Aguniu, bardzo się cieszę z tego, że w miarę szybko dojrzałam do decyzji o nasadzeniach "przemysłowych". Już i tak mam dość spory kłopot w ujednoliceniu dotychczasowych poczynań, ale będą to tylko korekty a nie rewolucje. Moje odczucia w stosunku do ogrodów ujednoliconych są ogromnie pozytywne i wiem, ze takie otoczenie będzie dla mnie najlepszym wyborem. Właśnie zamówiłam kilkanaście sztuk hortensji Limelight do posadzenia za berberysami a w nogi dam jednak bergenie, zgodnie z tym jak je wcześniej "przymierzałam".
Avatar wspomnieniowy z ukochanej Chorwacji

Uwielbiam ten kraj, ludzi, klimat.... normalnie gdybym nie była tak leniwa jak jestem to bym się języka nauczyła żeby móc poznawać środowisko autochtonów a nie tylko turystyczne.
Kasiek, na żywo wymiata?! O matko kochana ja te kawę to chyba nie tylko z kwaśnym mlekiem Tobie zaserwowałam, skoro tak wspominasz moją pseudoróżankę
Miałam kilkutygodniowy dylemat co robić z różami i postanowiłam, że jednak jeszcze dam im szanse przy tarasie.
Chyba tęskniłabym za nimi zbyt bardzo, chociaż mam przeczucie, że do moich założeń, które mam w części głowowej na przyszłościowy wygląd ogrodu, jednak nie będą do końca pasowały...
ale mam sprytny plan różankę "zdziczyć" trawami
Wzgórze Motyli też mam do korekty, ponieważ plamy są według mnie zbyt małe i muszę nieco powiększyć obszar rozlania koloru np. w szałwiach. Dlatego z pewnością odwiedziny w szkółce Dobrepole będzie wiosną nieuniknione

Bardzo dziękuję za słowa uznania w stosunku do moich nasadzeń, bardzo mnie to mobilizuje i utwierdza w słuszności działań.
Wszelkie pszczoły, motyle i cała reszta faktycznie mają u mnie coraz lepiej, z czego się bardzo cieszę.
Jeszcze brakuje mi domków dla nich, ale jak widziałam u Ciebie produkcja przepięknych domków dla owadów idzie Tobie fantastycznie, czyli liczę na Robaczkowe zdolne rączki w tym temacie
Iwonka, witam serdecznie koleżankę znająca obróbkę dużego ogrodu od podszewki

Tym bardziej dziękuję za komplementy, ponieważ wiem, że Ty wiesz jak ciężko dobrać rośliny na taki duży teren a jeszcze dodatkowo sadząc niemalże w piach.
Tym elementem na siłę w moim ogrodzie, to właśnie według mnie rzeczone nieszczęsne róże. Z jednej strony bardzo je lubię a z drugiej mi zgrzytają w odniesieniu do całokształtów. Przynajmniej w takiej formie jak rosną teraz. Dlatego bardzo się cieszę, że udało się uzyskać kolejną opinię w tym temacie, ponieważ już wyklarował mi się plan dalszego postępowania. Zostawię różankę przy tarasie, nieco ją przesuwając pod płot.
Bardzo się cieszę, że według Ciebie kamienie i reszta już jakoś wyglądają