TEMAT: Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 05 Sie 2017 07:53 #559060

  • tilia66
  • tilia66's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 1462
  • Otrzymane dziękuję: 1571
Tiary to ja tam nie widzę ale ośmiornicę pod parasolką owszem ;) , ładny, taki inny.
Alionushka co roku mnie zadziwia ilością wytwarzanej zieleniny i kwiatów, bardzo ją lubię, z bylinowych mam jeszcze Cassandrę, może nie ma spektakularnych kwiatów, ale ze względu na zapach ma stałą miejscówkę u mnie.
Moje wszystkie lilie już przycięte, biały ostaniec tylko kwitnie.
Przerażająco wyglądają te uszkodzenia, co to może być :eek3:
Miłego weekendu Aniu :bye:
Zielonajagoda w ogrodzie.

Pozdrawiam Iwona.
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka


Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 05 Sie 2017 21:26 #559122

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 3662
  • Otrzymane dziękuję: 4803
tilia66 wrote:
Tiary to ja tam nie widzę ale ośmiornicę pod parasolką owszem ;)

Dobre, Iwonko :P
Na Tiarę polowałam już ze trzy lata - a teraz wygląda na to, ze się u mnie rozgościła.
Obiecane zdjęcia mojego "najmłodszego dziecka" - climber Kordesa Rosanna





Co mnie jeszcze cieszy? Jedna z moich "wiejskich" ogrodówek kwitnie bez żadnego wspomagania w przepięknym kolorze (druga wcale nie kwitnie, mimo że ma sporo młodych pędów nie od ziemi, a od zeszłorocznych gałązek, chyba muszę ją przesadzić)



Zaczynają też kwitnąć malwy - po przesadzeniu bez rdzy, przynajmniej dotąd.



Ostatnio zmieniany: 13 Sie 2017 22:05 przez Łatka.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alina-277, Dorota15, grula

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 08 Sie 2017 13:30 #559526

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 3662
  • Otrzymane dziękuję: 4803
Na półtora dnia wpadłam do miasta - oczywiście, znowu nie wiadomo, w co łapy najpierw włożyć. Choć już nie tak dramatycznie, jak to było w lipcu ;) . Najgorzej, że hortensje trochę zbidzone, przywiędłe, dziś całe rano lałam im wodę na zapas. Za to dalie rozkręciły się na całego.











Zdjęcie tej jest krzywe - kwiaty na wysokości >180 cm, musiałam podnieść aparat w wyciągniętych rekach i "zdejmować" na ślepo ;)

Za tę wiadomość podziękował(a): Alina-277, Dorota15, tilia66, grula

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 08 Sie 2017 14:17 #559528

  • Kasionek
  • Kasionek's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 1869
  • Otrzymane dziękuję: 1317
Aniu dalie śliczne.Powiedź a ta druga na zdjęciu to ona jest niebieska ? czy tak moje oczy mnie oszukują ?
Ja niestety swoje kłącza zamroziłam w piwnicy :mad2: Szukam jakiś fajnych niskich a jak można byłoby zostawić je w gruncie na zimę to byłby idealne :whistle: wiem, wiem niestety wykopywać trzeba...
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 08 Sie 2017 18:34 #559555

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 3662
  • Otrzymane dziękuję: 4803
Kasionek wrote:
ta druga na zdjęciu to ona jest niebieska ? czy tak moje oczy mnie oszukują ?
Kasiu, nie Twoje oczy - tylko elektronika być może. ;)
Ta dalia nazywa się Cassis Sorbet i jest w kolorze sorbetu z czarnej porzeczki właśnie. No, z kroplą śmietanki :P
Gdybyż to były dalie prawdziwie niebieskie! Pewnie cały ogród byłby zadaliowany - choć i tak zapadłam na zarazę daliową ze trzy lata temu.
Na razie w kwestii błękitu zadowalam się tym - najniebieściejszym z niebieskich.





Też mam problem logistyczny z przechowywaniem - zabieram małżonkowi miejsce w piwnicy na wino. W końcu szlachetne trunki też powinny mieć ciemno i lekko ponad zero :rotfl1:
W tej chwili kwitna jeszcze takie:
Kennemerland



Arabian Night (elektronika znowu swoje, ona jest bardzo, bardzo ciemno bordowa - jak dobry Pinot Noir pod światło)



i w doniczce na tarasie taka - chyba Heathwave

Za tę wiadomość podziękował(a): Alina-277, Dorota15, grula, Kasionek

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 12 Sie 2017 18:18 #560135

  • parano-ja
  • parano-ja's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 856
  • Otrzymane dziękuję: 125
Aniu ta niebieska hortensja to rzeczywiście bukietowka ?. Jestem zachwycona, jest przepiękna.
Pozdrawiam
Anka
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 12 Sie 2017 18:41 #560140

  • sierika
  • sierika's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Natury nie oszukasz,czyli moje dojrzewanie do eko
  • Posty: 3602
  • Otrzymane dziękuję: 2870
U Ciebie kolory dominują jak zwykle, w końcu lato chociaż dopieka nam słońcem albo deszczem, zależy gdzie kto mieszka, za to malwy bez rdzy to ewenement.... :woohoo: sporo ich wyrosło na rabacie ale rdza żre, skubię listki i tyle, jednak urodę to odbiera....jak je zaczarowałaś :whistle:
Za tę wiadomość podziękował(a): grula, Łatka

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 12 Sie 2017 21:14 #560163

  • grula
  • grula's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 331
  • Otrzymane dziękuję: 603
Aniu,cudne Twoje kwiatowisko!Tak sobie zajrzałam do Ciebie ,oczy i duszę nacieszyć i jestem w pełni kontenta :hearts: Dziś wpadłam w moje chaszcze i stwierdziłam,że nie daję rady...Decyzja podjęta...likwidacja skarpy przy oczku i zmniejszenie kolejnej rabaty :( Wakacyjne przyjemności i moje ciągłe niedomagania wybitnie nie służą moim ogrodom ;)Pozdrowionka!
Beata...a Grula ,to mój kot:)
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 12 Sie 2017 21:37 #560171

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 3662
  • Otrzymane dziękuję: 4803
Aniu- Para-noja, nie wiem, o jaka hortensję Ci chodzi, ale z pewnością nie jest bukietówką, po prostu w mieście mam same ogrodowe, na wsi jedna bukietową, białą, dostaną jako prezent. Bukietowe zupełnie do mnie nie przemawiają, w przeciwieństwie do ogrodowych, w tym niebieskich w szczególności. Jak zauważyła Ewa- Sierika, u mnie musi być mocno kolorowo, krzak kwitnący zielonkawo czy brudnoróżowo to dla mnie błeee, strata miejsca, taki mam gust jarmarczny ;)
Ewuniu, nic nie czarowałam, wsadziłam malwy w podłe warunki, gruboziarnista zwietrzelina, w dodatku rabatka nachylona, woda się nie utrzymuje nic a nic. Pewnie grzybom tam nie po drodze, grzyb lubi mokro ;)
Nawiasem, trochę się przedwcześnie pochwaliłam, dziś odkryłam drobne kropki rdzy na najniższych listkach. No cóż, będę patrzeć na kwiaty na górze pędów :happy:
Siedzę na wsi, ale ogrodem się szczęśliwie zajmuję niewiele albo nic, podlało się z góry (dzięki, Szefie :thanks: ), mam bardzo miłych Gości, niektórym znanych :P , oddaję się rozrywkom typu termy, wycieczki górskie itepe. Nie bacząc na moje zaniechania rozkwitają kolejne lilie, i to tak, że jak wiadomo "nawet król Salomon w całym swoim przepychu nie był ubrany jak jedna z nich" (jeden z moich ulubionych cytatów biblijnych, nota bene :) )

Lilia orientalna Salmon Star







Lilie orientalne rozpoznane przez Elizę 52 jako Bernini





Lilie orientalne Rialto







Lilie tygrysie Flore Pleno



No i coś niebieskiego :lev: - goryczki trojeściowe

Ostatnio zmieniany: 12 Sie 2017 21:39 przez Łatka.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alina-277, sierika, Dorota15, grula, CHI

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 13 Sie 2017 08:56 #560206

  • CHI
  • CHI's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 702
  • Otrzymane dziękuję: 1219
Aniu przepiękne :thanks:

Do kiedy jesteś w Karkonoszach?

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 13 Sie 2017 18:38 #560290

  • parano-ja
  • parano-ja's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 856
  • Otrzymane dziękuję: 125
Napisałaś "Jedna z moich "wiejskich" bukietówek kwitnie bez żadnego wspomagania w przepięknym kolorze (druga wcale nie kwitnie, mimo że ma sporo młodych pędów nie od ziemi, a od zeszłorocznych gałązek, chyba muszę ją przesadzić)"
Myślalam .że to o tej niebieskiej poniżej i trochę zwątpiłam. :)
Pozdrawiam
Anka
Ostatnio zmieniany: 13 Sie 2017 18:39 przez parano-ja.
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 13 Sie 2017 22:11 #560326

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 3662
  • Otrzymane dziękuję: 4803
Z tą hortensją to oczywiście było przejęzyczenie, przepraszam, już poprawiłam, by nikogo więcej nie przyprawić o konfuzję :oops:

Małgosiu - wysłałam Ci PW. Dzięki za miłe słowa.

Beato, jasne, ze brać na siebie więcej, niż jesteśmy w stanie zrobić nie wariując, jest wysoce nierozsądne. Im dłużej jestem na tym ponoć najlepszym ze światów, tym bardziej pragnę jednego: żyć sobie niespiesznie, smakować widoki, dźwięki, zapachy - póki jeszcze mogę. A "być" (również w ogrodzie) jest nieporównanie ważniejsze, niż "mieć" (nawet w ogrodzie :wink2: ).
Cóż nam z wspaniałych nawet kwiatów, jeśli nie mamy czasu, sił, ochoty w końcu - spokojnie stać przy nich, patrzeć, wąchać...
Ostatnio zmieniany: 13 Sie 2017 22:31 przez Łatka.
Za tę wiadomość podziękował(a): gosiap32, grula

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 14 Sie 2017 14:31 #560388

  • grula
  • grula's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 331
  • Otrzymane dziękuję: 603
Aniu,pięknie i trafnie to ujęłaś.Dojrzewam powoli do tych zmian...poczułam się ostatnio niewolnicą swoich ogrodów ,a to sygnał alarmowy!Rodzinka i Przyjaciele już ładnych parę lat temu widzieli to,co ja odczuwam teraz ,ale nie chciałam tego słyszeć :crazy: W końcu nawłoć rośnie wszędzie i ja nie muszę jej mieć ;) Dziś M.podszedł do niej z siekierą...hmmm ...mam teraz ładny i okazały bukiet :P Jutro będzie zdobił stół na powitanie Gości :lol: Tobie też życzę miłego świętowania! :dance:
Beata...a Grula ,to mój kot:)
Ostatnio zmieniany: 14 Sie 2017 14:38 przez grula.
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 19 Sie 2017 18:22 #561075

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 3662
  • Otrzymane dziękuję: 4803
grula wrote:
...poczułam się ostatnio niewolnicą swoich ogrodów

No więc właśnie, Beato - przynajmniej jeśli idzie o mnie, za skarby świata nie chcę być "niewolnicą", staram się samej sobie dawać po łapach, pytając: czy to rzeczywiście potrzebne? Czy - nawet jeśli pięknie wygląda - sprawi mi radość "chodzenie" koło tego, bo wiadomo, wszystko wymaga naszego starania, a istoty żywe to już w ogóle...A jedenaste przykazanie brzmi: nie dasz się zwariować ;)
Pewnie dlatego, że mam taki stosunek do jakże szybko skracającego się życia, stawiam na "bezobsługowe" rośliny cebulowe, róż długo nie miałam żadnych, a te, które mam, muszą sobie radzić przy mojej minimalnej pomocy.
Tym niemniej właśnie powtarzają kwitnienie - te w mieście; nie jest to wiosenne szaleństwo, kwitną sobie "slow", rozsądnie oszczędzając siły - coś jak ja :P
Golden Showers





Flora Danica - ulubiona wielkokwiatowa





Antike - musiałam użyć zoomu, ma kwiaty na wysokości 2, :woohoo:



Red Leonardo - chyba najobficiej powtarza



Soraya :hearts:



Autumn Sunset - ma teraz jakieś strasznie wiotkie łodyżki z kwiatami, muszę ją dobrze dokarmić wiosną



Folklore pobita przez deszcz





Mój faworyt - Jude the Obscure, kuleczki różanych perfum w atłasowym opakowaniu







A Pashmina wcale nie pachnie - i na zdjęciach wygląda o niebo ciekawiej, niż w "realu"







Czy ktoś ma Pashminę? Co sądzicie o przetrzymaniu jej przez zimę w donicy?
Doprawdy, nie pasuje mi nigdzie w gruncie...
Za tę wiadomość podziękował(a): Alina-277, Dorota15, grula, CHI

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 19 Sie 2017 18:51 #561077

  • tilia66
  • tilia66's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 1462
  • Otrzymane dziękuję: 1571
:bye:
Pashmina jest zdecydowanie przereklamowana jak dla mnie, owszem jest urocza, ale nieodporna na warunki atmosferyczne, zaraz jekieś kropki na płatkach dostaje. U mnie rosła trzy lata w donicy zanim ją wsadziłam do gruntu, ale czy specjalnie wykopana na zimę do donicy przetrwa to nie wiem. Ja też nie mam na nią pomysłu i tak se rośnie...bo rośnie ;)
Zielonajagoda w ogrodzie.

Pozdrawiam Iwona.
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka, CHI

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 23 Sie 2017 15:29 #561675

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 3662
  • Otrzymane dziękuję: 4803
Iwonko, moja Pashmina właśnie od początku rośnie w takiej sobie doniczce na tarasie. Nie wiem - może wsadzą ją tuż przy zejściu z tarasowych schodów - bo boję się, że przemarznie zimą... :crazy:
Jestem na wsi - tylko na kilka dni; teraz przerwa zapewne będzie dłuuuuuga, o ile wszystko pójdzie po mojej myśli. Może do października...
Zapewne nie doczekam się widoku innych dalii (no, chyba, że wrzesień będzie bez przymrozków); kwitnie tylko jedna,za to wspaniała


Generalnie - zaczynam wątpić w sens sadzenia dalii tutaj :think: Posadzone wszystkie w połowie maja - niektóre są jeszcze malutkie...
Za to magnolie - jakoś sobie radzą. Magnolia George Henry Kern powtarza nawet kwitnienie



Róże takoż powoli zabierają się do powtarzania - jedne ambitniej, jak moja ulubiona New Dawn (właściwie kwitnąca bez przerwy)



innne - nieśmiało, jak róża Austina Golden Jubilee



i róża Kordesa Nadia Renaissance






Królowymi sierpnia w górach są niewątpliwie lilie; teraz uwaga, osoby wrażliwe! Nastąpi seria zdjęć, po których Ci, co im lilie przekwitły, mogą się poczuć lekko zawistni :rotfl1:

Lilie orientalne Muscadet i Rialto




Muscadet solo



Rialto solo



Salmon Star



Willeke Alberti - bardzo późno sadzony, chyba w maju - dopiero się rozwinął





NN podejrzewany o bycie Berninim



To wszystko orientalne; a poniżej kompletny barok w moim ogrodzie - lilia tygrysia Flore Pleno



I tak zwany widok ogólny ;)



Jest nawet słonecznie, ale nocą bardzo chłodno, to samo rano, coraz częściej spoglądam w stronę kominka - i zapasów drewna. Z jednej strony miłą jest mi myśl, że zasadniczy urlop jeszcze przede mną (liczę na cieplutką morską wodę) - z drugiej - jakoś żal, że wrócę tu jesienią... rozdwojenie jaźni, ot co. :crazy:
Ostatnio zmieniany: 23 Sie 2017 15:34 przez Łatka.
Za tę wiadomość podziękował(a): Dorota15, tilia66, grula, CHI

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 23 Sie 2017 21:25 #561723

  • Dorota15
  • Dorota15's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 2723
  • Otrzymane dziękuję: 2178
Aniu widzę, że od mojego wyjazdu rośliny podrosły ... a minęło zaledwie kilka dni :woohoo:
Nawet dalia się rozwinęła.
Jeszcze mam żywo w pamięci obraz Twoich lilii i ich zapach powalający szczególnie wieczorem.

Wiesz jak odpoczęłam i nabrałam energii do pracy w ogrodzie :hearts: Bardzo ale to bardzo Ci za to dziękuję :hug: :hug: :hug:

Nowy nabytek czyli jeżówka dotarła bez uszczerbku ale jeszcze nie posadzona. Choć miejsca wiele to wpasować coraz trudniej.

Pozdrowienia dla Małżonka :bye:
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 23 Sie 2017 21:27 #561724

  • Kerstin2309
  • Kerstin2309's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Hoya - moja miłość.
  • Posty: 6447
  • Otrzymane dziękuję: 2021
Wiesz co Aniu, jak wchodzę do Ciebie, to zaczynam lubić ubarwienia roślin których normalnie bym nie lubiła. Jak ty to robisz?
Pozdrawiam. Dobrego dnia.
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka

Moderatorzy: Adasiowa, Dorota15
Wygenerowano w 0.269 sekundy
Zasilane przez: Kunena Forum