TEMAT: Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 27 Cze 2017 21:21 #551290

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 4011
  • Otrzymane dziękuję: 5332
Elu, zabij mnie - nie pamiętam, czy sadziłam te Karolinki wiosna, czy jesienią. Na pewno kwitną pierwszy raz.
Nie mogę też zaleźć faktury z firmy pana Pajdy - a głowa nie ta.
Nie dobijaj mnie też przypuszczeniem, że z tejże firmy zamiast Passion Moon przysłano mi średniej klasy azjatkę :woohoo:
Od rana się chmurzyło - późnym popołudniem zaczęło kropić, potem lać. Nawet zagrzmiało w oddali. Niech sobie pada w nocy - troszkę mniej pieniążków przeleci przez kran ;)
Zdjęcia poranne:

Bylinowy NNek z gościem





Viva Polonia - skromniej już kwitnie, ale kwiaty pięknie wybarwione



A Dr. Ruppel przekwitł, zawiązał "jeżyki" - i natychmiast rozpoczął drugie kwitnienie



Lilium regale - od wczoraj troszkę szerszy "wylot" trąbki



Trafił mi sie jeden egzemplarzLilium regale album



A jednak - prawdziwie piękne w swej prostocie są te - nie do podrobienia.



Pierwsza...



...i zapowiadająca się na prawdziwie niebieską




A teraz: UWAGA! Mam i takie rośliny ozdobne - na tarasie :unsure:



Pozdrawiam wszystkich Gości.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alina-277, Dorka, Gabriel, grula, zanetatacz, CHI, słowikowo, zeberka363


Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 27 Cze 2017 23:40 #551317

  • słowikowo
  • słowikowo's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 660
  • Otrzymane dziękuję: 1023
Aniu
Viva Polonia cudna . Widziałam na targach ZtŻ w Warszawie cały szpaler tego dobra kwitnącego i do dziś nie rozumiem
czemu nie kupiłam :hammer:
Ale nic straconego , w e-Clematis mają :dance: i jak tylko znów zakupy u nich poczynię
to Viva Polonia jest moja :dance:
Z tymi liliami to na razie wstrzymujemy oddech , wszak dopiero rozkwitają
ha , ha doczekasz pomidorka :dance: Już krzyczę Ci smacznego mniam , mniam ...

Żyć nie mogę , jak do Ciebie nie zajrzę , zauważyłaś :happy: to ?

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 28 Cze 2017 16:10 #551403

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 4011
  • Otrzymane dziękuję: 5332
Na prośbę Krysi pokazuje moja "tarasową" dalię; może ciut trudno się jej doszukać, ale zaczęła rosnąć na serio dopiero gdy zrobiło się naprawdę ciepło. Jest w glinianej donicy między Pashminą a pelargoniami ;)



Ostatnio zmieniany: 28 Cze 2017 16:11 przez Łatka.
Za tę wiadomość podziękował(a): grula, zanetatacz

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 28 Cze 2017 16:24 #551408

  • Kerstin2309
  • Kerstin2309's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Hoya - moja miłość.
  • Posty: 6726
  • Otrzymane dziękuję: 2172
Dzięki, Łatuś. Ale ci dobrze, mając ogródek. :hearts:
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 28 Cze 2017 16:47 #551417

  • Dorka
  • Dorka's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Błądzę we mgle...
  • Posty: 2614
  • Otrzymane dziękuję: 3257
Śliczne te lilie z długimi trąbkami :supr3:
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 28 Cze 2017 21:01 #551512

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 4011
  • Otrzymane dziękuję: 5332
Straszliwie zagrzmiało - i runęła dosłownie ściana wody, po kilku minutach dołączył grad - na szczęście pojedyncze i niezbyt duże ziarna...



Znowu połamało ostróżki :jeez: , pootrząsało róże - poziom wody w misce na tarasie na pewno więcej niż 5 cm; przejaśniło się - a po godzinie powtórka z rozrywki. Nawet nie opłacało się wylewać wody z zostawionych ogrodowych butów.

Dorko, trąbki to moje absolutnie, najabsolutniej najukochańsze lilie. Najchętniej miałabym chyba same trąbkowe. Tylko że im ze mną średnio po drodze - mimo że dosłownie klęczę przed nimi. Strasznie wrażliwe są - w dodatku nietolerancyjne, pisze to ze smutkiem, błędów nie wybaczą - odchodzą :placze:
Ileż to ja ich juz zabiłam??? Może nie śmiercią gwałtowną - ale cherłały, karlały - przestawały wytwarzać kwiaty - i znikały w końcu.
Dlatego przestawiłam się prawie całkiem na ich odporniejsze krewne, orienpety. Ale że nie może być tak, bym już w ogóle nie miała ani jednej Królowej Afryki - co jesień dosadzam kilka cebulek... i staram się nie tracić wiary...
African Queen już zaraz, za moment...



Lilie królewskie tymczasem zrobiły spory postęp



Biedne róże oberwały - ale mniejsze - słabiej; Lady of Shalot



Powalona Lustige



Zdjęcia pierwszych dalii - jeszcze z przedpołudnia







Dalie mam kompletnie wymieszane; może część uda się zidentyfikować, jak zakwitną. Muszę je trzymać wciśnięte do winnej piwnicy - w ciasnych kubełkach, wszystkie razem.
Mimo wszystko mam kilka hortensji innych niż niebieskie :happy: . Niestety, większość NN, kupowane w moim ulubionym spożywczym dyskoncie. Cóż, z etykietką kosztują dwa razy tyle. Jednak ta ma imię - Black Steel



A dziś - z nerwów kupiłam jeszcze dwie :oops:
Za tę wiadomość podziękował(a): Dorka, tilia66, grula, CHI, dordar

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 29 Cze 2017 18:10 #551685

  • grula
  • grula's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 341
  • Otrzymane dziękuję: 622
Ha!ha! dalie? kwitną? Moje posadzone tydzień temu :silly: ,ale żyją :P Bidulki przez to zimno,wyjazdy i inne priorytety i przede wszystkim sklerozę ,przesiedziały w piwnicy :hammer: Cóż może będzie długa i piękna jesień :)Aniu,Twoje różnorodne szaleństwo kwietne przyprawia o zawrót głowy :garden1:
Beata...a Grula ,to mój kot:)
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 01 Lip 2017 15:23 #552268

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 4011
  • Otrzymane dziękuję: 5332
Tak, Beato - wiem, że moje sadzenie kwiatów ze zdrowym rozsądkiem niewiele ma wspólnego :silly: Szaleństwo - to trafna diagnoza :lol: . Szaleństwo, w dodatku połączone z stanami schizofrenicznymi - bo ciągle rozdarta jestem, między TU a TAM.
A jak sobie pojadę gdzieś daaaaaaaaleko, i tu, i tam muszą się obyć bez mojego wsparcia.
Ostatnia noc była prawdziwie magiczna.
Roje świetlików unoszące się nad naszą łąką, nad leśną drogą, maleńkie latarenki jak z innej rzeczywistości.
Rzadko się to zdarza.
Musi być prawdziwie ciepła, spokojna noc końcem czerwca.
Wczoraj taka była, w dodatku z sporym księżycem.
Dziś zmiana pogody, znacznie chłodniej, wietrznie... przechodzą krótkie deszczyki.
Wczoraj wykonałam "prace zasadnicze": odchwaszczanie rabatek, podwiązywanie, podcinanie przekwitającej Cornelii Spry... Posadziłam też przytargane w końcu Eskimo i Rose Bud, które służyły w mieście za tarasówki. Oraz dwie następne róże :oops: , Gentle Hermione i Elfe. Elf wsadzony przy środkowej podporze tarasu, między Flammentanz a Amadeusem, jak będzie mu dane się rozrosnąć, będę miała flagę nie tyle polską, co austriacką :rotfl1:
Dziś - z małą pomocą córki - zabrałam się do obrywania przekwitłych kwiatostanów rh. Ta robota jest właściwie potrzebna tylko młodziaków, lecz przy okazji można dokonać dokładnych oględzin. No i niestety - same zmartwienia. Przede wszystkim: azalie wielkokwiatowe już są porażone mączniakiem :woohoo: , wyglądają, jak wczesna jesienią - listki zaczynają się przebarwiać, najmłodsze przyrosty, omączone, zamierają całkiem. Opryskałam, czy tam miałem na podorędziu. Macie jakieś środki naprawdę skuteczne na tę zarazę? Oprysk z pewnością trzeba powtórzyć, tym bardziej, że przechodzą deszcze. Pogoda wymarzona dla grzybów... Ale czemu zamiast rosnąć w ściółce, zasiedlają moje różaneczniki???

Po wtóre - chyba grasują opuchlaki. Dziurki i nadgryzienia na wielu rododendronach, zwłaszcza młodych.
W dodatku na młodych przyrostach rododendronów grasują jakieś robale - wyglądające jak mszyce, tylko białe :woohoo: . Produkują lepką wydzielinę, błeee... Ponieważ pryskałam Róża 2 w 1, mam nadzieję, że zdechną.
Nie urok, to przemarsz wojska.
Dobrze, że choć róże...

Cornelia Spry



Golden Celebration





Hot Chocolate





New Dawn





Claire Austen



Nadia Renaissance



...i powojniki; Voluceau





O tym nabieram przekonania, że jest Julią Correvon, cztero - do sześciopłatkowy, wyraźnie czerwony - choć zimną czerwienią.





I ten - bardzo, bardzo ciemnofioletowy, ciemniejszy i zimniejszy kolor, niż na zdjęciu; typu włoskiego - lecz nie mam pojęcia, kto zacz.





W mieście pewnie rozkwitają dalsze lilie... rozerwana jestem :jeez:
Za tę wiadomość podziękował(a): Alina-277, Dorota15, tilia66, grula, CHI

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 01 Lip 2017 18:21 #552285

  • dala
  • dala's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Strefa 7a
  • Posty: 4647
  • Otrzymane dziękuję: 3794
Aniu, oj, rozkwitają lilie, rozkwitają :dance: Codziennie kilka nowych, aż nie wiadomo, gdzie nos i aparat przyłożyć ;)
U mnie, na szczęście, towarzystwo rododendronowo-azaliowe zdrowe; zresztą ja i tak niczym nie pryskam, więc - albo roślina przeżyje, albo po niej :( W tym roku nawet róże, jak na razie, się trzymają. Okrywówki wprawdzie mają mączniaka, ale nie przeszkadza im to w kwitnieniu :)
Świetlików zazdroszczę, bo jeszcze w tym roku nie udało mi się zaobserwować...Masz rację - jest coś magicznego w tych maluteńkich, latających latarenkach :hearts:
Pozdrawiam i życzę udanego weekendu :bye:
Pozdrawiam i zapraszam do mojego ogrodu!
Ogród Dali '2017
Za tę wiadomość podziękował(a): grula, Łatka, CHI

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 02 Lip 2017 23:25 #552700

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 4011
  • Otrzymane dziękuję: 5332
No to dajemy lilie "miastowe".
Pachną jak w raju.

Najpierw Planety - pomarańczowa









i żółta







Orange Planet bardzo podobna do African Queen - ale mam wrażenie, że odporniejsza , na sztywniejszych łodygach od oryginalnej Królowej.

Miss feya z inna pomarańczką - ale za nic nie mogę się zorientować, co ja tam wsadziłam (dwa lata temu)









A to? Pearl Lorraine???



A to jakaś totalna porażka; miała być jasnopomarańczowa lilia o nazwie "Globe".



Nie dość, że kolor znacznie odbiega od pomarańczowego, to z 6 lilii 3 są czymś porażone.

Porzućmy je i przejdźmy na stronę "biało-różową".
Boskie zapachy rozsiewa Regale





Te niezbyt pachną - za to jakie wdzięczne; Lankon i Pearl Jessica



Za tę wiadomość podziękował(a): Alina-277, Dorota15, wiosna19-58, tilia66, grula, zanetatacz, CHI

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 05 Lip 2017 22:31 #553294

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 4011
  • Otrzymane dziękuję: 5332
Zeszłego lata urządziłam nowa rabatkę - ogrodziłam płotkiem kawałek graniczący z działką ROD; moje psy notorycznie podchodziły do siatki, drapały i żebrały, biorąc na litość sąsiadów-działkowiczów.
Głównymi lokatorami rabatki sa dalie- i liliowce.
Te ostatnie są nowością u mnie, przynajmniej jeśli idzie o te "szlachetne", odmianowe; ale przyznaję - nie zadaję sobie specjalnie trudu spamiętywaniem odmian. Po przeczytaniu części wątku lilowcowego dochodzę do wniosku, ze różnice między wieloma są zbyt subtelne dla mojego ślepawego oka ;) Tym niemniej - kwiaty urocze.













Ten sie przynajmniej wybija- Frans Hals, dawny mieszkaniec mojego ogrodu.



Szkoda tylko, że sa tak nietrwałe; w pełni zasługują na swa niemiecką nazwę "Tageslilien" - rano cudne, wieczorem - zwiędła szmatka. Prawdziwe lilie jednak dają się soba nacieszyć dłużej











A na tarasie... mój ołownik zabiera się do roboty :dance:



I inna gwiazda jednego dnia - kaktus, o którym zostałam uświadomiona, że to parodia :P

Za tę wiadomość podziękował(a): Alina-277, wiosna19-58, zanetatacz

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 05 Lip 2017 23:00 #553302

  • Hiacynta
  • Hiacynta's Avatar
  • Offline
  • Administrator
  • gg 9117859
  • Posty: 11979
  • Otrzymane dziękuję: 7314
Aniu, cudnie, kolorowo jest u Ciebie, co sadzisz między liliowcami, żeby po ich przekwitnieniu coś jeszcze zabarwiało trawiaste liście? Róże w tej roli nie wypaliły, wciąż porażały che choroby grzybowe, hortensja 'Anabell' za mocno rośnie, musi dostać eksmisję :) floksy jako tako koegzystują z liliowcami :).

Pisałaś coś wcześniej o białych robaczkach, może to wełnowce (od pewnego czasu biolodzy się umówli, że są to mączystki, nie wełnowce).
forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/4...isecznik-cytrusowiec

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 07 Lip 2017 10:17 #553547

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 4011
  • Otrzymane dziękuję: 5332
Alino, wełnowce znam jak zły szeląg, mam je w obfitości na roślinach doniczkowych; jeśli nawiązujesz o mojej wzmianki o pasożytach na rh, to one wyglądały jak mszyce - albinosy :woohoo:

Co do pytania o rabatę z liliowcami - chyba grubo mnie przeceniasz, posądzając o jakąś szczególną premedytację przy sadzeniu roślin. Że tak powiem, porywy serca górują tu nad rozumem. :happy: Ale dobrze, oto rabata:







Jak widać, liliowce są właściwie skromnym dodatkiem - posadzone bezpośrednio przy granicznej siatce oraz przy kratkowym płotku. Może jak się rozrosną, będę coś z nimi kombinować. Centralne miejsce zajmują dalie, za gęsto karpy powsadzałam , zrobiła się dżungla amazońska. Ponieważ nie były podpędzone, dopiero zaczynają kwitnąć.





W sumie powinno być kilkanaście egzemplarzy.
Prócz tego rosną tam ostróżki - i lilie oczywiście, jak u mnie wszędzie, gdzie się da :happy:







Na "wysuniętym przyczółku" po pniu uschniętej moreli wspinają się powojniki, Pink Champagne i Ernst Markham; ten pierwszy niestety nie powtarza kwitnienia - a Ernest właśnie zaczyna





Również na siatce granicznej powojników "ile wlezie", ale to młode egzemplarze, głównie włoskie i atragene, ale też Helios z grupy tunguckiej. Albo jeszcze nie kwitną, albo w ogóle dopiero w następnym roku.
Na obrzeżach groszki, przetaczniki, szałwie - i takie jednoroczne Hibiscus trionum



Trafia się i rozwar, przypadkowo zawleczony z innych miejsc



Ale nie są to żadne tak zwane "aranżacje", broń Boże, tylko jedno wyrosło, inne nie chce - no i trudno.

Mam jeszcze dwie takie większe "dżungle" ;)
Na środku ogrodu







gdzie w tej chwili (prócz lilii oczywiście :rotfl1: ) dominują firletki i budleje, oraz blisko zejścia z tarasu, zasadniczo pomyślaną jako różanka, lecz róże przejściowo strajkują. Za to lilie - :hearts:





Te ostatnie to ulubione moje Saltarello - mało popularna odmiana, a przepiękna.
Ostatnio zmieniany: 07 Lip 2017 14:37 przez Łatka.
Za tę wiadomość podziękował(a): wiosna19-58, tilia66, grula, CHI

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 07 Lip 2017 14:28 #553596

  • wiosna19-58
  • wiosna19-58's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 514
  • Otrzymane dziękuję: 201
Łatka wrote:
.



wszystkie piękne ale ta cytrynka cudna
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 07 Lip 2017 21:48 #553674

  • zeberka363
  • zeberka363's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 1509
  • Otrzymane dziękuję: 1045
Aniu liliowiec cytrynowy jak go nazwała wiosna i ten dwu barwny są cudne!!! :woohoo: Nie masz ich czasem za dużo? Z chęcią odkupię!
Budleję fioletową i biały hibiskus mam i ja-szkoda,że tak szybko kwiaty zamierają...ale ważne ,że cieszą :whistle:
Jak można mieć tyle cudnych lilii??? Bezwstydna ;) :hug:
mocno początkująca ogrodniczka kochająca piękną przyrodę ;-) zapalona kucharka :-D
pozdrawiam agnieszka
forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/3...6217-ogrodki-zeberki
forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/1...a-parapetach-piszczy
Ostatnio zmieniany: 07 Lip 2017 23:25 przez Łatka.
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka, CHI

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 08 Lip 2017 18:49 #553869

  • Kerstin2309
  • Kerstin2309's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Hoya - moja miłość.
  • Posty: 6726
  • Otrzymane dziękuję: 2172
Mnie też się ta cytrynka mega podoba. Ma coś takiego w sobie co niesamowicie przyciąga wzrok ludzki. :woohoo: :hearts: :hearts:

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 08 Lip 2017 22:21 #553925

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 4011
  • Otrzymane dziękuję: 5332
Kerstin2309 wrote:
Ma coś takiego w sobie co niesamowicie przyciąga wzrok ludzki.

Krysiu - może kolor? Całkiem podobny odcień mają te kamizelki noszone przez motocyklistów itp ;) .
Niestety, nie znam nazwy - a będąc na wsi nie mam dostępu do mojej "sekretnej kartoteki"
Ale cieszę się, że się Wam podoba, lubię cytrynki, nawet sypiam z jedną, taką futrzastą :happy:

Na wsi... susza. Niby przechodzą drobne deszczyki - tyle, co kot napłakał. Rododendrony maja już w większości duże przyrosty i zwłaszcza u młodych egzemplarzy te seledynowe pędy wisiały smętnie, póki ich solidnie nie podlałam.
Natomiast dobre jest to, że zeszłotygodniowy oprysk "2 w 1" znacznie zmniejszył inwazje mączniaka na azaliach. Dziś poprawiłam Ridomilem Gold - i dwie godziny później oczywiście spadł krótki, lecz ulewny deszcz. :jeez: Może coś tam zadziała...
Lilie jeszcze mało co kwitną - tylko azjatki, lokatorki donic w poprzednim roku.





Również prawie wszystkie powojniki zakwitły
Moonlight





Niestrudzony Voluceau



O tym nabieram przekonania, ze to Jackmanii



Pięknie kwitnie Mme Julia Corravon



Startuje bylinowa Alionushka - w tym roku wyłazi przez deski tarasu, a to ponad 3 m :eek3:



Tak się wspina po Flammentanz





Wszystko nadzoruje z góry Cytrus :happy:



Nadal można cieszyć się ostróżkami







i różami; New Dawn przechodzi przez szczyt kwitnienia



Golden Jubilee ma jeszcze kilka pączków



Duftfestival- "odszkodowanie" od Floribundy :)



Elfe - pod środkową podporą, miedzy czerwonymi Flammentanz i Amadeus



Niestety, jutro wracam do miasta, mój wiejski ogród znowu zostawię na dłużej...
Ostatnio zmieniany: 08 Lip 2017 22:24 przez Łatka.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alina-277, wiosna19-58, tilia66, grula, CHI

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 09 Lip 2017 10:51 #554008

  • Agusiek
  • Agusiek's Avatar
  • Offline
  • Gold Boarder
  • Posty: 196
  • Otrzymane dziękuję: 182
Łatko , jak Ci zazdroszczę tego deszczu !!! U nas suchoty niesamowite :(
Warzywnik podlewam ,a kwiatom na razie wystarcza to co jest....
Busz u Ciebie niesamowity ,powinnyśmy się nazywać buszmenki :)
Ogród wśród jabłoni

Pozdrawiam Agusiek

Moderatorzy: Adasiowa, Dorota15
Wygenerowano w 0.170 sekundy
Zasilane przez: Kunena Forum