TEMAT: Pogoda - a nasz warzywnik cz. IV

Pogoda - a nasz warzywnik cz. IV 15 Lip 2018 16:40 #618222

  • Sylwiaaa
  • Sylwiaaa's Avatar
  • Offline
  • Gold Boarder
  • Posty: 205
  • Otrzymane dziękuję: 647
Weekendowe plony :P
20180715_110023.jpg

+ ogórki i marchew
Ostatnio zmieniany: 15 Lip 2018 16:45 przez Sylwiaaa.
Za tę wiadomość podziękował(a): Krecik stary, grzesiek59, Adasiowa, Łatka, Marlenka, CHI, Betula, Kajtkowa, Azbi, Agusiak, olegowa, UllaM


Pogoda - a nasz warzywnik cz. IV 16 Lip 2018 07:07 #618274

  • Agusiak
  • Agusiak's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 2417
  • Otrzymane dziękuję: 3474
Jak w sobotę się rozpadało tak leje do dziś. Wszystko pływa mam nadzieję, że chociaż chwila przerwy będzie tak gdzieś ok. 17 bo mam dużo pracy. Nie wiem czy deszcz nie zaszkodzi pomidorom o które się teraz martwię. Ech z tą pogodą. Albo suszy jak w piekle albo urwanie chmury.
Pozdrawiam
Aga
Ostatnio zmieniany: 16 Lip 2018 07:40 przez Agusiak.
Za tę wiadomość podziękował(a): Krecik stary, Kasionek, CHI, Betula, UllaM

Pogoda - a nasz warzywnik cz. IV 16 Lip 2018 07:51 #618275

  • majmaj
  • majmaj's Avatar
  • Offline
  • Expert Boarder
  • Posty: 126
  • Otrzymane dziękuję: 118
U mnie to samo i tak ma być przez tydzień.
Za tę wiadomość podziękował(a): Betula

Pogoda - a nasz warzywnik cz. IV 16 Lip 2018 08:47 #618276

  • CHI
  • CHI's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 1373
  • Otrzymane dziękuję: 3503
+18 w tej chwili. Słońce trzeci dzień, Od 10-go do 12-go, lało, padało, lało... Nawet była burza...

Niesamowite - było słychać jak trawa rośnie i rude pastwiska zabarwiły się na zielono.. Susza - znajomi rolnicy JUŻ dokarmiają zwierzęta sianem...
Już kradną siano z łąk :mad2:
Za tę wiadomość podziękował(a): Krecik stary, Łatka, Kasionek, Marlenka, Betula, Kajtkowa, Agusiak

Pogoda - a nasz warzywnik cz. IV 16 Lip 2018 14:43 #618315

  • Jan4
  • Jan4's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 2172
  • Otrzymane dziękuję: 2628
Jan4 wrote:
Pada przez cały czas od 3 rano. Nareszcie nie potrzeba podlewać na działce. :)
Pada od 13 lipca bez przerwy + burze.
Pozdrawiam Andrzej
Za tę wiadomość podziękował(a): Kasionek, Betula, Agusiak

Pogoda - a nasz warzywnik cz. IV 17 Lip 2018 06:55 #618416

  • Betula
  • Betula's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Marki/W-wa
  • Posty: 1327
  • Otrzymane dziękuję: 2060
Ponieważ co chwila pada wrzucam linka z bardzo przejrzystą mapą radarową. Przy pasku nad mapą jest przycisk "play" i można sobie obejrzeć w którym kierunku przesuwają się chmury:
www.pogodynka.pl/radary
U mnie właśnie skończyło padać, ale jest całkiem ciepło, bo 20C. Wszystko powinno ruszyć ze wzrostem.
Pozdrawiam
Bea
Za tę wiadomość podziękował(a): Krecik stary, Jan4, Kaja, Marlenka, Agusiak

Pogoda - a nasz warzywnik cz. IV 17 Lip 2018 08:09 #618433

  • Krecik stary
  • Krecik stary's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Nigdy nie jestem złośliwy-no może czasem
  • Posty: 3532
  • Otrzymane dziękuję: 7397
A u mnie właśnie od godziny pada spokojny ciepły deszczyk.Temperatura nie zmienia się od nocy i wynosi 19,8*C.Jest ciepło no i wolny poranek,bo nie trzeba podlewać.W zbiorniku przybyło ok.200l.wody.Wieczorem zrobiłem oprysk PW z dodatkami w tym krochmal.Myślę że deszcz już nic nie zmieni. :rotfl1: :drink1: :drink1: :bye:
Pozdrawiam Józek!!
Za tę wiadomość podziękował(a): Marlenka, Betula, Kajtkowa, Agusiak

Pogoda - a nasz warzywnik cz. IV 17 Lip 2018 08:34 #618435

  • Adasiowa
  • Adasiowa's Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 13495
  • Otrzymane dziękuję: 23612
W Poznaniu od wczorajszej, popołudniowej burzy z bardzo silnym wiatrem i intensywnym deszczem dzisiaj dalszy ciąg pochmurnej i "płaczącej" pogody bez widoków na promyk słońca. Ciepło.
Wykorzystując fakt, że jestem na L4 obieram, patroszę i szatkuję niezliczone ilości jabłuszek z przeznaczeniem na zimowe przetwory.
Obróbka owoców z własnej papierówki przynosi mnóstwo satysfakcji i pozwala zapomnieć o chorobie. Marmolady już popełnione, teraz czas na przecier do szarlotek i ocet jabłkowy.

Na donicowej papryce Hungarian Yellow zagościła samiczka pasikonika zielonego ...to "żądło" na końcu odwłoka to nie broń - to tzw. pokładełko, za pomocą którego mama składa jajeczka w ziemi.

"Jutro też jest dzień"
Z ogrodowym pozdrowieniem,
Ania

Adasiowe Grządki i Rabatki
Adasiowe Storczyki
Adasiowa Łąka
Ostatnio zmieniany: 18 Lip 2018 14:20 przez Adasiowa.
Za tę wiadomość podziękował(a): koniczynka, Iwona M, Kaja, Łatka, Marlenka, Betula, Kajtkowa, Agusiak

Pogoda - a nasz warzywnik cz. IV 17 Lip 2018 10:18 #618445

  • Krecik stary
  • Krecik stary's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Nigdy nie jestem złośliwy-no może czasem
  • Posty: 3532
  • Otrzymane dziękuję: 7397
No i 1000 l.zbiornik jest pełny deszczówki.Deszczyk spokojnie dalej pada.Wilgoć w glebie na razie tylko powierzchniowo.Roślinki odżyły i nawet chwasty ładnie wkomponywują się w warzywka.Aktualna temperatura wynosi 21*C. :rotfl1: :drink1: :drink1:
001-117.jpg
Pozdrawiam Józek!!
Za tę wiadomość podziękował(a): pomodoro, Daro65, Łatka, Zbyszko46, Marlenka, Betula, Kajtkowa, Agusiak, UllaM, Sylwiaaa

Pogoda - a nasz warzywnik cz. IV 17 Lip 2018 16:56 #618487

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 5594
  • Otrzymane dziękuję: 9035
Adasiowa wrote:
Ręce bardzo bolą ( jednak stawy, ścięgna i mięśnie ponoszą konsekwencje boreliozy ),

Aniu - :hug: :hug: :hug:
Wyobrażam sobie, jak podle się czujesz. Deszczowa, ponura aura też nie podnosi na ogół samopoczucia.
Ja wyszłam z sukami "do toalety" o 7.10 - i dosłownie w tej chwili zaczęło padać. I pada z różnym nasileniem dotąd. Rzeczywiście, dość wysoka mimo wszystko temperatura.
Jutro ma padać dalej - tylko się oziębi. :jeez:
Wymyśliłam, by przesadzić kępę floksów, rosnącą ni przypiął, ni przyłatał - ziemia w moim miejskim ogrodzie przesiąkła przynajmniej na 15 cm (a wczoraj podobna próba pokazywała pustynię tuż pod powierzchnią, mimo podlewania). Przy okazji przemokłam w kwadrans do skóry - poniżej sztormiaka.
Cieszą się hortensje - pomidory "ozdobne" nie za bardzo...



Za tę wiadomość podziękował(a): Krecik stary, Adasiowa, Marlenka, Betula

Pogoda - a nasz warzywnik cz. IV 17 Lip 2018 18:20 #618511

  • Kaja
  • Kaja's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 622
  • Otrzymane dziękuję: 737
Już prawie dobę leje z krótkimi przerwami,ale jest ciepło-lekko ponad 20 stopni.
Za tę wiadomość podziękował(a): Adasiowa, Marlenka

Pogoda - a nasz warzywnik cz. IV 17 Lip 2018 19:16 #618517

  • lucysia
  • lucysia's Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Cogito ergo sum
  • Posty: 2795
  • Otrzymane dziękuję: 3630
Tragedia.Wszyscy mokrzy,deszczówki nie nadążają wysychać.Dobrze że przeziębienia niewielkie.Wino z czarnego bzu daje radę.
Miałam nosa i 13 zrobiłam oprysk chemią.Teraz spać mogę spokojnie do niedzieli a widziałam już u gospodarzy zerzarte przez ZZ pomidory
15318478267131877463229.jpg


1531847951272599438933.jpg
Kobieta z miasta ,która nie widzi świata poza wsią.
…………………………………………………………………………………………
kosmetykinaturalnelucysi.blogspot.com
…………………………………………………………………………………………
forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/3...26398-ogrodek-lucysi
…………………………………………………………………………………………
Ostatnio zmieniany: 18 Lip 2018 07:43 przez lucysia.
Za tę wiadomość podziękował(a): Adasiowa, Marlenka, CHI, Betula

Pogoda - a nasz warzywnik cz. IV 17 Lip 2018 19:24 #618518

  • Krecik stary
  • Krecik stary's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Nigdy nie jestem złośliwy-no może czasem
  • Posty: 3532
  • Otrzymane dziękuję: 7397
U mnie chwilowo przestało padać,a temperatura wynosi 20,2*C.Jednak nie próżnowałem w czasie deszczu i wydłubałem pierwsze 9 odmian pomidora,a nasionka suszą się na parapecie.Jak zwykle mało nasionek miał k-37.Również dziś gotowaliśmy przecier z wcześniej zerwanych pomidorków.Wyszło nam 29 słoiczków 0,42l.
003-87.jpg

Dzisiaj zerwany K-77 ale nie poszedł do przecieru bo nie jest całkowicie dojrzały.
002-102.jpg

Aby się narobić wcale nie trzeba pogody.Następne pomidorki pójdą do pieczenia wg.przepisu,który przypomiała nam Betula :bravo: :bye: :rotfl1: :rotfl1: :rotfl1: :bravo: :bravo:
Pozdrawiam Józek!!
Za tę wiadomość podziękował(a): Adasiowa, Łatka, rozalia, Marlenka, Betula, Sylwiaaa

Pogoda - a nasz warzywnik cz. IV 17 Lip 2018 21:11 #618553

  • Adrian89
  • Adrian89's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • śląsk strefa 6b
  • Posty: 2039
  • Otrzymane dziękuję: 2709
Cały dzień pada do tego ciepło :dance: ostatnio mało czasu na forum bo coś kombinuje, czytam, studiuje :devil1:

37192282_1963081897048906_8313925132972195840_n.jpg


37193467_1963082657048830_6837485903988916224_n.jpg

Pogoda - a nasz warzywnik cz. IV 17 Lip 2018 21:20 #618559

  • Adasiowa
  • Adasiowa's Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 13495
  • Otrzymane dziękuję: 23612
Józiu - zrealizowałeś jednak swoje zamierzenie . Zaprawdę, piękny widok :hearts:

Adrian ... domyślam się, że w tej KLATCE zamieszka zwierzątko ?
"Jutro też jest dzień"
Z ogrodowym pozdrowieniem,
Ania

Adasiowe Grządki i Rabatki
Adasiowe Storczyki
Adasiowa Łąka
Za tę wiadomość podziękował(a): Krecik stary

Pogoda - a nasz warzywnik cz. IV 17 Lip 2018 21:54 #618564

  • edek86
  • edek86's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 472
  • Otrzymane dziękuję: 497
Adrian, nie wiem czy jest się z czego cieszyć.
Zaraza może wejść na pomidory w każdej chwili.

Leje cały dzień, w zbiorniku już 800L a ma padać całą środę i czwartek.
Pozdrawiam, Michał

Pogoda - a nasz warzywnik cz. IV 17 Lip 2018 22:44 #618570

  • majmaj
  • majmaj's Avatar
  • Offline
  • Expert Boarder
  • Posty: 126
  • Otrzymane dziękuję: 118
Widok z mojego okna wczoraj:

IMG_1129990656.jpg


Dwa lata to samo, pobliskie pola nie mają rowów odpływowych i wszystko ląduje w mojej okolicy.

Znów musiałem ratować weki w piwnicy przed zalaniem :dazed:
Ostatnio zmieniany: 18 Lip 2018 06:39 przez Adasiowa.
Za tę wiadomość podziękował(a): Krecik stary, Łatka, Marlenka, CHI, Betula

Pogoda - a nasz warzywnik cz. IV 18 Lip 2018 07:34 #618588

  • Betula
  • Betula's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Marki/W-wa
  • Posty: 1327
  • Otrzymane dziękuję: 2060
Nie narzekaj ;) Własne kąpielisko masz przed domem. Teraz tylko dmuchany materac i chilloucik :)
A tak na serio to współczuję. Kiedyś jak mieszkałam w bloku, to mi garaż zalało. Straty były spore, największe w bombkach choinkowych. Pod wpływem wody farba na nich popękała i już się do niczego nie nadawały. Teraz wokół domu mam taki piach, że przyjmuje każdą ilość wody deszczowej.
Pozdrawiam
Bea
Za tę wiadomość podziękował(a): Krecik stary, Adasiowa, Marlenka, Agusiak

Moderatorzy: Adasiowa, Kasionek
Wygenerowano w 0.799 sekundy
Zasilane przez: Kunena Forum