ssania łapki przed spaniem , chyba przez brak mamy .Smoczków dla kota chyba jeszcze nikt nie wymyślił :)

Zdjcie6982.jpg


Zdjcie6994.jpg


Zdjcie6998.jpg


Beata
Za tę wiadomość podziękował(a): tija, Kerstin2309, Adasiowa

Wygenerowano w 0.260 sekundy
Zasilane przez: Kunena Forum