Niedzielne ponure dzień dobry!
Czytam, ze wszędzie świeci słońce a u mnie za oknem bura szmata z której co chwile coś tam kapie. W prognozach niestety nie lepiej i jak tu wychodzić z depresji skoro pogoda taka dobijająca.
Kasiek, bałaganem się nie przejmuję, co roku jest i jakoś ogarniam. Może w tym roku chęci jakby mniej ale mam nadzieję, ze jak wyjrzy słońce to i chęci się odnajdą.
Krokusy to rzeczywiście Cream Beauty, bardzo je lubię, niezawodnie kwitną jako pierwsze i rozrastają się szybko.
Beatko rzeczywiście przebiśniegi przy starych domach mają się znakomicie. Ja chyba wybiorę się do lasu po trochę ziemi liściowej i je specjalnie podsypię. No i nie mogę zapomnieć o podlewaniu. Niby u mnie glina ale jeśli trafi sie takie lato jak ostatnio to podlewanie konieczne, nie ma zmiłuj.
Jolcia, pogoda u Was ponoc odpowiednia na ogrodowe prace a jak tam zdrowie? U mnie zdrowie ok, wczoraj coś tam posprzątałam między opadami ale bez entuzjazmu. Słońca, słońca mi trzeba!
EWka, słońce u mnie to towar szalenie deficytowy, powiedziałabym nawet, ze ostatnio nieosiągalny. Buro, ponuro i siąpi co chwilę. Oststnio słoneczko widziałam....nie pamietam kiedy

Dlatego i nastrój na dwa z plusem
Aga, sama wiesz jak jest, nie ma co pisać. Wczoraj udało sie trochę powycinać suchelców, posprzątać ale ciągle czuję niedosyt a w ogrodzie króluje bałagan ogólny. Ech może nadchodzący tydzień coś zmieni.Dzięki za rozmowę

Wiosna nadchodzi to widać, dziś obserwuję, ze wierzby na sąsiedniej działce zaczynają dostawać takiej zielonej poświaty, będzie dobrze byleby słońce wyszło.
Monia, u mnie krokusów ogólnie sporo, ale jakoś się rozproszyły w różnych miejscach. Pasowałoby wykopać i jakoś je zgrupować bo tylko w masie dobrze wyglądają ale czy mi sie chce....
Dorcia, powiedziałabym że to raczej łanik niż łan. Ot magia fotografii

Ta odmiana to wczesna mam sporo takich, które dopiero czubki wystawiają. Ale nie ukrywam, ze te wczesne, botaniczne odmiany lubię najbardziej. Z niecierpliwością czekam na rozkwit mojej ukochanej odmiany Spring Beauty
Ogólnie w pogodzie jak pisałam kicha ale wiosna nie chce czekać i mimo zimna ciągle coś zielonego z ziemi się wyłania.
Pasowałoby przyspieszyc z porządkami ale ziemia u mnie już tak namokła, ze o plewieniu nie ma mowy, kilka przeróbek drobnych zaplanowanych jesienia i odłożonych na wiosne czeka na realizację a tu cierpliwośc trzeba ćwiczyć.
Na razie podziwiam te najwcześniejsze oznaki wiosny.
Rozkwitły irysy Katherine Hodgkin
Pierwiosnki też nic sobie nie robią z zimna
Ciemierniki, niektóre już otwarte
inne jeszcze w pakach
Cieszy zdrojóweczka
a żywce i zawilce czekają na ciepło i słońce