Ewa - Fruhlingsduft zapowiada się naprawdę fajnie. Ja nie żałuję, że posadziłam (chociaż na razie kwiaty na ziemi leżą bo róża jest jeszcze malutka). O kurcze, niefajnie, że Therese zrzuciła pączki ...nigdy mi się to nie zdarzyło ...jakieś plagi Cię dopadają tego sezonu
Asia, przemów, przemów, co się mają tak lenić
Tulipanko, witaj u mnie i tutaj. Dziękuję za słowa uznania - to bardzo dużo dla mnie znaczy, że komuś podoba się nasz ogród

Chodzi Ci o tą rabatę, tak ?
Koło ma średnicę ok. 4 m. Róże rosną w odległości 1 m od świerka. W sumie jest tam 17 szt. Bonici. Róży Kent nie mam więc nie wiem jak się zachowuje ale jeśli zależy Ci na takim obłoku kwiatów to Aspirin może jak najbardziej być. Mam rabatę z grupowym nasadzeniem Aspirin i wygląda to tak (zdjęcie może nie najlepsze ale daje pogląd jak to wygląda):
Ja z Aspirin jestem zadowolona. To zdrowe róże, ładnie rosną i się zagęszczają. Sam kwiat też jest piękny (jak dla mnie), przy chłodniejszej pogodzie nabiera różowego kolorku. Czasem krzewy wypuszczają długie baty ale jak ktoś tego nie lubi to można je po pierwszym kwitnieniu mocno przyciąć i wtedy zachowują się w miarę grzecznie. Co do innych kandydatów to trudno mi powiedzieć bo ja raczej mało mam róż rabatowych. Wydaje mi się, że Pastella mogłaby być dobrym kandydatem ale mam z nią małe doświadczenie i głowy nie dam sobie uciąć.
Jeśli chodzi o Mme Plantier to moim zdaniem jak najbardziej można ją dać na patelnię. U mnie tak rośnie i kwitnie jak oszalała. Teraz zaczyna 4 sezon i osiągnęła jakieś 2,8 m na wysokość i ok 2 m na szerokość. W tym roku zapączkowała tak (mały fragment róży):
Ewo Daisy, ja też nie mogę się doczekać pełni kwitnienia róż. Dobrze, że nasadziłam tyle clematisów bo teraz umilają czas w oczekiwaniu na królewny. Też nie mogę się doczekać piwonii - wygląda na to, że dadzą czadu!
Jolu, nie będę miała nic przeciwko temu jak odbiją za rok

z tą też myślą nowe egzemplarze posadziłam w innych miejscach

Ano jakoś rosną te klematisy ale tak czadu jak Twoje nie dają - szacun !
Z tymi chorobami to istne urwanie głowy - co i rusz obrywam jakieś pędy z powodu uwiądu

a w zeszłym roku było tak fajnie - tylko 1 szt zaatakował uwiąd a reszta była super.
Róże - właśnie mi ręce opadły. Oberwałam już znaczną część liści z Ambridge rose z powodu plamistości

gdyby nie to, że tak bardzo podobają mi się kwiaty Ambridge to wyleciałaby z ogrodu, strasznie jest poddatna na plamistość !
Fotki z dzisiaj:
Widoczek ogólny, rusza kocimiętka:
Rose de Recht
Crown Princess Margareta (nie przycinałam długich pędów i poprowadziłam je poziomo - ładnie zapączkowała - jak rozkwitnie to zobaczymy czy było warto):
Louise Odier (uwielbiam tą różę):
cdn.