TEMAT: Adasiowe zapiski na skrawkach wspomnień

Adasiowe zapiski na skrawkach wspomnień 10 Kwi 2026 15:58 #892177

  • Adasiowa
  • Adasiowa's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 20706
  • Otrzymane dziękuję: 68326
Dzień dobry :hug:
Styczeń, luty, marzec i ten kawałek kwietnia ... niecałe cztery miesiące uciekły gdzieś, minęły szybko i nawet nie wiem, kiedy. Powoli zbliża się czas powrotu do pracy i aktywności zawodowej, a ja nadal mam dwojakie odczucie: z jednej strony bardzo się cieszę z ponownych spotkań z klientami psimi i ludzkimi oraz z grzebania na półkach w poszukiwaniu towaru dla czworonogów, a z drugiej ciągle mam nieuzasadnione pewnie obawy, wynikające głównie z warunków pracy w centrum handlowym. W trakcie tych kilku miesięcy byłam odizolowana od 12 godzin w hałasie, zaduchu, bez naturalnego światła i - nie ukrywam - w czasami dość dużym stresie ( chociaż kto z nas żyje jak pączek w maśle ? nie powinnam przesadzać ... ).
Pocieszam się, że adaptacja i powrót do codziennych obowiązków zazwyczaj trwa u mnie krótko i szybko odnajduję się w nowej rzeczywistości - mam więc nadzieję na pomyślny scenariusz, tym bardziej, że nadal będę pod kontrolą lekarzy.
Jakby jednak na to nie spojrzeć, to moim skromnym zdaniem, najlepszą terapią są, że tak powiem, warunki naturalne: ruch na powietrzu był od zawsze moim wariactwem i od zawsze wracałam ze spacerów czy szybkich marszrut z ogromną radością i energią, z poczuciem "nowego mózgu", który otwiera się na nowe i żegna stare ( nie zawsze na zawsze ).
Teraz traktuję długie spacery w szybkim tempie bardziej poważnie i z jeszcze większą satysfakcją - włóczenie się po lasach naprawdę pomaga, tym bardziej, że kondycja wydaje się polepszać ....

Podobną euforię odbierałam też podczas ogrodowych szaleństw - kontakt z ciepłą, pachnącą ziemią, zapachy traw, ziół i dojrzewających owoców, ptasie swary i zaloty, grabienie szeleszczących liści czy cichy zachód słońca i wypatrywanie świetlików zawsze niesamowicie uspokajał i gwarantował dobre myśli.



Teraz pozostaje mi namiastka tamtych wspomnień, ale mimo to czuję jakiś rodzaj ulgi i wierzę, że potrafię odnaleźć się w "nowym" życiu, może troszeczkę zmienionym, ale nadal: życiu.
Póki co, zabrałam się do siewów, pikowania, przesadzania i nawożenia - tradycyjnie małej reprezentacji warzyw, ziół i kwiatów. Część roślinek kupiłam już jako rozsady, głównie zioła: tymianek cytrynowy, majeranek, lubczyk i rozmaryn, inne pozyskałam z uprawy cebul, ale porwałam się także na hippeastra, które - odpukać - pączkują, kwitną i wypuszczają zdrowe, silne liście - przynajmniej do tej pory.

Wielkanoc ( z jajkami, sałatkami i sernikiem w roli głównej ) minęła błyskawicznie, pogoda, niestety, nie sprzyja pożegnaniu zimowych ciuszków, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby powoli planować tegoroczne przetwory - już niebawem pojawią się szparagi ( tzn. już są, ale w horrendalnych cenach za pęczek ) :) Podobno całkiem smaczne są też pędy chmielu - nie miałam jeszcze okazji ich przyrządzenia, chociaż dostępność rzodkiewek i młodych warzyw, jak i zieleniny z własnego parapetu w zupełności mi wystarcza.

Kochani :hug: - bardzo cieplutko Was pozdrawiam, mocno ściskam i życzę słonecznego, bardzo udanego sezonu w naturze.


akwiec13.jpg



akwiec16.jpg



akwiec7-2.jpg


Kilka wspomnień z działki 2024


Kwiecie6-3.jpg



Kwiecie10.jpg



Kwieciepierwiosnki.jpg



Kwieciepoziomka-2.jpg



Kwiecietulipanybot-2.jpg
Żyj tak, jakby jutra miało nie być....
Ostatnio zmieniany: 10 Kwi 2026 18:55 przez Adasiowa.
Za tę wiadomość podziękował(a): sierika, Łatka, Marlenka, Łasiowa, ewakatarzyna, zwykły chłop, Rumianek


Zielone okna z estimeble.pl

Adasiowe zapiski na skrawkach wspomnień 19 Kwi 2026 18:50 #892570

  • Adasiowa
  • Adasiowa's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 20706
  • Otrzymane dziękuję: 68326
Coraz dłuższe dni ... w przyrodzie coraz więcej się dzieje, tu i ówdzie drzewa całe w malutkich, delikatnych listkach, kwitnące krzewy przyciągają kolorem nie tylko nasze oczy, ale i całe rzesze rozmaitych bzyków - i to bardzo cieszy, chyba bardziej nawet, niż poranna, skoczna piosenka kosa. Ptactwo generalnie szaleje i to nie tylko stali, całoroczni bywalcy naszej ptasiej fauny, ale też przybysze "zza morza": kanie, klekoty, drozdy, pierwiosnki, pliszki, a za chwilę mam nadzieję ujrzeć na niebie smukłe błyskawice jerzyków. Właśnie na nie czekam najbardziej ...
Parę dni temu Adam znalazł skorupkę kosowego jajka - piękna, pastelowa niebieska w kropki.

Dni coraz dłuższe ... wydawałoby się, że mam więcej czasu, a co za tym idzie - więcej mogę zrobić, ogarnąć, pozałatwiać, zakończyć, a jednak nie spieszę się, pozwalam trwać dobrym chwilom i momentom, nie popędzam cichych, spokojnych popołudni, celebruję poranną kawę - niespiesznie, doceniam te krótkie godziny, kiedy mogę cieszyć się pierwszymi promieniami słońca, ptakami zlatującymi się do poidełka, ledwie uchwytnym ocieraniem się kotów mruczących w nadziei na pierwsze śniadanie. Trzymając kubek w jednej dłoni, drugą porządkuję parapety, aby każda roślina miała sprawiedliwy dostęp do światła, a te, które rosną na zewnątrz swoją codzienną porcję wody z "witaminami".
Nie będę pisać o porządkach w domu, bo jest to temat znany każdemu z nas; zresztą podobno "kurz jest po to, żeby leżał", więc czasami można go zostawić tam, gdzie w danej chwili zaległ.
W lesie też spostrzegam dużo wiosennych zmian, przede wszystkim w poszyciu, które coraz bardziej zaczyna przypominać zielone runo, a i zwierzyna nie próżnuje: podczas naszych wypraw co rusz natykam się na ślady żerowania bobrów, saren czy dzików, a na jeziorze nareszcie pojawiły się pary łabędzi ( bo kaczki krzyżowki widuje się cały rok na odsłoniętych zbiornikach ).
Jednak to, co najbardziej oszałamia w połowie kwietnia to kwitnące drzewa i krzewy; nigdy nie mogę się napatrzeć na te wszystkie barwy bieli, różu, żółci, a zapach mirabelek mogłabym wdychać cały dzień. No i fiołki - jako te bardziej "przyziemne" - ale wielce szlachetne.

Kacperek coraz dłużej i więcej śpi; nie ma już tyle siły, a i kondycja coraz słabsza - spacery dookoła bloku w zupełności Mu wystarczają. Na szczęście apetyt dopisuje, serduszko ( odpukać ) nadal dzielnie pracuje ( pod nadzorem lekarza i tabletek ), a za smaczki ( suszone żwacze jagnięce ) dałby się pokroić.

Kochani, dziękuję za każde odwiedziny, pozdrawiam cieplutko i życzę "trwania chwili" :hug:


akwi4.jpg



akwi5.jpg



akwi2.jpg



akwi6.jpg



akwi8.jpg



akwi9.jpg



akwiecie-2.jpg



akwiecie8-2.jpg



akwiecie4-3.jpg
Żyj tak, jakby jutra miało nie być....
Ostatnio zmieniany: 19 Kwi 2026 18:57 przez Adasiowa.

Adasiowe zapiski na skrawkach wspomnień 08 Maj 2026 18:39 #893378

  • Adasiowa
  • Adasiowa's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 20706
  • Otrzymane dziękuję: 68326
Dobry wieczór moim najmilszym gościom :hug:
Dzisiaj tylko króciutka notka w ramach aktualizacji zasobów hippeastrów.
Dzielnie kwitną, niektóre wypuszczają już trzeci pęd z pąkami, czasami na pędzie są trzy, a czasami pięć, sześć kwiatów. Różnią się trwałością kwitnienia: są rekordziści, którzy cieszą oczy kilka tygodni, a ci bardziej nieśmiali potrafią więdnąć po tygodniu. Niemniej są tak piękne i wytrzymałe na warunki parapetowe, że nawet ta krótka chwila chwały przynosi wiele radości.
Te, które aktualnie odpoczywają, mają bardzo dorodne pióropusze liści i nawet nie myślą o ich zasuszaniu - no więc dokarmiam je cały czas biohumusem i czekam.


amarupr6.jpg



akwiecdom.jpg



akwiec15-2.jpg



akwiec28strongipicotee.jpg



amajowy19.jpg



amajowy20.jpg



amajowy22.jpg
Żyj tak, jakby jutra miało nie być....
Ostatnio zmieniany: 08 Maj 2026 18:43 przez Adasiowa.
Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, sierika, Marlenka, ewakatarzyna, Babcia Ala

Adasiowe zapiski na skrawkach wspomnień 08 Maj 2026 18:42 #893381

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 22826
  • Otrzymane dziękuję: 96751
Aniu, naprawdę się cieszę, że hippeastra zdają się mieć nową entuzjastkę.
Prawda, jakie różnorodne i urodziwe?
Absolutnie nic teraz nie zasuszaj, aż przyjdzie smutna jesień... Teraz sezon "wypasania", no chyba że jak u mnie, niektóre same z siebie postanowiłt inaczej.
Za tę wiadomość podziękował(a): Adasiowa, Marlenka, ewakatarzyna

Adasiowe zapiski na skrawkach wspomnień 08 Maj 2026 18:48 #893382

  • Adasiowa
  • Adasiowa's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 20706
  • Otrzymane dziękuję: 68326
Tak Aniu, masz całkowitą rację - nie sądziłam, że aż tak zawrócą mi w głowie :)
Dziękuję za podpowiedź - dostosuję się do Twojej porady i dam im wolną "rękę" w decydowaniu o czasie spoczynku.
Natomiast nie wiem, czy robię słusznie nawożąc kwitnące hippeastra płynnym nawozem do kwitnących - doniczki stoją na wschodnio-południowym parapecie i czasami jest tam dużo słońca i bardzo ciepło - więc podłoże szybko wysycha.

Cóż... nie tylko ja podziwiam tę moją roślinną "menażerię" ...


amajowy23.jpg
Żyj tak, jakby jutra miało nie być....
Za tę wiadomość podziękował(a): sierika, Marlenka, ewakatarzyna

Adasiowe zapiski na skrawkach wspomnień 10 Maj 2026 13:03 #893451

  • Adasiowa
  • Adasiowa's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 20706
  • Otrzymane dziękuję: 68326
"Dzisiaj o tym, jak po 50-tce wzmocnić gęstość kości. Można codziennie zjeść kilogram twarogu lub wypić cztery szklanki mleka. Można też brać ( XXX )".
W reklamie TV podana jest konkretna nazwa specyfiku, który zapewni kobietom mocne i zdrowe kości, prawdopodobnie jak cała plejada innych suplementów, dzięki którym będziemy zawsze młode, piękne i szczęśliwe. Jasne.
Nie żebym miała cokolwiek przeciwko takiemu wspomaganiu organizmu, bo uważam, że każdy jest dorosły i odpowiedzialny za siebie i wie, co robi. W demokracji mamy szeroko rozumiany wybór.
Przepraszam, że tak nagle zebrało mi się na cynizm i absolutnie nie mam zamiaru z kogokolwiek się wyśmiewać. Po prostu nie wierzę w cudowne środki na wszystko.

A teraz schodzimy na ziemię i sprawdzamy, co w niej lub na niej siedzi.
Maj jest szczególnym miesiącem w moim kalendarium, bo zarówno rodzice, jak i Adaś urodzili się w tym miesiącu, więc od początku istnienia jestem otoczona Bykami - i bardzo sobie tę obecność cenię. Owszem, bywają różne, powiedzmy, wymiany zdań czy spojrzenia na rzeczywistość, ale generalnie to naprawdę dobry, czuły i bardzo życzliwy znak Zodiaku. Niedługo, bo już 4 czerwca stukną nam 32 lata małżeńskiej przyjaźni.


amaik4-2.jpg



Maj to dla mnie przede wszystkim czas konwalii, bzów i kaliny, przygotowywania rozsad warzyw i kwiatów do samodzielności w życiu na łonie przyrody ( pod chmurką znaczy się ) i podziwiania siły i mocy roślin i zwierzaków, ich pędowi do światła, życia, odradzania się po zimowym odpoczynku, do zapewnienia ciągłości pokoleń i tej radości życia, kiedy wszystko dookoła świętuje słońce i ciepło letnich dni. No tak .... życie w zgodzie z rytmem Natury. Szkoda, że większość ludzi utraciła tę zdolność ...


amaik3-2.jpg



Maj jest też sezonem szparagów, szczawiu i szpinaku ( między innymi oczywiście ;-)). W tym roku po raz pierwszy w życiu popełniłam zupę szczawiową, która posmakowała nam tak bardzo, że rzutem na taśmę zrobiłam dwa słoiczki szczawiu na zimę. Myślę jeszcze o podobnym przedsięwzięciu ze szparagami. Ze szpinakiem nie ma problemu, bo praktycznie zawsze istnieje opcja zakupu mrożonego lub młodych listków.
Znalazłam też zastosowanie dla czosnaczka, którego większość z Was z pewnością zna, a dla mnie był objawieniem kulinarnym - bardzo fajny, delikatny czosnkowy smak, zapach ciut intensywniejszy, a w efekcie końcowym ciekawie podkręca naturalny jogurt dodany do sałaty lub twarożek. Zamroziłam posiekane listki tegoż chwasta, podobnie jak czosnek niedźwiedzi - na zimę będą na wagę złota :)

Kwitnący czosnaczek pospolity

amaj18.jpg


Kwiaty czosnku niedźwiedziego


amajowy21.jpg




Eksperymentuję również z majowymi grzybami. I tak na patelnię i do garnka trafił żółciak siarkowy ( całkiem smaczny, ale osobiście wolę kanie ), natomiast mocno zastanawiam się nad degustacją żagwiaka łuskowego - chyba zbyt późno znalazłam jego miejscówkę i - skubany - lekutko się rozrósł.
A może tak miało być ? Załóżmy, że tak :)

Żółciak siarkowy

amaik-2.jpg


Żagwiak łuskowaty

amaik7-4.jpg



Kochani, nie chcę Was zanudzać i marnować Waszego czasu, więc pozwólcie, że cieplutko Was pozdrowię ( jak zawsze ) i prześlę życzenia spokojnych, bezpiecznych i bardzo pogodnych majowych dni :hug:


amaik10.jpg



amaik8.jpg



akwiec24-3.jpg



amajowy5-2.jpg
Załączniki:
Żyj tak, jakby jutra miało nie być....
Ostatnio zmieniany: 10 Maj 2026 13:24 przez Adasiowa.
Za tę wiadomość podziękował(a): sierika, whitedame, Łatka, Marlenka, ewakatarzyna, Lilu, Rumianek

Adasiowe zapiski na skrawkach wspomnień 10 Maj 2026 15:38 #893452

  • whitedame
  • whitedame's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 4998
  • Otrzymane dziękuję: 19227
ANECZKO jak dobrze się Ciebie czyta!
Twoje słowa są jak głęboki oddech majowym powietrzem – czuć w nich i zapach bzu, i tę niesamowitą energię, z jaką wszystko teraz rwie się do życia.

​Masz absolutną rację z tymi reklamami. Magiczne pigułki na wszystko to mrzonka, a prawdziwa siła i to legendarne "zdrowie w kościach" siedzą właśnie w tej zupie szczawiowej, w czosnaczku zerwanym na spacerze i w życiu w zgodzie z własnym rytmem, spokoju i miłości.
Zamiast kilograma twarogu, zdecydowanie wolę Twoje podejście – czerpanie z natury tego, co akurat ma najlepszego do zaoferowania.

​Gratuluję tak pięknego stażu małżeńskiego! 32 lata "małżeńskiej przyjaźni" brzmią dumnie i wzruszająco.
U nas licznik wskazuje już 42 lata i wciąż idziemy przez życie razem. Myślę, że naszą receptę najlepiej ujął ks. Jan Twardowski: 'W życiu musi być dobrze i niedobrze, bo jak jest tylko dobrze, to jest niedobrze". I tak to u nas wygląda – czasem się poprztykamy, potem pogodzimy, ale koniec końców najważniejsze, że wciąż gramy w jednej drużynie i żyjemy w zgodzie.
​Zaimponowałaś mi tymi eksperymentami kulinarnymi! Czosnaczek to faktycznie niedoceniany skarb, a o żółciaku siarkowym słyszałam, że smakuje jak kurczak – choć skoro wolisz kanie, to już wiem, że zostaję przy tradycyjnych smakach.
Co do żagwiaka – może i dobrze, że "skubany" przerósł? Przynajmniej oko cieszy swoją formą w lesie!
​Dziękuję Ci za te piękne zdjęcia i garść dobrej energii. Niech ta reszta maja upłynie Ci równie pogodnie, wśród zapachu konwalii i radosnego doglądania rozsad. :hug:
Ostatnio zmieniany: 10 Maj 2026 15:45 przez whitedame.
Za tę wiadomość podziękował(a): Adasiowa, Marlenka, ewakatarzyna

Adasiowe zapiski na skrawkach wspomnień 10 Maj 2026 17:10 #893456

  • Adasiowa
  • Adasiowa's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 20706
  • Otrzymane dziękuję: 68326
Beatuś, dziękuję za tyle miłych słów, ale muszę się przyznać do pewnej nieścisłości, która wkradła się do mojego tekstu... to prawda, że krzywym okiem patrzę na te wszystkie cudowne receptury i "uzdrawiającą" moc współczesnych specyfików i nie korzystam z żadnego z nich, natomiast dbanie o swój organizm ... cóż, będę szczera - leży i kwiczy, chociaż staram się w miarę (!) zdrowo odżywiać i dużo ruszać ( czasami za bardzo ). A reszta ... ech :jeez: :jeez:

Niemniej, jak napisałam: staram się :), a życie zgodnie z Naturą zawsze będę bardzo doceniać: a zwłaszcza jej dobroczynny wpływ zarówno na umysł, jak i ciało. W sumie sami jesteśmy Jej częścią ...

Z czosnaczkiem też były przeboje, bo będąc na jednej z leśnych wypraw znalazłam kilka dorodnych kępek i cała uszczęśliwiona zebrałam i przywiozłam do domu. Po czym, jakiś czas później, idąc z Kacperkiem na zwyczajowy spacer po naszym fyrtlu zauważyłam całe dywany czosnaczka na trawnikach ... dosłownie pod nosem :happy:
Żółciak siarkowy faktycznie przypomina kurczaka, ale strukturą "ciała": ma podobne włókna jak kurze mięso, ale dla mnie smak grzyba po usmażeniu był neutralny.


Aaa... i zapomniałabym o pochwale innego, wiosennego warzywa: kalarepy :) Uwielbiam we wszystkich postaciach, na surowo i w postaci Waszej słynnej oberiby - pyszności !

Jutro mam zamiar odwiedzić ulubione targowisko z sadzonkami. Tak tylko .... z ciekawości :happy:
Żyj tak, jakby jutra miało nie być....
Za tę wiadomość podziękował(a): whitedame, Marlenka, JaNina, ewakatarzyna

Adasiowe zapiski na skrawkach wspomnień 10 Maj 2026 19:42 #893462

  • whitedame
  • whitedame's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 4998
  • Otrzymane dziękuję: 19227
Aneczko - nie bój nic.
U mnie to dbanie o siebie też czasem 'leży i kwiczy', a waga... no cóż, chyba po prostu kocha mnie bardziej, niż ja ją, bo za nic nie chce wskazać mniej????

Ja się śmieję, że tyję przechodząc obok pączka czy innych lodów.

Ważne, że nasza pasja wymaga ruchu bo to nas trzyma w pionie lepiej niż suplementy.

A co do targowiska... wszyscy wiemy, jak kończy się to 'tylko z ciekawości'. :flower1:
Pewnie wrócisz z naręczem sadzonek, których 'przecież nie miałaś już gdzie sadzić!
Udanych łowów i smacznej oberiby!
Pamiętaj, że niektóre kolekcjonują buty czy diamenty, nasz bzik jest dużo bezpieczniejszy :wink4:
Za tę wiadomość podziękował(a): Adasiowa, Marlenka, ewakatarzyna

Adasiowe zapiski na skrawkach wspomnień 11 Maj 2026 19:27 #893499

  • sierika
  • sierika's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Natury nie oszukasz,czyli moje dojrzewanie do eko
  • Posty: 4118
  • Otrzymane dziękuję: 5012
Jesteśmy częścią natury a jakże tylko zapominamy, że ona bez nas poradzi sobie doskonale/lepiej niż z nami :think: / my bez niej nie.
Jak skończyła się wizyta na ryneczku z rozsadami? przyniosłaś jakieś sadzonki? :)
Wczoraj były 43 urodziny syna więc staż małżeński pokaźny... :lol:
Ostatnio zmieniany: 11 Maj 2026 19:29 przez sierika.
Za tę wiadomość podziękował(a): Adasiowa, Marlenka, ewakatarzyna

Adasiowe zapiski na skrawkach wspomnień 11 Maj 2026 20:25 #893507

  • Adasiowa
  • Adasiowa's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 20706
  • Otrzymane dziękuję: 68326
Jak się skończyła ?.... to było do przewidzenia :happy:
Generalnie poszłam odebrać zamówione w księgarni książki, a przy okazji ( :devil1: ) zahaczyłam o ryneczek.
A takie coś wyrosło mi w donicy z oliwką ...


amaik12.jpg


Co tutaj mamy .... sadzonki sałaty rzymskiej, którą najbardziej lubię ze wszystkich sałat, a nigdy nie robiłam swojskiej rozsady.

amaik15.jpg


Misz masz ziołowo - warzywno - kwiatowy.
Biała pelaśka, mięta, bazylia, majeranek, papryki ostre i słodkie ( dla towarzystwa dla moich maruderek ).


amaik14.jpg
Żyj tak, jakby jutra miało nie być....
Ostatnio zmieniany: 11 Maj 2026 21:07 przez Adasiowa.
Za tę wiadomość podziękował(a): sierika, whitedame, Marlenka, JaNina, ewakatarzyna, zwykły chłop


Zielone okna z estimeble.pl

Moderatorzy: Dorota15, Betula
Wygenerowano w 0.439 sekundy
Zasilane przez: Kunena Forum