TEMAT: Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 23 Sie 2017 22:53 #561767

  • CHI
  • CHI's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 710
  • Otrzymane dziękuję: 1249
Aniu - nie wiem czy Twój ogród podoba mi się bardziej na zdjęciach czy na żywo :wink4: Ot problem :devil1:
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka


Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 24 Sie 2017 20:53 #561861

  • Margo2
  • Margo2's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 3553
  • Otrzymane dziękuję: 1549
Ja mam Pashminę i jestem z niej bardzo zadowolona
Fakt, że w tym roku pogoda nie jest dla niej
\Ona jest rewelacyjna na upały. Trzeba mieć róże i takie i takie odporne na deszcz.
Masz niesamowite ilości lilii. Chyba musze wiosną zakupić masę cebul, szczególnie tych pachnących
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 25 Sie 2017 13:58 #561943

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 3669
  • Otrzymane dziękuję: 4807
Dorotko , fajnie, że jeżówka dojechała w jednym kawałku, przynajmniej nie mam wyrzutów sumienia, że zwabiłam Cie podstępnie w miejsce pełne pokus i naraziłam na materialne straty.
Domek jest do Twojej dyspozycji - wiesz o tym :hug:

Krysiu, ja nie wiem tak do końca, co masz na myśli - znaczy, lubisz kwiatki niebieskie, złote i czerwone, jak ja - czy tylko lubisz, że ja mam takie? :lol:
No cóż, mam predylekcję do mocno uperfumowanych i wymalowanych kolorowo, przyznaję :rotfl1:

Małgosiu, bardzo jesteś miła, tylko że ja TUTAJ właściwie nie mam czegoś, co można uznać za ogród. Jak wiesz, mam łąkę porośniętą różanecznikami i dwie skromniutkie strużki kwiatków wzdłuż psiego płota. To już prędzej miejskie grządki kwalifikują się do miana "ogród". Może jesienią, albo choć wiosną, będziesz przejeżdżać koło naszej "metropolii"? Teraz nie będę miała sztywnych terminów, a gość w dom... wiadomo.
A na zdjęciach, nawet marnych, wiele rzeczy wygląda korzystniej, to prawda. :happy:
Małgosiu - Margo, szczególne i wielkie dzięki za uwagi o Pashminie :hug:
Może jeszcze moja się hm, rozwinie, nomen omen, jak do tej pory - pasuje do niej uwaga dwa zdania wyżej. W dodatku - ja na lato nie narzekam, jak na Polskę nie było najgorzej, jedyne prawdziwie zimne i mokre dni przeżyłam w Finlandii... Cały lipiec i pół sierpnia ogród (miejski) wymagał ostrego podlewania, we Wrocławiu temperatury wielokrotnie przekroczyły 30 stopni. To jakich warunków wymaga blada piękność, by w pełni okazać swą urodę?
Małgosiu, życie bez lilii byłoby dla mnie o wiele, wiele smutniejsze. Dodatkowo dzięki prowadzeniu tak zwanego "Doppelleben" :lol: , sezon liliowy mam praktycznie od początku czerwca do połowy września. Inwestycje " w temacie liliowym" się opłacają. Nie chcę nikogo nawracać, lecz w mojej prywatnej hierarchii lilie stoją na najwyższym pudle, potem rh, potem...chyba powojniki (choć w tym roku srodze rozczarowują) i cała reszta kolorowego ludku...
Powoli pakuję manele, przygotowuję domek do dłuższej nieobecności.
Za tę wiadomość podziękował(a): Dorota15, CHI

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 27 Sie 2017 21:08 #562302

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 3669
  • Otrzymane dziękuję: 4807
W mieście z lilii pozostały smutne kikuty, ta - Lilium speciosum rubrum - jest najostatniejsza :placze:



Dobrze, że jednak mam te kilka róż, chociaż to bestie drapieżne, atakują, choć chcę dla nich dobrze.
Róża wielkokwiatowa Folklore




Inna wielkokwiatowa - jak z "Godziny pąsowej róży" (czytał ktoś w młodości? elektronika rozjaśnia kolor, niestety)



Pashmina "garnkowa" - troszkę się jakby zabrała, kwitnie na trzech pędach, z boku wypuszcza obiecujący młody.





Moja ślicznotka słoneczna - róża angielska Lady of Shalot





Jednak aktualnym hitem są z pewnością hibiskusy błotne; rozochocona tym, że udało mi się przezimować jeden od dwóch lat, drugi - jedną zimę, dorobiłam się pięciu egzemplarzy. Kwitną trzy:

Sultry Kiss - paczek naprawdę całuśny



My Valentine



i Cherry Cheesecake





Czekam na Midnight Marvel i na Luna Red.
Wadą (dla mnie) tych pięknych roślin jest bardzo późne wychodzenie spod ziemi (MM wylazł w tym roku w połowie czerwca, gdy miałam go za zmarłego) - i odpowiednio późne kwitnienie, we wrześniu najczęściej mam hem, dalsze wakacje.

Wielką radość sprawiła mi też kobea. Z 3-4 rachitycznych sadzonek wyhodowanych na parapecie wyrosły olbrzymie, naprawdę gigantyczne pnącza o niezwykłych kwiatach.



Nawet pąki są arcyciekawe





Kwitnie też tytoń - samosiejka, nie wiadomo skąd.



I fiołeczki - cyklamenki



No i milin; to, co mnie w nim drażni o tej porze, to wcale nie sławetne odrosty korzeniowe, tylko kilogramy zrzucanych kwiatów





Zmiatam z tarasu codziennie pół worka; w dodatku to...dno kielicha? jest okrutnie twarde, a ma przykry zwyczaj spadać na głowy obiadujących przy tarasowym stole - o ile nie wpadnie w talerz ;)

Jeszcze słoneczny akcencik



Dobrego tygodnia wszystkim tu zaglądającym!
Ostatnio zmieniany: 27 Sie 2017 21:11 przez Łatka.
Za tę wiadomość podziękował(a): Dorota15, grula, CHI

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 27 Sie 2017 21:16 #562304

  • sierika
  • sierika's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Natury nie oszukasz,czyli moje dojrzewanie do eko
  • Posty: 3602
  • Otrzymane dziękuję: 2870
Jesli nawet wpadnie do talerza kwiat to nic strasznego :) nawet zgodnie z trendem... :lol:
Masz śliczne róże, energetyczne kolory pobudzaja do działania, hibiskusy zasługują na uwagę, rozmiar kwiatu zapewnia mnóstwo doznań, szkoda tylko, że szybko przekwitają, cóż dobrze, że maja wiele paków i mozna dłużej cieszyć oczy i radować serce. Kobea zawsze zadziwia mnie szalonym przyrostem.... :flower2:
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka, CHI

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 29 Sie 2017 21:16 #562576

  • maciek13
  • maciek13's Avatar
  • Offline
  • Junior Boarder
  • Posty: 31
  • Otrzymane dziękuję: 12
Bardzo ładne masz rośliny:hearts: piękne hibki :-*
Pozdrawiam Maciek ;)
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 30 Sie 2017 11:50 #562647

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 3669
  • Otrzymane dziękuję: 4807
Ewo, staram się otaczać "energetycznymi" kolorami, po pierwsze - potrzebuję tej energii, po drugie - jakoś nie mam gustu do "słowiańskiej smuty". Weź kolory u projektantów włoskich, hiszpańskich - są tam jakieś brudne burasy, rozmyte szarości?
Co do roślin: pewnie, zielone też jest piękne, i to bardzo, lecz zielone z wielkimi, barwnymi plamami - :hearts:
Ja już "nie ten wzrok", by się czołgać do jakiejś roślinki o kwiatku jak trzy główki szpilki. :teach:
Jeżówki - no, te przynajmniej mają rozsądne rozmiary - i w większości rosną wystarczająco wysoko. Są trwałe. Bardzo odporne na suszę (mam taki pomysł: założyć wątek "Rośliny do suchego ogrodu")
Jedyna wada: nie pachną.

Młoda jeżówka Secret Glow



Jeżówka Suprreme Cantaloupe - tak zaczyna



a tak kończy



Kismet Intense Orange -jeżówka superenergetyczna :lol:



Meteor Yellow





Delicious Candy



Ta kępa jeżówek Hot Papaya utrzymuje się od dwóch miesięcy; może nie wygląda za cudnie, bo łodygi sfatygowane deszczami musiałam mocno podwiązać - ale kwiaty są.



i Niestety Nieznane - tym niemniej - ja je lubię :hearts:





oraz botaniczne



Wracając do kolorów: w wątku liliowym powstała dyskusja o kwiatach "czarnych". Mam taka dalię, Arabian Night



Hm, oryginalna.
Gdy byłam młoda, by nie powiedzieć o dziewczynie, że jest brzydka, mówiono "ma oryginalna urodę" ;) Ja zdecydowanie wolę taką:



albo taką



a nawet taką



Co mnie u schyłku lata cieszy najbardziej- dobra kondycja i znaczne podrosnięcie mojego małego cedru himalajskiego



To, co się nieśmiało zza niego wychyla, to róża angielska Princess Margareth i powojnik Ernst Markham - też żywe kolorki tej pary





Koncząc przydługi wpis - moje psy, też kolorowe, ładują akumulatory słoneczne.

Ostatnio zmieniany: 30 Sie 2017 11:51 przez Łatka.
Za tę wiadomość podziękował(a): Dorota15, broja, grula, Kasionek, CHI, zeberka363

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 01 Wrz 2017 10:19 #562929

  • grula
  • grula's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 331
  • Otrzymane dziękuję: 603
Za oknem deszcz,w piekarniku ciasto a w sercu uśmiech, wywołany przez Twoje kwiaty :P Obudziłaś we mnie tęsknotę za kobeą :) Jeżówki ,jak kameleony :silly: Wiesz, moje dalie,posadzone bardzo późno ,urosły w szybkim tempie i też kwitną :bravo: a martwiłam się ,że nic z nich nie będzie :) Pieseczki :hearts: ...Kawa wypita i odkurzacz woła ,czas ruszyć dupeczkę :unsure: Miłego dnia!
Beata...a Grula ,to mój kot:)
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 01 Wrz 2017 15:08 #562956

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 3669
  • Otrzymane dziękuję: 4807
Beatko - jeśli kwiaty spowodowały, że ktoś się uśmiechnął - znaczy, warto było je sadzić, warto pielęgnować. Dzięki za te miłe słowa. :thanks:
I u mnie od rana, a nawet od późnej nocy leje, potem siąpi, potem pada i znowu leje. Najbardziej mokry dzień od co najmniej miesiąca. A tu trzeba wnosić klamoty do samochodu, pakować - a jest to, przynajmniej u nas, zawsze kwadraturą koła, i to niezależnie od wielkości auta :dry: .
O ile Szef na Samej Górze nie zaplanował inaczej, nie będzie nas prawie miesiąc. Dlatego w ostatnim tygodniu jak szalona usiłowałam zgromadzić cebulki, może nie dokładnie, jakie chciałam - ale jakie były już dostępne (w sieci zaczynają wysyłać przeważnie od 4 września), a przedwczoraj i wczoraj znakomita większość powtykałam w ziemię. Przesadziłam też część moich nowych liliowców w miejsce pozyskane po wywaleniu tych zwykłych, rdzawych, rozrastających się od 20 lat. No, może nie całkiem wywaliłam - stoją w kubłach, pojadą na wieś... Tak więc te nowe nasadzenia przynajmniej podlane "siłami natury"
Beato, kobeę widziałam dawno temu, u znajomej - próbowałam zasiać -porażka. Teraz się udało! Niesamowita roślina, prawda? Te pręciki, wygięte jak atakująca kobra :woohoo: . Kolor... jestem tak ciemna, że widząc seledynowe płatki wychylające się z pąka, pomyślałam: ooo, szkoda, że nie fioletowa :happy:
Specjalnie dla Ciebie, Beato.





Dalie to również całkiem niedawny mój fijoł, podobały mi się, ale to wykopywanie... przechowywanie... :dazed: . No cóż, toczę co jesień wojnę podjazdową z moim mężem o miejsce w tak zwanej "winnej piwnicy". Nie wszystkie przeżywają zimę - ale inne nawet się dzielą. To chyba moja ulubiona: Babylon Striped



Jak widać, wszystko strasznie zapłakane; kilka powojników zdążyło otworzyć się, nim wyjadę

Jan Paweł II



Ernst Markham



i Niebieskie Światełka - powojnik wielkokwiatowy Blue Light



Jeden jedyny kwiatuszek Graham Thomas - ale jaki! Rozświetla szary dzień...





A Luna Red nie zdąży się otworzyć; pokazała mi tylko purpurowy język :tongue2:



Nie zdąży też dojrzeć większość pomidorów... addio!



Za to coraz więcej w ogrodzie tego...




"Światem zaczęła rządzić jesień,
Topi go w żółci i czerwieni,
A ja tak pragnę czemu nie wiem,
Uciec pociągiem od jesieni."

No, może nie pociągiem - samochodem - spróbuję na chwilę... Jeśli będę miała tak zwany "dostęp", odezwę się w wątku "podróżniczym". Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających! :flower1:
Ostatnio zmieniany: 01 Wrz 2017 17:28 przez Łatka.
Za tę wiadomość podziękował(a): Dorota15, broja, grula, CHI

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 01 Wrz 2017 20:00 #562995

  • zeberka363
  • zeberka363's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 1457
  • Otrzymane dziękuję: 968
Ależ kolorów u Ciebie Aniu :woohoo:
Mój milin też w końcu w tym roku kwitnie-tak sobie myślę,że chyba w końcu dorósł do tego ;)
mocno początkująca ogrodniczka kochająca piękną przyrodę ;-) zapalona kucharka :-D
pozdrawiam agnieszka
forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/3...6217-ogrodki-zeberki
forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/1...a-parapetach-piszczy

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 17 Wrz 2017 21:16 #565189

  • Margo2
  • Margo2's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 3553
  • Otrzymane dziękuję: 1549
Ja nie mam gdzie przechowywac dalii, ale postanowiłam po tegorocznym lecie, że będzie ich więcej
Tak naprawdę to one grają głowne skrzypce na rabatach o tej porze roku
Nawet jeśli nie przezimują w moim zimnym garażu, wiosną kupione równie ładnie kwitną tego samego roku
Pashmina zdecydowanie woli upalne lato, niż deszczowe.
Ja uważam, ze w tym roku deszczu jest zdecydowanie za dużo
Chociaż równowaga powinna być zachowana, bo przecież przez 2 lata była susza
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka, CHI

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 20 Wrz 2017 16:11 #565482

  • zeberka363
  • zeberka363's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 1457
  • Otrzymane dziękuję: 968
Gosiu ja dalie w tym roku siałam i jestem bardzo zadowolona :)
mocno początkująca ogrodniczka kochająca piękną przyrodę ;-) zapalona kucharka :-D
pozdrawiam agnieszka
forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/3...6217-ogrodki-zeberki
forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/1...a-parapetach-piszczy
Za tę wiadomość podziękował(a): CHI

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 30 Wrz 2017 22:37 #567221

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 3669
  • Otrzymane dziękuję: 4807
Cześć wszystkim Gościom w moim ogrodzie, jestem z powrotem.
W jednym ogrodzie nie było mnie 4 tygodnie - w drugim, wiejskim - dokładnie sześć.
Wszyscy żyją, choć niektórzy mocno poobgryzani przez ślimaki/mszyce/gąsienice i co tam jeszcze tego żywiołu obżera nasze kwiaty.
W moim "heimacie" zapewne nie było nawet przymrozku, bo utrzymały się kwiaty bardzo na spadek temperatury wrażliwe: dalie, begonie w doniczkach, bah, kwitnie jeden z bylinowych hibiskusów, Midnight Mavel; osobliwie wygladaja rubinowe kwiaty na złociejących łodygach



Nie ukrywam, że najbardziej lękałam się o moje najmłodsze dzieci, hortensje ogrodowe; nie wiem - albo zamówiony "podlewacz" się spisał, albo Szef z góry spuszczał wodę, dość tego, że hortensje są w formie dobrej - bądź bardzo dobrej.
Zorro, który nie zdobył się na to w lecie, teraz nieśmiało kwitnie



Nawet te, co nie maja świeżych kwiatów, pięknie się wybarwiły





Róże mocno oberwały od czarnej plamistości - już w tym roku chyba nic sie nie zaradzi. A może jednak???
Ostatnie "słoneczka" pokazuje Graham Thomas



Jest też trochę błękitu - i tu ponownie wielkie dzięki Lucynko- Emalio :hug:



Też w takiej formie



i bardziej lila



Kwitną dość ładnie anemony jesienne - zapraszam do wątku tematycznego.

Jestem zadowolona: trawa sięgająca kostek skoszona (byle jak, ale zawsze), najgorsze chwaściory wyrwane, większość przekwitniętych kwiatów usunięta. W przyszłym tygodniu dosadzę kupione cebulki - czyli sama przyjemność.
A potem może uda się na chwile usiąść i popatrzeć sobie. W końcu od wczoraj jestem na emeryturze ;)
Za tę wiadomość podziękował(a): Dorota15, broja, CHI, kokolidek

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 02 Paź 2017 18:31 #567481

  • Dorota15
  • Dorota15's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 2723
  • Otrzymane dziękuję: 2179
Aniu fajnie, że już jesteś :kiss3:
Ogródki zlustrowane i teraz możesz wykorzystać energię zdobytą na wojażach.
Pamiętasz sadzonkę, którą ucięłam z hortensji u Ciebie w górach? Już wypuściła nowe listki :hearts:

Aaa i gratuluję luzu emerytalnego :hearts:
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka, CHI

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 04 Paź 2017 19:56 #567816

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 3669
  • Otrzymane dziękuję: 4807
Dorotko, co do "luzu emerytalnego", to jeszcze nie miałam szans za bardzo się rozsmakować -po powrocie musiałam w trybie natychmiastowym załatwić końcowe formalności w ZUS (doliczenie 2 miesięcy pracy, dostarczenie świadectwa pracy) oraz na uczelni. Poza tym po miesięcznej nieobecności w obu domach - domyślasz się,nie wiadomo, co robić wpierw.
A jutro powraca moja miszczowska ekipa, by dokończyć remont :jeez:, został im wejściowy przedsionek, wymiana kaloryfera w kuchni - i malowanie korytarza. Pan rzucił optymistycznie: 4 dni :rotfl1: :rotfl1: :rotfl1:
Czyli znowu kucie (choć mam nadzieję, tylko na małą skalę), znowu pył nie do uniknięcia...
Tyle dobrego, że po koszmarnym wtorku dziś pogoda ciut lepsza, nawet pranie wyschło na dworze. Nieśmiałe słoneczko ożywiło jesienne róże, dzielnie kwitnące mimo ogołocenia z liści przez plamistość

Louise Clements - przesadzona w środku lata, teraz w lepszej kondycji, niż wiosną



Graham Thomas - złotko jesienne



Na jednej łodydze zakwitł nawet Elfe :hearts:



Wytrwale kwitną również cynie. To są de facto trzy rośliny - a zapełniają całą niewielką rabatę, zasłaniając kikuty po liliach.



A moja wielka magnolia Soulange`a ma pełno takich owocków:



(Nawiasem: mam jedną, chyba trzyletnią siewkę magnolii - ale nie wiem jakiej, pewnikiem mix).

Dopiero teraz, na koniec lata, odrósł jak należy stary powojnik z grupy viticella Purpurea plena elegans





Rajskich jabłuszek malutko...



Poza tym - rudości;







Jedno cieszy, że przymrozków na horyzoncie nie widać, liczę jeszcze nadal na dalie.
Coś mi się przypomniało.
Kto to chciał sadzonkę liliowca Frans Hals? Niech się przyzna - teraz jest ten moment.
Ostatnio zmieniany: 04 Paź 2017 19:58 przez Łatka.
Za tę wiadomość podziękował(a): Margo2, Dorota15, broja, grula, CHI, zeberka363

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 13 Paź 2017 21:54 #569512

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 3669
  • Otrzymane dziękuję: 4807
Po burzliwym i nieprzyjemnym początku października nieco poprawiła się pogoda. Przymrozków nie było - i nadal nie są przewidywane, więc niektórym niespieszno pod ziemię



Ale to już ostatki - powoli oswajam się z myślą o grabieniu, kilka worków zostało napełnionych; cebule powtykane, gdzie się jeszcze dało, wczoraj/dziś uległam przemożnej pokusie i kupiłam w Lidlu 4 piwonie - w foliowych woreczkach, ale naprawdę zadowalającej jakości: Moon of Nippon, Paula Fay, Bowl of Beauty i Scarlet O`Hara. Zwłaszcza ta ostatnia zaintrygowała mnie - głównie nazwa. Zobaczymy, czy będzie tak temperamentna, jak literacki pierwowzór :happy: Tym samym moja peoniomania została jeszcze bardziej rozbuchana :silly:
Stopniowo usuwam żółknące łodygi lilii - i tu przeżyłam zaskoczenie:



Kwitnie kilka róż - Jude the Obscure pod wpływem ciepła wykształcił swoje perfumowane kuleczki...



Ostatnie "gronko" na Elfe...





Elf zmienił trochę kolor w stosunku do lata, jest taki... budyniowy.
Zdecydowałam się pozostawić Pashminę na tarasie przez zimę, wsadziłam ją tylko do największej donicy, jaka mam. Dostanie jakąś izolację pod nogi - i może kaptur? :think:





Skromniutko kwitną pierwiosnki - a ślimaki tylko na to czyhają :hammer:





W tym roku podłe mięczaki pogryzły mi wszystko, co się dało - włącznie z pelargoniami na tarasie :mad2:
Ktoś tam podobno wieszczy sroga zimę - na razie cieszę się na kilka dni babiego lata...
Ostatnio zmieniany: 13 Paź 2017 21:56 przez Łatka.
Za tę wiadomość podziękował(a): Dorota15, CHI

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 13 Paź 2017 22:43 #569535

  • sierika
  • sierika's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Natury nie oszukasz,czyli moje dojrzewanie do eko
  • Posty: 3602
  • Otrzymane dziękuję: 2870
Ano wieszczą, może jednak zima szybko przeleci i nie dokuczy zbytnio :whistle: cóż, pomarzyc dobrze jest.
Ślimaki nie odpuszczają? w czasie deszczowych dni wyszły sobie dwa tak tłuste, że wstrząsnęło mną,brrrrr, całe lato niszczyłam a dalej pojawiaja się.
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka, CHI

Rozszczepiona jaźń i psy ogrodnika 13 Paź 2017 23:00 #569544

  • e-genia
  • e-genia's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 3876
  • Otrzymane dziękuję: 2959
Aniu czy dobrze przeczytałam ,przeszłaś na emeryturę ja też od 1 października , ale papiery złożyłam już 1 września 2 dni temu otrzymałam decyzję o przyznaniu emerytury .
Ładnie Ci kwitną jeszcze róże u mnie już kończą kwitnienie .
Na zdjęciu to te dzikie zimowity ?
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka, CHI

Moderatorzy: Adasiowa, Dorota15
Wygenerowano w 3.749 sekundy
Zasilane przez: Kunena Forum