TEMAT: Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 26 Lut 2018 14:56 #591962

  • Ilona
  • Ilona's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 400
  • Otrzymane dziękuję: 521
Witaj Aniu, spędziłam u Ciebie 2 super dni :P . Sprzyjająca ku temu pogoda pozwoliła zakopać się w ciepły koc i oglądać Twoje włości. Mieszkasz w niesamowitym miejscu - leśny domek zupełnie mnie oczarował - jak i Twoj styl pisania. Zwłaszcza o roślinach - jak coś nie wygląda to bez ogródek o tym piszesz i to jest super ! ;)
Do tego narobiłaś mi takiego smaka na powojniki że na pewno nabędę w tym roku jeszcze kilka. Mam 2 duże drzewa i zobaczymy czy sobie poradzą z wspinaczką na nie. Trochę się obawiam że pod tymi drzewami może im brakować będzie wody.
Poza tym te rododendrony, róże, hortensje i piwonie - no cudne to wszystko i te psie mordki - do wykochania :woohoo:
Wspaniale się u Ciebie czułam, pozwolisz że bdę często zaglądać.

A mam jeszcze pytanko bo widzę że u Ciebie ciemierniki już kwitną a u mnie nawet liści nie ma (posadzone w tamtym roku na wiosnę)czy to znaczy że moje przepadły? Dodam że mieszkam w Nysie więc stosunkowo niedaleko, więc pogoda u nas taka sama.
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka


Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 26 Lut 2018 22:19 #592075

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 5834
  • Otrzymane dziękuję: 9720
No tak, Ilonko - mój wątek co nieco się rozrósł, trzeba czasu, sił i samozaparcia, b się przekopać. Pewnie niedługo zamknę ten tasiemiec.
W każdym razie miło mi czytać, że miałaś z lektury jakakolwiek przyjemność. Oczywiście - wpadaj często!
Skoro się nakręciłaś na powojniki - to czuję się leciutko winna nieprzewidzianych wydatków :lol:
Ale to zawsze tak jest, a już zimą szczególnie opanować pożądanie pachnących i kolorowych piękności.Co do mnie - staram się sobie samej stawiać choć jakieś częściowe granice, kolor, typ, odmiana może... Z powojników wielkokwiatowych powolutku cofam się rakiem, przy mokrym lecie uwiąd zbiera straszne żniwo. Mam mocne postanowienie , z jeśli już coś nowego kupię, to włoskie, albo botaniczne.
I raz w raz łamię dane samej sobie słowo :crazy:
Ciemierniki...o jakich ciemiernikach rozmawiamy? Z orientalnymi mam niewielkie doświadczenie, właściwie jeden egzemplarz, kępkę odpukać - dobrze rozrastającą się od dwóch lat. Liście wychodzą jakoś tak...późnym latem. A ciemiernik biały rośnie u mnie wpół dziko, nie dbam o nie, a są jak ewangeliczne lilie. ;)
Liście są cały rok.
Skoro do tej pory Twój ciemiernik nie objawił się - cienka sprawa... Ale czasem zdarzają się przecież niespodzianki, prawda?
Ostatnio zmieniany: 26 Lut 2018 22:28 przez Łatka.

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 06 Mar 2018 20:48 #594045

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 5834
  • Otrzymane dziękuję: 9720
No to przebrnęliśmy przez próbę nie tyle ogniową, co mrozową. Dziś większość dnia padał deszcz, pod wieczór przeszedł w mokry śnieg - ale ponieważ jutro ma być około 5 stopni na plusie, wszystko się zapewne do południa stopi i podleje bardzo wysuszoną ziemię. Mimo niesprzyjających warunków po obiedzie wypuściłam psy - i pokręciłam się po ogrodzie, oceniając szkody, trochę się martwiąc, trochę ciesząc. Ściągnęłam agrowłókninę prawie z wszystkiego - prócz hortensji ogrodowych, bo te mogą zostać uszkodzone nawet przez mały mróz. Zebrałam w kupki - ale jeszcze nie wyrzuciłam - sporo iglastych gałęzi, zabezpieczających cebulowe. Remanent wypadł tak:
Narcyzy generalnie prawie nie ucierpiały, liście, a nawet pąki kwiatowe mają się nieźle.,.



...za wyjątkiem dwóch czy trzech kęp, nowych, sadzonych końcem sierpnia



Być może cebule są mimo to w porządku, na tegoroczne kwiaty raczej nie liczę :(
Tu widać takie w stanie "średnim", przygniecione stroiszem, teraz może się podniosą.



Gorzej z najwcześniejszymi tulipanami. Niezbyt wyraźnie, ale widać -przed krokusami uszkodzone liście. Znowu liczę przynajmniej na zachowane cebule.





Wszędzie coś wyłazi...



Tuż przed mocnym spadkiem temperatury jednak okryłam piwonie drzewiaste. Raczej nic sobie nie robiły z mrozów - pod agro pąki rosły w najlepsze.



Bardzo ładnie przetrwał mój mały cedr himalajski. Po zdjęciu kaptura tylko się otrzepał w deszczu - i znowu piękny



Nieźle przezimowały też "gruntowe" kamelie. Powtórzę zdjęcia z wątku tematycznego:
Brushfield`s Yellow w ogóle świetnie



a NN, która podobno jest czerwona - trochę podsuszona.



Podobno w weekend temperatury maja poszybować do 15 stopni. Liczę na małą eksplozję wegetacji!
Za tę wiadomość podziękował(a): Dorota15, broja, zanetatacz, zeberka363

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 06 Mar 2018 21:08 #594053

  • Ilona
  • Ilona's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 400
  • Otrzymane dziękuję: 521
Aniu kochana na pewno już o tym pisałaś ale proszę napisz jeszcze raz jak to jest z tymi kameliami? Naprawdę rosną w gruncie i nie przemarzają? Kiedyś byłam bardzo na nie napalona ale tyle się naczytałam, że kłopotliwe że odpuściłam. Co powinnam zrobić by i u mnie rosły?
Ostatnio zmieniany: 06 Mar 2018 22:25 przez Łatka.

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 06 Mar 2018 22:22 #594072

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 5834
  • Otrzymane dziękuję: 9720
Ilonko - sama jestem "w temacie kamelii" raczkującym bobasem ;)
Wszystko zaczęło się oczywiście od tego, że zobaczyłam w podwrocławskim centrum ogrodniczym całkiem spore kameliowe drzewko - przecenione 70%, ale w doskonałej formie, zima szła, ot co.
To było 3 zimy temu.
Ta duża, cenna dla mnie roślina (sam pień ponad metr), jest wsadzona do największej możliwej donicy, stoi na tarasie (południowy wschód, zaciszny kąt), donica owinięta dodatkowo folią, osłonięta konstrukcją ze styropianu i nakrywana grubym kocem przy spadkach temperatury. Przy czym głównym powodem takiego postępowania są na wpół rozwinięte pąki kwiatowe. Zamknięte kwiaty nie są wcale aż tak wrażliwe.
TUTAJ możesz zobaczyć tę moją pierwszą.
Gdy zapowiedziano duże mrozy wniosłam ja na chwilę na nieogrzewany ganek.
Następną, też czerwoną, kupiłam w tym samym centrum pół roku później- za prawdziwe grosze, około 50 cm, w średnio złym stanie. Trochę choruje cały czas.
I Brushfield`s Yellow rok temu w Lidlu. Spędza pierwszą zimę w gruncie, wespół z poprzednio wymienioną. Pod południową ścianą, przed duzym mrozem odziana w kaptur z agrowłókniny.
Był na tym forum człowiek dużą praktyką odnośnie kamelii - co prawda w Nadrenii. Trochę mnie umocnił w realizacji mojego kameliowego marzenia. Skoro we Wrocławiu się udaje - u Ciebie na pewno też. Chyba, że przyjdzie zlodowacenie i -30.
Dużo zależy od odmiany. Pozwolę sobie wstawić link do niemieckiego producenta kamelii, nie żebyś tam kupowała, ale znajdziesz mnóstwo informacji, przede wszystkim mrozoodporność. Wiele odmian wytrzymuje -22 (po zabezpieczeniu), nawet niższe temperatury.
Popatrz
Nie zrażaj się nazwą, handlują nie tylko oleandrami :lol:
Rodzimy (i dobry) producent kamelii jest w Karpaczu. Byłam, widziałam...już sobie ostrzę zęby na następną. Ale sprzedają też wysyłkowo.
Ilonko, specjalnie dla Ciebie moja odratowana bidulka , maleństwo kupione w styczniu (stoi w tyciej doniczce)


Kamelia japońska, prawdopodobnie Orandako

Ostatnio zmieniany: 06 Mar 2018 22:24 przez Łatka.
Za tę wiadomość podziękował(a): broja, zanetatacz, Dino_saur, Ilona

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 07 Mar 2018 13:32 #594145

  • Ilona
  • Ilona's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 400
  • Otrzymane dziękuję: 521
Dziękuję Ci bardzo za tak wyczerpującą odpowiedź. :kiss3:
Kamelie masz cudne. Już lecę szukać po sklepach, ostatnio były ładne krzaczki w aldi , popatrzyłam na nie z bólem serca i odeszłam - może coś jeszcze zostało. Rozumiem że żadna nie zimuje w zimnym pomieszczeniu tylko wszystkie od razu zostały na zimę na dworze? Dzięki za linki, zaraz przenoszę się na stronę o kameliach.

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 09 Mar 2018 20:50 #594581

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 5834
  • Otrzymane dziękuję: 9720
Chyba się doczekałam! :dance:
Przy pięknej pogodzie, w potokach słońca i temperaturze około 12 stopni wegetacja ruszyła z kopyta.
Krokusy Romance





Krokus Whitewell Purple





Krokus Barr`s Purple - kolor zbyt chłodny, bo zdjęcie w cieniu


Ranniki wychynęły na powierzchnię



I psy ogrodnika wylegujące się na zdjętych z kamelii okryciach :P



Co prawda noce jeszcze chłodne, zwłaszcza w górach, gdzie znowu jestem - ale tym najwcześniejszym roślinkom takie niewielkie spadki niżej zera nie szkodzą. A prognozy - oby się tylko sprawdziły...
Ostatnio zmieniany: 12 Mar 2018 18:39 przez Łatka.
Za tę wiadomość podziękował(a): Dorota15, broja, zanetatacz, zeberka363, Zibi77

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 09 Mar 2018 20:59 #594582

  • Michał
  • Michał's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 4235
  • Otrzymane dziękuję: 2451
Piękne krokusy, bardzo wiosennie się zrobiło. Oby tak dalej to już doczekamy się pięknych kwitnień :hearts:
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 09 Mar 2018 21:04 #594587

  • Ilona
  • Ilona's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 400
  • Otrzymane dziękuję: 521
A co tam za psiurkami kwitnie? Jakieś pierwiosnki? że żałuj nam kolorów, my już wytęsknieni.
Już czekam na szał Twoich rododendronów

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 09 Mar 2018 21:19 #594600

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 5834
  • Otrzymane dziękuję: 9720
Ilonko, jeśli idzie o "szał rododendronów" to jeszcze przez chwile trzeba uzbroić się w cierpliwość. Mam nadzieje na mały przedsmak początkiem kwietnia, gdy zakwitnie (oby) Praecox.
W donicach są pierwiosnki i bratki, przywleczone z Castoramy (poszłam po co innego, oczywiście :rotfl1: ). Od Twojej strony chyba najbliższa na Psim Polu, prawda? Warto zajrzeć, bo duży wybór i świeże. Mnie zwłaszcza urzekł ten o płatkach prawdziwie czerwonych (nie wiśniowych, malinowych czy barwy zimnego rubinu, jak to zwykle pierwiosnki bywają).



Zdjecie zrobione w trakcie "robót polowych", jeszcze nie zmieciona rozsypana ziemia :oops:
Za tę wiadomość podziękował(a): broja, zanetatacz

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 09 Mar 2018 21:34 #594606

  • Ilona
  • Ilona's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 400
  • Otrzymane dziękuję: 521
U mnie też jest Castorama. Działy ogrodnicze to teraz moje trasy spacerowe :rotfl1: Też poszłam tylko popatrzeć i wyszłam z bratkami. Uwielbiam te mini.

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 10 Mar 2018 09:18 #594642

  • gogi_s
  • gogi_s's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 626
  • Otrzymane dziękuję: 368
Aniu, krokusy zachwycają ;)
pewnie moje taki popis zrobią za ok 2 tygodnie - obecnie nawet puszkinia śpi... choć co roku wyprzedzała krokusy o co najmniej tydzień
kamelie, powtórzę, słodziutkie i piękne, ale wiadomo Aniu, że masz dobrą rękę do kwasolubów (i nie tylko!!!) - a policzyłaś ile dokładnie masz rh w mieście i w w górach? wyjdzie imponująca liczba (coś mi się zdaje :think: )
powojnikami Aniu naprawdę zarażasz :kiss3: ale dzięki nim ogród posiada barwę!
a ciemierniki orientalne - moje mocno w pąkach, u Ani - kwitnie!
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 11 Mar 2018 22:37 #594981

  • zeberka363
  • zeberka363's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 1677
  • Otrzymane dziękuję: 1300
Psy ogrodnika cudne-jak zawsze :woohoo: :hug:
Moje krokusy chyba zmarzły...ale czy to jest możliwe?
Jak wyjdę na ogród czuję już wiosnę każdą cząstką siebie :hug: smog pomału odchodzi w niepamięć...
mocno początkująca ogrodniczka kochająca piękną przyrodę ;-) zapalona kucharka :-D
pozdrawiam agnieszka
forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/3...6217-ogrodki-zeberki
forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/1...a-parapetach-piszczy
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 12 Mar 2018 10:22 #595036

  • Ilona
  • Ilona's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 400
  • Otrzymane dziękuję: 521
Aniu czy sarny nie obgryzają rododendronów? Chciałabym jeszcze kilka dosadzić i myślę o mojej skarpie za płotem. Tyle że tam grasują właśnie sarny i wielbiciele cudzej własności...

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 12 Mar 2018 20:12 #595148

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 5834
  • Otrzymane dziękuję: 9720
Ilono - rododendrony prawie wszystkie rosną na terenie ogrodzonym siatką leśną. Specjalne z powodu jeleniowatych. Ja nie cierpię płotów, szczerze mówiąc - ale gdy nie mieliśmy choćby takiego ogrodzenia, chyba w straszną zimę 2005/06 ogryzły mi roczne i dwuletnie rododendronki do kości, to znaczy - ile wystawało spod śniegu. Fakt, że jeśli zostało cokolwiek nad ziemią, wypuściło z uśpionych pąków kątowych nowe pędy - i to są teraz te największe krzaki. Ale odchorowałam to wydarzenie, choć wtedy różaneczników było niewiele, z dziesięć sztuk.
Co prawda teraz zimy takie jak żadne, ale i tak chyba dwa lata temu płowe bydlę obżarło wszystkie pąki kwiatowe w jednym z kilku rh poza ogrodzeniem - w kwitnącym końcem marca rododendronie Praecox. :mad2: Tak że nie polecam sadzenia "paszy dla saren". Skarpa super lokalizacja (o ile nie jest wystawiona latem na południowe słońce), lecz choćby prowizoryczne ogrodzenie zalecane.

Agnieszko, krokusy raczej nie zmarzły. Poszukaj ;)

Małgosiu, napisałam Ci inną drogą, ile mam różaneczników - choć tak do końca nie jestem pewna, czy rejestr zgadza się co do jednej sztuki. Z jednej strony - te maluchy typu repens albo karłowate trudno zliczyć; no i nie jest do końca pewne, ile z "żłobka" przetrwało zimę.
Nie mam dobrej ręki do różaneczników - mam dobrą lokalizację.
Ostatnio zmieniany: 12 Mar 2018 21:35 przez Łatka.
Za tę wiadomość podziękował(a): Ilona

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 12 Mar 2018 20:22 #595151

  • Ilona
  • Ilona's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 400
  • Otrzymane dziękuję: 521
No to po moim pomyśle :)
Siatki zakładać raczej nie mogę, bo teren już nie mój, choć obrabiam by pokrzywy nie zaglądały mi przez siatkę.

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 13 Mar 2018 19:19 #595305

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 5834
  • Otrzymane dziękuję: 9720
Ilono, przychodzi mi jeszcze do głowy, że póki małe, można próbować chronić drucianą siatką (oczywiście o ile ograniczysz się do kilku/nastu sztuk). Dużym żaden jeleń raczej nie da rady.
Ponieważ nie wiem, czy nadciągające poważne ochłodzenie nie zniszczy wszystkiego, co przetrwało feral;ny tydzien z przełomu lutego/marca, trochę zdjęć - choćby na pamiątkę
Dalsze krokusy:
Arnd Schenk



Golden Yellow



Tricolor



i nawet jeden Flower Record, dość późny



Iryskowo - irysy żyłkowane Harmony





Kathrin Hodgkin





Blue Note :hearts:



Ciemiernik wschodni, trochę sponiewierany poprzednimi mrozami, wykazuje wolę życia



To samo kalina bodnantejska Dawn



A spod ziemi wyłażą następne... nawet szachownice cesarskie :jeez:

Za tę wiadomość podziękował(a): CHI, słowikowo

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 13 Mar 2018 20:05 #595328

  • Dorota15
  • Dorota15's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 2853
  • Otrzymane dziękuję: 2439
Piękne widoki Aniu :hearts:
Jakoś wiosna dzieli je niesprawiedliwie, u mnie w lesie ani widu krokusów.
Pokażą się dopiero jak Ty już o swoich zapomnisz.
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka

Moderatorzy: Dorota15
Wygenerowano w 0.296 sekundy
Zasilane przez: Kunena Forum