Adrianie, jak już kiedyś wspomniałam, nie lubię 'gołej' ziemi i jak mam tylko kawałeczek takowej, od razu coś sadzę. Na tej rabacie 'coś; to są głównie wrzośce, ale również pieris i jałowiec płożący.
Gucio to jest łobuziak jakich mało

I powsinoga. Jak tylko ma okazję, to wieje do suczek, ale potem wraca skruszony...
Moniko, na fotce powyżej jest właśnie Gucio, Ptyś jest na poprzedniej stronie

Krzewuszki w tym roku pięknie i obficie kwitną.
...no i azalia

Tym razem śliczna, delikatna azalia japońska Kermesina Rose
Jolu, Twój ogród już też jest bujny i dojrzały, a mój? cóż, był już w tym miejscu przed wojną, więc miał prawo się zestarzeć

Klonik posadziłam tak jak radzisz - w świetlistym cieniu
Wiesiu, Csardas się rozkręca i aż bolą oczy jak się na niego patrzy
Parę dni temu spotkała nas miła niespodzianka - dostaliśmy w prezencie ogrodową płaskorzeźbę wykonaną specjalnie dla nas przez artystę rzeźbiarza z piaskowca

Sami wybraliśmy sobie motto, które zostało na niej uwiecznione (po francusku, gdyż jesteśmy romanistami i bliska nam jest ta kultura i język):
"Il faut cultiver notre jardin"
To jest cytat z Kandyda Woltera i znaczy po prostu "Trzeba uprawiać swój ogródek", ale ma jeszcze tzw. drugie dno, które również odpowiada naszemu podejściu do życia. Na razie czeka w ogrodzie na zainstalowanie go docelowe - na domku ogrodnika.
Wczoraj byłam we Wrocławiu w Ogrodzie Botanicznym, ale - rozczarowałam się

Oczekiwałam wspaniałego spektaklu azaliowo-rododendronowego, ale raz jeszcze potwierdziła się teza, że to nie jest dobry rok dla azalii. Kwitły nieliczne, miały mało kwiatów i w ogóle były jakieś ...nieciekawe. Nawet fotek nie zrobiłam, bo nie było czego focić

Więc, chcąc nie chcąc, jeszcze raz moja azaliowa rabatka