TEMAT: Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 11 Cze 2017 23:57 #547867

  • Makowalka
  • Makowalka's Avatar
  • Offline
  • Senior Boarder
  • Posty: 51
  • Otrzymane dziękuję: 33
Możesz też wybrać psa "pomarańczowego" z niebieskimi oczami, dwa w jednym (szpicowaty "północnik" ;) ).
Napisałaś niedawno :
A serio, powiem Ci Edytko - widziałam Twoje azalie, to są naprawdę wierne i kochane rośliny, tolerancyjne, odporniejsze, barwniejsze, nie potrzebują tyle miejsca - w dodatku oszałamiająco pachną. Przynajmniej wielkokwiatowe. Chyba będę szła w tę stronę. Teraz szukam odmian o pełnych kwiatach - marzy mi się kilka.
Parę dni temu koleżanka przesłała mi zdjęcia ze swojej wizyty w arboretum w Rogowie, a na nich azalie wysokie na "dwie koleżanki" i "szerokie na trzy wysokości koleżanki". No ja wiem, że pewnie tam rosną pięćdziesiąt lat, ale na swoją osobistą kompozycję azaliową zaczęłam patrzeć z niepokojem. No tak, co mnie odchodzi, że wnuki będą powątpiewać w rozsądek babki(kto sadzi takie krzaczory na pierwszym planie?). Strach się bać...to przyczajone potwory usypiające czujność ogrodnika obłędnym zapachem.
Magda
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka


Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 12 Cze 2017 05:29 #547874

  • słowikowo
  • słowikowo's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 660
  • Otrzymane dziękuję: 1016
Aniu , Aniu ,,,, gna ten Twój ogród piorunem do lata . Ja nie nadążam :wink2:
U Ciebie już kwitną lilie ? zaczyna się następne szaleństwo , bardzo pozytywne szaleństwo acz kwasoluby jeszcze w oczach mam . Ależ one CI dały popis :eek3: :eek3: :eek3:
W powojnikach też tego uwiądu się boje , bo to przychodzi tak z niespodziewanie .
Człowiek czeka na kwitnienie tuż , tuż ... a tu przychodzi ta zaraza i :cry2:
Wczesną wiosną sypnęłam Nadmanganianem ale może jeszcze teraz zastosuje ( dzięki za przypomnienie )
Pogoda sprzyja , kwiatki szaleją
Aniu taki czerwiec mógłby mi trwać i trwać :dance:
Miłego ogrodowania :) :bye:
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 12 Cze 2017 19:06 #548006

  • Aszka
  • Aszka's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 2330
  • Otrzymane dziękuję: 2054
Napatrzyłam się...u Ciebie wszystko wielgachne, dorodne :thanks:
Ech, idę oglądać Grę o Tron bo zaczynam mieć wyrzuty ;)

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 12 Cze 2017 19:37 #548024

  • lucysia
  • lucysia's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Cogito ergo sum
  • Posty: 1748
  • Otrzymane dziękuję: 1909
Kochana ślicznie,kolorowo,bogato,ciekawie. :flower2: :flower2: :flower2:
U mnie w warzywniku zawsze najbardziej pachnie.
Polecam ci kozłka lekarskiego. Fakt,niebieski nie jest,ale jak paaaachnie.Jak reflektujesz pozbieram nasiona.Zdjęcie u mnie właśnie dziś zamieściłam.I sam się wysiewa.Ideał.
Kobieta z miasta ,która nie widzi świata poza wsią.
…………………………………………………………………………………………
kosmetykinaturalnelucysi.blogspot.com
…………………………………………………………………………………………
forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/3...26398-ogrodek-lucysi
…………………………………………………………………………………………
Ostatnio zmieniany: 12 Cze 2017 19:41 przez lucysia.

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 13 Cze 2017 10:17 #548133

  • piku
  • piku's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 6366
  • Otrzymane dziękuję: 5030
Łatka wrote:

A ponieważ niestety nie ma niebieskich psów - kolor drugiego wyboru to pomarańczowy :happy:

A doberman błękitny :woohoo:
pozdrawiam - Wiesia :bye:


"Rośliny są jak ludzie, potrzebują miłości, ale i ludzie są jak rośliny, pozbawieni miłości więdną."

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 13 Cze 2017 23:19 #548304

  • Margo2
  • Margo2's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 3553
  • Otrzymane dziękuję: 1551
Nadrobiłam zaległości.
Niesamowite rodki
Czy moje będa tak wyglądały, czy się przyjmą w ogóle?
Ja tam lubię taki tym ogrodu
Sama mam taki.

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 13 Cze 2017 23:27 #548305

  • Dorka
  • Dorka's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Błądzę we mgle...
  • Posty: 2618
  • Otrzymane dziękuję: 3247
Tak to jest z roślinoholikami, jak przejść obok centrum ogrodniczego i nie wejść?
:lol: Dobrze, że nie trzeba wychodzić na grupę wsparcia, wstarczy zalogować się na forum.
Za tę wiadomość podziękował(a): CHI

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 18 Cze 2017 23:34 #549379

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 3672
  • Otrzymane dziękuję: 4814
Magdo, nie mogę wybrać szpica - wsiąkłam w gończe z kretesem; miłość jest ślepa
Makowalka wrote:
azalie wysokie na "dwie koleżanki" i "szerokie na trzy wysokości koleżanki" Strach się bać...to przyczajone potwory usypiające czujność ogrodnika obłędnym zapachem.
Ja bym bardzo chciała, by za mojego życia wyrosły mi takie "potwory"; ale musiałabym dociągnąć do wieku Matuzalema :teach:

Wiesiu, jak miło! :hug:
Wiem, wiem - są te wszystkie "blue merle", "blue" - ale one przecież są szarawe, zwyczajnie szarawe :crazy:

Lucysiu - kozłka lekarskiego, czyli walerianę, mam na karkonoskich łąkach w każdej ilości, dzięki.

Małgosiu _Margodzięki za miłe słowa - cóż, nie mam specjalnie wyboru, innego ogrodu nie dałabym rady utrzymać.
Różaneczniki są wrażliwe tylko w dziecięctwie - życzę Ci, by Twoje szybko przeszły do kwitnącej młodości.

Olu, Dorko - :hug:

Co prawda większość długiego weekendu spędziłam aż w Lublinie - ale wracając zahaczyłam o Karkonosze.
Rododendrony - niestety, ich chwała przeminęła, kwitną pojedynczymi kwiatuszkami, tylko Libretto jeszcze jako tako.



Reszta - smętnie wiszące kwiatostany, trzeba będzie powoli je skubać - przynajmniej u "maluchów" i "średniaków". Bo te wielkie - nie ma takiej opcji, drabina na pochyłym stoku nie ustoi :unsure: . Maluchy trzeba będzie też oczyścić z wybujałych traw... wszystko w najbliższej przyszłości.
Miejsce różaneczników powoli zajmują róże...

Constance Spry - moja ulubienica, mimo że różowa. Ten zapach!







Na razie więcej pączków, niż rozwiniętych kwiatów



Flammentanz - potwór wyłażący na taras







Po drugiej stronie tarasu - też czerwony, lecz młody Amadeus; kwiaty mają szlachetny kształt.







W blokach startowych - Chippendale; zeszłoroczniak, nikczemnego wzrostu na razie



To białe koło Amadeusza to ostatnie kwiaty Guernsey Cream



Z powojników - kwitnie też Voluceau



i The President - ale nie nachalnie; cztery kwiatki



Za to królują naparstnice; samosiejki, mutujące, w wszystkich kolorach od bieli po róż i głęboka purpurę.









Spędziłam kilka godzin, lekko ingerując w wyrosły busz- oczywiście mówię tylko o ogródeczku koło domku - w łąkę nie ingeruję, poza uwalnianiem młodych różaneczników. Niestety, musiałam też podwiązywać, prostować, zawiązywać "upadłe piękności"... wiatr i deszcz zrobiły swoje. Ucierpiały zwłaszcza ostróżki



... serce boli... Pacific Dark Blue Black Bee



Galahad





Małgosiu CHI - jeśli tu zaglądasz: zakwitła moja glicynia, tak późno startująca - Amethyst Falls. Powiedziałabym, że wodospad skromniutki - dwa kwiatki :lol:





Dobrego tygodnia wszystkim!
Ostatnio zmieniany: 19 Cze 2017 10:12 przez Łatka.
Za tę wiadomość podziękował(a): Dorka, piku, grula, CHI, Makowalka

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 19 Cze 2017 12:10 #549460

  • dala
  • dala's Avatar
  • Online
  • Platinum Boarder
  • Strefa 7a
  • Posty: 4634
  • Otrzymane dziękuję: 3774
Aniu, w Karkonoszach też przekwitły już wszystkie rododendrony? Pytam, bo wczoraj byłam na wycieczce w Czechach, a dokładniej w Karlowej Studance, pięknym uzdrowiskowym miasteczku położonym w niewysokich górach. I ku mojemu zdziwieniu - rododendrony, zresztą piękne i dorodne, były w pełni kwitnienia :eek3:
U mnie dzisiaj piękny, słoneczny dzień; niewiele da się zrobić w ogrodzie - można tylko podziwiać czerwcowy busz i róże :flower2:
Pozdrawiam :bye:
Pozdrawiam i zapraszam do mojego ogrodu!
Ogród Dali '2017
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 20 Cze 2017 07:45 #549605

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 3672
  • Otrzymane dziękuję: 4814
Dalu - po pierwsze, Karlova Studanka to 750 m n.p.m., sprawdziłam. Okolice Pradeda maja specyficzny mikroklimat, śnieg leż tam dłużej, niż gdziekolwiek. Mój domek stoi dokładnie na wysokości 500 m, a to duża różnica. W Karpaczu rododendrony też kwitną. Po drugie, moje najpóźniejsze odmiany (np. Azurro) w tym roku albo pauzują, albo kwitną jednym kwiatkiem.
Nawet na mojej wysokości, nawet niżej - kwitną te stare, poniemieckie matuzalemy, te dziewiętnastowieczne odmiany w starych parkach. Tak czy siak - to już ostatki.
We wrocławskim ogrodzie musiałam się zabrać za róże. Ogoliłam mocno Golden Showers, bo osypały się prawie wszystkie kwiaty. Mam nadzieję, że odpocznie i powtórzy zalew złotem, choć pewnie mniej spektakularnie, niż w maju.
Podcięłam trochę Alchymista - odczepił się od kratki i przywalił biedną Luizę Clements. Tu na powtórkę z kwitnienia przyjdzie czekać rok - dlatego zostawiłam wszystkie kwiaty, nawet lekko hm, przechodzone.
Ktoś ma Alchymista dłużej? Jak go tniecie? Kiedy? Mój wyrasta na niezłego potwora...
Kwitną w najlepsze:

Pashmina w donicy na tarasie - czy myślicie, że przetrwa w ten sposób zimę?







kupiona w OBI jako Winchester Cathedral, z znaczkiem R nawet; słabo rosła w zeszłym roku, przesadziłam na druga stronę domu - i zabrała się. Czy to ta?





Rosomane Janon - widać jej dwa oblicza, to kremowe jest mi bliższe niż rumieńce, jakich nabiera z czasem



Flora Danica - szlachetne pomarańczki



Zeszłoroczne, kupione za grosze w doniczkach miniaturki - wyrastają na całkiem fajne krzaczki; ta podobna bardzo do Elfe



i Elf oryginalny



"W temacie powojników" niestety walczę z uwiądem, dobrze że nie masowym. Jednak wczoraj zniszczyłam mnóstwo kwiatowych pąków, wyplątując część porażoną z Ernst Markham. :placze:
Dobrze, że mój śliczny Anioł nie ulega temu parszystwu





Błękitny Anioł to jeden z moich najstarszych powojników, absolutnie niezawodny.



Raczyła w końcu Mrs. Cholmondalay





Też niezawodna, unikalny kształt i kolor - :hearts:

Dobrze zapowiada się Bagatelle



Nadal trwa festiwal ostróżek - jakże się cieszę, że się zadomowiły!







Z irysów - tylko takie; Blue Magic



Carmen



pierwsze groszki -dzięki, Aniu Adasiowa, za zachętę!



Kent Belle - boje się zapeszyć, ale może się rozgości



Chyba już dawno przekroczyłam limit ilości zdjęć - i cierpliwości odwiedzających, lepiej pójdę z psami... ;)
Ostatnio zmieniany: 20 Cze 2017 14:19 przez Łatka.
Za tę wiadomość podziękował(a): grula, CHI

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 20 Cze 2017 13:00 #549653

  • słowikowo
  • słowikowo's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 660
  • Otrzymane dziękuję: 1016
Zostań , nie odchodź dawaj jeszcze , skoro udaje Ci się rozciągnąć limit , to śmiało go naciągaj...
Ja tak tu fajnie , u Ciebie się relaksuje :dance: po ciężkim wczorajszym dniu .
Ale zaraz zabiorę się za ogrodowanie jak tylko wybije 14
a to już nie daleko .
Przykro mi, że jednak uwiąd nawiedził Twoje nasadzenia , oj przykro :cry2:
Czyżby kalik i Twoja troska to mało ? :think:
Ta Pashmina to hit :woohoo:
Ja piękniejszej róży to chyba nie znam i taką bym nie pogardziła , o nie .
Z braku miejsca , posadziłabym ją nawet na dłoni :laugh1:
Błękitnego Anioła miałam kiedyś oj szalał , szalał ... aż się wyszalał i odleciał :cry2:
i nic dziwnego ,bo wtedy nie miałam tej wiedzy , co teraz i posadziłam go w takie dziadowskie warunki , które potem odkryłam ( suchy piach ) :jeez: że ho ,ho ...
a mimo to kilka lat w tym piachu szalał .
Jakim cudem ? to nie wiem ale to świadczy o jego silnej woli życia , twardziel no sama widzisz , jak u Ciebie daje :woohoo:
Chyba znów go sobie zafunduje

Tak , teraz ostróżki mają swoje pięć minut . Oby tylko nie było huraganów
bo w radiu zasłynęłam , że coś w moje strony nadciąga

Pozdrawiam :bye:
Ostatnio zmieniany: 20 Cze 2017 13:04 przez słowikowo.
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 20 Cze 2017 15:00 #549679

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 3672
  • Otrzymane dziękuję: 4814
Ela - Ty mnie nie prowokuj, zobacz. co narobiłaś :rotfl1:





Moja Soraya kochana - kwitnie nieprzerwanie, choć nie tak obficie, jak taki Alchymist; jedyna wada - podatność na czarną plamistość. I tu się nie zgodzę z Aliną-Hiacyntą. U mnie preparat 2 w 1 dobrze zdaje egzamin - szkodniki i choroby często są diabelskim kręgiem, jedno powoduje drugie - i odwrotnie.
Lustige - naprawdę wesoła róża, godna swego imienia





Metanoia - jeszcze malutka, lecz :hearts:



Pashmina jest, Elu, wdzięczna - ale różowa :lol: , nie bardzo pasuje do innych moich kolczatek, dlatego rośnie na tarasie. Na wieś też się raczej nie nadaje, bo podobno zmarzluch z niej.

No zobacz - kocham płomienie












(taki Lolypop zabłąkuje się tylko przypadkiem ;) )



... i wodę...





(czy ktoś może mi, sklerotyczce przypomnieć, co sobie kupiłam?)





Martagony przeszły już przez apogeum kwitnienia, dziś pościnałam Fairy Morning; Claude Shride kwitną nadal, Arabian Night, Sunny Morning i teraz ten pomarańczek, Tsing.

Podobno psom upał szkodzi :happy:




Ostatnio zmieniany: 20 Cze 2017 15:02 przez Łatka.
Za tę wiadomość podziękował(a): grula

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 20 Cze 2017 15:13 #549685

  • Dorka
  • Dorka's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Błądzę we mgle...
  • Posty: 2618
  • Otrzymane dziękuję: 3247
Może to jakiś chaber?

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 21 Cze 2017 14:48 #549920

  • piku
  • piku's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 6366
  • Otrzymane dziękuję: 5030
Chyba raczej kupidynek :think:
pozdrawiam - Wiesia :bye:


"Rośliny są jak ludzie, potrzebują miłości, ale i ludzie są jak rośliny, pozbawieni miłości więdną."
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 26 Cze 2017 00:19 #550874

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 3672
  • Otrzymane dziękuję: 4814
Tak, Wiesiu, to kupidynek! Eureka! I dzięki :hug:
Kupidynek błękitny, lecz malutki. Dziś proponuję Wielki Błękit :lev:




Serrata - bezimienna; ogrodówki próbuję kupować z danymi osobowymi ;)
Pierwsza zakwitła Bavaria



Tę kupiłam kwitnącą; no po prostu nie umiałam przejśc obojętnie :oops: . Curly Sparkle Blue





mój związek z ostróżkami do niedawna należał do bardzo trudnych - groził rozwodem w każdej chwili. Na wsi jeszcze, jeszcze - udało mi się dochować solidnej kępy, choć notorycznie łamanej przez już to majowy śnieg, już to czerwcowe burze z wichurami. Ale w mieście - kupowane w marketach sadzonki okazywały się towarem jednorazowego użytku :jeez: Dopiero w ubiegłym roku , wybuliwszy adekwatną kwotę, weszłam w posiadanie takich okazów:



















Nie żałuję ani grosza - żałuję, że gdy około 3 godziny po rozpoczęciu przedsprzedaży otworzyłam stronę - części odmian już nie było :placze:
Ostatnio zmieniany: 26 Cze 2017 00:20 przez Łatka.
Za tę wiadomość podziękował(a): piku, słowikowo, dordar

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 26 Cze 2017 00:40 #550876

  • słowikowo
  • słowikowo's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 660
  • Otrzymane dziękuję: 1016
Aniu , ostróżki kupowałaś u Adriana w FuchsiaHybrida.pl ?
przyznaj mi się tu , bez bicia :rotfl1: :rotfl1: :rotfl1:
Tą , co kupiłaś kwitnącą bajerancka jest i chwała że się skusiłaś na nią
bo szkoda by było
a tak to buzia uśmiechnięta :dance:
Bavaria i u mnie się szykuje . Śliczna ta hortka i cieszę się , że też ją mam
Masz ją w donicy ? bo podobno z zimowaniem to czeka nas wyższa szkołą jazdy
Chociaż moja i tak do garażu pójdzie bo mam ją w donicy
Dobrej Nocy :hug:
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 26 Cze 2017 22:15 #551097

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 3672
  • Otrzymane dziękuję: 4814
słowikowo wrote:
Aniu , ostróżki kupowałaś u Adriana w FuchsiaHybrida.pl ?
przyznaj mi się tu , bez bicia :rotfl1: :rotfl1: :rotfl1:
Przyznaję się bez bicia, Wszechwiedząca Elżbieto ;)
Było niebiesko - teraz różowo. A przynajmniej - różano.

Rosomane Janon ma ślicznie zbudowane kwiaty - takie regularne okółki płatków



Raczej nie kupuję wielkokwiatowych - ale jest kilka wyjątków (głównie przez pomyłkę :oops: ). Ta NN ma kwiaty w pełni usprawiedliwiające nazwę grupy - położyłam pierścionek dla porównania.





Za to ta NN - jest maleńka, a kwiaty też spore, kolor - dla mnie :hearts:; i jak zbudowane kwiaty!



Mój najnowszy nabytek, łup z podróży na wschód (Polski), że tak powiem. Austinka Lady of Shalot. Ta nie tylko kwitnie mimo przesadzania, transportu nie wspominając - sadzonka ma wielkość XXL





Jak dla mnie - w porównaniu z śniadymi, rumianymi pięknościami, Pashmina wypada... bladawo. Jak wiele celebrytek - na zdjęciu znacznie efektowniejsza, niż w oryginale :lol: . Kwiaty po prostu... małe. Może gdy wyprodukuje ich masę - będą robić lepsze wrażenie.



I jeszcze troszke liliowo.

Pearl Carolina - debiut tej wiosny, jestem pod wrażeniem.





Jej siostra, Peral Jessica, nie popisuje się natomiast. Przynajmniej ta pierwsza - połowa pąków opadła, reszta kwiatów zdefasonowana :jeez:



Mam inwazje malutkich azjatek. Po jednym kwiatku to ma - pokłada się na wątłych łodyżkach. Co najśmieszniejsze, zupełnie nie przypominam sobie, bym je sadziła. Chyba że miewam momenty pomroczności jasnej ;) Albo - TO wyrosło z zamawianych cebul poważnych odmian :mad2:









Drzewiaste też jednak powolutku, powolutku...
Miss Feya



...do startu gotowi...

Za tę wiadomość podziękował(a): słowikowo, dordar

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 26 Cze 2017 22:40 #551105

  • słowikowo
  • słowikowo's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 660
  • Otrzymane dziękuję: 1016
Łatka wrote:
Przyznaję się bez bicia, Wszechwiedząca Elżbieto ;)
:rotfl1: :rotfl1: :rotfl1: :rotfl1: wszechwiedząca
Wiosną obiecałam nic nie kupować ale tam chyba pójdę , po Twoich śladach :laugh1:

Aniu Pearl Carolina u mnie po zimie odleciała całkowicie :cry2:
A twoja nówka ? czy już zimowała ?
Obawiam się że Twoje przypuszczenia są słuszne :(
Zamiast to wysłali to
Ale nie zamartwiaj się i azjatki fajne :hearts: oczywiście jak zdrowe
A Pashmina też Cie zauroczy tylko daj jej trochę czasu .
Pozdrawiam :)
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka

Moderatorzy: Adasiowa, Dorota15
Wygenerowano w 0.290 sekundy
Zasilane przez: Kunena Forum