TEMAT: Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 07 Gru 2017 19:36 #577879

  • Aszka
  • Aszka's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 2530
  • Otrzymane dziękuję: 2462
Łatka wrote:
Gosiu, u młodych i małych egzemplarzy warto ostrożnie próbować wyłamać te pozostałości po kwiatach (można łatwo zniszczyć pąki kątowe). Gorzej, jak się ma krzaczory, do których trzeba by sięgać z drabiny, bo z ziemi ręka nie daje rady, przy tym dwa metry szerokości i więcej. I jak się dochodzi do stu sztuk. :huh:

Teraz rododendrony śpią same w górach - a w mieście cieszyliśmy się wyjątkowo pięknym, słonecznym dniem z temperaturą +8 i leciutkim wietrzykiem. jak na początek fenologicznej zimy - nieźle.
Jaśmin nagokwiatowy rozkoszuje się słonkiem









:

Aniu, myślałam,że coś przespałam i kwitną forsycje :woohoo: jaśmin nagokwiatowy już zanotowany.Jestem gotowa do szukania
U nas dzisiaj po wczorajszym dniu było wiosennie.Mojej głowie nie podobają się te skoki
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka


Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 07 Gru 2017 19:57 #577890

  • Michał
  • Michał's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 4465
  • Otrzymane dziękuję: 2474
Toż to wiosna u Ciebie :flower2: Przynajmniej masz czym oczy nacieszyć w tą paskudną pogodę :whistle:
Pozdrawiam serdecznie
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 07 Gru 2017 20:12 #577903

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 5136
  • Otrzymane dziękuję: 7842
Michale, to tylko takie króciutkie słoneczne interludium w grudniowym burasie atlantycko-środkowoeuropejskim :dry: Pewnie, dobre i tyle, choć na jutro Niemiec głosi "bedeckt", czyli słonka ani ani, a na pojutrze nawet "leichter Schneefall". Choć w ten wrocławski śnieg mało wierzę.

Olu, nie tylko Ty się nabrałaś na "forsycję":lol:
Pierwszy raz widziałam ten jaśmin w Słowenii, pewnie z 20 lat temu, w lutym, w pełni kwitnienia - i też byłam przeświadczona, że to forsycja "taka jakaś wiotka" :happy: Dużo później spostrzegłam go na mojej ulicy - duże pnącze kilka domów dalej.I się na niego napaliłam, przyznaję. Ten był kupiony w niemieckim budowlanym markecie, jako gałązka w kartoniku. Pierwsze lata - chyba z cztery - wegetował, w nieodpowiednim miejscu. Dopiero przesadzenie tam, gdzie rośnie teraz, trzy lata temu, spowodowało gwałtowny wzrost. Niby powinien mieć słonecznie i zacisznie - a odpowiada mu pozycja na siatce dzielącej mnie od sąsiadki. Ale koło kamienia Łateńki wszystko jakoś ma się... lepiej :(
Gdybyś miała problem ze zdobyciem sadzonki - spróbuję Ci ukorzenić pęd, tylko się wiosną przypomnij. Naprawdę.
Ostatnio zmieniany: 20 Sty 2018 20:46 przez Łatka.
Za tę wiadomość podziękował(a): Aszka

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 07 Gru 2017 20:18 #577908

  • Aszka
  • Aszka's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 2530
  • Otrzymane dziękuję: 2462
Aniu, dziękuję :hug:
Znalazłam w sklepie ale chyba skuszę się wiosną.
U nie kwitnie żółty pierwiosnek
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 13 Gru 2017 21:25 #578617

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 5136
  • Otrzymane dziękuję: 7842
Olu, pierwiosnki kwitną cały czas, skromnie, ale uparcie.
W ogóle dziś mieliśmy piękny dzień, zupełnie nie jak w grudniu, od rana słonce, niebo lazurowe, maksymalna temperatura co prawda tylko +4.



Wróciwszy z parku dałam sukom "wolność" w ogrodzie, a sama troszkę zakasałam rękawy... Ubrałam w worki kilka hortensji, napełniłam też jeden wór badylami wszelakimi i liśćmi, głównie przywianymi.
Cebulowe nadal wychodzą na potęgę, jak będzie mróz bez śniegu - to klapa, jak 6 lat temu :jeez:
W południe było tak pięknie, że Lutnia postanowiła leżakować w zacisznym kątku na tarasie.



Udało mi się "ustrzelić" takiego ślicznego gościa:









...i odleciała. Modraszek jest niedużo, w odróżnieniu od całych stad bogatek. Przychodzi też sójka, ale jest za gruba i nie może wleźć do karmnika. Pożywia się tym, co spadnie ;)
Za tę wiadomość podziękował(a): dala, merlin, Dorota15, Anna96, Adasiowa, grula, dana581958

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 23 Gru 2017 19:39 #579613

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 5136
  • Otrzymane dziękuję: 7842
Kochani i szanowni Goście i Przyjaciele, chciałabym złożyć wszystkim tu zaglądającym prawdziwie szczere życzenia. Niech kolejne Boże Narodzenie rozbudzi w nas nową nadzieję, da nam więcej wiary i pozwoli cieszyć się prawdziwą miłością.

"W dzień Bożego Narodzenia
Radość wszelkiego stworzenia"

Za tę wiadomość podziękował(a): Hiacynta, merlin, Dorota15, Anna96, Adasiowa, broja, grula, Rudbeki, CHI

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 24 Gru 2017 00:23 #579636

  • Rudbeki
  • Rudbeki's Avatar
  • Offline
  • Gold Boarder
  • Posty: 315
  • Otrzymane dziękuję: 371
Witaj Aniu! Życzę Ci pełnych pokoju, miłości i bardzo radosnych Świąt Bożego Narodzenia oraz wszystkiego co najlepsze w Nowym Roku. Cieszę się, że jesteś na Tym forum i mogłam się tu z Tobą spotkać :bye:
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 20 Sty 2018 20:54 #584589

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 5136
  • Otrzymane dziękuję: 7842
Wymiatam zeszłoroczny kurz z ogrodu - witam wszystkich Gości, tym razem z Karkonoszy. Mamy troszkę śniegu, nie za wiele, ot, starcza, by psy nie wracały ze spacerów utytłane jak tapiry, tylko w bialutkich pończochach. Dniem nawet nieśmiało świeciło słonko, wypuściliśmy się na godzinny spacerek moją ulubioną trasą.
Trzeba iść żółtym szlakiem do góry, ale tylko kawałek - następnie odbić w dół, w stronę lokalnego ujęcia wodnego. Po drodze panorama Kotliny Jeleniogórskiej z Zbiornikiem Sosnówka.



Słońce oświetla Zamek Henryka na Górze Grodnej, najwyższym z Wzgórz Łomnickich (muszę użyć lekko zoomu)...



W zacisznych miejscach zaczynają kwitnąć leszczyny



Droga prowadzi głębokim parowem na północnym zboczu Grabowca



...wśród buków...



...i modrzewi.



Ostatnie wichury wyrządziły sporo szkód w "naszym" lesie, wielkie świerki łamały się jak zapałki.



.

Dochodzimy do przecięcia z drogą służącą pracownikom zwożącym drewno



Ten świerk ją tarasował, został przecięty na trzy olbrzymie części



Teraz kawałek z powrotem pod górę, przez łąki - jelenie pastwiska



I jesteśmy prawie w domu :)

Za tę wiadomość podziękował(a): Marzenka, Dorota15, CHI

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 20 Sty 2018 21:05 #584598

  • tilia66
  • tilia66's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 1795
  • Otrzymane dziękuję: 2120
Przytuptałam zobaczyć co tam słychać w górach :) I pospacerowałam sobie z Wami, i wcale się nie zmęczyłam :)
Aniu, pozbieraj trochę tych leszczynowych makaronów, w sam raz na wiosenną odtruwającą herbatkę 1000roslin.pl/leszczyna-meskie-paczki-kwiatowe/
Miłej niedzieli :bye:
Zielonajagoda w ogrodzie.

Pozdrawiam Iwona.
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 20 Sty 2018 21:09 #584602

  • Marzenka
  • Marzenka's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 1241
  • Otrzymane dziękuję: 671
Nie ma nic przyjemniejszegood takich spacerow z psami ;) Moja Tosia nie bardzo lubi zima spacerowac, marzna jej nozki i prosi na rece ;)
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 21 Sty 2018 19:15 #584867

  • Aszka
  • Aszka's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 2530
  • Otrzymane dziękuję: 2462
Mój Tobi od paru miesięcy odchudzany [bez skutku pomimo małych porcji] nie lubi spacerów.Też zaraz na ręce się pcha.Właściwie to ja też nie zawsze lubię
Za tę wiadomość podziękował(a): Marzenka, Łatka

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 21 Sty 2018 20:58 #584893

  • Marzenka
  • Marzenka's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 1241
  • Otrzymane dziękuję: 671
Dziewczyny spacery z psami to ja kocham. Niestety, na codzien mieszkam w miescie i mam malenka Tosie - Tosia lubi spacerki jak jest cieplo :whistle: Tutaj codziennie wychodze na spacerki z czarnym jak smola labradorkiem - ten to lubi sobie pobiegac po polnych drogach. Ja baba z miasta nie przewidzialam urokow wiejskich spacerow i nie wzielam ze soba odpowiednich walonkow :tongue2: Buty po kazdym spacerze mam nieziemsko uwalone gliniasta ziemia...
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 21 Sty 2018 21:16 #584901

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 5136
  • Otrzymane dziękuję: 7842
Olu, a próbowałaś z karmą niskokaloryczną? Wiem, wiem, odchudzić psa obdarzonego apetytem to makabra... Dlatego tyle beagle ma nadwagę.
Ja z kolei muszę trzymać moim dietę niskotłuszczową, Lutnia ma chroniczne zapalenie trzustki - zdiagnozowane wiosną, a jak długo to trwa? Nikt nie wie.Przez solidarność - i dla ułatwienia mi życia obie dostają beztłuszczowe chrupki, ale upilnować beagle, by sobie nie znajdował jakichś "suplementów" w terenie :jeez:

Marzenko, przecież ja też "baba z miasta", przynajmniej połowa mnie ;) . Jednak mając od ponad 13 lat gończe zawsze trzymam pod ręką jakieś "walonki". Zresztą - połowa mojej szafy to hm, "stroje organizacyjne" do spacerków. A teraz, gdy nie muszę wbijać się do pracy w garsonkę czy eleganckie spodnie, to już nawet tylko sportowe stroje mnie interesują.
Czarny labek fajna sprawa - wygłaszcz go i ode mnie.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marzenka

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 21 Sty 2018 21:23 #584905

  • Marzenka
  • Marzenka's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 1241
  • Otrzymane dziękuję: 671
Ten psiak to nalezy do corki moich seniorow. Poniewaz mam tu duzo wolnego czasu to z nudow zabieram go na spacery - chodzimy do koni, biegamy po lakach, lasach... Tak na serio to ten pies pomaga mi w walce z tesknota za moimi siersciuchami :sad2:

Nie cierpie ubierania sie w garsonki i tym podobne - musze byc ubrana tak zeby zawsze moc isc na spacer z psem czy z kotem do weta - nie nadaje sie na miejskie zwierze :oops:
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 22 Sty 2018 08:52 #584991

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 5136
  • Otrzymane dziękuję: 7842
Marzenka wrote:
muszę być ubrana tak żeby zawsze moc isć na spacer z psem czy z kotem do weta

Och, Marzenko - moje "normalne"ubrania muszą spełniać jeszcze taki wymóg, by jak najmniej czepiały się ich beaglowe oszczepowate włosy - a przynajmniej, by nie było ich za bardzo widać. W czarnym czy granatowym za chwilę wyglądam, jak wytarzana w kłakach.
Teraz, gdy nie pracuję zawodowo, mogę sobie pozwolić na komfort pomykania dzień cały w dżinsach - albo i w polarowych spodniach. "Przebieram się za człowieka" na wyjątkowe okazje, poważny koncert albo inne wyjście.
By nie odchodzić całkiem od tematu ogrodowego - dzisiejszy widoczek za karkonoskim oknem.



Też mam parę rododendronów, Marzenko ;)
Za tę wiadomość podziękował(a): Marzenka, Dorota15, Jan4, tilia66

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 22 Sty 2018 10:57 #585032

  • zeberka363
  • zeberka363's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 1702
  • Otrzymane dziękuję: 1294
Aniu parę rododendronów? Dobre sobie! Masz ich niezły las ;)
Cudne zimowe zdjęcia.Psiaki zadowolone i sikorka chyba też :)
mocno początkująca ogrodniczka kochająca piękną przyrodę ;-) zapalona kucharka :-D
pozdrawiam agnieszka
forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/3...6217-ogrodki-zeberki
forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/1...a-parapetach-piszczy
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 26 Sty 2018 22:42 #586078

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 5136
  • Otrzymane dziękuję: 7842
Agnieszko - Zeberko, no dobra, mam parędziesiąt :happy: .
Znowu jesteśmy w Rododendronowie. Śniegu ani śladu, listki wyprostowane, w ogóle - jak na przedwiośniu. W przydomowym ogródeczku piękny, biały ciemiernik - ale zdjęcia nie mam, bo przyjechaliśmy grubo po zapadnięciu ciemności. Niemcy zapowiadali co prawda ochłodzenie z początkiem lutego - w tej chwili zmodyfikowali prognozę, dalej dodatnie temperatury. A jak będzie? Kto wie...
Niektórzy piszą o zakupach przedsezonowych, no cóż, i ja nie jestem bez grzechu :oops: . A dziś "rzucili" w "Oszancie" mieczyki, dalie - i nawet kłącza liliowców, nie oparłam się dwóm ślicznym daliom kołnierzykowym. I liliowcowi, niestety, nie pamiętam nazwy, ale jakiś "chuligan" mu było.
Oczywiście poszłam tam po coś zupełnie innego.

Z porannego parkowego spacerku, jeszcze w mieście oczywiście.
Cytrynka - cyrkówka ;)







To samo jako ruchome obrazki:

Za tę wiadomość podziękował(a): Dorota15, CHI

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 27 Sty 2018 07:20 #586106

  • CHI
  • CHI's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 1239
  • Otrzymane dziękuję: 3039
Cyrkówka świetna.

W JG rzucili prymulki. W LM są pełne - nie kupiłam, a dobrą cenę i wybór mają w C.
Trochę kolorów i radości w domu.

U mnie pada deszcz przy +2. Obrzydliwie. Plany na dziś poszły w kosmos, co zawali mi przyszły tydzień...
Za tę wiadomość podziękował(a): broja, Łatka

Moderatorzy: Dorota15
Wygenerowano w 0.384 sekundy
Zasilane przez: Kunena Forum