Asiu.. na fb jestem, Bukę znam (bałam się jej jako dziecko- bardzo

). Text świetny.. i jaki "mój"
Odnośnie papierosów- ciężka sprawa

Piję mało- nie umiem się zmusić do popijania wody.. Nie mam pragnienia prawie, a sama zapominam, że powinno sie łyczkami sączyć

Pragnienie miałam dopiero np w te upały tegoroczne.
Olej lniany brzmi lepiej, niż tran
Zastanawiam się nad powróceniem do kremu, który kiedyś używałam- Physiogel..nawilżający, lub z ceramidami

Z mocznikiem chyba nic nie mają.. Radzisz szukać jakiegoś z mocznikiem jednak?
Dorotko, ja skórę mam chyba dośc wrażliwą. Kiedyś chodziłam co miesiąc na peeling kawitacyjny- robiony delikatnie metalową końcóką, bezboleśnie. Za którymś razem stwierdziłam, że coś się zmieniło, bo końcówka szoruje. Kosmetyczka zaskoczona odpowiedziała, że faktycznie ma nową końcówke i jeszcze nikt wcześniej tego nie zauważył..nie poczuł.
Na kwasy bym się nie zdobyła

Chociaż kiedyś mi je proponowano. Wizażystka, która miała mnie prygotowywac do ślubu- nadęta baba, z którą się finalnie pokłóciłam, bo była nie do zniesienia. Ale wiesz.. artystka, z publikacjami w gazetach, więc się w d..poprzerwacało

W każdym razie ona proponowałą mi kwasy..późną wiosną

A o ile wiem, to ten zabieg robi się raczej jesienią/zimą.
Zazwyczaj skórę twarzy mam taką, że nawet jak się nie posmaruję kremem, to nie czuje napięcia. W ostatnim czasie jest jednak bardzo napięta, piecze mnie i nawet posmarowanie kremem nawilżającym niby nawilża, a skóra napięta nadal. Dziwi mnie to, bo w dotyku miła, jak po kremie i sprawa wrażenie nawilżonej, a na policzkach czuję, że jest ściągnięta. Czuję się, jakbym się w ostatnim miesiącu postarzałą o kilka lat
Nowinko- mi się waga często waha, wiadomo..jak to u kobiety. 1kw w tą, 2 kg w tamtą. Obecnie odrobinkę przesadziłam, źle się z sobą czuję i muszę coś z tym zrobić. Już tak mam, że jeśli nawet wskoczy dodatkowy kilogram i spodnie zaczynają być ciasne, to ja sie od razu bardzo źle czuję sama z sobą

Teoretycznie to niewiele i powinno nie być problemu. Niestety ostatnio zbytnio rozsmakowałam się w czekoladzie z Lidla- no pyszna jest

ale muszę się zacząć ograniczać.
Wiosną dość dobrze wyglądałam, a jakoś sobie pofolgowałam. mogę powtórzyć za Dorotką- troche wskoczyło, a ja sądziłam, że samo przyszło, samo pójdzie

Raz na kilka lat potrzebuję jednak jakiegoś bata dla siebie, tak dla przypomnienia.. Ostatni raz na diecie takiej, żeby pilnować posiłków i myśleć o tym, co jem, a nie wrzucać do brzucha tego, co pod rękę wpadnie, byłam chyba 4 lata temu..czy 5
Na pewno mi nie zaszkodzi- 5 posiłków, dość zdrowo wyglądających. Mąż mi się zestresował..czy zmobilizował

Stwierdził, że słuchając mnie i on musi się za siebie zabrać.
U nas niestety godziny pracy tak dziwne, że trudno o regularny tryb życia
Asiu.. świetne