Ano, mokro,
Dorotko 
Kilka godzin pracowałam w kaloszach pełnych wody i teraz kombinuję, jakby tu nie zapaść na jakieś zapalenie
Romciu, nawet w Twój piasek nie wsiąka?

Mój warzywniczek wygląda tak:
Magdalko, u mnie wiosna, stanowczo, tylko taka wybrakowana... A jak dziś zimno było

Do wiosennego ogródka nie pojechałam!
Danielko, trzeba się przyzwyczaić, że u mnie nie tak jak u ludzi

Podobne widoczki, tylko mniej białe, więcej zielone - ale mokre - miewam w lipcu po tygodniowych opadach
Marzenko, wiesz, że gdzie dwóch Polaków, tam trzy zdania. Jedni chcą coś zrobić, kopać, płacić, a inni szukają kogoś, kto to za nich zrobi i sfinansuje.
Na razie jest dramat, bo woda rwącymi strumieniami spływa z ośnieżonych wzgórz. W końcu przestanie.
Moje badyle w większości zaprawione w bojach, np. hosty
Markito, do tego prawie wszystkie róże czarne

Zielona jedynie Bonica i Flammentanz oraz jedna rugosa (od Katji)..., bo drugiej nie namierzyłam w śniegu
Mireczko, ja swoje pierwsze kroki skierowałam do kompostownika

jak do mekki, a potem po donice do szopki, bo zamówione priorytetem nie dojechały.
Żebym ja te fujary dorwała

Sto razy dzwoniłam i pisałam, że muszę mieć na piątek.
Obiecali i...
Grzesiu, teraz mam nowe zabaweczki, od jutra obserwuję rosnące w donicach hosty, więc oderwę się myślami od mojego potopu

Co ma wisieć, nie utonie
Gorzatko, mogę obdzielić kilka ogródków wodą, ale te najbliższe akurat nie potrzebują, bo mają podobnie

Jak ja wczoraj modliłam się o ogródek na piasku

Żebyś mnie słyszała, jak głośno szpetnie zaklęłam, kiedy po kwadransie buszowania w szopce wyszłam z donicami na zewnątrz i zobaczyłam, że pada deszcz
Elsi, tym razem jeszcze udało się wrócić, bo pod warstwą błotka zmarznięta ziemia, ale następnym razem zostawię samochód na drodze powiatowej, a ostatnie 100 metrów pójdę piechotką

Największe ciężary zawiozłam (tunel i cegły do jego obciążenia) to teraz mogę se brykać
Artamko, ja potrzebuję odrobinkę cienia dla host i rododendronów, ale dla siebie nic a nic. Wystarcza mi na upalne dni ten trójkątny, który rzuca dom sąsiada.
Wyobrażasz sobie wiecznie mokrą, zacienioną moją działkę? Wszystko by mi zgniło.
Ja jestem ciepło- i słońcolubna
Daluś, ja bym cienisty ogródek mocno przycięła, przerzedziła, bo bez słońca nie ma życia

U mnie piwnica by nie przeszła. nawet zmieniliśmy projekt domku, bo zażądałam piwnicy, ale w trakcie budowy trzeba było z niej zrezygnować, bo woda zalewała budowlańców, a doświadczeni sąsiedzi szczerze odradzali.
Dorcia, se oftopikuj dowolnie

Taki miły gość może rozrabiać dowolnie

Tylko mi zdjęć nie usuwać!
Musze edytować stare wątki
Katju, dzięki za uznanie dla mojej pracowitości (wybiórczej)

Uprawiając Koraliki, masz zagwarantowany sukces.
To jest myśl

Muszę odzyskać swoje dalie, dobrze że o nich wspomniałaś
Dorbi, zaraz wpadam na kontrolę. Spodziewam się odmiennych niż u mnie widoków, bo od samych zdjęć reumatyzmu można dostać