Kochane, dziekuję Wam bardzo za życzenia

Wczorajszy dzien miałam koszmarny, w pracy i potem po południu gonitwa. Cóz, człowiek coraz starszy
Martula, 'Pani od polskiego' niech nie łapie człowieka za słówka

Łopata się znalazała na szczęście. Co prawda musiałam wyruszyć z ekspedycja poszukiwawczą, bo panowie mieli taką samą i moją wzięli przez pomyłkę, ale sprawa sie wyjaśniła.
Pogadam sobie z nimi na temat odszkodowania, którego do dzis mi nie wypłacono

Jakos tak skutecznie sie migają, że niby prace nie zakończone (mają kopać jeszcze przyłącze do sąsiadów) ale nie zamierzam czekać.
Odezwała sie ta co za domkiem nie podlewa bo wąż nie sięga

U mnie węże juz połaczone z kilku kawałków, nie mam siły go bez przerewy zwijać, pasowałoby sie wykosztowac na taki wózek, ale ile za to roslin można kupić

Marta, ale mnie ogród liczy sie głónie jako kompozycja. Jak wiesz, jakichś szczególnych unikatów u mnie nie ma
Izka, o kolorach tulipanów juz nic nie mówię. Tak musi być, tym bardziej, że chyba znów miałam pomyłki w zamówieniu. Trudno!
Pieris rzeczywiście w tym roku zaszalał. Rekompenuje sobie chyba zeszłoroczne przemarznięcie. Musze koniecznie podlać preparatem zakwaszajacym glebę.
Justyś, czytam. Cholewka, ciężka sprawa z tą wodą

Trzymam kciuki za szybkie załatwienie sprawy i małe straty.
U nas dalej nic, sucho jak na pustyni, wiatr dodatkowo wysusza wszystko na wiór. Róże, które teraz sadziłam musiałam okopcować wysoko, podlewam na okrągło. Eden, który pieknie przezimował i puszczał liście na całej długosci coś zaczął podsychać, nie wiem czy nie będe musiała przyciąć

Jak nie urok to.....
Tulipanowych zdechlaków nie wyrzucać, posadzić na uboczu i poczekać
Dzis kilka zbiżeń.
Epimedium juz kwitnie
tulipany zaczynają
narcyzy jeszcze
i na zielono