Wiesz, Majuś, nikt nie może mieć wątpliwości, że czuje się taaaki samoootnyyyy...
Strasznie dziś zapowietrzona jestem i za nic nie mogłam się rozgrzać po wyczynach ogrodowych. Mam nadzieję, że teraz, po gorącym prysznicu, jakoś się rozruszam i uda mi się sklecić kilka zdań z sensem.
Ale czy można narzucić sobie dyscyplinę, gdy pojawia się na podwórku coś takiego?
Zaprawdę, zacną przyczepę naładował w tym roku sąsiad

I jak pachnie!
Mam już przygotowany cały jeden kompostownik Przysmaku dla Zielonych czyli liści przełożonych obornikiem, z delikatną posypką zmielonych skorupek z jajek

Jutro, jeśli przeżyję dentystę, zaczynam drugi.
Rozpakowałam też jeden z dwóch dołów z doniczkami i powiadam: za wiele tego jest

A to dopiero połowa i jeszcze rypcium-pypcium, namąciło się tu i tam zamówieniami

W każdym razie, na własne oczy widziałam nie tylko wychodzące pędy tojadów i zawilców ale pączki corydalis malkensis.
No, chce się żyć po prostu. Gdzieś się to wszystko poupycha, co roku tak jest i daję radę

W każdym razie - jest moc.
A teraz krótko o wizycie u Kanclerza

Rezydencja w Warcinie miała być letnim pałacem Żelaznego Kanclerza ale dokumenty historyczne wskazują na to, że spędzał tu tyle czasu, ile tylko mógł, nawet 3/4 roku. W pierwszym liście do żony Joanny pisał:
"Jest tutaj tak cicho i spokojnie, tak dziko, że jak się wieczorem wyjdzie przed pałac, to słychać wycie wilków…"
Cóż, wilki po dłuższej przerwie znów są w okolicy, więc duch Bismarcka może się przechadzać i czuć swojsko

Obecnie w pałacu mieści się Technikum Leśne, jest też internat( bo dojazdy stąd są zerowe), sokolarnia i park,całkiem niezły, w dodatku dobrze utrzymany, z najstarszymi w Polsce daglezjami. Rada bym wiedzieć, dlaczego jestem tu albo wczesna wiosną albo późną jesienią i mogę podziwiać jedynie iglaki- to jedna z niezbadanych zagadek losu
Na ścianie pałacu widnieje
prawie naturalnej wielkości mosiężna płaskorzeźba ulubionego konia Bismarcka- Schmetterlinga
w pobliżu jest też jego tablica nagrobna
oraz psi cmentarz