Uwaga, uwaga... jeśli kogoś pominę... wybaczcie

Te posty pod spodem... pod odpowiedzią, to za krótka "ściąga"... zatem jadę na dwie zakładki
Magda... po śniegu dziś zostało wspomnienie... i lepkie błocko, zasilane przez mżawkę... mrozu raczej nie będzie, ale wiosna też się nie spieszy...
Heliotropy w końcu wyszły... z lodówki?
Marta... iryski? A wiesz... że nie wiem? Co roku dosadzam... wiec nie zwróciłam uwagi...
Wydmuszek nie robię... mam za silne łapki
Iza... oczko... zamknięte...
Dmuszek się na trawnik nie puści... nie ta część ogrodu...
Małgoś... u mnie też jak na dłoni... jeden (nie)wielki zakątek
Mag... co zrobić... sąsiadów się nie wybiera... a pasją zarazić się nie dają
Grażynko... witaj i rozgość się...
Badziewne potrzebuje trochę czasu, ale jak już wystartuje! Po powrocie z dwutygodniowych wakacji, drogę pod łukiem torowaliśmy sobie elektrycznymi nożycami do żywopłotu
Dorota... zazdroszczę takich zakupów... niestety, ja w ciągu dnia pracuję... a takie sadzonkowe babcie i dziadkowie pojawiają się zwykle w godzinach porannych...
Na pewno kupię heliotropy... w tym roku porażka...
Aga... byle do wiosny!
Ula... miło mi!
Siberio... a cóż to za zapędy? Pouczenia jakieś? Pani władzo!

Dziękuję, że wyjaśniłaś za mnie... a jak dorwiesz Pana L. to mu powiedz... ech... sama mu powiem
Celinko... śniegu już też pewnie nie masz... ale niefajnie jest... co?
Jola... to w końcu do nas? Czy do Was? Bo się pogubiłam? Do bikini muszę schudnąć... koniecznie!
Ewo... z bramą to było tak... że w zasadzie te ogródki były wykorzystywane jako garażowiska

Nie uwierzysz, ile wszelakiego badziewia z ziemi wykopałam... żarówki samochodowe, kable, jakieś żelastwo...
Brama dwuskrzydłowa była "zastana"... korzystaliśmy z jednego skrzydła, drugie - zablokowane, stanowiło przęsło ogrodzenia...
M z moim Tatą się wykazali i w pracy zmajstrowali nowe ogrodzenie na front...
Przyjechało w trzech częściach: dwa boki i furtka - i na miejscu zostało dospawane do wcześniej osadzonych słupków...
Spróbuję znaleźć zdjęcia...
Dalu... w Twoim ogrodzie jest tyle cudów, że szkoda miejsca na takie badziewie
Mirko... to fakt... ja moje pnącze ściągam z brzoskwini sąsiada... jak tylko się tam zapędza...
Ewo druga... i ja mam na jutro plany ogrodowe, ale chyba się nie uda

Wprawdzie teraz wygląda słońce, ale na jutro prognozowany jest przelotny opad deszczu ze śniegiem...
Obrazek z serii: "Co mnie kręci, co mnie podnieca" parafrazując Allena