TEMAT: Adasiowe zmagania z Naturą

Adasiowe zmagania z Naturą 04 Lut 2020 19:08 #691238

  • Adasiowa
  • Adasiowa's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 20706
  • Otrzymane dziękuję: 68328
Mamma wrote:
Aniu, te uprawy są mnie rok w rok ;) teraz też będą, nawet w większe ilości, bo dla kur :)
Zaglądam i ja do Ciebie...a jakże mogło by być inaczej :cool3:
Teraz może jestem bardzo zabiegana, zmieniająca swoje wrodzone zwyczaje czyt. wrodzone bałaganiarstwo...uff...,ale jestem :cool3:

Mamma kochana, to w takim razie będę kibicować Twojej uprawie - a może jakiś kurs jarmużoznawstwa :happy: ?
A przy okazji poproszę o uściskanie wszystkich Twoich Domowników ! Kury obowiązkowo także.
Żyj tak, jakby jutra miało nie być....
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): bietkae, Mamma, ewakatarzyna


Zielone okna z estimeble.pl

Adasiowe zmagania z Naturą 04 Lut 2020 19:21 #691245

  • Mamma
  • Mamma's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 3939
  • Otrzymane dziękuję: 18550
Aniu :hug: , jarmuż u mnie obowiązkowo. Całą zimę korzystam. Mączlikiem w sezonie się nie przejmuję, moczę w wodzie z solą, szczoteczka do łapki i po problemie.
Rośliny nic nie rusza, jarmuż to twardy zawodnik.
Robię rozsadę zgodnie z tym co na opakowaniu, wysiew na grządce. Generalnie to taka późna kapusta ;)

Mam kupionych trochę różnych ŚOR, (tak na wszelki wypadek),ale nigdy ich nie użyłam. Jeżeli jeszcze nie są przeterminowane, to z przyjemnością się ich pozbędę.
Marlena
“Trudne czasy tworzą silnych ludzi, silni ludzie tworzą dobre czasy, dobre czasy tworzą słabych ludzi, a słabi ludzie tworzą trudne czasy.”
Ostatnio zmieniany: 04 Lut 2020 19:22 przez Mamma.
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): Adasiowa, bietkae, anaka, ewakatarzyna

Adasiowe zmagania z Naturą 04 Lut 2020 20:08 #691259

  • renmanka
  • renmanka's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 970
  • Otrzymane dziękuję: 6494
Aniu - tak, z ukorzenieniem bazylii to myślałam o takiej marketowej, moja już strasznie wyskubana, żal patrzeć. Ale nie kupię już nowej, boję się znów ziemiórek albo innych nieproszonych gości. Wolę obejść się smakiem. Ale liczę na te nasze. I od razu zapisuję się na jarmuż razem z Tobą, nigdy jeszcze nie jadłam tego warzywa, ale tak kusicie, że jak tylko będę w ogrodniczym to biorę nasionka :garden1:
A moje pocieszki- hm, podlewałam je tak przedwczoraj, ale niewiele. Nie mam pewności jak często powinnam to robić oraz czy w zewnętrznym kubeczku ma zalegać pożywka/woda i ew. do jakiego poziomu, żeby ten korzonek nie zgnił. Temperatura to różnie. Mam maluszki w kuchni, staram się zakręcać grzejnik. W dzień wypoczywają na półkach w oknie, na parapecie bywa 18-19 stopni. Natomiast po zmierzchu leżakują na regale i doświetlam je listwą diodową niebiesko- czerwoną, termometr wskazuje tam 22 stopnie. Na noc wyłączam elektrykę i myślę, że nie mają więcej niż 18 stopni, bo piec gaśnie.

A koktailóweczki -to wygrzebane, zupełnie już zapomniane nasionka Gartenperle - nawet nie pamiętam, czy je siałam kiedykolwiek, czy coś wzeszło i jak owocowały. Wstyd mi za to, ale kiedyś zupełnie na takie rzeczy nie zwracałam uwagi. Kupowałam w ogrodniczym sadzonki pomidorów: malinowy i krakus i tyle. Rosły, dawały owoce lub chorowały. I tak to leciało. Ale teraz mam Was i już wiem, że nic w moim ogrodzie nie będzie już takie jak kiedyś :dance:
Pozdrawiam Celina
Ostatnio zmieniany: 04 Lut 2020 20:09 przez renmanka.
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): Adasiowa, bietkae, anaka, Barborka, ewakatarzyna

Adasiowe zmagania z Naturą 04 Lut 2020 20:28 #691266

  • pomodoro
  • pomodoro's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 16354
  • Otrzymane dziękuję: 56790
renmanka wrote:
ren1.jpg



Póki co doglądam moich testowych pomidorków i papryk.

Nie wiem czy to wina aparatu, ale wydaje mi się, że te roślinki mają za jasne liście.
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): Adasiowa, bietkae, ewakatarzyna

Adasiowe zmagania z Naturą 04 Lut 2020 20:30 #691267

  • Zielona
  • Zielona's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 1089
  • Otrzymane dziękuję: 4952
Kilka dni temu wyłożyłam do skiełkowania parę nasion Bazylii. Nie wszystkie mają kiełki, ale te co są, dziś powędrowały do podłoża torfowego. Kiełkowałam na ręczniku papierowym i folii, rulonik i do szklanki tak jak pokazał Krecik.
Niestety, w ubiegłym roku zaliczyłam wpadkę z uprawy majeranku, może spróbuję, ale nie wiem czy się uda.
Przymierzam się za to do musztardowca i rodzynka. :)
No i 1 lutego posiałam pory, na razie stoją na regale kuchennym, jak wykiełkują pójdą na werandę. Tylko nie wiem czy tam będzie dobra temperatura, bo będą stać na parapecie, a pod parapetem grzejnik. Pocieszam się tylko tym, że tam w nocy temperatura jest ok 15 stopni.
:garden:
Pozdrawiam Alicja.
Ostatnio zmieniany: 04 Lut 2020 20:38 przez Zielona.
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): rychu44, Adasiowa, Marlenka, bietkae, ewakatarzyna

Adasiowe zmagania z Naturą 04 Lut 2020 20:51 #691272

  • renmanka
  • renmanka's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 970
  • Otrzymane dziękuję: 6494
pomodoro wrote:
Nie wiem czy to wina aparatu, ale wydaje mi się, że te roślinki mają za jasne liście.
Jutro zrobię jeszcze jedno zdjęcie.
Pozdrawiam Celina
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): pomodoro, Adasiowa, ewakatarzyna

Adasiowe zmagania z Naturą 04 Lut 2020 21:01 #691276

  • Adasiowa
  • Adasiowa's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 20706
  • Otrzymane dziękuję: 68328
Dlatego pozwoliłam sobie zapytać Celinkę ( renmankę ), w jakich warunkach rosną pomidorowe siewki, bo z kolei moją uwagę zwróciły wygięte liścienie - u mnie taka sytuacja występuje zazwyczaj po nadmiernym przelaniu perlitu wodą i przy niskiej temperaturze, jaką ma u mnie rozsada.
Dlatego teraz, w miesiącach zimowych, podlewam rośliny rzadziej, czekając, aż przeschnie powierzchnia ( przybierając jasny kolor ziaren perlitu ). Podejrzewam, że nie jest to do końca zgodne z koncepcją naszej perlitowej uprawy, ale zauważyłam, że przy niskich temperaturach i krótkim dniu, rzadsze podlewanie jest korzystniejsze.
Po kilku latach przygody z perlitem nauczyłam się prowadzić rozsady w pojedynczym kubku. Kubeczki ustawione są w palecie, która spoczywa na kuwecie - podczas podlewania/fertygacji nadmiar płynów spływa na tę kuwetę ( pełniącą funkcję podstawki ) - a i tak każdy kubeczek biorę osobno do ręki i sprawdzam ciężar oraz oceniam "zgrupowanie" ziaren perlitu. Z czasem nabywa się doświadczenia i wprawy, ale musimy pilnować, aby nie doszło do przesuszenia tego typu podłoża, ponieważ perlit nie ma właściwości buforu i nagromadzony w ziarenkach nawóz może źle wpływać na kondycję rozsad.

A na jutro postaram się przygotować materiał zdjęciowy z ubiegłych lat, poświęcony produkcji rozsad bazylii, majeranku i musztardowca - kalarepki też się znajdą :)
Musztardowce można wysiewać końcem lutego, natomiast za bazylię i majeranek zabierzemy się w marcu.

p.s. raport z parapetu: wschodzą Jalapeno Early i diablica Karolinka ( Carolina Reaper ) - strach się bać :happy:
Żyj tak, jakby jutra miało nie być....
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): rychu44, Marlenka, bietkae, Zielona, anaka, Barborka, ewakatarzyna, renmanka

Adasiowe zmagania z Naturą 04 Lut 2020 21:03 #691277

  • tadeo68
  • tadeo68's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 383
  • Otrzymane dziękuję: 998
Hej, hej też tu wpadłem, coby nie było :happy3:
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): Adasiowa, bietkae, ewakatarzyna

Adasiowe zmagania z Naturą 04 Lut 2020 21:31 #691288

  • pomodoro
  • pomodoro's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 16354
  • Otrzymane dziękuję: 56790
Adasiowa wrote:
Po kilku latach przygody z perlitem nauczyłam się prowadzić rozsady w pojedynczym kubku. Kubeczki ustawione są w palecie, która spoczywa na kuwecie - podczas podlewania/fertygacji nadmiar płynów spływa na tę kuwetę ( pełniącą funkcję podstawki ) - a i tak każdy kubeczek biorę osobno do ręki i sprawdzam ciężar oraz oceniam "zgrupowanie" ziaren perlitu. Z czasem nabywa się doświadczenia i wprawy, ale musimy pilnować, aby nie doszło do przesuszenia tego typu podłoża, ponieważ perlit nie ma właściwości buforu i nagromadzony w ziarenkach nawóz może źle wpływać na kondycję rozsad.

Całkiem słuszne spostrzeżenia.
Ostatnio zmieniany: 04 Lut 2020 21:37 przez pomodoro.
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): Adasiowa, bietkae, ewakatarzyna, renmanka

Adasiowe zmagania z Naturą 04 Lut 2020 21:38 #691291

  • bietkae
  • bietkae's Avatar
  • Online
  • Platinum Boarder
  • Posty: 2222
  • Otrzymane dziękuję: 12847
Aniu do podlewania roślin zielonych stosowałam ten nawóz ogrodnik24.pl/pl/p/Nawoz-do-ogorkow-350g...-HVtvARoCLgUQAvD_BwE
Ten sam skład nawozu jest na winorośle, truskawki tylko obrazki i napisy są odpowiednie. Teraz mam 3 kg zielonego Kristalonu to też oprócz pomidorów ( zgodnie z zaleceniem pomodoro :) ) będzie stosowany do ogórków, winorośli, pelargonii na początku wegetacji itd.
A teraz udało mi się zrobić zdjęcia sałaty przepikowanej w sobotę z perlitu do ziemi. Pod folię jeszcze nie wyniosłam bo czasu zabrakło w przerwach pomiędzy opadami deszczu. We dwie to żadna robota :rotfl1:
salata.jpg


salata2.jpg
Pozdrawiam Ela
Ostatnio zmieniany: 04 Lut 2020 21:45 przez bietkae. Powód: dodano zdjęcie
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): pomodoro, rychu44, Adasiowa, Marlenka, anaka, ewakatarzyna, Szczypiorek, renmanka

Adasiowe zmagania z Naturą 06 Lut 2020 20:05 #691661

  • bietkae
  • bietkae's Avatar
  • Online
  • Platinum Boarder
  • Posty: 2222
  • Otrzymane dziękuję: 12847
Dlaczego tutaj tak cichutko? Ja chciałam się przyznać, że dzisiaj napadłam na regały w Auchan i kupiłam ( wiem pisałam, że mam wszystkie nasiona ) to: sałata łodygowa Karola burak liściowy mieszanka odmian, jarmuż, szczypiorek Medium Leaf, cukinia Astra Polka, rabarbar Lider, seler listkowy, rzepa Snowball, rzodkiew czarna, rzodkiew letnia Agata :crazy:
Miałam fajną rozmowę przy regale z nasionami. Pani przebierała w nasionach pomidorów i mówi do mnie, były nasiona pomidora zielonego i to podobno bardzo dobrego ale już nie ma i że szuka też pomidora podłużnego. Zapytałam czy chodzi jej o San Marzano a ona na to, że nie ale ten pomidor jest na pewno na literę A. Ucieszyła się jak usłyszała Aurija i stwierdziła, że pójdzie do Castoramy może tam znajdzie :) . Oczywiście powiedziałam jej, że nie kupi i podpowiedziałam gdzie może szukać. Czyli w narodzie rozwija się chęć posiadania odmian innych niż oferowane w sklepie.
Pozdrawiam Ela
Ostatnio zmieniany: 06 Lut 2020 20:09 przez bietkae. Powód: poprawiono błąd
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): pomodoro, rychu44, Adasiowa, Marlenka, Zielona, ewakatarzyna

Adasiowe zmagania z Naturą 06 Lut 2020 20:23 #691664

  • koma
  • koma's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 4394
  • Otrzymane dziękuję: 37450
Elu też nie umiem ominąć sklepu z nasionami.Mam wszystkie potrzebne mi nasiona,ale będąc w takim sklepie zawsze coś wrzucę do koszyka.
Maria
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): Adasiowa, bietkae, ewakatarzyna

Adasiowe zmagania z Naturą 07 Lut 2020 17:11 #691786

  • Adasiowa
  • Adasiowa's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 20706
  • Otrzymane dziękuję: 68328
bietkae wrote:
Dlaczego tutaj tak cichutko?

Elżuniu, myślę, że czasami dobrze jest po prostu pomilczeć, posiedzieć wieczorem w totalnej ciszy, przytulić się do stęsknionych kotów i psa, wypić w spokoju wielki kubek gorącej kawy, przemyśleć mijający dzień lub zaplanować pieczenie świątecznego ciasta. Nie pamiętam, kiedy ostatnio wkładałam blaszkę do piekarnika, ponieważ po powrocie z pracy mam ochotę jedynie na jakąś sałatę lub smażoną rybę - de facto tylko na to starcza mi siły. Wrzucam do wielkiej michy opakowanie mixu sałat, dorzucam cząstki pomidorków, czerwonej papryki, czasami jak mam pod ręką kawałeczki wędzonego sera, skrapiam olejem z suszonych pomidorów. Opcja białkowa to odmrożony, pokrojony na kawałki filet z morszczuka, które maczam w cieście z tymiankiem i Vegetą i smażę na głębokim tłuszczu.

Ponieważ jednak tradycji powinno stać się zadość, chcę upiec weekendowe ciacho, ale wybór przepisu pozostawiam sobie na wieczór :) Wracając z pracy kupiłam kawałeczek jabłecznika, a od dłuższego czasu "biega" za mną domowa szarlotka na bazie domowego musu z papierówek i kruchym cieście ( na maśle, rzecz jasna ).

Wczoraj popełniłam - idąc za Waszym przykładem - zakupy w sklepie ogrodniczym. Do internetowego koszyka trafił spray na wszelkie plagi trapiące rośliny doniczkowe, a ponieważ oprócz pielęgniarza zwierząt zostałam oficjalnym "ogrodnikiem" w Ogrodzie Zoologicznym, postanowiłam zmierzyć się z całą armią wełnowców, tarczników, przędziorków, etc. Zamówiłam coś takiego sklep.swiatkwiatow.pl/polysect-ultra-hob...substral-750-ml.html

Generalnie tamtejsze rośliny są w dobrej kondycji, jednak przez kilka lat były pozostawione same sobie, a jedyna opieka, na jaką mogły liczyć, sprowadzała się do codziennego ( !!! ) podlewania. W efekcie niemal wszystkie cierpią od przelania, niedoborów większości makroskładników, no i wspomnianych szkodników.
Po raz pierwszy przyjdzie mi się zmierzyć z bardzo specyficznym klimatem, w jakim te roślinki rosną: w pomieszczeniach paniuje temperatura 26-28 stopni, a wilgotność dochodzi do 60-70 %. Nieco lepiej kształtuje się sytuacja w terrariach tzw. suchych, gdzie nie musi być utrzymywana wilgoć.

W pierwszej kolejności przetarłam liście większości roślin odstaną wodą z mlekiem, inne spryskałam samą wodą, odkurzyłam i wzruszyłam zbitą ziemię w donicach. U części pojawiły się już oznaki wybudzania i pierwsze nowe listeczki - te z kolei dostały dolistny oprysk z nawozem ( z Biedronki ) - nawożenie doglebowe na razie nie wchodzi w grę ze względu na bardzo mokre podłoże.
Robiłam ten oprysk bardzo delikatnie, ponieważ nie wiem jeszcze, jak będzie wyglądało tempo wysychania blaszek liściowych w takich warunkach.
Dzisiaj przesadziłam też kilka roślin, które tkwiły w .... szklanych pojemnikach bez odpływu :jeez: - powinnam mieć pod ręką torf lub podłoże np. do paproci, ale jak wiadomo ... budżet w budżetówce jest .... jaki jest ;-)
Potrzeby są ogromne, zaległości równie duże, a pozostaje jeszcze obmyślenie strategii ratowania roślin wewnątrz terrariów - tam chemia odpada.

Po odprężającej pracy z roślinami, biegnę na równie odprężające spotkanie z żółwiami - mam na myśli relaks psychiczny, bo jeśli chodzi o wysiłek fizyczny, to ... lepiej nie mówić :happy: Mimo to połączenie opieki nad florą i fauną daje niesamowitą satysfakcję; dzisiaj po raz pierwszy miałam okazję karmić dość niebezpiecznego jaszczura: legwana nosorogiego, który choć jest jaroszem, potrafi pokazać, kto tu rządzi.
Zdjęcie z internetu:

Legwan nosorogi

legwan.jpg



Niektórym zwierzętom należy podawać mięso - w różnej postaci, ale staram się być dzielna.

Natomiast w domowych pieleszach rosną powolutku ( na szczęście nie wybiegając ) pomidorki i papryki, w kiełkowniku budzą się nasiona ostrych papryk, na parapecie zewnętrznym starają się przetrwać siewki sałat ( zabezpieczone szklarenką i folią bąbelkową ), a po drugiej stronie szyby okiennej ( czyli na parapecie domowym ) wczesne pory prostują kolanka :)
Wypadałoby wyłożyć wreszcie nasiona selerów do kiełkowania .... i lepiej nie odkładać tego do jutra.

A'propos wegetacji warzyw i zdolności roślin do adaptacji w rozmaitych warunkach: w jednym z terrariów w ZOO wzeszły albo pomidory, albo papryki: dieta agamy jest oparta m.in. na surowych warzywach, więc kilka nasionek musiało zakotwiczyć w podłożu na podłodze tarrarium i mam okazję oglądać dorodne i silne siewki :)

A za miesiąc zaproszę wszystkie chętne Ludki do wspólnego wysiewu majeranku; o czym warto pamiętać pzrystępując do siewu, możemy poczytać np. tutaj: MAJERANEK - przebudzenie ;-)

Majeranek z 7 kwietnia



Mamy pełnię księżyca - uważajcie na siebie :hug:
Żyj tak, jakby jutra miało nie być....
Ostatnio zmieniany: 07 Lut 2020 17:20 przez Adasiowa.
Temat został zablokowany.

Adasiowe zmagania z Naturą 07 Lut 2020 17:33 #691788

  • koma
  • koma's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 4394
  • Otrzymane dziękuję: 37450
Cieszę się Aniu,że masz pracę,dzięki której masz kontakt z kochanymi przez Ciebie zwierzętami i roślinami.Kwiatki za taką opiekę szybko się odwdzięczą.Dobrze,że przypominasz o majeranku.W tym roku planuję większy wysiew. Siostra i syn już złożyli zamówienie.Nasionka kupione.
Maria
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): Adasiowa, Marlenka, CHI, bietkae, ewakatarzyna

Adasiowe zmagania z Naturą 07 Lut 2020 19:24 #691813

  • rychu44
  • rychu44's Avatar
  • Offline
  • Gold Boarder
  • Posty: 223
  • Otrzymane dziękuję: 1091
Witam Aniu :thanks: Uciekłaś z warzywniaka więc jeśli pozwolisz będę Cię odwiedzał tutaj. Pracę masz teraz bardzo ciekawą. Bardzo lubię Ogrody Zoologiczne. W Poznaniu w ZOO byłem gdzieś około 68-70 lat temu. Myślę że odrobinkę się zmienił ;)
Pozdrawiam i życzę samych przyjemności z pracy, to i praca będzie wydawała się lżejsza. :bye:
pozdrawiam RYSIEK
ogród pół dziki
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): Adasiowa, Marlenka, CHI, bietkae, ewakatarzyna

Adasiowe zmagania z Naturą 07 Lut 2020 19:57 #691817

  • CHI
  • CHI's Avatar
  • Online
  • Platinum Boarder
  • Posty: 4223
  • Otrzymane dziękuję: 23106
Aniu - nie byłam w ZOO w Poznaniu. Jakoś nie było mi "po drodze".

Ale mam pomysł - może byśmy się zrzucili na pielęgnowanie roślin w ZOO?
Z próżnego, to i Salomon...

A tak zawsze satysfakcja, że się przyłożyło do sukcesu Adasiowej :P
Na organizację zrzutki się nie piszę (względy czasowo-pracowe itp), ale coś tam zawsze mogę podrzucić.

Nasiona mijam szerokim łukiem. Mam takie, które ostatecznie :happy3: miałam wysiać w ubiegłym roku...

Bietka - też lubię porozmawiać z obcymi ludźmi przy roślinkach. Czasem ja podpowiem, gdzie są fajne przeceny, czasem mi podpowiedzą.
A czasem można się wiele nauczyć...
Jak wybierałam przecenione drzewka (już owocują) na mój (wtedy) przyszły sad, przesympatyczny starszy Pan pokazał mi jak się rozpoznaje czy drzewko żyje - na dotyk. Żywe zawsze jest chłodne. Suche jest ciepłe. Niezależnie od pory roku. Spróbujcie.
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): rychu44, Adasiowa, Marlenka, bietkae, ewakatarzyna

Adasiowe zmagania z Naturą 07 Lut 2020 19:57 #691818

  • zwykły chłop
  • zwykły chłop's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 1990
  • Otrzymane dziękuję: 10660
bietkae wrote:
Dlaczego tutaj tak cichutko? Ja chciałam się przyznać, że dzisiaj napadłam na regały w Auchan i kupiłam ( wiem pisałam, że mam wszystkie nasiona ) to: ..., rabarbar Lider,... :garden1:

ja też kiedyś zapragnąłem rabarbaru nawet wysiałem do doniczki ale uósł wiotki ,długi aż na koniec chyba go jakaś choroba dopadła i całość umarła, poczytałem trochę i okazało się że ten rabarbar co urośnie też trzeba potem selekcjonować wg. smaku, koloru, twardości i włóknistości łodygi bo z nasionek rosną różne nie dziedziczą cech rodzica więc zabawa na co najmniej dwa sezony ale możemy mieć to co nam smakuje


ecda5a85104a92a5c8b339f867814b0eKopiowanie.gif


no i rabarbar EKO jest super

kyjiqwgJyOHsRT2k.jpg
pozdrawiam Adam

SZACUNEK - to tylko odrobina wyrozumiałości i pamięci o drugiej osobie. To tak niewiele a tak wiele zmienia.
Ostatnio zmieniany: 07 Lut 2020 20:06 przez zwykły chłop.
Temat został zablokowany.
Za tę wiadomość podziękował(a): Adasiowa, Marlenka, bietkae, ewakatarzyna

Adasiowe zmagania z Naturą 07 Lut 2020 20:19 #691820

  • Adasiowa
  • Adasiowa's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 20706
  • Otrzymane dziękuję: 68328
Rysiu, dobry wieczór :)
Bardzo się cieszę z Twoich odwiedzin i będzie mi naprawdę niesamowicie miło, jeśli zaglądniesz tutaj od czasu do czasu ...
Aktualnie Ogród Zoologiczny w Poznaniu ma dwie siedziby: kameralne Stare Zoo w centrum Poznania, które znasz i Nowe Zoo oddalone od miejskiego zgiełku ( tam spędzają swoje dobre dni uratowane z transportu tygrysy, Khan i Ghok ).
Cel funkcjonowania ogrodów zoologicznych w dzisiejszej rzeczywistości jest zupełnie odmienny w porównaniu z minionymi dekadami - przede wszystkim kładzie się główny nacisk na ochronę gatunków zagrożonych wyginięciem, ale nie ukrywam, że znajdują tutaj schronienie także te zwierzęta, które były kaprysem lub "trendy" i znudziły się właścicielowi lub zostały odebrane w trybie interwencyjnym, np. z nielegalnego przemytu lub fermy. To, co mnie osobiście cieszy - że ogrody pełnią również funkcje edukacyjne i dydaktyczne organizując zajęcia głównie dla maluchów i "młodszej młodzieży" .

Obiecuję, że repertuar moich wpisów nie będzie monotematyczny ( czytaj: zawodowy ), ponieważ w głębi duszy rośliny są moją drugą, zaraz za zwierzętami, duchową pasją. Do ciężkiej pracy jestem, na szczęście, przyzwyczajona, tyle tylko, że wraz z upływem lat tych sił ubywa.
A ponieważ udało mi się połączyć w pracy obowiązki w obu tych aspektach, to mam nadzieję, że lektura mojego wątku nie przyczyni się do Waszego ziewania czy przysypiania, tym bardziej, że nadal i przede wszystkim chciałabym "publikować" ;-) moje zmagania z warzywami.

Wprowadziłam teorię w czyn i wyłożyłam nasiona selerów: Goliath i Maxim na waciki. W poprzednim roku pierwsze kiełki pojawiły się po tygodniu "leżakowania" w kiełkowniku ( temp. 28* ); zobaczymy, jak spiszą się w tym sezonie :)

Powoli można także rozpocząć wysiewy bakłażanów - gorąco zachęcam do uprawy tego tajemniczego, ale niezwykle dekoracyjnego i smacznego warzywa. Ma trochę większe wymagania niż pozostałe warzywa z rodziny psiankowatych, jednak trud opieki nad rośliną już posadzoną w gruncie czy pod folią zostanie wynagrodzony własnoręcznie wyhodowanym owocem, jakiego próżno szukać w sklepie lub na ryneczku.
Osobiście najbardziej lubiłam białe odmiany ( uprawiałam je w 2018r w donicach na parapecie ): większe Bibo i mniejsze Ivory.



[/quote]
Żyj tak, jakby jutra miało nie być....
Temat został zablokowany.


Zielone okna z estimeble.pl

Moderatorzy: Dorota15, Betula
Wygenerowano w 0.928 sekundy
Zasilane przez: Kunena Forum